STARY GRZEJNIK ZUPEŁNIE JAK NOWY! RENOWACJA ŻELIWNEGO GRZEJNIKA

13.12.21 Pani to potrafi 16 Comments


PROLOG
O mini biurze z pokojem dla gości, pisałyśmy już jakiś czas temu. Zaplanowałyśmy tam wiele rzeczy: boazerię angielską, szafkę w stylu industrialnym od Your Home Story, odnowienie rattanowego fotela i montaż nowego grzejnika plain od marki Terma. Projekt się rozciągnął w czasie i nie wszystko udało się na razie zrealizować - życie zaskakuje! Narazie udało mi się położyć panele angielskie na ścianach, pomalować i umeblować. Okazało się, że nie mogę zamontować mojego wymarzonego grzejnika, bo równałoby się to z wielkim remontem i pruciem rur ze ścian! Na to w tym momencie nie mogłam sobie pozwolić. Po dłuższym tentegowaniu, postanowiłam odnowić grzejnik znajdujący się na miejscu. Dzięki temu nowy, żeliwny grzejnik powędrował w miejsce gdzie każdy może podziwiać jego piękno (nie, nie do muzeum, tylko do holu gdzie mieści się biuro męża), a stary grzejnik postanowiłam odnowić.

STARY ALE JARY!
Czyli odnawiamy 100-letni grzejnik.


KROK 1
USUWANIE STAREJ FARBY

Próba 1 -  OPALANIE
Pierwszym etapem było pozbycie się starej farby. Pikuś pomyślałyśmy, uzbrojone w opalarki i szpachelki ruszyłyśmy do boju. Grzałyśmy, grzałyśmy i nic! Farba ani drgnęła. Nie wiem czym pomalowany był grzejnik, ale cholerstwo trzymało się mocno. 


Próba 2 -  CHEMIA
Na drugi ogień poszła chemia, czyli płyn do usuwania starych powłok malarskich… i efekt był taki sam, czyli żaden. Farba nawet nie zaczęła się  rozpuszczać. Powiało grozą...

Próba 3 (i ostatnia) - MŁOTOKOWANIE
Pozostała nam stara, sprawdzona metoda czyli młotkowanie. Nie jest to oczywiście fachowa nazwa, ale używam jej na potrzeby tego artykułu. Okazało się, że pod wpływem uderzeń młotka, farba dość szybko odpryskuje i udaje się ja usunąć. Oczywiście łatwiej by poszło, gdybyśmy zdjęły grzejnik ze ściany, ale kto by tam sobie ułatwiał :) 

Dwa młoty, dwie szpachelki, cztery ręce i po 3 godzinach farba została usunięta! Co prawda nie wiem jak znieśli to sąsiedzi, bo "łupanie" młotkiem było dość hałaśliwe, ale na szczęście skarg nie było! :)


Po obłupaniu farby, oczom naszym ukazał się piękny grzejnik z zachowanymi oryginalnymi napisami na zaślepce. Farby leżącej na podłodze było prawie po kostki (oczywiście przesadzam lekko), ale było jej dużo, co świadczyć mogło o wielu warstwach, które zgromadziły się na przestrzeni tych 100 lat. Ach gdyby ta farba mogła mówić - pewnie odpowiedziałaby niejedną fascynującą historię. Z nutką nostalgii, powędrowała jednak do śmietnika. Teraz można było już zacząć malowanie. 

PS. Obie tak się wkręciłyśmy w to młotkowanie, że nie zrobiłyśmy ani pół zdjęcia z młotkiem w ręce ;-)

KROK 2
ODTŁUSZCZANIE 
Zanim zabierzemy się do malowania, pamiętać musimy, że wszystko trzeba dokładnie odpylić i odtłuścić! Cały kaloryfer został dokładnie zamieciony, odpylony a następnie dokładnie odtłuszczony. Dla przypomnienia dodam, że do odtłuszczania najlepiej użyć spirytusu lub acetonu
.

KROK 3
MALOWANIE  
Zastanawiałam się nad kolorem grzejnika. Normalnie w takiej sytuacji grzejnik byłby koloru ściany, a co za tym idzie stałby się całkowicie niewidoczny. Jednak biorąc pod uwagę fakt, że jest to grzejnik przedwojenny o bardzo ładnym kształcie i dobrze wyważonych proporcjach, postanowiłam, że będzie koloru czarnego. Wiecie, że obie z Anią kochamy ten kolor, więc wybór był łatwy!




Teraz trzeba było tylko znaleźć odpowiednią farbę. Wielokrotnie zdarzało mi się malować współczesne grzejniki farbami do ścian, ale tym razem grzejnik był żeliwny. Postanowiłam, że sięgniemy po coś specjalnego. Do malowania grzejnika wybrałyśmy więc farbę V33 RENOWACJA GRZEJNIKI I URZĄDZENIA AGD.

Farba ta została specjalnie zaprojektowana do grzejników elektrycznych, grzejników i rur c.o. oraz urządzeń AGD. Farbę stosuje się bezpośrednio na powierzchnie z metali żelaznych ( żeliwo, stal ) i nieżelaznych (aluminium).

UWAGA: nie zaleca się stosowania tej farby na bardzo nagrzewające się powierzchnie, takie jak piekarnik czy toster.

Farba charakteryzuje się wysoką przyczepnością do podłoża bez potrzeby stosowania podkładu i jest odporna na wysoka temperaturę

Jak poprawnie malować?
- Przed aplikacją, upewnij się, że grzejniki lub inne urządzenia są wyłączone.
- Odczekaj aż powierzchnia ostygnie.
- Nakładaj farbę w wentylowanych i czystych pomieszczeniach.
- Zalecana temperatura malowania: 12°C-25°C. Unikać malowania w przeciągach.



My do nakładania farby użyłyśmy pędzli. Malowanie poszło bardzo sprawnie, a fraba wszystko pięknie pokryła. Wystarczyły dwie warstwy.




UWAGA: Nie nakładać drugiej warstwy, jeżeli pierwsza nie jest całkowicie sucha. Pozostawić do wyschnięcia na 6h i nałożyć drugą warstwę w ten sam sposób. W zależności od powierzchni oraz koloru, może być potrzebna trzecia warstwa.



Grzejnik po malowaniu wygląda jak nowy. Nie szpeci już i nie straszy. Więcej, stał się prawdziwą ozdobą mojego mini biura. Nic nie uległo zmarnowaniu a historia została zachowana!

Co o tym sądzicie?


Kochani, dziękujemy, że odwiedziliście naszego bloga.
Jeśli post podobał Wam się lub był przydatny, 
będzie nam miło, jak pozostawisz po swojej
obecność znak w postaci komentarza.

Dziękujemy i pozdrawiamy
Ania i Beti, czyli dziewczyny z "Pani to potrafi"
#WSPÓŁPRACA
Materiał powstał przy współpracy z marką V33

16 komentarzy:

  1. Dokładnie te same etapy usuwania kilku warstw farby przeszłam odnawiając cztery kaloryfery ( w Krakowie raczej mówimy kaloryfery, nie grzejniki 😜) w mieszkaniu mojej mamy. Ponieważ remont był we wrześniu, jeszcze przed sezonem grzewczym nie było problemu ze ściągnięciem kaloryferów, to trzeba przyznać ułatwia wyczyszczenie tzn młotkowanie zakamarków. Efekt jest naprawdę dobry a trzydziestoletnie kaloryfery dostają nowy blask

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rewelacja! My też tak myślimy, zamiast kupować nowe, warto uratować stare! Pozdrawiamy
      Wesołych Świąt!

      Usuń
  2. Akurat aktualnie mam zamiar odnowić stary , 40letni kaloryfer. Metody młotkowania nie znałam i nie miałam pojęcia że jest tak skuteczna. Dzięki za rady :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie napisz jak Ci poszło! Pozdrawiamy

      Usuń
  3. Takie grzejniki straszą w moim starym mieszkaniu. Teraz wiem, w jaki sposób je upiększyć.
    ______________________
    https://eroprezent.pl/388408/supl-diety-extra-strong-2-capsules

    OdpowiedzUsuń
  4. Mając odpowiednie sprzęty i materiały można wszystko zrobić, jeśli tylko się wie jak. Co do ogrzewania warto stawiać na energooszczędne rozwiązania moim zdaniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W nowym domu jak najbardziej, to mieszkanie ma prawie sto lat, wymiana grzejników niestety nie wchodzi w grę.

      Usuń
  5. Ja nie lubię takich grzejników, są jakieś takie szorstkie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiemy, to są to stuletnie grzejniki, taki mają swoj urok. A o wymianie nie było mowy, bo to wynajmowane mieszkanie.

      Usuń
  6. szybka i skuteczna metamorfoza :D ja czekam aż kuzyn zrobi kurs montażu pomp ciepła i wymieni mi stary kocioł, a wtedy samymi grzejnikami już się mogę sama zająć :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Wczoraj o tym blogu się dowiedziałem. Na pewno dłużej zostanie na tym blogu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetnie wyszło. W łazience mam nowoczesny 20 letni grzejnik, z którego na dole wydobywa się rdza. Ta farba dałaby radę?

    OdpowiedzUsuń
  9. Chętnie zobaczyłabym zdjęcie grzejnika z daleka. Najlepiej takie przed i po

    OdpowiedzUsuń
  10. świetny ten blog i ciekawe treści

    OdpowiedzUsuń