Pokazywanie postów oznaczonych etykietą STYLE W MEBLARSTWIE. Pokaż wszystkie posty

NOWY PRL - CZYLI STYL MODERN VINTAGE W NASZEJ WARSZAWSKIEJ REALIZACJI.


Styl modern vintage to jeden z najbardziej gorących trendów ostatnich lat. Bez względu na to czy motywem przewodnim jest moda czy urządzanie wnętrz, patykowate meble i pastelowe kolory, rozpanoszyły się na dobre.
Odkryliśmy niejako na nowo ten styl i myślę, że zagości on w naszych mieszkaniach na dłużej. Można by zadać sobie pytanie dlaczego coś co było modne w latach 50-60 naszego stulecia, cieszy się dziś tak wielkim powodzeniem. 

Meble tworzone w latach 50-60, powstały z myślą o niewielkich PRL-owskich wnętrzach, których ciasnota wymuszała praktyczne rozwiązania. Charakteryzowały się one prostą, geometryczną formą, gdzieniegdzie przełamaną skosem linii. Delikatne zaokrąglenia i stożkowate długie nogi nadawały meblom niespotykaną dotąd lekkość, a użyte materiały sprawiały, że meble były powszechnie dostępne. Szybsza produkcja i nowoczesny design to był przepis na sukces. W ten sposób powstały meble nie tylko ładne ale i bardzo funkcjonalne. 


Warto w tym miejscu przypomnieć klasyki polskiego designu z PRL-owskiej epoki. To co warto w tym miejscu dodać, to fakt, że pokazane przedmioty trafiły ostatnio do masowej produkcji i będzie je można kupić w nowych wzorach i kolorach.






Planując naszą Warszawską realizację w projekcie 3 miasta / 3 style / 3 realizacje, postanowiłyśmy pójść o krok dalej i połączyć styl Modern Vintage z elementami stylu Tropicana (o różnych rodzajach stylu tropikalnego pisałyśmy TUTAJ). Ponieważ podłogę i kolory ścian miałyśmy już wybrane (TUTAJ) postanowiłyśmy dodać trochę zieleni. Z „trochę zieleni” wyszło nam, że chcemy jeszcze obrazki z liściem w tle, zieleń w oknach i na balkonie, na ścianie… no istna miejska dżungla! 

Urządzenie mieszkania w stylu Modern Vintage wcale nie musi być kosztowne. Lawinowo powstają repliki słynnych mebli i wariacje na ich temat. Z powodzeniem kupimy czy to w sieci czy na targach staroci, dobrze zachowane oryginały lub egzemplarze wymagające tylko odrobiny renowacji.  Jest jednak jeden mały haczyk. Żeby tak urządzone mieszkanie nie wyglądało „tanio” lub „biednie”, już na etapie wykańczania mieszkania musimy postawić na solidną bazę: dobrej jakości podłogę, listwy wykończeniowe czy stolarkę drzwiową

Jak wspomniałam wyżej, trzecia część naszego projektu realizowana jest w Warszawie i jest to tradycyjnie już apartament do wynajęcia, postanowiłyśmy więc na podłodze położyć podłogę winylową marki QUICK - STEP. Wybrana przez nas podłoga, oprócz zalet typu naturalistyczny kolor, mistrzowskie odwzorowanie usłojenia czy całkowita wodoodporność, posiada jeszcze bardzo ważną cechę, której nie mają inne podłogi, a mianowicie wygłuszają i pochłaniają dźwięki. A w takim miejscu to prawdziwa zaleta! Nie tylko nie słychać tupania butów (zwłaszcza szpilek :) ), ale podłoga zbiera również te dźwięki „biegnące” po konstrukcji budynku: nap. drgania spowodowane przejeżdżającym tramwajem. 

Całość projektu rysuje się dość śmiało mamy nadzieję, że łącząc oba klasyczne style uzyskamy całkiem zgrabny miks. Pozostało nam tylko poddać renowacji zdobyte krzesła, zrobić zagłówek i dwie lampy z miedzi i w zasadzie kończymy tą dość długą przygodę. 

NAPISZCIE CZY PODOBAJĄ WAM SIĘ MEBLE Z CZASÓW PRL I CO BYŚCIE JESZCZE REAKTYWOWALI? 

POZDRAWIAMY CIEPLUTKO
ANIA I BETI, CZYLI DZIEWCZYNY 
PANI TO POTRAFI

DIY - KOMODA W STYLU TROPIKALNYM + KRÓTKI PRZEWODNIK PO TROPIKALNYCH STYLACH


Palmiaste trendy rodem z wysp tropikalnych, na dobre zagościły w naszych domach. I nic w tym dziwnego! Ta świeża i niezwykle radosna konwencja, przypadła nam wszystkim do serc nie tylko dlatego, że przypomina o wakacjach przez cały rok, ale tez wnosi do naszych wnętrz wiele nowych możliwości. W takich aranżacjach naprawdę wiele się dzieje - mnóstwo tu energetycznych barw i wzorów, egzotycznych dekoracji, złotych dodatków i kolorowych przedmiotów z pogranicza kiczu. 

Kiedy zaczęłam porządkować moją wiedzę na temat tego trendu okazało się, że mamy tu do czynienia z więcej niż jedną odmianą stylu TROPICAL. W zależności od tego jakich dodatków użyjemy, taki styl wykreujemy. Poszperałyśmy trochę z Anią i udało nam się wyodrębnić 6 głównych odmian tego stylu wnętrzarskiego. W związku z powyższym postanowiłyśmy przygotować Wam małą podpowiedź w postaci info grafik porządkujących zdobyta wiedzę. Dodam tylko, ze są to nasze autorskie spostrzeżenia i mogą odbiegać od tego co znajdziecie w sieci :) 


Zachwycone tropikalnymi klimatami, postanowiłyśmy przerobić jakiś mebelek. Tak się też złożyło, że właśnie dostałyśmy do przetestowania nowe emalie a i drewniana komoda się znalazła…

DO PRZERÓBKI KOMODY UŻYŁYŚMY:
- Komody TARVA (IKEA)
- Farb do drewna typu emalia szybkoschnące (DEKORAL"Do Dzieła!"
- Taśmy malarskiej (TESA Sensitive)
- Pędzli różnej wielkości
- Wałków malarskich 10 cm
- Nożyka tapicerskiego
- Linijki
- Gałek w kształcie żuków i chrabąszczy 6 sztuk (ZARA HOME)
- Wyobraźni ;)

ETAP 1 - GRUNTOWANIE
Na początku całą komodę pomalowałyśmy na intensywnie niebieski kolor. Farba była na tyle kryjąca, że do całkowitego zakrycia drewna wystarczyła jedna warstwa. 


ETAP 2 - PRZYGOTOWANIE PODŁOŻA
Po wyschnięciu farby, zaznaczyłyśmy po 5 centymetrów od każdego boku i a pomocą ołówka wyznaczyłyśmy kwadrat. Boki kwadratu zabezpieczyłyśmy różową taśmą, mocno dociskając brzegi.
Uwaga: jeżeli boicie się, ze farba powlewa się pod taśmę, pomalujcie brzegi taśmy, kolorem, który jest na spodzie. 
Kiedy taśma była już przyklejona, pomalowałyśmy cały kwadrat na biało. Tu konieczne okazały się dwie warstwy farby. 


ETAP 3 - WYKLEJANIE WZORU
Po wyschnięciu białej farby, trzeba było wykleić wzór za pomocą taśmy malarskiej. To przyznam, była dość skomplikowana część pracy przy naszej komodzie. Na początku wyklejania wzoru, na każdym boku naszego kwadracika, zaznaczyłyśmy środek. Środki połączyłyśmy za pomocą taśmy i tak powstał odwrócony kwadrat. Dalej wyklejałyśmy wzór. Jak na grafice poniżej. Oczywiście stykające się taśmy docinamy nożykiem, tak żeby powstały równe krawędzie. 


ETAP 4 - MALOWANIE PASÓW
Ponieważ obawiałyśmy się, że farba powlewa się pod taśmę, pomalowałyśmy jej brzegi białą farbą. Po wyschnięciu całość pokryłyśmy czarnym kolorem. Farbę nakładałyśmy za pomocą wałeczka z krótkim futerkiem (do gęstych farb i lakierów). Po nałożeniu dwóch warstw i wyschnięciu farby, przyszedł czas na nasz ulubiony moment, czyli ściąganie taśmy. 



ETAP 5 - MALOWANIE LIŚĆI
Teraz przyszła kolej na namalowanie właściwie głównego wzoru komody - liści palmowych. Postanowiłyśmy, że pojawią się one tylko w małym fragmencie w postaci zwieszonych gałęzi palmowych. Za pomocą małego pędzelka juz całkowicie odręcznie, namalowałyśmy gałęzie. 


ETAP 6 - PRZYKRĘCANIE GAŁEK
Do naszej nowej komody wybrałyśmy gałki w kształcie metalowych żuków i chrabąszczy. Za pomocą wiertarki powiększyłyśmy otwory (wiertło nr.5) i wkręciłyśmy nowe gałki. 


ETAP 7 - OGLĘDZINY
Po oględzinach całej komody, doszłam do wniosku, że czegoś jej jednak brakuje. Kolor niebieski wydawał się mi zbyt surowy. Postanowiłam techniką laserunku (czyli rozcieńczoną farbą), w kolorze niebieskim podmalować brzegi, zarówno komody jak i blatu. Pomysł był trafiony, i komoda zaczeła wyglądać o wiele lepiej. 


ETAP 8 - ZŁOCENIE
Za pomocą pasty pozłotniczej (Goldfinger), pomalowałam krawędzie komody i szuflad, dodając jej trochę blasku i tym samym, lekkości. 







NAPISZCIE JAK WAM SIĘ PODOBA NASZA KOMODA?

POZDRAWIAMY CIEPLUTKO
ANIA I BETI, CZYLI DZIEWCZYNY 
PANI TO POTRAFI

CYKL - STYLE W MEBLARSTWIE - ROCOCO CZ.I




Dziś w światowym dniu pisania ręcznego, postanowiłyśmy wziąć udział w wyzwaniu i opublikować post wykonany odręcznie, jak nam to wyszło mogliście zobaczyć powyżej.

Choć żyjemy dziś w epoce, gdzie królują komputery, tablety, smartfony, jednak my z "Pani to potrafi"" wciąż celebrujemy pisanie ręczne. Uwielbiamy wykonywać odręcznie notatki, rysunki i projekty. Ania ma swoje ukochane pióro, Beti uwielbia PRO-MARKERY. Ciekawe jesteśmy, jak jest u Was, czy jeszcze piszecie odręcznie?

PS. Przy tworzeniu tego posta zrobiło się miło, przypomniały się nam czasy studiów na Historii Sztuki, tak niegdyś wyglądały nasze notatki. 

Ania i Beti, 
czyli dziewczyny z bloga Pani to potrafi