GALERIA W NIECODZIENNYM MIEJSCU, CZYLI GDZIE POWIESIĆ OBRAZ

27.1.21 Pani to potrafi 10 Comments


PROLOG
Obraz, zdjęcie, plakat reprodukcje, kochamy otaczać się sztuką a zdobienie naszych ścian, to już obowiązek. Często widzimy w „sieci” zdjęcia całych pięknie skomponowanych galerii pełnych obrazów, zdjęć i plakatów ozdabiających ściany w salonach i holach wejściowych. Nasi czytelnicy wiedzą, że i my kochamy wypełniać domy sztuką. Zawsze zachęcamy do kolekcjonowania obrazów, kupowania ciekawych plakatów czy tworzenia ich we własnym zakresie. Bo nic tak nie podkreśla charakteru wnętrza i nie dopełnia klimatu, jak odpowiednio dobrane „obrazy”. 

Sztuka dobra na wszystko
czyli temat ma znaczenie. 
Nie bez znaczenia jest też to, co widzimy na obrazie, oczywiście nie dotyczy to kolekcji opartych na wielkich nazwiskach lub inwestycyjnych - bo to inna para kaloszy i takie kolekcje nie pełnią funkcji tylko dekoracyjnej. Odpowiednio dobranym plakatem, możemy wiele zdziałać w naszym wnętrzu. 
Kolor, wielkość czy sam temat obrazka mają ogromny wpływ na pomieszczenie w którym się znajdują. Jeżeli chcemy powiększyć optycznie przestrzeń, wystarczy powiesić na ścianie pejzaż przedstawiający morze, plażę czy pustynię. Ale uwaga - koniecznie w dużym rozmiarze, w małym nie uzyskamy tego efektu. Dla pogłębiania wrażenia przestrzeni, wybierać należy pejzaże i widoki w jasnych kolorach. 

Dobrze dobranym plakatem (lub obrazem), podkreślimy też styl w jakim wnętrze zostało urządzone. Pióra, łapacze snów, kwiaty czy smukłe trawy to elementy stylu boho, loftowe klimaty podkreślą plakaty (lub zdjęcia) utrzymane w czerni i bieli, lub monochromatycznym brązie. To samo dotyczy stylu industrialnego - tu sprawdzą się zdjęcia np. starych fabryk lub metalowych schodów rodem z Nowego Jorku. Jeżeli lubicie styl Hamptons wieszajcie na ścianach wizerunki koralowców i pojedynczych dużych kwiatów, muszli lub morskich roślin ale w monochromatycznych barwach. 

Gdzie  wieszać?
czyli w poszukiwaniu nowych miejsc. 
To gdzie powiesić plakat, to też ciekawy temat. Oprócz tych oczywistych miejsc takich jak salon czy hol, jest wiele zakamarków, które możemy ozdobić. 

Jednym z takich miejsc jest kuchnia. Zdziwieni? W kuchni znakomicie sprawdzają się obrazy w stylu „martwych natur starych mistrzów”, apetyczne fotografie jedzenia, lub przedstawiające jedzenie w trakcie. Tak jak w jednej z naszych realizacji, gdzie zestawiłyśmy plakat apetycznej panny pałaszującej makaron (Poster Store), ze słojami pełnymi makaronu. 



Jeżeli macie w kuchni kącik kawowy to pięknie skomponuje się z nim plakat w tematyce kawy na przykład z parzenia kawy, zdjęcie ekspresu w stylu retro, lub fotografia kawki w filiżance. Od tego w jakim kolorze i stylu będzie wybrane przez nas zdjęcie, zależy też styl strefy kawowej. Jeżeli wybierzecie plakaty monochromatyczne, podkreślicie styl męski, industrialny czy loftowy. Jeżeli powiesicie takie z dodatkiem ostrej czerwieni (czerwony ekspres z lat 60, czy stylowa puszka na kawę), ukierunkujecie styl wnętrza na retro. 



Doskonałym miejscem do budowania kompozycji są portale kominkowe czy kominki. Powieszone lub postawione w tej przestrzeni obrazy, wystarczy zestawić z kompozycją kwiatową, by uzyskać niepowtarzalny klimat. W takiej przestrzeni (biała ściana, biały portal kominkowy), najważniejszy jest dobór tematyczny plakatów, który bez problemu zdefiniuje styl wnętrza. 






Szukajcie niezagospodarowanych ścian, wolnych miejsc i niecodziennych rozwiązań. Klatka schodowa i łazienka - czemu nie?  Pamiętajcie obrazów i plakatów nigdy dość. 


A jeżeli nie macie co powiesić, to mamy dla Was świetną wiadomość. 
Firma Poster Store przygotowała dla Was rabat 35%. 
Przy zamówieniu wpiszcie kod rabatowy: panitopotrafi_35 
ważny do 27 lutego 2021 r. do północy.  


POZDRAWIAMY WAS CIEPLUTKO ANIA I BETI, 
CZYLI DZIEWCZYNY Z  PANI TO POTRAFI

10 komentarze:

DIY - BIBLIOTEKA NA KLATCE SCHODOWEJ, CZYLI POMYSŁ NA NIEWYKORZYSTANĄ PRZESTRZEŃ

18.1.21 Pani to potrafi 7 Comments

- PROLOG - 

Obie z Anią uwielbiamy „rzeczy”, te - które sprawiają, że życie jest bardziej interesujące, ciekawe i bogate. Wśród nich trzeba koniecznie wymienić: antyki (w miarę możliwości) i stare meble, różne obrazy i rzeźby, poduchy dekoracyjne wszelkie i na tony, ciekawe tkaniny, chwosty wszelkiej maści, czarno - białe pasy (i inne konfiguracje tych kolorów), bibeloty i książki. Jakoś się w tym zgrałyśmy i tworzymy zgrany duet, oddając się namiętnie zbieractwu. 

Zwłaszcza temu ostatniemu szaleństwu czyli książkom oddajemy się wręcz z bezkresnym upodobaniem.  Kupujemy książki wnętrzarskie, te o sztuce, o porcelanie i o antykach. Biograficzne i wydania albumowe. O ogrodach, o kolorach i o sklepach, o tym jak planować i jak projektować. Po polsku i w innych językach. Wszystko co piękne i co wnosi w nasze życie piękno. Kupujemy je na wszelkie okazje i bez okazji, i totalnie bez nasuwającej się refleksji… Gdzie to wszystko mamy trzymać? 


Książki można trzymać wszędzie -  czyli tak naprawdę gdzie? 

Każdy kto lubi otaczać się książkami, musi wcześniej czy później, gdzieś je wszystkie ulokować. Na szczęście książki to wdzięczny temat i bardzo dekoracyjny. W małych ilościach pięknie komponują się na stolikach, parapetach, przy kominkach i wszelkiej maści półkach. Ułożone w stosy mogą robić za stoliki nocne i inne postumenty. Możemy gromadzić je na kaloryferach i piecach - tak było kiedyś u mnie. Można upychać pod łóżkiem, jak się tam ma miejsce, ale wcześniej czy później trzeba pomyśleć o czymś bardziej konkretnym, o większej ilości półek lub regałów, i miejscu gdzie mogły by one stanąć.  Właśnie przed takim problemem stanęła Ania przenosząc sypialnię do dawnego dziecinnego, i oddając dzieciom większy pokój. Pamiętacie, pisałyśmy już o tym TUTAJ (faza projektowa) i TUTAJ (finał sypialni).  Dla wyjaśnienia sytuacji z biblioteką, dodam tylko, że w dawnej sypialni stały trzy ogromne regały pełne książek, dla których w nowej przestrzeni nie było już miejsca. Co robić w takiej sytuacji? Upychać w zakamarkach? Trochę znalazło miejsce na szafce nocnej, w obudowie kominka i na parapecie. Ale to tylko te egzemplarze, do których sięga się często, ba prawie codziennie. Ale jak na prawdziwego bibliofila przystało, musiało się znaleść miejsce na bibliotekę! 


A może tak klatka schodowa? 

Ci, którzy nas obserwują zauważyli zapewnie, że u Ani na nic już nie ma miejsca. Mieszkanie niewielkie jak na czteroosobową rodzinę, ulokowane na dwóch poziomach, zostało już wypełnione po brzegi. Tak się nam zdawało. No więc gdzie z tą biblioteką? 

I tu przyszło olśnienie - klatka schodowa. Ze schodami właśnie tak bywa, że z jednej strony zabierają miejsce, ale oferują dodatkowe przestrzenie. Przy niezabudowanym wariancie, oferują miejsce pod nimi, czasami tzw. półpiętro, i  zazwyczaj wysoki sufit. Właśnie tą przestrzeń można było wykorzystać. Potrzebny był tylko dobry stolarz, który dopasuje bibliotekę do wielkości ściany. 

Oczywiście nie odbyło się bez dodatkowych atrakcji. Po zdjęciu obrazów z klatki schodowej objawiła się pod nimi wilgoć i trzeba ją było koniecznie usunąć, a ścianę zabezpieczyć i pomalować. Po wyschnięciu można już było wieszać bibliotekę.  Schody w mieszkaniu Ani, nie mają klasycznego półpiętra, więc montaż na ścianie to była istna ekwilibrystyka. Ale udało się, nikt nie zginął. 


Stolarz w akcji czyli zmagania z montażem.

Projekt biblioteki powstał szybko, bo Ania wiedziała jak powinna jej biblioteka wyglądać, przynajmniej w założeniach. Wiadomo było, że nasz Darek z Pracowni Only Home (bo do niego zwróciłyśmy się o pomoc), będzie musiał projekt tak dostosować, żeby regał utrzymał "tonę"książek gdy już zawiśnie na ścianie. Bo biblioteka miała być wisząca! 










Ania z Panem Domu w akcji, czyli sposób na książki na regale.

Regały były już na miejscu. Teraz trzeba było te wszystkie książki poukładać na półkach. Nie jest to łatwe zadanie, tym bardziej gdy półki znajdują się na wysokości prawie 5 metrów i z każdym egzemplarzem trzeba wspinać się po drabinie. Ani chciała też, żeby biblioteka była ozdobą mieszkania, postanowiła więc posortować książki nie tylko rozmiarami ale i kolorami. Ja osobiście nie lubiłam tego typu zabiegów, bo wolałam swoje układać tematycznie. Ale gdy zobaczyłam efekt końcowy - powiem Wam, że chyba czekają mnie zmiany. Ani biblioteka wygląda wspaniale, a efekt przeszedł moje oczekiwania. Jest pięknie! Dotarło do mnie, że książki posortowane kolorystycznie, nie utrudniają szukania tek konkretnej, a wyglądają bardzo nowocześnie, niczym współczesny obraz w wersji 3D. 








PS.  Rower na klatce schodowej...

Rower zawisł na mechanizmie (uchwycie) zamocowanym do sufitu (udźwig do 20kg). Tej karkołomnej instalacji podjął się pan domu. Przyznam, że największym utrudnieniem, to było zdobycie wysokiej drabiny do montażu tego "cuda".


W planach jest jeszcze montaż specjalnej drabinki, ale to w niedalekiej przyszłości, może podpowiecie gdzie taką zdobyć?



Kochani napiszcie, 
jak Wam się podoba nasza realizacja?

A Wy jak układacie swoje książki, może kolorami, wielkościami, 

tematycznie, a może grzbietami do tyłu?  

Napiszcie do nas! 



POZDRAWIAMY WAS CIEPLUTKO ANIA I BETI, 
CZYLI DZIEWCZYNY Z  PANI TO POTRAFI

7 komentarze: