DIY - JAK ZBUDOWAĆ DEKORACJĘ ŚCIENNĄ - PANELE ANGIELSKIE

22.1.20 Pani to potrafi 17 Comments


PROLOG
Co to jest boazeria i skąd się wzięła?
Boazeria to określenie elementu dekoracyjnego będącego okładziną ścian lub sufitów. Znamy ją bardzo dobrze, z nie tak znowu odległej przeszłości. Pamiętam jak mój własny tato pokrył całe ściany, wraz z sufitem, taką boazerią wykonaną z sosnowej sklejki. Była z nami 20 lat!

Terminu boazeria angielska używa się natomiast do nazwania dekoracji pokrywającej przestrzeń znajdującą się pomiędzy listwą przypodłogową a montowaną na pewnej wysokości nad podłogą (przeważnie 1/3 wysokości pomieszczenia) listwą ścienną.

Ten tym okładziny ściennej znany jest w architekturze od wieków. Początkowo nie pełniła funkcji dekoracyjnej a praktyczną - służyła do izolacji i ocieplania ścian.

W klasycznej boazerii angielskiej wyróżnia się trzy główne rodzaje:
I - BOAZERIĘ PANELOWĄ – najbardziej klasyczny wzór składający się z pionowych deseczek
II - BOAZERIĘ PŁYCINOWĄ – jest to boazeria, w której wypełnienie ściany pomiędzy dolną listwą i gzymsem stanowią układane na przemian pionowe słupki i cieńsze od nich (zapadnięte) płaskie panele
III - BOAZERIĘ KASETONOWĄ – jest to boazeria, w której wypełnienie ściany pomiędzy dolną listwą i gzymsem stanowią układane na przemian pionowe słupki i panele, które na krawędzi są cieńsze od słupków, a następnie stopniowo się zgrubiają tworząc przestrzenny, „wypukły” efekt

Poza powyższymi, klasycznymi wzorami dziś można znaleźć również wiele innych wariacji wokół tego tematu.

KLASYKA WE WNĘTRZU
czyli moda na boazerie angielską

Dzisiaj boazeria nie musi pełnić funkcji izolującej ściany i chroniącej przed wilgocią okładziny, bo z tym radzimy sobie w inny sposób, ale może z powodzeniem pełnić funkcję dekoracyjną. Trzeba przyznać, że położona na ścianie potrafi dodać wnętrzu niepowtarzalnego uroku. Dodatkowo, ponieważ składa się z rytmicznie powtarzanych prostokątów, lub kwadratów, wpływa na wygląd pomieszczenia a co za tym idzie, można dzięki niej poprawić optycznie proporcje pomieszczenia.

Przeprowadzając metamorfozę mojej sypialni (efekt końcowy już w styczniu na blogu), postanowiłam sprawić sobie taka boazerię. No może nie całkiem klasyczną bo położoną tylko w strefie zagłówka i wykonaną bez płycin. Tak jest o wiele prostsza i można położyć ją dosłownie w ciągu paru godzin, a jej koszt nie przekroczy 150 zł.



CO JEST POTRZEBNE I OD CZEGO ZACZĄĆ
Czyli przygotowania do wyklejania

Do wykonania boazerii potrzebujemy planu. Ponieważ moja boazeria miała stanowić tło dla łóżka z zagłówkiem, obliczyłam, że wykonamy ją z szerokości płyty MDF i będzie miała 207 cm (tak, żeby nie powodować niepotrzebnych odpadów). Docięcie płyty najlepiej zamówić u stolarza. My początkowo odwiedziłyśmy stolarnie w marketach budowlanych, niestety okazało się, że posiadają tylko piły pionowe i docinają odcinki o minimalnej szerokości 15 cm.

POTRZEBUJEMY:
1. Dociętych listew z surowego MDF-u o grubości 9 mm* - 5 x listwa 207 x 7 cm
- 16 x listwa 56 x 7 cm
2. Kleju montażowego
3. Akrylu
4. Wyciskarki (pistolet do kartuszy)
5. Taśmy tesa do mocowania przyklejonych listew
6. Poziomicy laserowej
7. Miarki i nożyka
8. Młotka (najlepszy gumowy)
9. Drabiny lub stołka
10. Ołówka lub innego znacznika* - czym grubsza płyta tym lepszy efekt 3D, niestety przy nierównych ścianach grubsza płyta będzie trudniejsza w montażu.

KROK 1
Czyli klejenie listew

Budowanie boazerii zaczynamy od przyklejenia dolnej listwy. Na listwę nakładamy klej punktowo wyciskając go za pomocą pistoletu do kartuszy. Następnie przykładamy listwę z klejem do ściany i dociskamy. Następnie za pomocą poziomicy laserowej wyznaczamy pion i przyklejamy krótkie kawałki listewek. Przyklejone kawałki trzeba zabezpieczyć taśmą, żeby podczas wysychania się nie przesuwały. Najlepiej do tego celu użyć mocnej taśmy, tu wybrałyśmy czarną taśmę tesNAPRAWCZA ECO - taśma ta dedykowana jest do wszelkiego typu prac remontowo-naprawczym-rękodzielniczych (napraw, mocowań, łączenia, wzmacniania, znakowania i wielu innych zastosowań). Wykonana jest z trwałego, naturalnego włókna. Mimo, że odporna jest na przedarcia, możemy urwać ją ręcznie (duża wygoda, bez użycia nożyczek). Jest wytrzymała i co ciekawe można po niej pisać. Kolejne elementy boazerii przyklejamy i zabezpieczamy w ten sam sposób, aż powstanie całość.









KROK 2
AKRYLOWANIE

Przyklejoną i wyschniętą boazerię trzeba wykończyć akrylem. Dzięki temu uzupełnimy wszelkie nierówności i ewentualne miejsca gdzie boazeria odstaje od ściany. Jeżeli chcecie zaraz po akrylowaniu malować ścianę, użyjcie akrylu typu „mokro na mokro”. Jest to taki akryl, który można zaraz po położeniu malować. 


KROK 3
MALOWANIE

Teraz wystarczy wybraną farba pomalować całość (wybrałyśmy kolor ciemnej szarości), a dawne niebieskie ściany zostały pomalowana na biało. Jak widzicie wykonanie tego typu boazerii jest bardzo proste i nie wymaga specjalnych umiejętności. Naszym zdaniem taka dekoracyjna ściana genialnie będzie wyglądała nie tylko w sypialni, ale także w salonie, czy też w przedpokoju - tworząc np. galerię grafik, zdjęć itp.

A Wam jak się podoba? 



A JEŚLI JESTEŚCIE CIEKAWI EFEKTU KOŃCOWEGO ZOBACZCIE TUTAJ



DZIĘKUJEMY, ŻE ODWIEDZILIŚCIE 

NASZEGO BLOGA 

POZDRAWIAMY CIEPLUTKO
ANIA I BETI
CZYLI DZIEWCZYNY 
Z PANI TO POTRAFI






17 komentarze:

IDĄ ZMIANY... CZYLI METAMORFOZA SYPIALNI

20.1.20 Pani to potrafi 23 Comments


PROLOG
Sypialnia to najbardziej osobiste miejsce w naszym domu. Jest tylko nasze i rzadko wpuszczamy tu gości. Bo właśnie w tym miejscu regenerujemy nasze siły, po całym pracowitym dniu. To tu odcinamy się od zgiełku i wyciszamy, to też miejsce gdzie tętni nasze intymne życie. Tak naprawdę w tym pomieszczeniu spędzamy prawie 1/3 naszego życia, więc powinnyśmy poświęcić mu wiele uwagi i nie traktować go po macoszemu. To właśnie w tym pomieszczeniu, zaraz po przebudzeniu zaczniemy nowy dzień. Dlatego bardzo ważne jest nie tytko to czy się wyspaliśmy, ale również to, jak nastroimy się na ten kolejny dzień.

Jak zapewne wiecie urządzamy z Ania wiele pomieszczeń u innych osób, ale przychodzi tez moment, na własne 4 kąty. Tak też było tym razem. Przyszedł czas na moją sypialnię. Do tej pory urządzona była raczej przypadkowo: stare łóżko z Ikei z dowieszonym tapicerowanym zagłówkiem, skrzynki metalowe robiły za szafki nocne. Nie wyglądało to źle, ale wszystko było raczej przypadkowe. Przyszedł czas na zmiany. 

1. ŻYCZENIA DO SPEŁNIENIA 
czyli wybieramy elementy sypialni

Ponieważ sypialnię dzielę z moim ukochanym mężem, musiałam zasięgnąć jego opinii i spytać, czy jest coś co bardzo chciałby mieć. Do tego dodałam to co konieczne i co ja chcę i oto co nam wyszło:
Musi być kominek! Warunek mojego małżonka, a powiem Wam, że nie myślałam, że taki z niego romantyk! Nowe łóżko (bo stare podczas „użytkowania” odjeżdżało od ściany), lampki nocne z ładowaniem do telefonów, listwy przypodłogowe białe (bo takie lubię najbardziej) i parę nowych dodatków, żeby było przyjemnie. 

Z listy życzeń powstał taki oto moodboard


2. OD OGÓŁU DO SZCZEGÓŁU 
czyli podłoga i listwy
W zasadzie każdy remont zaczyna się od wyniesienia wszystkiego i oceny sytuacji. Wtedy widać dokładnie kształt pomieszczenia, jego wielkość i zmiany, które trzeba wdrożyć. Po wyniesieniu mebli okazało się, że podłoga (100 letnie drewno) wymaga gruntownej renowacji. Nie było możliwości cyklinowania, wiec na tym etapie postanowiłam przykryć ją podłoga winylową, a do desek powrócić kiedy indziej. W tym miejscu powiem tylko, że wybrałam podłogę winylową, bo jest cienka i nie wpłynęła znacząco na jej podwyższenie. Wykończenie podłogi to oczywiście wysokie, białe listwy przypodłogowe (pisałyśmy o tym TUTAJ). Po położeniu listew bardzo ważne jest ich odpowiednie wykończenie za pomocą uszczelniaczy. Akryl i silikon (BOSTIK) to moi nowi przyjaciele. Tylko tak zabezpieczone listwy, będą nie tylko ładna ale i praktyczne!


3. CZAS NA ŚCIANY 
czyli malowanie i „boazeria angielska”
Jak wiadomo kolor ścian to podstawa, ale zacząć trzeba było od usunięcia poprzedniego koloru. Sypialnia była niebieska. To nie był zły kolor, bo dobrze się w nim odpoczywało i spało. Niebieski to kolor relaksu i wyciszenia, więc wiadomo było, że powróci do sypialni, chociaż pewnie w nowej odsłonie. Dlatego cały pokój został pomalowany złamanym odcieniem bieli a tylko dwa fragmenty ściany - kolorem szaro-niebieskim Za łóżkiem, jako osobliwe przedłużenie zagłówka miała znaleść się „boazeria angielska”. Tak też się stało, a więcej o tej boazerii zobaczycie TUTAJ.  


4. CZAS NA SEN 
Czyli materac i łóżko 
Sypialnia to przede wszystkim łóżko i wygodny materac. Materac mam świetny (chociaż nie najnowszy), uwielbiam na nim spać i nic mnie nigdy nie boli a budzę się wypoczęta i zrelaksowana. O innych walorach już nie wspomnę. O materac dbam bardzo, żeby służył mi jak najdłużej: wietrzę go i co jakiś czas traktuję parą z mopa parowego dla zabicia roztoczy, bo w łóżku nie lubię niepożądanego towarzystwa. Co jakiś czas przekręcam go o na drugą stronę, żeby nie wyleżał się tylko z jednej strony, bo Pan domu - wiadomo cięższy! 
Tak więc materac ogarnięty, przyszedł czas na łóżko. Łóżko od dawna miałam wybrane, tapicerowane z zagłówkiem w pionowe nacięcia w kolorze „pieczarkowym” czyli szarym z dodatkiem beżu (model NICHOLS od HOMEANDLIVING WNĘTRZA). Kształt łóżka przypomina te z lat 20 ubiegłego wieku, bo przecież znowu mamy lata 20-te! 





5. ŚWIATŁO W SYPIALNI 
czyli tworzymy nastrój 
Pomieszczenie bez dobrze dobranego oświetlenia jest niepełne. Ci co nas znają, wiedzą, że nam lampa powieszona pod sufitem nie wystarcza. Wiadomo, że to światło buduje nastrój. Lampę główną (CINCO) wybrała do mojej sypialni Ania - bo ja, przyznam szczerze, nie umiałam wybrać. Ale ta bardzo mi się podoba. Wszystkie lampy w sypialni są od mojej ulubionej marki MARKSLOJD. Lubię ten ich design i pomysłowość dotyczącą użytkowania. Tak więc jako lampki - szafki nocne wybrałam model LINEAR z wtykiem USB do ładowania telefonów. Na kominku stanęły dwie bliźniaczki a nieco pałacowym stylu o wdzięcznej nazwie:  HERITAGE. 




6. SPEŁNIONE MARZENIA 
czyli wstawiamy bio - kominek
Migoczące płomienie, które można obserwować z łóżka, to lepsze niż serial oglądany w telewizji. Dlatego kominek musiał być i to taki, który stanie się ozdobą mojej sypialni. Koniecznie biały, żeby tworzył całość z listwami przypodłogowymi i pasował stylem do wnętrza a mieszkanie mam przecież w kamienicy. Postanowiłam nabyć kominek od Kratki.pl (LINK) bo bardzo mi się ich kominki podobają. Wybrałam model NOVEMBER z czarnym paleniskiem. Boicie się bio-kominków? Niepotrzebnie. Bio kominki to dzisiaj wspaniała alternatywa dla tych klasycznych, ale nie potrzeba wpinać się do wentylacji. W bio - kominkach spala się bowiem bioetanol (bezwonne paliwo), który nie wydziela dymu ani sadzy. Bez problemu możemy nawet zasnąć przy zapalonym kominku - biopaliwo wlane do paleniska ma określoną wydajność (litr może się palić około 2–5 godzin), a przed snem można zużyć pół lub zaledwie ćwierć litra paliwka.









7. DIABEŁ TKWI W SZCZEGÓLE
Czyli dodatki w sypialni
Gotowe pomieszczenie to nie tylko główne meble, ale cała masa dodatków, takich jak: zasłony, poduszki, narzuta na łózko i bibeloty. Zasłony to w moim przypadku problem. Mieszkanie ma prawie 4 metry wysokości (3,60), więc gotowe zasłony nie sś możliwe. Czasami pasują te z Ikea bo tylko oni szyją swoje na ponad 3 metry. Ale w mojej sypialni mam klasyczny karnisz z żabkami i to plastikowymi, więc wieszana zasłona nie może być ciężka. Szukałam też jakiegoś ciekawego rozwiązania i kiedy zobaczyłam tą podszewkę w kratkę - pomyślałam - czemu nie? A kto powiedział, że zasłonki nie mogą uszyte być z podszewki?  No i są w dodatku kosztowały tylko 42 złote! Do tego dołożyłam narzutę na łóżko w kolorze piasku pustyni, kupioną kiedyś na wyprzedaży w H&M, którą zmiksowałam z granatowym kocem i pościelą od KARACA. Niestety tej firmy nie ma już w Polsce, a szkoda, bo mieli piękne rzeczy - zwłaszcza poszwy na poduszki i kołdry zawsze zestawione z kocami i narzutami. Żal! Fotel, który widać na zdjęciach w pięknym pudrowym różu wygrałam latem zeszłego roku na zjeździe blogowym od firmy KAMELEON. A szary wałek też wygrałam na tym samym zjeździe (warto brać udział w konkursach!) Tym razem sponsorem była firma WE LOVES BEDS. 










Większość dodatków była w moim posiadaniu już od dawna. Bo jak wiecie nie lubimy z Anią marnotrawstwa i uważamy, że nawet nowe, trzeba miksować ze starym, tym co się już ma! Bo przecież kochamy to co gromadzimy, a w nowej aranżacji przedmioty te, nabierają nowego blasku. 

A Wy co sadzicie o mojej nowej sypialni? 


DZIĘKUJEMY, ŻE ODWIEDZILIŚCIE 
NASZEGO BLOGA 
POZDRAWIAMY CIEPLUTKO

ANIA I BETI
CZYLI DZIEWCZYNY 
PANI TO POTRAFI

23 komentarze:

DIY - POMYSŁ NA PREZENT CZYLI UPOMINEK NA DZIEŃ BABCI I DZIADKA

15.1.20 Pani to potrafi 12 Comments

prezent dla dziadków

Co podarować Babci i Dziadkowi w dniu ich święta?
Wybranie właściwego prezentu dla Rodziców może okazać się nie lada wyzwaniem, zwłaszcza kiedy chcielibyśmy podarować coś wyjątkowego i bardzo osobistego.  A im więcej okazji i upływających lat, tym trudniej wpaść na coś oryginalnego, czego do tej pory nie było. Oczywiście można kupić czekoladki czy wino, ale takie prezenty (naszym zdaniem) to możemy sami kupować, a nie w imieniu dzieci. Jaki więc powinien być ten idealny upominek? 

Naszym zdaniem powinien być czymś wyjątkowym, w miarę osobistym, czymś co przywoła miłe wspomnienie i uśmiech – chociaż na chwilę. Dzieci bardzo chętnie obdarowują dziadków przy każdej okazji własnoręcznie wykonanymi laurkami. I w tą stronę postanowiłyśmy pójść. 

SCRAPBOOKING
W ten właśnie sposób narodził się pomysł zrobienia oryginalnego kolażu (wielkiej kartki scrapbookingowej) z podobizną babci i dziadka oraz wnuczek, zamkniętych w kwadratowej ramie. Jak do tego dołożymy trochę kolorowych obrazków, szczyptę pomysłu i chwilkę kreatywności to wyczarujemy bardzo oryginalny prezent. Tego typu upominki są malutkim gestem podziękowania za  obecność naszych rodziców w życiu naszych dzieci i wkład w ich wychowanie. 

Co jest potrzebne do wykonania takiego prezentu?
Żeby wykonać tego typu kolaż, niezbędne jest dobrej jakości zdjęcie (wydruki) dziadków, papierowe kolorowe papiery do scrapbokingu, pisaki i taśmy klejące. Wielkość zdjęcia wyznaczy ramka w którą będziemy wkładać kolaż. Możesz użyć gotowych wydruków, wycinków z gazet albo poprosić dzieci, żeby namalowały serduszka lub kwiatki, tak naprawdę nie ma tu żadnych ograniczeń, a użyć można dosłownie wszystko. 

Na poniższej grafice wypisałyśmy wszystkie rzeczy i materiały, które użyłyśmy do wykonania naszego obrazka.

doy prezent dla dziadków

Żeby kolaż wyglądał ciekawie trzeba wprowadzić do niego dynamikę i zróżnicować poziomy naklejanych elementów. Najlepiej do tego celu użyć taśmy piankowej. Jeżeli chcecie jakiś element bardziej oddalić od tła, wystarczy nakleić piankę podwójnie. 


Żeby kolaż wyglądał dobrze, przed przyklejeniem wszystkie wycięte elementy trzeba ułożyć na przygotowanym tle. Elementami manewrujemy tak  długo, aż uznamy, że efekt nas zadowala. Teraz przyklejamy wszystko: klejem do papieru płaskie elementy, taśmą z pianką tworzymy 3D. Gotowy obraz wkładamy we wcześniej przygotowana ramkę i gotowe. 







EFEKT KOŃCOWY

prezent dla babci i dziadka


DODATKOWY PREZENT!
Do prezentu niespodzianki dołożyłam jeszcze wieszak do obrazka. Warto zadbać, żeby dziadkowie nie musieli martwić się przybijaniem ramki do ściany. Nie zawsze jest to możliwe, bo często trzeba wiercić dziurę w ścianie pod kołek. Tu z pomocą przyjdzie Gwóźdź Samoprzylepny Tesa. Ponieważ ramka w której zrobiony jest kolaż ma z tyłu dwa otwory profilowane (w kształcie dziurki od klucza), wybrałyśmy do niego odpowiedni wieszak.
Gwoźdź samoprzylepne tesa®do otworów profilowanych (bo o nim mowa). Produkt przeznaczony jest do delikatnych i lekko teksturowanych powierzchni (a u babci tapeta na ścianie). Ponieważ gwoździe można nakleić w dowolnym miejscu, a wysokość główki gwoździa samoprzylepnego wyregulować, montaż jest dziecinnie prosty. Dzięki technologii Powerstrips®rozwiązanie aplikuje się z łatwością, ale można je również usunąć bez śladu, a nawet użyć ponownie z nowym plastrem montażowym. Na delikatnych powierzchniach, takich jak tapeta i gips, możliwe jest obciążenie do 0,5 kg. Nasza ramka waży niecały kilogram, dlatego trzeba będzie użyć dwóch wieszaczków).  



Do tego jeszcze tylko czerwona kokarda i wysyłamy paczkę. 
Ciekawe co dziadkowie na to? 
A Wam jak się podoba? 


DZIĘKUJEMY, ŻE ODWIEDZILIŚCIE 
NASZEGO BLOGA 
POZDRAWIAMY CIEPLUTKO

ANIA I BETI
CZYLI DZIEWCZYNY 
PANI TO POTRAFI

12 komentarze: