MODNA I TANIA METAMORFOZA KUCHNI W WEEKEND

14.12.18 Pani to potrafi 29 Comments


PROLOG
Metamorfoza kuchni to ciągle jeszcze coś, co potrafi przyspieszyć bicie serca i przyprawić o zawrót głowy. Liczne przykłady w sieci (w tym oczywiście i nasz sprzed trzech lat), cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem. Myślę, że nikogo to nie dziwi, no bo kto by chciał mieć brzydką kuchnię? O niesłabnącym zainteresowaniu świadczą nie tylko statystyki ale również liczba zapytań, dotycząca tamtego materiału. Dla chętnych przypominamy go TUTAJ. Dlatego i w tym roku postanowiłyśmy kogoś pozytywnie zaskoczyć. Wraz z marką V33, wiosną tego roku, rozpoczęłyśmy ogólnopolską kampanię. Zgłosiło się do nas bardzo wiele osób i zasypało nas zdjęciami swoich kuchni. Trwało to parę miesięcy, ale w końcu miałyśmy swoich faworytów. Z pięciu finalistów wybrałyśmy tą jedyną i zaczęłyśmy przygotowania do jej metamorfozy. 

Ale życie jak to życie, czasami ma własne plany i nasza finalistkę zmuszone byłyśmy oddać do naszego programu telewizyjnego. Powstał z tego nie tylko fajny program (ODCINEK TUTAJ) ale i ciekawy post z metamorfozy kuchni (TUTAJ). Przyznam, że mi osobiście, ta metamorfoza bardzo się podobała. 

Późną jesienią postanowiłyśmy zrobić to raz jeszcze. No nie, że nam się nudzi, ale taka zaszła konieczność. 

konieczne zmiany czyli kuchnia przed
Po metamorfozie salonu Pani Ani, kuchnia a raczej aneks kuchenny, wymagały odnowienia. Wszechobecny brąz w różnych odcieniach raził teraz aż nadto. I chociaż fronty szafek kuchennych wykonane były z litego drewna, to swoją świetność miały już dawno za sobą. 
Soczysty dość intensywny brąz (czereśnia z czymś tam), sprawiały że niewielkie gabarytowo  meble, wydawały się ciężkie i dość przytłaczające. Jak do tego dodamy beżową mozaikę, beżowy kamienny blat i beżowy zlew, to zrobi się mdławo. I nie, żeby kiedyś wyglądało to bardzo źle, tylko Pani Domu nie mogła na tą kuchnię już patrzeć. W dodatku w zestawieniu z odnowionym salonem, wypadała naprawdę słabo.


etap i - mycie, mycie i jeszcze raz MYCIE
Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak z pozoru wymyte kuchnie bywają otłuszczone. I niestety nie jest to etap, który można pominąć. Na źle umytych i nie odtłuszczonych meblach, farba nie będzie się trzymała. A więc ścierka, gąbka i szczota poszły w ruch. Bardzo oporne miejsca jak górne części szafek czy te obok piekarnika, wymagały ingerencji odtłuszczacza. My, oczywiście całkowicie na swoją odpowiedzialność, do mycia tych trudnych przypadków używamy płynu do mycia silników samochodowych. Rewelacyjnie rozpuszczają tłuszcz, jak za machnięciem czarodziejskiej różdżki. Później trzeba tylko resztki bardzo dokładnie spłukać i pozostawić do wyschnięcia. 
To samo robimy z kaflami, które zamierzamy pomalować. Tu szorujemy bardzo dokładnie nie tylko kafle ale przede wszystkim fugi, bo one to najchętniej chłoną wszelkie tłuszcze i brudy. W końcowym etapie konieczne jest przetarcie wszystkich powierzchni benzyną ekstrakcyjną lub acetonem. 



ETAP II - MALOWANIE SZAFEK GÓRNYCH
Już wcześniej wymyśliłyśmy sobie, że kuchnia będzie  kombinacją czerni z bielą, okraszoną złotem, ale w wersji nowoczesnej. Ponieważ chciałyśmy remont zakończyć w dwa dni, to musiałyśmy zaplanować kolejność czynności. Jako pierwsze pomalowałyśmy szafki górne, które w naszym projekcie miały być białe. Ponieważ mamy doświadczenie w tego typu malowaniu to wiedziałyśmy, że żeby uzyskać ładną, równą biel, trzeba będzie położyć conajmniej 4 warstwy farby. 
Do malowania wybrałyśmy farby firmy V33 RENOWACJA MEBLE KUCHENNE (biały). Farbę nakładałyśmy za pomocą wałka flokowego o zaokrąglonym końcu. Szafki postanowiłyśmy malować na wisząco, tylko przeszklone fronty zdjęłyśmy. Na początku myślałyśmy o tym, żeby szyby zastąpić drewnianymi płycinami, ale postanowiłyśmy po prostu je zamalować.  Już po pierwszej warstwie było wiadomo, że się uda. 






ETAP III - MALUJEMY KAFLE
Kiedy górne szafki wyschły, można już było zacząć malowanie kafli. Ale to nie były standardowe kafle tylko drobna mozaika i to w dodatku położona niezbyt równo. O ile w oryginalnym beżowym zabarwieniu (imitacja marmuru), nierówności były mało widoczne, to po położeniu pierwszej warstwy farby, wszystko się ujawniło. Konieczna była tu jakaś kreacja, jakiś pomysł. I to są te momenty, które lubię najbardziej! Popatrzyłyśmy krytycznie na całość i już obie wiedziałyśmy co należy zrobić. Potrzebowałyśmy taśmy i czarnej farby, bo pod okapem miał powstać geometryczny wzór. Ale po kolei. 

Jako podkładu użyłyśmy farby V33 z serii Renowacja Płytki Ceramiczne kolor BIAŁY. Farba do malowania kafli składa się z dwóch produktów: farby i utwardzacza, który to znajdziecie po otworzeniu pojemnika. Małą saszetkę z utwardzaczem należy dolać do farby i dość mocno wymieszać. Produkt jest od razu gotowy do użycia. Farbę na kafle, nakładamy za pomocą wałka flokowego lub tego dedykowanego do gęstych farb i lakierów. 



ETAP IV - MALUJEMY DOLNE SZAFKI
Dolne szafki jak i pion z lodówką postanowiłyśmy pomalować na czarno. Przy malowaniu szafek dolnych postępujemy dokładnie tak jak przy górnych. Ponieważ farba jest ta sama to i proces malarski jest podobny. Do malowania wybrałyśmy farby firmy V33 RENOWACJA MEBLE KUCHENNE (czerń). Farbę nakładałyśmy za pomocą wałka flokowego o zaokrąglonym końcu. Również te szafki postanowiłyśmy malować na wisząco. Przy ciemnej farbie wystarczyły dwie warstwy, żeby szafki pokryły się równomiernie piękną czernią. Teraz przerwa na kawę bo szafki schną około 4h.




ETAP V - MALUJEMY WZÓR
Teraz trzeba było odczekać parę godzin, więc do dalszego malowania wróciłyśmy następnego dnia. Za pomocą różowej taśmy TESA wykleiłyśmy geometryczny wzór.


Kiedy wzór był już gotowy, całość raz jeszcze pokryłyśmy białą farbą. Wykonałyśmy tak zwaną podmalówkę. Dzięki temu kolor, który naniosłyśmy później, nie wszedł pod taśmę i krawędzie wzoru były „jak żyleta”. 


Pasy wzoru postanowiłyśmy pomalować na ciemny szary kolor. Użyłyśmy do tego farby V33 z serii Renowacja Płytki Ceramiczne kolor CIEMNY GRAFIT. 


UWAGA: Farba po wymieszaniu wydaje się jasno szara i nie przypomina grafitu. Po pomalowaniu mocno ciemnieje a po wyschnięciu jest prawie czarna! 

Farbę nakładałam oczywiście wałkiem flokowym. 




UWAGA: Taśmy zdejmujemy jak farba jest jeszcze mokra. Dzięki temu farba nie zwiąże się na stałe z taśmą i nie uszkodzimy wzoru. Wyszło perfekcyjnie!


ETAP VI - ZŁOTY "TOUCH"
Kiedy farba wyschła pozostało nam zamontować uchwyty. Już jakiś czas temu zachwyciłyśmy się złotymi uchwytami z IKEA. Kiedy meble schły pojechałyśmy kupić uchwyty. Niestety ku naszemu zdziwieniu uchwytów nie było! Ani jednego. I co teraz? 
Pomógł jak zawsze telefon do przyjaciela. W tym momencie ślicznie dziękujemy Marcie Michalik (ZOYKA HOME) że poratowała nas w tej trudnej sytuacji i niczym rycerz z białą grzywą, pognała „kurcgalopkiem” do Ikea (Katowice), i nie bacząc na dzikie tłumy handlowej niedzieli, kupiła nam te uchwyty. Przyszły (uwaga!) pocztą w 24 godziny i mogłyśmy zakończyć remont! 









malowanie mebli kuchenych

EPILOG
W zasadzie gotowe. Kiedy zdjęłyśmy wszystkie taśmy, folie i zabezpieczenia wyłoniła się bardzo nowoczesna kuchnia. Dzięki zmianie koloru meble wydawały się wyższe, a kuchnia jakby większa. Teraz było tam o wiele jaśniej i przestronniej. Do takiej biało-czarnej kuchni pasują wszelkie dodatki. My postawiłyśmy jednak na czarno-złote puszki, drewniane deski i metalowe kosze. 


Taki remont, to też świetna okazja do pozbycia się starych szklanek, wyszczerbionych kubków i wszystkiego co tam nagromadziliśmy. Od razu zrobi się luźniej. 


KOSZTY METAMORFOZY:
1. FARBA V33 RENOWACJA MEBLE KUCHENNE, 0,75 L / 59,90  PLN
2. FARBA V33 RENOWACJA MEBLE KUCHENNE, 0,75 L / 59,90  PLN
3. FARBA V33 RENOWACJA PŁYTKI CERAMICZNE, 0,75 L/ 79,98 PLN
4. FARBA V33 RENOWACJA PŁYTKI CERAMICZNEM 0,75 L/ 79,98 PLN
5. TAŚMA MALARSKA TESA - 13 PLN
6. WAŁKI FLOKOWE (4 SZTUKI) - 23 PLN 

7. ZŁOTE UCHWYTY / IKEA  - 9 x 20 PLN

łącznie koszt metamorfozy: 495,75 PLN




Na koniec mamy dla Was konkurs


co należy zrobić:
1) Napisz pod postem konkursowym (blog) jaką metamorfozę chcielibyście przeprowadzić w swojej kuchni, a może w kuchni kogoś bliskiego?
2) Polub nas na fanpage lub Instagramie

Wśród uczestników wybierzemy 
3 najciekawsze komentarze

WYNIKI:

1 NAGRODA- Martyna.b
Zestaw farb do pomalowania szafek kuchennych od marki V33
(wybrane kolory przez laureata)

2 NAGRODA- Baolka
Zestaw farb do pomalowania kafli kuchennych od marki V33
(wybrane kolory przez laureata)

3 NAGRODA - Kropla wina 
10 litrów farby EasyWhite 
(farba do 20 powierzchni)


POZDRAWIAMY CIEPLUTKO
ANIA I BETI, CZYLI DZIEWCZYNY 
PANI TO POTRAFI

29 komentarzy:

  1. Chciałabym przeprowadzić metamorfozę w kuchni mojego niegotującego chłopaka, który wyznaczył sobie cel, że nauczy się do końca marca gotować 10 potraw (na razie opanował leczo, kaszotto i wegańskie burgery). W kuchni czuje się niepewnie, dlatego chciałabym tam stworzyć klimat, który bardzo lubi, a ponieważ pasjonuje się literaturą rosyjską, to myślałam o elementach rosyjskiego stylu wiejskiego (np. jako ornament kafli lub tapicerki).

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam w kuchni piękne meble z dębowymi frontami i bukowym blatem. Od dawna podobają mi się kuchnie angielskie i te w stylu hampton i taki mam plan metamorfozy. Chcę przemalować fronty szafek na jasny odcień szarości, korpusy na biało, w środku użyć tapety z marokańską koniczyną. Blat wymaga zeszlifowania i ponownego nałożenia oleju, tym razem nadającego efekt surowego drewna. Do tego zmiana koloru kafli z ciemnego beżu na biel i dodanie wzoru w kolorze laguna i biały pieprz z szablonu. Nad górnymi szafkami chcę dodać jeszcze dodatkowe szafki z przeszklonymi frontami ze szprosami x i całość wykończyć listwą, żeby dodać elegancji kuchni. Marzy mi się także pomocnik kuchenny, który chcę wykonać ze starego stolika z szufladami przez dodanie kółek i kamiennego blatu. Okno ozdobię uszytą własnoręcznie roletą rzymską. W kuchni pojawią się dodatki w kolorze bieli, czerni, złota i drewna. Czy ktoś ma pomysł na uchwyty pasujące do tej metamorfozy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do uchwytów to sprawdż co ma ZARA HOME teraz są wyprzedaże. Są jeszcze fajne firmy w sieci taki jak REGAŁKA cz DOT MANUFACTURE :)

      Usuń
  3. Razem z moim Rudym pieczemy chleby. Takie prawdziwe, pachnące, z chrupiącą skórką, na własnym zakwasie. Cały dom nimi pachnie, uwielbiamy ten rytuał. Gorzej z towarzyszącym mu sprzątaniem, bo wszystko ma miejsce w ciemnej kuchni –brązowa podłoga, czarne blaty i ciemnoszare fronty szafek na wysoki połysk. Koszmar piekarza… Chciałabym do tej kuchni wprowadzić światło, mat, biel, swobodę, drewno. I kropelkę koloru. Taką łyżeczkę malinowej konfitury na ciepłej pajdzie z masłem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam kuchnię bardzo podobną do tej z jednej z Waszych metamorfoz: https://panitopotrafi.blogspot.com/2015/11/metamorfoza-kuchni-w-weekend-czyli.html

    Typowe beżowe lata '90 :D Co odróżnia tą kuchnie od innych? Beżowe płytki są nie tylko na ścianach - są również na blacie! Jeśli chodzi o użytkowanie takiego blatu jest on MEGA praktyczny. Tak... wiem, wiem... teraz tą samą funkcję mogą dużo lepiej spełniać blaty marmurowe, ale i tak go lubię. Jednak ten beż już męczy. Po szafkach też widać, że mają swoje lata.

    Co jest do zrobienia:
    - pomalowanie ścian (w planach biel i szara "lamperia", ale nie taka błyszcząca jak kiedyś się robiło farbą olejną)
    - pomalowanie płytek
    - pomalowanie mebli (waham się pomiędzy bielą a szarością, albo jednym i drugim)
    - okap pewnie do wymiany
    - no i w tym ferworze malowania od razu złapałabym lodówkę (dobrze się sprawuje, ale już jej się trochę zżółkło)
    - pomalowałabym krzesła na jakiś miętowy kolor, albo inny pastelowy
    - do tego miętowe dodatki w kuchni

    Będzie przytulnie!

    No ale czekam... po pierwsze dlatego, że na wiosnę zapowiadali nam wymianę pionów ciepłowniczych, wiec lepiej niech najpierw zrobią mi bałagan...

    A po drugie dlatego, że zastanawiam się co zrobić z blatem... Lubię te płytki, ale czy po pomalowaniu nadal będą tak praktyczne? Jak się sprawdza ta farba? Macie doświadczenie... może mi podpowiecie? Będę wdzięczna ;) Malować blat czy wymieniać?

    Pozdrawiam,
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Agnieszko. farby do kafli trzymają się mocno, ale to jednak blat. Można uważać z nożem, okruchami ale z doświadczenia wiem że nowy blat, to nowa kuchnia. Możesz najpierw pomalować, a jak efekt Ci się nie spodoba, to zawsze jeszcze możesz blat wymienić :) Co do lodówki to też pomaluj. Możesz to zrobić zwykła emalią np. BONDEX. Pokazałyśmy to w programie Robota na Weekend, jest z tego też post na bogu. :)Może Ci się ten pomysł spodoba?

      Usuń
    2. Że też nie pomyślałam o tym, że mogę pomalować, a później jak coś wymienić zawsze można... Najprostsze rozwiązania są najlepsze, ale czasem jako ostatnie przychodzą do głowy! Lodówkę pomaluję na pewno, a przed malowaniem zapoznam się z Waszym wpisem na blogu ;)

      Bardzo dziękuję za odpowiedź (a nawet podpowiedź)!
      Agnieszka

      Usuń
  5. W najbliższych dniach planuje zmianę podłogi w salonie,mobilizuje mnie to do zmiany podłogi w sąsiadującej z salonem kuchni.Kiedy zobaczyłam Waszą metamorfozę kuchni pomyślałam: co za odwaga z malowaniem szafek! Gdybym wygrała w tym konkursie pewnie też bym się odważyła na pomalowanie mebli w kuchni? Ale jeśli byłaby to farba do ścian to może pomaluje kuchnie na biało?Jeszcze nigdy takiej nie miałam.Zresztą taki duży dom jak mój nie pozwala na długie przerwy w remoncie.Tu ciągle coś się zmienia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja kuchni nie mam...znaczy mam mini aneksik w wersji dla skrzatów leśnych. Szafka wisząca i stojąca, płyta grzewcza, lodówka i mini piekarnik. Tylko wejść i wyjść. Dlatego nie marnowałabym farby na moją kuchnie ale na kuchnie moich rodziców. Oj tam bym poszalała. Duże połacie drewnianych szafek i paskudnych płytek w modnym kilkanaście lat temu brązie. Generalnie kobiety lubią brąz ale nie przesadzajmy. Moja mama lat (ciiii prawie 70) mówi, że zmiany są już nie dla niej, że kuchnia ta to do śmierci, że jej się już nie chce, że to kosztuje, że tak naprawdę to ona lubi swoje brązowe płytki w odcieniu "bursztynowym" itp. itd. Ale jednego jestem pewna, jakby wparowała z farbami i zakomunikowała, że odnowie jej kuchnie wraz ze sprzątaniem, migusiem i cichusiem wycofałaby się z kuchni i zamknęła drzwi dając mi swobodę działania.

    OdpowiedzUsuń
  7. Chce przeprowadzić remont, metamorfozę kuchni mojej babci. Odkąd pamiętam jest ta sama kuchnia, meble, szklanki itd. babcia nic nie zmienia. Czasem położy nowa tapetę.
    Przykre to. Nie lubi zmian. A sama remontu już robić nie będzie.
    Może chociaż pozwoli ja odświeżyć. I tyle. I aż tyle ❤️

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja podejmuje akcje - babcina kuchnia wcale nie musi być babcina :) czyli odnowienie kuchni mojej babci, która spędza w niej większość dnia a jej meble już same proszą o jakiekolwiek odświeżenie! Nawet babcia mówi, ze sama by złapała za wałek, wiec kto wie- może to byłaby wspólna akcja :) obecnie jest to paskudna czerwień z niby marmurowymi blatami, a na podłodze jest piękna poniemiecka wycyklinowana podłoga, pod choinkę babcia dostała super nowa kuchenkę... tylko te meble... z chęcią podzielimy się efektami pracy, wspracie we wspólnym projekcie z pewnością ułatwi nam działanie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jaka piękna metamorfoza ! O jak bym serdecznie was zaprosiła do siebie i pracowała z wami :) Mam kuchnie piękną, duża...jedyna jej wada że niestety bardzo starą- drewnianą o bardzo ciemnych szafkach, starym wypracowanym blacie- wszystko stare ale klimatyczne. Myślałam nad nową kuchnia ale kasy nie ma. Jeżeli chcecie mieć super metamorfozę dajcie mi szanse:)Wiem, że efekt będzie piorunujący, a jeżeli macie ochotę na wycieczkę do Szczecina- zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  10. Już za chwilę, już za moment przeprowadzamy się z narzeczonym (zaraz mężem), do mojego starego rodzinnego mieszkania. Całe mieszkanie wymaga remontu, metamorfozy. Już nie mogę się doczekać, aż zacznę malować, projektować, przestawiać i urządzać. Przechodząc do sedna - kuchnia sprzed 10 lat, dwukolorowe szafki - rudo-beżowe i beżowe płytki z gruszkami (rodzice twierdzą, że to było kiedyś modne) - przed nami wyzwanie. Marzy nam się nowoczesna kuchnia, z betonową ścianą, białymi szafkami, dużą ilością jasnego drewna i miedzianymi dodatkami. Mamy fajny barek - który w połączeniu z wysokimi miedzianymi krzesłami - może wyglądać cudnie. Ja już to widzę. Mój przyszły mąż jest mistrzem jajecznicy - na pewno będzie jeszcze lepsza, gdy przyrządzać ją będzie w nowej kuchni. Ręczę za tę jajecznicę! Jak zrobimy metamorfozę - to na pewno zaprosimy na pyszne śniadanie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w jakim mieście macie to mieszkanie? Pytam za sprawą tej jajecznicy :)

      Usuń
    2. okolice Łochowa - mazowieckie :)

      Usuń
  11. W naszej kuchni wszystko robiliśmy sami, podobnie jak i w całym domu, który był budowany metodą gospodarczą. Jako że finanse były kruche, a poza tym lubimy rzeczy nietuzinkowe i recykling, nawet meble kuchenne są hand made. Stworzył je mój mąż - głównie z desek pochodzących z palet. Ale jak! W pięknym wiedźmińskim stylu: drzwiczki o nietypowym kształcie, zaokrąglone, z nabitymi metalowymi guzami, blaty o opływowych kształtach... Jako że nie podobał nam się zwykły okap kuchenny, również samodzielnie wykonał jego obudowę w stylu nieco steampunkowym - uformował ją z resztek blachy pozostałej po kryciu dachu, podokręcał dodatki, a potem pomalował wszystko na miedziany kolor. Ale oczywiście jak to bywa w takich przypadkach - na wszystko nie wystarcza czasu, który w dodatku biegnie nieubłaganie i nadgryza co może swoim zębem (minęło już wszak blisko 15 lat, od kiedy kuchnia powstała). Kuchnia wymaga więc dokończenia, a to, co już zrobione - wyremontowania. Planujemy zmienić część sosnowej, zdartej już niemal do wiórów podłogi, na kafelki; część blatu przy zlewie również wyłożyć kaflami; obudować lodówkę; przemalować meble i zmienić wewnętrzne szuflady; dorobić szafki wiszące i lekko oddzielić kuchnię od salonu elementem wykonanym z dobranych odpowiednio gałęzi. Musimy też wykafelkować fragment ściany nad kuchenką (myślałam o tym, by ozdobić techniką decoupage lub pomalować kafle, które kiedyś kupiliśmy i nie zdążyliśmy ich położyć; teraz wydają mi się za smutne - są ciemnobrązowe). No i czeka na pracowite rączki jeszcze kuchenny stół - odziedziczony po dziadkach, piękny, ale ze sporymi uszczerbkami w fornirze na blacie. Co z nim zrobić? Jeszcze nie wiem... Najchętniej uzupełniłabym ubytki szpachlówką i pomalowała w jakieś meksykańskie klimaty, ale na razie się boję i nie wiem, czy to dobry pomysł z tą szpachlą. O rany, tyle rzeczy do zrobienia, a to przecież tylko kuchnia - a gdzie reszta domu?! Tak się zapaliłam, że chyba już dziś zabiorę się za jakieś prace remontowe, bo mi życia nie starczy. :)))) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Gdzie można kupić taki żyrandol? Jest świetny.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam nadzieję , że dzięki wam dostanę szansę na metamorfozę mojej kuchni. Fartem udało nam się kupić dom z rynku wtórnego który był reliktem lat '90 - wszędobylskie pomarańcze, zielenie i dużo kwiatów a do tego bordowa lakierobejca i miks kolorów drewna. Wtedy byłam w 7 miesiącu ciąży i do terminu porodu udało nam sie znacznie ogarnąć dom by wyglądał na nasz i by nam pasował. I tak, zaraz po urodzeniu Marysi tam się wprowadziliśmy -szczesliwi, że mamy swój własny kąt :) ale tu zakończył się etap naszych zmian...czas z dzieckiem tak nas pochłonął że nie było kiedy dokończyć tej pracy. Nadal mamy bordową lakierobejcę w przedsionku i na wykończeniach w kuchni, różne kolory szaf i brzydkie beżowe kafelki z dekorami w owoce a Marysia skończyła już 1,5 roku. Liczę, że będziecie moją motywacją do dokończenia pracy a dom bedzie w końcu nasz -taki jakim chcemy by był :) <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja chcę i muszę zmalować swoją prywatną kuchnię - 7 lat temu wyprowadzając się z kawalerki do nowego domu zaprojektowałam otwartą kuchnię i salon w bezpiecznych - czytaj nudnych beżach i brązach. Meble kuchenne są foliowo, drewnopodobno, brązowo brzydkie.. Rok później wykańczane piętro jest szaro białe z dodatkiem czerwieni (sypialnia), turkusu (łazienka) lub różu/zieleni (pokoje dziecięce). A ten parter nie pasuje do nas, do całości, do koncepcji.. Ideałem byłaby szara kuchnia (między szafkami jest piękna cegła z szarą fugą!), wtedy w części telewizorowej pojawiłyby się szare płyty betonowe na ścianach... To duży plan, ambitny, szczerze boję się zacząć :)
    Ale nie boję się nowych wyzwań, pracy z pędzlem, a mąż wypoczywa pracując - wiem, że wygrana będzie impulsem do zmiany całego parteru!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  16. Kuchnia mojej Babci. A właściwie niestety już, po mojej Babci. Tutaj toczyło się życie towarzyskie całej rodziny. Tu obok gotowanych i spożywanych posiłków, kąpało się dzieci, gotowało pieluchy na starym piecu kaflowym (którego niestety już nie ma), patroszyło kury, robiło masło, majonez, miliardy zapraw i przetworów słoikowych, tony makaronu do najlepszego rosołu na świecie i piekło najwyższe placki drożdżowe, krochmaliło pościel w mące ziemniaczanej, nie wspominając o magii gotowania mojej Babci, jej potrawki, czerniny czy potrawy i przepisy pamiętające czasy wojny, które dzisiaj już mało kto zna. Tutaj uczyła mnie wyszywać i haftować, tutaj opowiadała mi swoje historie i wspomnienia. W każdą niedzielę smażona była ogromna patelnia jajecznicy. Tak było kiedyś, kiedy byłam dzieckiem, długo by wymieniać i wspominać zapachy, odgłosy, kolory.

    Z czasem ta kuchnia cichła, dzieci i wnuki rosły, wyprowadzały się, pracy przybywało, a wspólnego czasu było coraz mniej, kolejne wakacje w rozjazdach, a Babcia była coraz starsza. Mimo tego przy każdej okazji wszyscy gromadzili się w kuchni, chociaż Babcia wyganiała do pokoju stołowego "bo ta kuchnia byle jaka" i "przecież nie będziemy siedzieć w takiej kuchni", to i tak wszyscy znosili krzesła do kuchni bo....bo w kuchni najlepiej, a kawa w żadnych filiżankach, tylko jak śmiejemy się do dzisiaj "tradycyjnie, odświętnie w kubkach", oczywiście każdy w innym.

    Dzisiaj kiedy Babci już nie ma pozostał ogromny sentyment do tego miejsca, ale jeżeli spojrzeć prawdzie w oczy to kuchnia bez tego gwaru i ludzi jest delikatnie rzecz ujmując...faktycznie byle jaka, a do tego pusta i nieużywana od 4 lat. Meble nie były modne chyba nawet za czasów Gierka, a do tego to są ich 3 różne rodzaje. Na ścianach wiszą ówczesne stare "zdobyczne" płytki we wszystkich odcieniach wątrobianki, na podłodze elastyczna wykładzina, która kiedyś miała jakiś kolor i możliwe nawet, że jakąś fakturę. To był ostatni remont i metamorfoza jaką przeszła ta kuchnia, czyli jakieś niecałe 30 lat temu. Jest jeszcze stół i taborety, które są autentycznie stare i pamiętają najwięcej.

    Wymyśliłam sobie, że przywrócę tej kuchni blask. Na portalu ogłoszeniowym znalazłam komplet mebli, który wpasuje się tam idealnie i z czystym sumieniem pozbędę się tych starych, które są brzydkie i zwyczajnie bardzo zniszczone (serio nie ma czego ratować). Nie będą to nowe meble, ale mają jasne drewniane fronty, a o to chodzi, żeby było kreatywnie, ładnie, a do tego bez bankructwa. Dodam do tego drewniane albo białe blaty, na końcu zdecyduję czy wymienię w nich uchwyty. Nierówno położone płytki zostaną pokryte jasną farbą w odcieniu bieli. Ściany, których wcale nie zamierzam gładzić wprowadzą odrobinę bardzo jasnej pistacjowej zieleni. Podłogę odmieni nowa wykładzina PCV z imitacją drewna (jestem pozytywnie zaskoczona propozycjami producentów), jako szybkie, estetyczne i ekonomiczne rozwiązanie. Całość będzie w jasnej tonacji i kolorach ziemi, drewno, przełamana biel i delikatny pistacjowy. Zostaną ze mną sprzęty tj. biała lodówka, piecyk, a dołączy do nich zmywarka, która już czeka na werandzie. Detale? Mam gotowe dekoracje, stoją w spiżarni. Stara kanka do śmietanki, młynek do mięsa, sitko do mąki, nie za dużo, żeby nie zagracać pomieszczenia. Drewniany karnisz, który wisi obecnie, ocaleje i otrzyma ręcznie robioną przez Babcię krótką firankę. Brakuje mi jeszcze lampy, ale to na zostawiam sobie na deser, chociaż właśnie mi się przypomniało, że mam oryginalną starą dobrze zachowaną metalową lampę znalezioną w...skupie złomu.

    Chce żeby kuchnia była jasna, czysta i świetlista z detalami nadającymi jej charakter, mająca dawne ciepło i sielskość w nowym świeżym wydaniu. Stół i taborety zostają, dzięki farbie i pędzlowi również dostaną drugie życie, będziemy przy nim pić kawę, oczywiście w kubkach. Chce sprawić, że z kuchni nadal nie będzie chciało się wychodzić, a Babcia już by nas z niej nie wyganiała. Wypełniona rano słońcem kuchnia będzie jak uśmiech mojej Babci...tam z góry.

    OdpowiedzUsuń
  17. chciałam dopytać o malowanie mozaiki? czy to zawsze daje słaby efekt? jak można zmienić mozaikę? pomalować we wzór (jak wyżej), a może zostawić pojedyncze "kwadraciki" np. szklane (czy dam rade tak równo obkleić)? może lepiej skuć samą mozaikę, wstawić nowy dekor, a resztę pomalować?
    jakie mają panie doświadczenia z mozaiką?

    OdpowiedzUsuń
  18. chciałabym przeprowadzić w swojej kuchni jakąkolwiek metamorfozę. pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Od dawna śledzę bloga i wprost nie mogę się napatrzeć. Cudowna metamorfoza, a wzór na płytkach to już naprawdę wyższa szkoła jazdy. Myślę, że trzeba mieć talent, żeby tak precyzyjnie i estetycznie coś wykonać. Sama przymierzam się do remontu kuchni, a budżet mam mocno ograniczony- muszę ją jednak nie tylko odświeżyć, ale także kupić zmywarkę i zrobić pod nią meble, a także wymienić armaturę. Armaturę znalazłam na stronie in360, zastanawiam się jednak dalej jaką zmywarkę wybrać i przede wszystkim czy zrobić do niej meble na wymiar, czy najpierw zainwestować w meble i pod nie dobierać.

    OdpowiedzUsuń
  20. czy jest szansa na odnowienie (wizualnie identycznych ) mebli kuchennych ale nie drewnianych a w okleinie drewnopodobnej...

    OdpowiedzUsuń
  21. Kiedy można się spodziewać rozwiązania konkursu? ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Pracy ogrom, ale efekt mega!!!!! Jestem pod ogromnym wrażeniem, brawo! Ja się zbieram też do metamorfozy mojej kuchni, ale tu trzeba będzie włożyć chyba trochę więcej pracy, bo zalali mnie jakiś czas temu sąsiedzi i jest plama na suficie. Trzeba by chyba jakąś specjalną farbą to pomalować żeby się grzyb nie zrobił i żeby wilgoć się nie zbierała?

    OdpowiedzUsuń
  23. Najpierw trzeba dobrze osuszyć sufit. Później jako farbę podkładową dałabym Śnieżka Zacieki Plamy. Ta farba izoluje plamę i nie pozwala jej wyjść, Na to można pomalować też farbą Śnieżka Kuchnia Łazienka. W takich pomieszczeniach gdzie może być wilgoć dobrze się sprawdza. Miałam podobny problem tylko w łazience i taki zestaw zadziałał.

    OdpowiedzUsuń
  24. Fantastyczna metamorfoza, zwłaszcza jasne matowe ściany :) Gdybym miała możliwość wymiany płytek, z pewnością wybrałabym takie matowe w jasnym kolorze: https://www.in360.pl/plytki-ceramiczne.html Dobrze, że pojawiają się w sprzedaży płytki matowe na ścianę, by ł taki czas, że bardzo trudno było takie znaleźć w sklepach.

    OdpowiedzUsuń