Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DRZWI. Pokaż wszystkie posty

DIY - JAK ODNOWIĆ STARE DRZWI, CZYLI METAMORFOZA WEJŚCIA DO DOMU


PROLOG
Drzwi wejściowe do domu to nasza wizytówka, czy tego chcemy, czy nie, to tak jest. Goście, którzy przychodzą do nas w odwiedziny, przez te pierwsze sekundy w oczekiwaniu na wpuszczenie do środka, przyglądają się temu co widzą. A w moim przypadku widzieli, brzydkie piwniczne drzwi, choć umieszczone na parterze. W kwestii wyjaśnienia dodać muszę, że drzwi (jak i cały dom) mają ponad 100 lat, a to wejście pierwotnie miało charakter ściśle gospodarczy. Usytuowane obok garażu, nie mają ani pięknej formy ani klasy drzwi wejściowych willi z lat 30 XX w. Jednak po podziale domu na dwie części, te właśnie drzwi, stały się naszym głównym wejściem. 


ETAP I 
CZYLI USUWAMY STARE POWŁOKI MALARSKIE
Pierwszym krokiem przy renowacji starych drzwi jest usunięcie starych powłok malarskich. Do tego celu najlepsza jest opalarka. Można ją kupić w sklepach budowanych już za kilkadziesiąt złotych, urządzenie to działa trochę jak suszarka, która wytwarza bardzo gorące powietrze. Pod jego wpływem farby i lakiery kurczą się i na ich powierzchni powstają charakterystyczne bąble. Ciepłą jeszcze warstwę zeskrobuje się delikatnie za pomocą szpachelki. Jeżeli chodzi o szpachelką to sprawdzają się tu szpachelki „sztywne”. Stare farby olejne schodzą bardzo łatwo, nawet jeżeli mamy 3 i więcej warstw farby







UWAGA: Ważne by opalarki nie trzymać zbyt blisko czyszczonej powierzchni, gdyż można spalić farbę i zniszczyć znajdujące się pod nią drewno.

ETAP II
SZLIFOWANIE
Po opalaniu przyszedł czas na szlifowanie. Za pomocą szlifierki elektrycznej usunięte zostały resztki farby. Dzięki użyciu szlifierki oscylacyjnej „trójkątnej”, udało się łatwo doczyścić rowki i trudno dostępne zagłębienia. Najpierw użyliśmy papieru o gradacji 80, a następnie przeszliśmy do 220. 
ETAP III
ODPYLANIE
Po szlifowaniu, przed malowaniem powierzchnię trzeba koniecznie odpylić. 

ETAP IV
MALOWANIE
Ponieważ drzwi nie mają zadaszenia i narażone są na czynniki atmosferyczne takie jak deszcz czy śnieg, konieczna była odpowiednia farba. Dlatego też z farb dostępnych na rynku postawiłyśmy na Lazura Kryjąca Polski Klimat od V33. Lazura ta nie tylko dekoruje i zabezpiecza nowe drewno ale również doskonale kryje to stare i poszarzałe. 



Farba jest oczywiście mrozoodporna i elastyczna, nie łuszczy się pod wpływem niskich temperatur. Pozwala drewnu oddychać oraz pracuje wraz z drewnem podczas zmian spowodowanych wilgocią.


Jeżeli chodzi o kolory to sprawa wygląda też bardzo dobrze. Lazura Kryjąca Polski Klimat V33 występuje w 9 stonowanych odcieniach szarości i brązów. Nakładać można ją zarówno pędzlem jak i wałkiem. Przy drzwiach z ozdobnikami najlepiej stosować oba sposoby. W narożnikach i przy zdobieniach malujemy pędzlem a powierzchnie płaskie łatwiej pokryć wałeczkiem. My użyłyśmy pędzla. Ostateczny efekt kolorystyczny zależy od gatunku drewna, jakości podłoża oraz ilości naniesionych warstw. Ponieważ drewno użyte do produkcji drzwi to sosna (niestety w tym przypadku niezbyt estetyczna), konieczne okazały się 3 warstwy, by całkiem je pokryć. 

FINISZ
Na koniec pomalowany został zamek. Dodałam jeszcze wieniec, tabliczkę powitalną oraz rośliny. Teraz wejście wygląda bardziej zachęcająco i o wiele lepiej. Może dodam jeszcze ławeczkę, żeby można było przysiąść tak w stylu amerykańskim? Co myślicie?







Kochani, dziękujemy, 
że odwiedziliście naszego bloga.
Jeśli post podobał Wam się lub był przydatny.
Będzie nam miło, jak pozostawisz po swojej
obecność znak w postaci komentarza.

Dziękujemy i pozdrawiamy
Ania i Beti, czyli dziewczyny z "Pani to potrafi"
Materiał powstał we współpracy z marką V33


METAMORFOZA STAREJ WILII - CZYLI JAK URZĄDZIĆ MAŁY PRZEDPOKÓJ


PROLOG

O remoncie w starej willi pisałyśmy już wielokrotnie. Było o salonie, kuchni i łazience. Ale ja dzisiaj wróciłam do naszego pierwszego postu, gdzie wypisałam co planuję w niej zmienić. W zakładce opisującej przedpokój napisałam: „w przedpokoju straszą stare panele i nie ma drzwi wejściowych tylko stara dykta”. I to jest kwintesencja tego, co zastałam w tym mieszkaniu i o czym Wam dzisiaj chcemy opowiedzieć.



STARA PODŁOGA STRASZY

Czyli samodzielny montaż podłogi. 

Całą metamorfozę zaczęłam od podłogi. To było pierwsze, co chciałam jak najszybciej pożegnać. Na podłodze, położone były panele, dość słabej jakości i mocno już sfatygowane. Pod spodem były jeszcze jakieś dwie warstwy okładzin. Ponieważ kiedy się wprowadzaliśmy, nie mieliśmy czasu na zrywanie wszystkiego i robienie wylewek betonowych albo innych większych remontów. Postanowiłam więc, na te stare panele, nakleić piękne płytki winylowe. Wybrałam płytki z dwóch powodów: pierwszy bo płytki te są cieniutkie 2,5mm i po naklejeniu nie podnoszą znacząco poziomu podłogi. Po drugie płytki HARVEY MARIA, bo te wybrałyśmy z Anią do tego projektu, mają obłędne wzory, a o coś takiego mi chodziło. Montaż jest łatwy, i chociaż na początku nie szło mi zbyt dobrze, a to dlatego, że kupiłam nieodpowiedni klej. Dopiero, kiedy producent polecił mi ten właściwy, prace poszły gładko. 

Dodam tylko, że płytki docina się bardzo łatwo: wystarczy naciąć nożykiem i przełamać. Montaż tych płytek to bajka. 




MONTUJEMY DRZWI 

 i dlaczego otwierają się na zewnątrz?

Pierwsze na liście do zmiany, wpisane były drzwi wejściowe. No bo jak tu mieszkać (nawet z przemiłymi sąsiadami), gdy od strony korytarza oddziela cię tylko 60-letnia dykta? No właśnie!  To był więc priorytet. Po wojnie, kiedy dzielono tą jednorodzinną willę na dwa mieszkania, postanowiono ten podział poprowadzić po prostu oddzielając piętro od parteru. W tym celu postawiono w holu głównym ściankę działową (teraz to pokój, a raczej dziupla mojej starszej córki), w szycie montując drzwi z płyty meblowej o wyglądzie boazerii. I tak funkcjonowało to przez lata i wyobraźcie sobie, że nikomu to nie przeszkadzało! 







Trudno to sobie wyobrazić, bo drzwi zamykały się tylko od środka na „kibelkowy haczyk”, a szpary były takie, że wchodziła cała ręka. Możecie sobie wyobrazić, że słychać było ka∂y dźwięk sąsiadów, a i oni słyszeli wszystko co my mówiliśmy w kuchni. Stało się jasne że potrzebne są solidne drzwi.


Z różnych dostępnych modeli, wybrałam drzwi o nowoczesnym wyglądzie z asortymentu Porta, wykończone antracytową okleiną CPL 0,7 antracyt. Kiedy zamawiałam drzwi, to oprócz ich wyglądu miałam tylko jedną wytyczną: drzwi musiały być wygłuszające, dlatego wybrałam model drzwi akustycznych, płaskich (32 db), 90 lewe (otwierane  na klatkę schodową). Do tego wybrałam czarną klamkę model ROYAL (III kl) z czarnymi zawiasami. 


No i takie są! Dzisiaj nawet jak pies sąsiadów szczeka, to ja nic nie słyszę. Ekipa (firma Kwaśnik), która montowała drzwi, zrobiła to sprawnie i szybko, więc serdecznie ich polecamy!  Wcześniej tylko mój szanowny Pan Domu, musiał stare rozwiązanie rozebrać i postawić właściwą ściankę z otworem na drzwi, żeby firma montażowa miała gdzie je zamontować.


Przy okazji zmiany, zmieniłam coś jeszcze, a mianowicie kierunek otwierania drzwi. Obligatoryjnie, projektuje się tak, że drzwi otwierają się do środka, dzięki temu podczas wchodzenia, nie trzeba się „cofać”. Ale takie drzwi zajmują miejsce w, i tak wąskim przedpokoju. Zmieniając kierunek otwierania, zyskałam dodatkowe 15 centymetrów przestrzeni, i możliwość montażu szafki na buty. 



4 DRZWI I JEDNO OKNO

Czyli galeria sztuki jak się patrzy

Przez podział willi, o którym pisałam wcześniej, mieszkanie zyskało dwa przedpokoje: ten wejściowy (o którym dziś mowa) i wewnętrzny, w którym my zrobiliśmy biuro (ale o tym innym razem). 






Przedpokój z drzwiami wejściowymi, prowadzi do łazienki i do zejścia na dół. Na ścianie szczytowej znajduje się okno, które doświetla to pomieszczenie. Po prawej stronie ukryta jest jeszcze szafka i pawlacz. Postanowiłam umieścić w niej bieliźniarkę. Może niecodzienne miejsce, ale powierzchnia mieszkania to tylko 80m2, więc wykorzystać trzeba wszystko. 


W przedpokoju udało i się jeszcze zmieścić kosz na „brudy”, szafkę na buty z blatem drewnianym i galerię sztuki. Całość dopełniają różowe wymalowania, a strefę galerii z drzwiami podkreśliłam antracytowym kolorem. 


Kiedy wszystko było już pomalowane, usunęłam drzwi pomiędzy przedpokojami (zdjęłam tylko samo skrzydło), bo stare, drewniane ościeżnice, bardzo mi się podobają. Już jako wisienka na torcie, pomalowałam drzwi od łazienki. Teraz, kiedy do niej wchodzę, spogląda na mnie tajemnicze oko sopranistki Liny Cavalieri, która stała się symbolem wyrobów marki Fornasetti. 


I co myślicie o takim zestawieniu? 














Kochani, dziękujemy, że odwiedziliście naszego bloga.
Jeśli post podobał Wam się lub był przydatny.
Będzie nam miło, jak pozostawisz po swojej
obecność znak w postaci komentarza.


Dziękujemy i pozdrawiamy
Ania i Beti, czyli dziewczyny z "Pani to potrafi"

TANIA METAMORFOZA DRZWI - CZYLI JAK ODNOWIĆ STARE DRZWI?


PROLOG

Drzwi to jeden z podstawowych elementów wyposażenia domu, te zewnętrzne dają nam poczucie bezpieczeństwa, określają granice i podkreślają autonomiczność. Drzwi wewnętrzne, pozwalają utrzymać domownikom prywatność. Nie bez znaczenia jest też wygląd naszych drzwi. To jakie są, wpływa bezpośrednio na wygląd i odbiór całego wnętrza. Solidne drzwi, lub takie robione na miarę, to też nie lada wydatek. 


Tak też było w przypadku moich drzwi w korytarzu. Stare ale bardzo solidne o nietypowym rozmiarze. I chociaż estetycznie w ogóle nie spełniały moich wymagań, to żal byłoby je wymieniać. W takim przypadku odpowiedni zabieg kosmetyczny, powinien wystarczyć. 


CZEGO POTRZEBUJE DRZWIOWY KOPCIUSZEK? 
Do przeprowadzenia prostej metamorfozy drzwi potrzebujemy:

ozdobnych listew z MDF (mogą być też z styroduru itp.)
kleju w kartuszu
akrylu w kartuszu 
papieru ściernego 120g i 180g
farby V33 Easy renowacja
wałka flokowego i pędzla syntetycznego do malowania, 
poziomicy (może być laserowa)
linijki, nożyczek i ołówka
taśmy malarskiej 
taśmy typu gaffer
oraz dwóch dobrych wróżek :-)


PRZYGOTOWANIE TO PODSTAWA 
CZYLI ROBIMY PROJEKT
Zanim zabierzecie się do przycinania listew, warto zrobić sobie projekt wstępny, by zobaczyć, jak to co planujemy, będzie wyglądało. My zawsze zaczynamy od tego. Wystarczy nawet odręczny rysunek, ważne żeby był wykonany w skali. W ten sposób nie tylko sprawdzimy wzór, ale możemy zobaczyć ile listew będzie nam potrzeba. 


DOCINANIE LISTEW
Kiedy już wiemy co chcemy zrobić, musimy przyciąć listwy. I tu mała dygresja. Do tej pory stosowałyśmy listwy ze styropianu lub ze styroduru, Te pierwsze były łatwe do docięcia i tanie, ale wyglądały tandetnie (i przy drzwiach byłby często narażone na uszkodzenia). Te ze styroduru przypominały te gipsowe, ale ciężko się je cięło (bardzo twarde), i były dość kosztowne. Ostatnio w Castoramie znalazłyśmy wspaniałe listwy wykonane z MDF-u i w bardzo dobrej cenie, w dodatku bardzo ładnie profilowane. Oczywiście, że musiałyśmy je wypróbować. 




Do docięcia listew z MDF-u możesz użyć piłki ręcznej. Ważne aby zaopatrzyć się w korytko (do kupienia w każdym markecie budowlanym), które ułatwi nam przycięcie listew pod odpowiednim kątem (45 stopni).

METAMORFOZĘ CZAS ZACZĄĆ, CZYLI ZABIERAMY SIĘ DO PRACY.

SZLIFOWANIE:
Na początek szlifowanie. Stare drzwi zostały już wielokrotnie pomalowane. Tak naprawdę trzeba by było usunąć wszystkie warstwy farby. Ale postanowiłyśmy spróbować bez tego etapu. Powierzchnię drzwi zeszlifowałyśmy papierem ściernym (na początek 120g, później 180g). Część farby zeszła, została tylko ta stara olejna. Po szlifowaniu koniecznie trzeba powierzchnię odpylić i drzwi przetrzeć wilgotną szmatką. 


WYZNACZ MIEJSCA:
Teraz dobrze jest narysować linie, wzdłuż, których będziemy kleić sztukaterie. Tu przydatna bardzo jest poziomica laserowa. Jeżeli takiej nie macie, to też nie problem, linijka i ołówek wystarczą. 


PRZYKLEJANIE:
Kiedy wzór zostanie wyrysowany, można zacząć klejenie. Do przyklejania używamy kleju w kartuszu, dedykowanego do wielu powierzchni w tym do drewna. Po przyklejeniu wszystkich sztukaterii trzeba je zabezpieczyć taśmami podtrzymującymi (tu użyłyśmy mocnej taśmy typu gaffer), aż do wyschnięcia kleju. Najlepiej zostawić na co najmniej 12 godzin. 



AKRYLOWANIE
Sztukaterie czy to na ścianie czy innych powierzchniach wymagają uzupełnienia akrylem, Dzięki temu wypełniamy wszystkie szpary czy łączenia listew. My używamy akrylu typu mokre na mokro, który zaraz po położeniu można malować. 

POLEROWANIE KLAMKI
Ponieważ klamce przydało się polerowanie, użyłyśmy do tego celu pasty polerskiej oraz waty stalowej. 


MALOWANIE
Do pomalowania drzwi wybrałyśmy farbę V33 Easy Renowacja Łazienka w kolorze bladego różu. Jest to przepiękny, jasny kolor o delikatnej barwie. Nie chciałam białych drzwi, ale chciałam zachować wrażenie świeżości i świetlistości. Ten jasny róż bardzo mi się spodobał. W tej części mieszkania, ulokowałam małą galerię sztuki, która już sama w sobie daje kolorowy efekt (niebawem na blogu pokażemy Wam więcej), więc drzwi chciałam pozostawić neutralne. Farba V33 nadaje się nie tylko do malowania płytek ale można nią pomalować drewno surowe, lakierowane, malowane, laminaty, płyty meblowe, PCV, stal nierdzewną i metale. Jak więc widać, farba jest wielostronna. Kładzie się ją bezpośrednio na podłoże: bez usuwania starych powłok i bez warstwy podkładowej. Wiecie, już dlaczego nie szlifowałyśmy jej do „żywego`” drewna. 


Farba składa się z dwóch części: farby i utwardzacza (Additiv System), który dolewamy do farby i mieszamy. Malujemy za pomocą pędzla (w zagłębieniach), i wałka flokowego (na powierzchniach płaskich). 


Farba schnie szybko, więc już po godzince wszystko było suche „na dotyk”. Trzeba tylko pamiętać, że swoją pełną odporność powłoka uzyskuje po 20 dniach, do tego czasu należy chronić powierzchnię przed uderzeniami, zaplamieniem i czyszczeniem.



Teraz drzwi wyglądają jak nowe, miło mi na nie patrzeć. Przestały już być takie nijakie i bezstylowe. Koszt tej metamorfozy to niecałe 150,- więc było naprawdę warto!











Kochani, dziękujemy, że odwiedziliście naszego bloga.
Jeśli post podobał Wam się lub był przydatny.
Będzie nam miło, jak pozostawisz po swojej
obecność znak w postaci komentarza.


Dziękujemy i pozdrawiamy
Ania i Beti, czyli dziewczyny z "Pani to potrafi"