NOWA ŁAZIENKA BEZ REMONTU - CZY TO MOŻLIWE?

2.12.19 Pani to potrafi 6 Comments


PROLOG
Łazienka wysprzątana, odświeżona, pomalowana, nowa armatura prawie zamocowana ale czegoś ciągle brakuje. Niby wszystko ok, ale jednak parę rzeczy by się przydało. A tu wieszaczek, tu na ręcznik, a i plamy po mydle na umywalce doprowadzają do szału - warto by to w końcu zmienić. 
Kiedy odwiedzam znajomych, zawsze patrzę jak inni rozwiązują swoje łazienkowe problemy. Gdzie trzymają papier, jakie mydło i co z ręcznikiem - wisi czy leży? Jedni ogarniają to lepiej inni gorzej. I właśnie zdałam sobie sprawę, że moja łazienka pozostawia w tej sprawie wiele do życzenia! 

POSTAW NA JAKOŚĆ 
czyli dobieramy dodatki 
Lubię kiedy łazienka jest estetyczna i funkcjonalna, ale nawet najpiękniejsza łazienka nie cieszy, jak nie ma gdzie powiesić ręcznika. Osobiście lubię dodatki łazienkowe nie tylko ładne ale przede wszystkim solidne. No jasne, że te ostatnie trochę kosztują, ale dzięki temu, że wykonane są z dobrych jakościowo materiałów, wytrzymają dłużej i będą pięknie wyglądały. 

WIERTARCE MÓWIMY NIE! 
czyli dodatki bez borowania dziur w kaflach!
Przy wybieraniu dodatków łazienkowych, postanowiłam postawić na sprawdzone rozwiązania i sięgnąć po produkty marki Tesa. O tym sposobie nieagresywnego montażu (samoprzylepne rozwiązanie montażowe typu all-in-one), pisałyśmy już wcześniej (TUTAJ), system sprawdził się znakomicie, więc postanowiłam sięgnąć po niego. 
Tym razem wybrałam dodatki z serii tesa® SMOOZ. Dlaczego wybrałam właśnie tą serię? 
W pierwszej kolejności urzekł mnie delikatny, nowoczesny styl całej linii produktów. Chromowane powierzchnie połączone z satynowanym szkłem to było to, co pięknie pasowało do czarnej zabudowy i matowej armatury. Ponadto system ten to gwarancja nierdzewności i wodoodporności. Nadaje się do montażu na podłożu z płytek, metalu, kamienia naturalnego, marmuru, betonu, drewna, szkła i wielu różnych tworzyw sztucznych. 


Do metamorfozy mojej łazienki wybrałam nie tylko wieszak na ręcznik ale piękne pojemniki na mydło, szczotki do zębów i parę dodatków. Dla ułatwienia Ania zrobiła śliczną infografikę, żeby nic nie umknęło. Jeżeli dziwi Was ilość dodatków, to na moja obronę dodam, że w domu na stałe jest nas sześcioro a w porywach to nawet 10 (+ dziadkowie i dochodzący narzeczeni studiujących córek!). 

ŁATWO I SZYBKO
Czyli montaż krok po kroku



Wszystkie dodatki łazienkowe montuje się bajecznie prosto. Wystarczy 8 kroków (10 minut pracy+ 12h utwardzania), by wieszak wisiał, a ręcznik już zawsze miał swoje miejsce! 

[1] Miejsce w którym zamierzamy zamocować wieszak lub uchwyt odtłuszczamy i tu UWAGA - używamy tylko czystej wody, alkoholu 80-100% lub czystego acetonu. Przecieramy wybrane miejsce i czekamy aż całkowicie odparuje. 
[2] Za pomocą ołówka / białej kredki zaznaczamy miejsce w którym będziemy wybraną rzecz mocować.
[3] Z adapteru mocującego (to ten metalowy krążek) zdejmujemy folię zabezpieczającą. 
[4] Krążek mocujący przykładamy w wyznaczone miejsce tak, żeby śrubki znajdowały się w pozycji poziomej a otwory wlewowe do kleju w pionowej i dociskamy do ściany.
[5] W tubce z klejem robimy dziurkę za pomocą dołączonego czerwonego szpikulca, który służy też do wyciskania kleju. Szyjkę kleju wkładamy w większy otwór. Klej wciskamy do środka.
[6] Klej tak długo wciskamy aż wyjdzie małą dziurką. Teraz musimy odczekać 12 godzin, aż klej całkiem wyschnie.
[7] i [8] Po utwardzeniu kleju, załóż na adapter uchwyt i za pomocą klucza imbusowego przykręć dołączoną śrubkę (klucz znajdziesz w zestawie).  

WIELKI FINAŁ
Czyli dlaczego kot kocha nową/ starą łazienkę? 
Łazienka z nowymi dodatkami nabrała klasy i szyku. Polerowana stal błyszczy się subtelnie, a białe matowe szkło wygląda jak lodowy oddech nadchodzącej zimy. A co ma to tego kot? Przyznam, że dokładnie nie wiem, czy docenia przeprowadzoną metamorfozę czy chciała być w centrum uwagi, ale podczas sesji ciężko było ją przepędzić! Ta nasza modelka, pozuj 

A zresztą sami zobaczcie! 









kochani i co sądzicie o takiej 
formie montażu elementów w łazience?
Jedno co jest pewne, to to, 
że nie uszkodzimy kafli!


DZIĘKUJEMY, ŻE ODWIEDZILIŚCIE 
NASZEGO BLOGA 
POZDRAWIAMY CIEPLUTKO
ANIA I BETI, CZYLI DZIEWCZYNY 
PANI TO POTRAFI

6 komentarzy:

  1. Wygląda super i jest bardzo wygodne, ale nie mam pewności, czy nie odpadnie, w końcu w łazience jest ogromna wilgoć, która negatywnie wpływa na klej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Michał, to jest rewelacyjny system, szczególnie dla osób, które lubią zmiany.
      Klej to specjalna masa odporna na wilgotność i stałe naprężenia (siły rozciągania), dzięki czemu wytrzymuje znaczne obciążenia. Swoją moc masa klejąca traci podczas wykonywania ruchu obrotowego, co ułatwia łatwy demontaż. Ja mam w swojej łazience uchwyty na ręczniki (od kilku miesięcy) i sprawdza się genialnie. AD

      Usuń
  2. tesa jest super, żałuje, że nie zastosowałam jej w swojej łazience, teraz niektóre wieszaki bym przesunęła, a nie da się bo są wiercone

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Żaneta, Beti miała szczęście, że wcześniej nie montowała żadnych dozowników i uchwytów (lubi zmiany). Ja niestety, jak chyba każdy zamontowałam dozowniki, uchwyty itp tradycyjną metodą (zrobiłam to ponad 15 lat temu), wtedy nie było takich super nowinek. AD

      Usuń
  3. Tak niewiele trzeba, żeby szybko odmienić łazienkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, my w tej łazience jeszcze troszkę pozmieniałyśmy, ale o tym w kolejnym poście.

      Usuń