Pokazywanie postów oznaczonych etykietą METAMORFOZA. Pokaż wszystkie posty

KUCHNIA — TO TU BIJE SERCE DOMU. WYGRAJ METAMORFOZĘ KUCHNI #KuchniaSercemDomu


PROLOG
Trudno nam w to dzisiaj uwierzyć, ale kiedyś kuchnia nie była najważniejsza. Było to pomieszczenie konieczne, raczej pomocnicze, położone gdzieś pomiędzy spiżarnią a pomywalnią, i nikt nie nazwałby jej „sercem domu”. Nie zapraszano tu gości, a wspólne gotowanie z nimi też nie było w zwyczaju. Dzisiaj wydaje się to zupełnie niezrozumiałe, ale jak uświadomimy sobie, jak trudny był to proces, to przestanie nas to dziwić. 

Zanim zaczęło się właściwe gotowanie, najpierw należało odpowiednio przygotować produkty spożywcze trzeba było przygotować: ptactwo obrać z piór, warzywa umyć z piachu, rozpalić pod kuchnią i posługiwać się ciężkimi garnkami. Wyobraźmy sobie, że nawet gotowanie wody było ciężką przeprawą. Dzisiaj wydaje się to niepojęte, ale pierwsze czajniki (te do gotowania na ogniu) były nie tylko ciężkie, ale wymagały również nadzoru podczas gotowania. Istniały też czajniki elektryczne, ale tych nie można było spuszczać z oczu. Pozostawione same sobie mogły doprowadzić do wyparowania wody, a nieuwaga kończyła się często pożarem. 


PRZYSZŁY ZMIANY 
Czyli lekcja historii 
Od tego czasu kuchnia przeszła metamorfozę i pełni zgoła inną rolę. Zmiany te były możliwe dzięki rozwojowi przemysłu, który dał jej nowoczesne rozwiązania, m.in. lodówkę, automatycznie wyłączający się czajnik oraz ekspres utrzymujący stałą temperaturę. Te ostatnie to zasługa marki, która już od 70 lat dba, by nasze życie było lepsze, a kuchnia piękniejsza. 70 lat temu Bill Russell i Peter Hobbs zaczęli tworzyć produkty inspirowane prawdziwym życiem. 

W 1952 roku wyobrazili sobie miliony osób, które po przebudzeniu pragną napić się ulubionej kawy, ale wtedy czekały ich mozolne przygotowania: długi proces przygotowywania napoju lub zadowalanie się wcześniej przygotowaną kawą, zimną i bez aromatu.

Postanowili to zmienić i tak stworzyli swój debiutancki produkt – Russell Hobbs CP1, czyli pierwszy na świecie ekspres z funkcją utrzymywania temperatury. Sprawili, że ciepła kawa stała się standardem. I to bez względu na to, czy dopiero się obudziliśmy, czy zostaliśmy zaskoczeni wizytą rodziny lub przyjaciół. 

Następny przełom w dziejach historii nastąpił wroku 1955 roku, kiedy to Bill Russell i Peter Hobbs mieli wizję tego, jak woda przygotowuje się sama. Oczyma wyobraźni ujrzeli miliony rodzin, które gotują wodę na herbatę, jednocześnie oddając się swobodnej rozmowie lub po prostu przygotowują śniadanie bądź kolację. Ale to wymagało znacznych innowacji. Rewolucją było tu zastosowanie bimetalowej listwy, umieszczonej z tyłu urządzenia. Para wodna była przepuszczana przez otwór w pokrywie listwy, jej przepływ poruszał przełącznik, jednocześnie wyłączając czajnik. I tak właśnie powstał czajnik K1 – pierwszy na świecie, automatyczny czajnik elektryczny.


To rozwiązanie zrewolucjonizowało przygotowywanie gorących napojów.Obecnie CP1 i K1 można oglądać w wielu brytyjskich muzeach techniki. Pojawiają się również na portalach aukcyjnych, stając się gratką dla kolekcjonerów i miłośników stylu vintage.

INNOWACJI CIĄG DALSZY
Czyli przegląd nowinek i ciekawostek

Każdy kolejny produkt, który ułatwia i uprzyjemnia codzienne życie milionów osób, jest mile widziany. Jednym z nich jest czajnik z serii Honeycomb.Nowoczesny design zainspirowany plastrem miodu, skrywa nowoczesną technologię, dzięki której wodę na 1 filiżankę zagotujemy w zaledwie 55 sekund*, oszczędzając przy tym do 66% energii**! Przykładem pomysłowości jest również najcichszy czajnik Quiet Boil, który nie budzi domowników podczas przygotowywania kawy lub herbaty. Inne urządzenia marki Russell Hobbs także odpowiadają na codzienne potrzeby wielu rodzin. Choćby taki Multicooker Good to Go: jest to rozwiązanie dla osób, które żyją w pośpiechu, ale nie chcą rezygnować ze zdrowych posiłków. Ma aż 8 różnych funkcji gotowania i jest nawet o 59% bardziej oszczędny niż tradycyjny piekarnik elektryczny. Inny przykład? Dzięki Russell Hobbs deska do prasowania odchodzi w niepamięć. Ręczna parownica Steam Genie2 w 1 rozgrzewa się w 60 sekund. Wygładza wszelkiego rodzaju tkaniny – od delikatnych koronek po ciężkie zasłony. Jednocześnie zabija nawet do 99,99% bakterii i roztoczy, co doceniają alergicy.

* jedna filiżanka odpowiada pojemności 235 ml 
** gotowanie wody na jedną filiżankę (235 ml) vs 1 l


KUCHNIA SERCEM DOMU
Czyli metamorfoza dla Ciebie! 
Sama funkcja kuchni uległa zmianie. Dzisiaj to nie tylko miejsce przygotowywania posiłków, ale swoiste centrum domowego życia. To tu, zaraz po przebudzeniu wpadamy, by nastawić czajnik na herbatę lub kawę. Tu jemy wspólne śniadania, zanim rozejdziemy się do dalszych obowiązków, i to tu spotykamy się po powrocie. Przy kuchennym stole nie tylko jemy wspólne posiłki, ale też odrabiamy lekcje z dziećmi, lepimy z plasteliny, spotykamy się ze znajomymi i pijemy wieczorne wino. Warto więc zadbać o to, żeby kuchnia skrojona była na naszą miarę, by była miejscem, w którym miło będziemy spędzać czas i gdzie tętnić będzie życie. 

I teraz wkraczamy my wspólnie z marką Russell Hobbs. Mamy dla Was konkurs, w którym zadbamy o to, by Wasza kuchnia stała się właśnie takim miejscem. Nasze metamorfozy są już słynne, znacie je z bloga, instagrama czy programu telewizyjnego „Robota na Weekend”, zainspirowałyśmy tysiące osób do zmian we własnych czterech kątach. Oto kilka z nich:







Jeżeli chcecie, by i Wasza kuchnia odmieniła się w jeden weekend mamy dla Was konkurs, w którym nagrodą jest metamorfoza kuchni o wartości 10 000 zł! 






ZASADY SĄ PROSTE:

1. W komentarzu pod postem konkursowym (link) opisz najciekawszą, najzabawniejszą lub najbardziej wzruszającą historię, która miała miejsce w Twojej kuchni. 
Udowodnij, że jest ona sercem Twojego domu!

2. Wyślij 3 zdjęcia swojej aktualnej kuchni (wytyczne znajdziesz 
w regulaminie) na adres e-mail: panitopotrafi@gmail.com

3. Kup dowolny produkt Russell Hobbs w terminie od 1 do 30 września 2022 r. 
i zachowaj paragon. Nagroda trafi do autora najciekawszej odpowiedzi. 

Metamorfozę zaprojektujemy i wykonamy my, 
czyli duet wnętrzarski @Panitopotrafi!

Metamorfoza obejmie: wymianę frontów, uchwytów meblowych, blatu, pasa płytek nad blatem, zlewozmywaka, baterii oraz oświetlenia. Dodatkowo zwycięzca otrzyma wybraną linię produktów kuchennych Russell Hobbs! Oprócz nagrody głównej nagrodzimy także 2 wyróżnione zgłoszenia: laureaci będą mogli wybrać zestaw, czajnik oraz toster z dowolnej kolekcji Russell Hobbs. 

Na Wasze zgłoszenia czekamy
 do 30 września 2022 r. 
do godz. 23:59. 

Powodzenia! 


Kochani, dziękujemy, że odwiedziliście naszego bloga.

Dziękujemy i pozdrawiamy
Ania i Beti, czyli dziewczyny 
z "Pani to potrafI


Współpraca reklamowa Russell Hobbs 

DIY - JAK ODNOWIĆ STARE DRZWI, CZYLI METAMORFOZA WEJŚCIA DO DOMU


PROLOG
Drzwi wejściowe do domu to nasza wizytówka, czy tego chcemy, czy nie, to tak jest. Goście, którzy przychodzą do nas w odwiedziny, przez te pierwsze sekundy w oczekiwaniu na wpuszczenie do środka, przyglądają się temu co widzą. A w moim przypadku widzieli, brzydkie piwniczne drzwi, choć umieszczone na parterze. W kwestii wyjaśnienia dodać muszę, że drzwi (jak i cały dom) mają ponad 100 lat, a to wejście pierwotnie miało charakter ściśle gospodarczy. Usytuowane obok garażu, nie mają ani pięknej formy ani klasy drzwi wejściowych willi z lat 30 XX w. Jednak po podziale domu na dwie części, te właśnie drzwi, stały się naszym głównym wejściem. 


ETAP I 
CZYLI USUWAMY STARE POWŁOKI MALARSKIE
Pierwszym krokiem przy renowacji starych drzwi jest usunięcie starych powłok malarskich. Do tego celu najlepsza jest opalarka. Można ją kupić w sklepach budowanych już za kilkadziesiąt złotych, urządzenie to działa trochę jak suszarka, która wytwarza bardzo gorące powietrze. Pod jego wpływem farby i lakiery kurczą się i na ich powierzchni powstają charakterystyczne bąble. Ciepłą jeszcze warstwę zeskrobuje się delikatnie za pomocą szpachelki. Jeżeli chodzi o szpachelką to sprawdzają się tu szpachelki „sztywne”. Stare farby olejne schodzą bardzo łatwo, nawet jeżeli mamy 3 i więcej warstw farby







UWAGA: Ważne by opalarki nie trzymać zbyt blisko czyszczonej powierzchni, gdyż można spalić farbę i zniszczyć znajdujące się pod nią drewno.

ETAP II
SZLIFOWANIE
Po opalaniu przyszedł czas na szlifowanie. Za pomocą szlifierki elektrycznej usunięte zostały resztki farby. Dzięki użyciu szlifierki oscylacyjnej „trójkątnej”, udało się łatwo doczyścić rowki i trudno dostępne zagłębienia. Najpierw użyliśmy papieru o gradacji 80, a następnie przeszliśmy do 220. 
ETAP III
ODPYLANIE
Po szlifowaniu, przed malowaniem powierzchnię trzeba koniecznie odpylić. 

ETAP IV
MALOWANIE
Ponieważ drzwi nie mają zadaszenia i narażone są na czynniki atmosferyczne takie jak deszcz czy śnieg, konieczna była odpowiednia farba. Dlatego też z farb dostępnych na rynku postawiłyśmy na Lazura Kryjąca Polski Klimat od V33. Lazura ta nie tylko dekoruje i zabezpiecza nowe drewno ale również doskonale kryje to stare i poszarzałe. 



Farba jest oczywiście mrozoodporna i elastyczna, nie łuszczy się pod wpływem niskich temperatur. Pozwala drewnu oddychać oraz pracuje wraz z drewnem podczas zmian spowodowanych wilgocią.


Jeżeli chodzi o kolory to sprawa wygląda też bardzo dobrze. Lazura Kryjąca Polski Klimat V33 występuje w 9 stonowanych odcieniach szarości i brązów. Nakładać można ją zarówno pędzlem jak i wałkiem. Przy drzwiach z ozdobnikami najlepiej stosować oba sposoby. W narożnikach i przy zdobieniach malujemy pędzlem a powierzchnie płaskie łatwiej pokryć wałeczkiem. My użyłyśmy pędzla. Ostateczny efekt kolorystyczny zależy od gatunku drewna, jakości podłoża oraz ilości naniesionych warstw. Ponieważ drewno użyte do produkcji drzwi to sosna (niestety w tym przypadku niezbyt estetyczna), konieczne okazały się 3 warstwy, by całkiem je pokryć. 

FINISZ
Na koniec pomalowany został zamek. Dodałam jeszcze wieniec, tabliczkę powitalną oraz rośliny. Teraz wejście wygląda bardziej zachęcająco i o wiele lepiej. Może dodam jeszcze ławeczkę, żeby można było przysiąść tak w stylu amerykańskim? Co myślicie?







Kochani, dziękujemy, 
że odwiedziliście naszego bloga.
Jeśli post podobał Wam się lub był przydatny.
Będzie nam miło, jak pozostawisz po swojej
obecność znak w postaci komentarza.

Dziękujemy i pozdrawiamy
Ania i Beti, czyli dziewczyny z "Pani to potrafi"
Materiał powstał we współpracy z marką V33


NOWA LODÓWKA CZYLI MAŁA, DUŻA ZMIANA W KUCHNI + KONKURS WYGRAJ LODÓWKĘ!

PROLOG

Kiedy wprowadziłam się do tej starej, poniemieckiej willi, remont kuchni okazał się priorytetem. Musieliśmy pociągnąć nową elektrykę, postawić ścianę ukrywającą instalację wodną, wymienić meble i odnowić starą spiżarnię. Do tego malowanie ścian i kafli i odnowa 100 letniej podłogi. Fundusze przeznaczone na ten remont szybko się wyczerpały i o nowej lodówce mogłam tylko pomarzyć. W związku z tym stara lodówka została pomalowana i wstawiona w część zabudowy, z założeniem, że niebawem kupimy nową. 


Dwa lata później 

Czyli trzeba kupić nową lodówkę

Dwa lata minęły i stało się jasne, że musimy kupić nową lodówkę. Powodów do zmiany było co najmniej parę. Pierwsze to fakt, że dla naszej czteroosobowej rodziny lodówka była za mała. Druga sprawa to popsute uszczelki i dziwna dziura, która pojawiła się wewnątrz. Po trzecie duże zużycie prądu, które przy obecnych cenach ma ogromne znaczenie. 

Wybór lodówki nie był wcale łatwy, bo i założenia miałam duże. Bardzo chciałam lodówkę typu „side by side”, bo podoba mi się podział na lodówkę i zamrażarkę, która oferuje więcej miejsca do przechowywania. Do tego chciałam, żeby lodówka była czarna i bardzo cicha. W końcu znalazłam lodówkę marki MPM, która oferuje wiele bardzo praktycznych rozwiązań. 


Dlaczego wybrałam właśnie tą lodówkę?

Chłodziarko-zamrażarka Side By Side MPM-427-SBS-03/AA posiada kompresor inwerterowy, który w porównaniu z tradycyjnym jest znacznie wydajniejszy i bardziej trwały. Optymalizuje zużycie energii, dopasowując moc do warunków termicznych. Pracuje ciszej i bardziej dyskretnie niż urządzenia z klasycznymi kompresorami. Funkcja Eco gwarantuje niskie zużycie energii przy zachowaniu stałej temperatury w chłodziarce i zamrażalniku. Funkcja Smart dostosowuje pracę urządzenia do warunków termicznych otoczenia. Tryb Super ustawiany niezależnie dla chłodziarki i zamrażarki pozwala szybko obniżyć temperaturę i utrzymać ją przez określony czas, aby w ekspresowym tempie chłodzić lub mrozić. Wybrany tryb pracy ustawimy za pomocą intuicyjnego panelu dotykowego z wyświetlaczem LCD. Lodówka ta posiada również automatyczny system odszraniania. Efekt No Frost osiągany jest dzięki obiegowi zimnego powietrza, które wyprowadza wilgoć na zewnątrz urządzenia. Raz na zawsze możemy zapomnieć o trudnościach związanych koniecznością rozmrażania lodówki.


Zmiany, zmiany, zmiany…

Przy okazji wymiany lodówki Pan mąż dorobił szafkę zawieszoną nad lodówką, która sprawiła, że cała zabudowa wygląda bardziej spójnie a ja mam więcej miejsca do przechowywania. Do tego wymieniłam nad stołem nowa lampę, która moim zdaniem zdecydowanie lepiej pasuje do całego wystroju. Jak znam siebie, to nie jest to koniec zmian, bo już planuję kolejne, ale o tym następnym razem. 


















KONKURS

Wraz z firmą MPM, mamy dla Was super KONKURS, w którym możecie wygrać lodówkę. 


Co należy zrobić? 

Wejdź na profil firmy MPM na instagramie (mpm.agd)  i dowolny, i absolutnie kreatywny sposób, pokaż co robisz, by zachować świeżość warzyw i owoców na dłużej. 

Forma prezentacji jest dowolna (zdęcie, rolka, komentarz), a wszystkie szczegóły znajdziecie na profilu mpm.agd i w regulaminie (LINK).



Kochani, dziękujemy, 
że odwiedziliście naszego bloga.
Jeśli post podobał Wam się lub był przydatny.
Będzie nam miło, jak pozostawisz po swojej
obecność znak w postaci komentarza.


Dziękujemy i pozdrawiamy
Ania i Beti, czyli dziewczyny z "Pani to potrafi"
Materiał powstał we współpracy z marką MPM


DIY - SZYBKA I TANIA METAMORFOZA ŁAZIENKI, CZYLI JAK POMALOWAĆ PŁYTKI?

PROLOG

Łazienka mojej mamy nie była brzydka, raczej już niemodna i za ciemna. Przed laty, gdy tato sam zrobił remont i własnoręcznie położył kafle, pękaliśmy z dumy. Ale umówmy się, że po 20 latach, zachwyt lekko zmalał, a nawet chyba zaniknął. Mamę zaczął denerwować nie tylko kolor płytek, ale i grube fugi, sposób wykończenia prac remontowych, półeczki zrobione z zabudowanego regipsu, brak miejsca do przechowywania i mała umywalka. Jedyne co mama dalej kochała w łazience, to wielka wanna. 

Postanowiłam pomóc mamie i w kwietniowy weekend wybrałam się do rodziców z farbami by zrobić remont. Tym razem nie towarzyszyła mi Ania, bo szalała z innymi projektami na wsi, ale o tym opowiemy Wam przy innej okazji. 




Planowane zmiany

Układu tej małej łazienki nie można zmienić bez wielkiego remontu, a na taki rodzice na razie nie są gotowi. W przyszłości planują usunąć wannę i wstawić prysznic, wtedy będzie można przesunąć toaletę i zrobi się więcej miejsca. Teraz musieliśmy podziałać kolorem i zadbać o miejsce do przechowywania, bo mama nie mogła patrzeć na te wszystkie rzeczy wystawione na wierzchu. 


Zaczynamy!

czyli przygotowanie do malowania. 

Po gruntownej rozmowie ustaliłam z mamą, że kolor wiodący to będzie biały, a tylko dodatki damy czarne, tak by maksymalnie rozświetlić łazienkę. Ale zanim zabierzemy się do malowania trzeba dobrze wyczyścić kafle umyć i odtłuścić, zwłaszcza w okolicach toalety.

Do mycia użyłam płynu do mycia silników samochodowych i miękkiej szczotki. Kiedy płyn został dokładnie wypłukany, wszystkie powierzchnie przeznaczone do malowania, przetarłam płynem do dezynfekcji, który został jeszcze z czasów pandemii. Teraz zostawiłam wszystko do całkowitego wyschnięcia. Cały proces mycia należy wykonać bardzo dokładnie, mi zajęło to w tej małej łazience około 4 godzin. 

Kiedy płytki spokojnie wysychały, zabraliśmy się z tatą do przerobienia szafki pod umywalkę. 


Stara szafka a jak nowa

Łazienka moich rodziców jest tak mała, że żeby swobodnie korzystać z toalety, szafka pod umywalkę musi być naprawdę mała. Postanowiliśmy zostawić tą stara tylko poddać ja małej metamorfozie. W tym celu tato przyciął jej górną część i dorobił blat, na którym stanęła zakupiona umywalka i nowy kran, a ja postanowiłam dodatkowo pomalować drzwiczki. Skorzystałam tu z wzoru znanego z naszej książki „TY TEŻ POTRAFISZ! Poradnik dekorowania wnętrz”, dlatego po dokładne instrukcje odsyłam właśnie do niej. Zdradzimy tylko, że użyłyśmy farby marki V33 Renowacja - szafek kuchennych.


Malowanie płytek „krok po kroku”

Do malowania łazienki wybrałam farbę V33 Renowacja Płytki Ceramiczne. Jest to sprawdzona i przetestowana przez nas farba, więc nie eksperymentujemy z innymi. 



Wracając do wybranej farby to składa się ona z farby i saszetki z utwardzaczem, które należy bardzo dobrze ze sobą wymieszać. Dobrze wymieszana farba powinna mieć konsystencję gęstej, słodkiej śmietany! Do metamorfozy wybrałam kolor Biały Satyna. 


Do malowania najlepsze są wałki tzw. flokowe z zaokrągloną końcówką, która sprawdza się doskonale przy malowaniu fug. Można użyć też tych z „małym futerkiem” do gęstych farb i lakierów. 







Wałek, należy zanurzyć w farbie i dobrze „rozjechać” na „kratce” (to ta część do odsączania), tak żeby pokrył się równomiernie, cienką warstwą farby.  

Pierwszą warstwę farby nakładamy cienko tak długo, aż nie pokryje całej powierzchni. Wałek kierujemy w różne strony metodą „na krzyż”. I tak na wszystkich płytkach przeznaczonych do malowania. 


Farba biała, nakładana cienkimi warstwami, tak żeby nie narobić zacieków, nie jest zbyt kryjąca. Dlatego nie trzymałam się zaleceń producenta o wysychaniu farby pomiędzy warstwami, a finalnie położyłam ich chyba z 8! Pamiętajcie, że zrobiłam to na własną odpowiedzialność i wbrew zaleceniom producenta.


Ostatnie dwie warstwy farby nałożyłam w kolejnym dniu. Dając tym poprzednim dobrze wyschnąć. 


Podłoga bez zmian

Postanowiłam nie malować podłogi, ale żeby pasowała, pomalowałam specjalną farbą fugi na kolor czarny, bo pierwotnie fugi były brązowe.



Przechowywanie i dodatki

Na ścianie mama postanowiła zawiesić szafkę, wybrałyśmy całą białą i dość dużą, tak by wszystkie kosmetyki zmieściły się w środku. Nad pomalowaną szafką z antracytowym blatem i białą umywalką, zawisło piękne podświetlane lustro w stylu industrialnym. Do tego dołożyłyśmy czarne koszyczki, pojemniki i stojak na papier toaletowy. 

Teraz łazienka wygląda jak zalana światłem. 










EFEKT PRZED I PO





A Wam jak się podoba?  

Kochani, dziękujemy, że odwiedziliście naszego bloga.
Jeśli post podobał Wam się lub był przydatny.
Będzie nam miło, jak pozostawisz po swojej
obecność znak w postaci komentarza.


Dziękujemy i pozdrawiamy
Ania i Beti, czyli dziewczyny z "Pani to potrafi"