DIY - TAPICEROWANIE KRZESEŁ - JAK ZMIENIĆ OBICIE?

28.12.18 Pani to potrafi 8 Comments


tapicerowanie zmiana obiciaDrewniane, nieco zapuszczone, ze zniszczoną tapicerką, piękną linią i wielkim potencjałem - tak wyglądały krzesła Ani. 

- Wymienić na nowe? - zapytała 
- Nigdy w życiu, to byłby grzech. Takie krzesła w domu to skarb. Ponadczasowe wzornictwo, zdrowe drewno bez śladów zniszczeń i tylko tapicerka do wymiany. Taka odmiana jest bardzo prosta. Trzeba tylko wybrać odpowiedni materiał i do dzieła.

NARZĘDZIA

tapicerowanie zmiana obicia

DO ZMIANY OBICKA POTRZEBUJEMY:
1) tkaniny tapicerskiej
2) haków tapicerskich 
3) śrubokrętu krzyżakowego lub prostego
4) małych obcążek
5) nożyczek np. krawieckich
6) obcęgów
7) kleju w spreju - TESA
8) zszywek
9) flamastra lub inny pisak do tkanin
9) takera elektrycznego lub ręcznego

TKANINA
Tkanina, którą potrzebowałyśmy do metamorfozy krzeseł musiała być odpowiednia, czyli dedykowana do tapicerowania, tzw. tapicerska. Od początku wiedziałyśmy, że krzesła bedą biało czarne. Znalazłyśmy wiele tkanin w różne biało - czarne wzory, ale którą wybrać? W sklepie internetowym kupiłyśmy 6 różnych wzorów i postanowiłyśmy, że zrobimy każde krzesło w innym wzorze, a co tam, będzie wesoło.

ETaP I - PRZYGOTOWANIA 
Zanim zabrałyśmy się za zmianę tkaniny, trzeba było usunąć starą. W tym celu zdjęłyśmy siedziska i oparcia. Stelaże drewniane poszły do mycia, I zabrałyśmy się za ściąganie starych powłok z siedziska. Okazało się to dość trudne, ponieważ zszywki na starej tkaninie nabijane były takerem przemysłowym i trzeba było się nie lada natrudzić, by je wyciągnąć. Trzy osoby i parę godzin pracy, pozwoliły dopiero na oswobodzenie siedzisk ze zniszczonego materiału. 

tapicerowanie krzeseł

tapicerowanie zmiana obicia

ETAP II - DOCINAMY MATERIAŁ
Po zdjęciu starego materiału okazało się, że gąbki są w bardzo dobrym stanie i nie trzeba ich wymieniać. To bardzo ułatwiło naszą pracę. 

UWAGA: Zdjętego starego materiału nie wyrzucamy. Posłuży nam jako forma do przycięcia siedzisk i oparć. 

Na wybrany materiał przykładamy zdjęty materiał z krzesła i docinamy dodając około 2 cm zapasu. Jeżeli używacie tkaniny w pasy, trzeba uważać, żeby przy docinaniu materiału, pasy ułożyły się pionowo. 

tapicerowanie zmiana obicia


tapicerowanie zmiana obicia

ETAP III - KLEJENIE I TAPICEROWANIE
Przycięte kawałki materiału mocujemy na tapicerowanych częściach za pomocą kleju w spreju. W tym celu spryskujemy piankę klejem w odległości około 15-20 centymetrów. Dzięki temu klej rozłoży się równomiernie i zrobią się plamy. 
Na piance układamy materiał i kiedy ułożymy go już właściwie, dociskamy go delikatnie do pianki. Teraz przekręcamy całość „do góry nogami” i mocujemy materiał za pomocą zszywacza (takera). Pamiętamy o tym, że materiał mocujemy naprzemiennie techniką „skrzyżną”, czyli najpierw wbijamy zszywki góra - dół, a następnie prawo - lewo. Przybijanie kontynuujemy aż do przymocowania całości. Tak samo postępujemy przy obijaniu siedzisk jak i zaplecków. 

tapicerowanie zmiana obicia

klej w spraju

tapicerowanie zmiana obicia

tapicerowanie krzeseł


ETAP IV - FINISZOWOWANIE
Teraz wystarczyło przykręcić odmienione siedziska do drewnianych stelaży i krzesła gotowe! Tak naprawdę, to była bardzo szybka i dość prosta metamorfoza. Najdłużej zajęło nam wyjmowanie starych zszywek :) 


tapicerowanie zmiana obicia

tapicerowanie zmiana obicia





Przyznamy, że pomysł, żeby zrobić każde krzesło w innej tkaninie, był świetny! 
Krzesła prezentują się przepięknie.

W następnym poście pokarzemy jak poddałyśmy metamorfozie stary, okrągły stół.
A jeśli nie widzieliście jeszcze metamorfozy kuchni, przy której znajduje się ten cudowny kącik jadalniany, to zapraszamy TUTAJ

Kochani napiszcie 
jak Wam się podobają krzesła? 
A może macie pytania
 odnośnie samego tapicerowania?

POZDRAWIAMY CIEPLUTKO
ANIA I BETI, CZYLI DZIEWCZYNY 
PANI TO POTRAFI

8 komentarze:

KOBIETA NA BUDOWIE - CZYLI W CO SIĘ UBRAĆ ?

17.12.18 Pani to potrafi 14 Comments














PROLOG
Latem tego roku otrzymałyśmy list: 
Od zeszłego roku pracuje w budownictwie jako inżynier projektu. Częste wyjazdy na budowę, męskie towarzystwo i ja. W zimie z ubiorem nie było problemu. Szukałam podobnego tematu w internecie ale nic nie znalazłam. Jak fajnie, wygodnie i nie wyzywająco ubierać się do pracy aby nie zniekształcać się brudnymi dżinsami, polarem i ciężkimi butami ( te ostatnie mus). Chciałabym to jakoś połączyć, ale nie mam pomysłu. Spódnice na lato odpadają. Widziałam was w programie, ciuchy były świetne. Dajcie znać co to? Dziewczyny pomóżcie”

Wrzuciłyśmy takie zagadnienie na jakieś forum i rozpętała się dyskusja. Na budowę to jedno, ale w czym do remontu? Czy majsterkować mam jak gwiazda telewizji w moherach? Czy ubiór roboczy musi być taki brzydki? Pytaniom nie było końca. Wtedy właśnie nas olśniło. Ubiór roboczy to jednak problem. Ma być wygodnie, bezpiecznie ale i ładnie. O ile te dwa pierwsze warunki spełnić łatwo, to już z trzecim wszyscy mają problem. Ale nie my! Ale nie było to wcale nie takie łatwe, jak się nam zdawało. 

"SREBRNY EKRAN"- WYTYCZA WZORCE
Na początku naszej przygody z remontami i budowlanką, zaczęłyśmy zwracać większą uwagę na ubiór. No bo wiadomo w szpilkach i w spódniczce to raczej ciężko mieszać beton czy malować ściany. Jeżeli ktoś powie, że oczywiście można, to ja raczej nie zaprzeczę.  Nie wiem czy ktoś z Was widział program  telewizyjny "The Amandas", ale właśnie tam dziewczyny zajmują się porządkowaniem domów, garaży, biur i innych, ubrane w najmodniejsze kiecki i wysokie szpilki. Wszystkie są tam pięknie umalowane i prosto od fryzjera. Ale widać wyraźnie, że nie jest to strój komfortowy. Ale to Ameryka, kraj nieograniczonych możliwości, więc się nie czepiam.



RODZIME PRZYKŁADY
A co u nas? Czym inspirują nas Panie na rodzimym ekranie? No bo od kogo powinnyśmy się uczyć jak nie od nich? Nie od dzisiaj wiadomo, że to telewizja kreuje trendy. Niczym Panie „Gadżet” postanowiłyśmy to sprawdzić. Przejrzałyśmy liczne programy, zajawki i produkcje i wysnułyśmy dwa wnioski: nasze idolki preferują liczne sweterki i co najwyżej koszule flanelowe. Rozumiem, że trzeba wyglądać ładnie, ale przyznam, że wypadło to słabo. O ile przy niektórych czynnościach taki ubiór jest poprawny, to już lakierowania za pomocą pistoletu w sweterku moherowym nie rozumiem :) 

INSPIRACJE W REALU
W wyrobieniu naszego zdania na temat mody budowlanej, nie pomagał też wygląd i wizerunek znanych nam ekip budowlanych. Większość panów prezentowała styl dość swobodny, utrzymany w konwencji - modowy lumpeks, nierzadko niepierwszej świeżości w myśl zasady: po co prać, jutro się i tak ubrudzi.  Wygląd to jedno, ale bezpieczeństwo to już must have takiego stroju,  a spotkałam kiedyś pana „majstra” na budowie w croksach!  I nie był to niestety wypadek odosobniony. Dla przeciętnego „budowlańca”, strój roboczy to ciągle jeszcze flanelowa koszula, spodnie - najlepiej ogrodniczki lub moro i obuwie sportowe (oczywiście nie dotyczy to dużych placów budowy z nadzorem budowlanym, bo tam coś takiego na szczęście nie jest możliwe).

Jeżeli do tego wszystkiego uświadomimy sobie, że to właśnie w pracy spędzamy 2/3 naszego życia, mamy styczność z chemią budowlaną, farbami, ciężkimi sprzętami i narzędziami. Mając taką świadomość, powinnyśmy zadbać o własne zdrowie i bezpieczeństwo i w końcu zmienić myślenie, że „maseczki i okulary ochronne, są tylko dla mięczaków”. 

TRUDNE POCZĄTKI "BUDOWLANEJ" MODY - NASZE POSZUKIWANIA
O ile mężczyźni jakoś sobie radzą, to kobietom jest o wiele trudniej. Próbowaliście kiedyś kupić w markecie budowlanym kombinezon w rozmiarze S? Jeśli nie, to powiem Wam od razu, że nie jest to możliwe. To samo dotyczy rękawiczek gumowych - są tylko L i XL.  
Z resztą stroju, wcale nie jest łatwiej. Już po pierwszych paru dniach pracy przy pierwszym remoncie  wiadomo było, że jeansy się do tego nie nadają (to samo dotyczyło trampek). Spodnie dość ciężkie, mało elastyczne (wszędzie się ciągnęły), bez odpowiednich kieszeni i tyłek się w nich pocił.  To samo dotyczyło butów. O ile w trampkach było już wygodniej, to niestety mało bezpiecznie. Odczułam to boleśnie, na własnej skórze. Pewnego dnia, kiedy po jakiś warsztatach niosłam farby do pracowni, poślizgnęłam się na  metalowych schodach (bo trampki mają płaskie i sztywne podeszwy), i zjechałam na tyłku do pracowni, wylewając na siebie wszystkie farby. Dodam tylko, że siniaki miałam jeszcze przez ponad miesiąc! 


NIE OBYŁO SIĘ BEZ WPADEK
Nasza praca blogowo - remontowa rozwijała się w najlepsze. Realizowałyśmy wiele projektów, a co za tym idzie testowałyśmy wiele produktów i materiałów: był beton, lakiery, farby, szlifowanie, malowanie, wiercenie… i ciągle pytanie w czym najlepiej to robić? Tych kilka zdjęć  pokaże Wam jak dalekie byłyśmy od ideału i ile błędów popełniłyśmy w poszukiwaniu właściwych rozwiązań. 

-  gruntowanie gruntem z piachem w kaszmirowym sweterku,
-  prace malarskie w ogrodniczkach czy krótkich spodenkach
-  betonowanie w stylu „fartuszek w groszki”


Sami widzicie, że nie było łatwo. Na tle tych pomyłek, wciąż najlepiej wypadały t-shirty i jeansy. Sytuację ratowały jednorazowe kombinezony (w rozmiarze XL), choć nie było to rozwiązanie na wszystkie okazje. Ale ciągle szukałyśmy,  bo czy to budowa, remont czy majsterkowanie, jesteśmy przecież kobietami i chciałyśmy wyglądać ładnie! 


OŚWIECENIE
Oczywiście były sklepy (markety budowlane) z odzieżą roboczą, ale to co w nich było nie nadawało się dla nas. Raz udało mi się kupić spodnie w małym rozmiarze, ale spodnie okazały się ciężkie i nieelastyczne. Trudno się w nich pracowało, więc w efekcie wydałam prawie 200 złotych na marne. I znowu powróciły jeansy. 
Jak to w życiu bywa przypadek (przypadek? - nie sądzę!)  nas uratował. Będąc w Poznaniu na targach budowlanych BUDMA 2016 odwiedzałyśmy nasze ulubione stoiska z elektronarzędziami. Na stoisku marki FESTOOL był konkurs i oczywiście postanowiłyśmy wziąć w nim udział. Konkurs był prosty, należało sobie zrobić selfi z wybranym narzędziem i wrzucić na Instagram. Zrobiłyśmy to z radością. Parę tygodni później przyszła do nas paczka z upominkiem, a tam między innymi drobiazgami leżały piękne rękawice robocze. Były po prostu piękne. Z nas dwóch to Ania jest bardziej dociekliwa i sprawdziła co to za marka produkuje takie fajne rzeczy. Okazało się, że ta marka to SNICKERS ze Szwecji. No nie ta od batonów, tylko SNICKERS WORKWEAR. Wtedy poznałyśmy co to odzieżowy raj! 

PRZYPADEK? - NIE SĄDZE!
Od tamtego momentu wiele się zmieniło. Przybyło nam nie tylko wiele pracy (nowe projekty, program telewizyjny), mamy wreszcie odpowiednie ubrania. I chociaż czasami sięgamy do jeansów i czerwonych trampek, to w warsztacie wyglądamy już zawsze tak: 

kobieta na budowie

Dziewczyny. Jeżeli szukacie spodni roboczych w których będziecie wyglądały jak „seksowne policjantki”, to wybierzcie koniecznie model FlexiWork. Nawet nie wiecie, że ten model zrobiony jest z 64 elementów, 6 rodzajów tkanin i 46 typów akcesoriów takich jak np. guziki, pętle narzędziowe i etykiety. Do ich zebrania w całość potrzeba 184 etapów produkcyjnych, 122 minut czasu produkcji, 59.19 metrów linii cięć i 40 000 ściegów.


Dlaczego tak wiele elementów? Nasze ciało jest złożone. Aby móc zapewnić maksymalną swobodę poruszania się i zminimalizować ograniczenia wynikające z noszonego materiału, trzeba było zaprojektować krój, który będzie podążał za ruchem ciała, bez względu na wybrany rozmiar, czy styl. Do tego wszystkie potrzebne kieszenie, paski, schowki czy wieszadełka. Jednym słowem spodnie są fantastyczne.  


Drugą rzeczą, która skradła nasze serca to buty. Pamiętacie moją przygodę z trampkami? Dramat. A modele dostępne w marketach budowlanych były po prostu brzydkie i oczywiście nie było małych numerów. Kiedy już w naszej desperacji chciałyśmy kupić buty sportowe, okazało się, że jednak jest rozwiązanie. Tym rozwiązaniem okazały się buty marki SOLID GEAR model BUSHIDO GLOVE S1P. 


Są to jedne z najbardziej wszechstronnych modeli obuwia będące kombinacją półbutów, sandałów i klapek w jednym. Buty te wyposażone zostały w: podeszwę Vibram, kompozytową wkładkę antyprzebiciową i aluminiowy podnosek oraz w bardzo lekką i oddychającą część wierzchnią. To w połączeniu z unikatowym systemem zapięciowym Boa (jak w butach narciarskich) sprawia, że w tych butach praca to sama przyjemność. Do tego wyglądają fantastycznie. Ja noszę je nawet do sukienek. 


Trzecia miłość (od której wszystko się zaczęło) to rękawiczki. Po tych pierwszych sprawiłyśmy sobie jeszcze parę innych modeli. Jednak naszym ulubionym modelem zostały rękawice 9597 Specialized Tool. Dlaczego są takie wyjątkowe? Podam tylko parę faktów: wewnętrzna strona rękawicy wykonana jest z trwałego i przepuszczającego powietrze tworzywa Chamude®, a sprężysty fragment zapewnia nadzwyczajny komfort i swobodę ruchów. Silikonowy wzór na wewnętrznej stronie dłoni gwarantuje pewny chwyt, a siatka na wierzchu dłoni usprawnia wentylację. Jak dodamy do tego ciasny, zapinany na rzep mankiet z tworzywa Airprene, czarno żółty design i fakt że występują w małych rozmiarach, to już zrozumiecie nasz zachwyt nad nimi.  

NIE MA TO JAK SZCZĘŚLIWE ZAKOŃCZENIE
Czasy się zmieniają i już dziś firmy wychodzą z ofertą także dla pań i tak marka SNICKERS ma dedykowaną linię ubrań roboczych dla kobiet. Jeśli jesteście ciekawe/-wi, to zapraszamy TUTAJ - odkryjecie tam niezliczone możliwości i wariacje na temat mody budowlanej. Teraz mamy już ubiory na każdą okazję: na deszcz, mróz, do warsztatu, na budowę a nawet do telewizji (jak coś). W strojach tych wyglądamy profesjonalnie, jesteśmy bezpieczne i jest nam wygodnie. Wszystko to można prać w pralce, a ze spodni to sprała się nawet zaschnięta emalia.  


KOCHANI A JAKIE SĄ WASZE WRAŻENIA 
I DOŚWIADCZENIA Z UBIOREM ROBOCZYM?

DLA NAJCIEKAWSZYCH trzech 
KOMENTARZY CZEKAJĄ NIESPODZIANKI 
od marki snickers

NIESPODZIANKI TRAFIĄ DO:
1. OPERATORKA Natalia
2. Ola Kroh
3. Pani Wałek

POZDRAWIAMY CIEPLUTKO
ANIA I BETI, CZYLI DZIEWCZYNY 
PANI TO POTRAFI

14 komentarze:

MODNA I TANIA METAMORFOZA KUCHNI W WEEKEND

14.12.18 Pani to potrafi 29 Comments


PROLOG
Metamorfoza kuchni to ciągle jeszcze coś, co potrafi przyspieszyć bicie serca i przyprawić o zawrót głowy. Liczne przykłady w sieci (w tym oczywiście i nasz sprzed trzech lat), cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem. Myślę, że nikogo to nie dziwi, no bo kto by chciał mieć brzydką kuchnię? O niesłabnącym zainteresowaniu świadczą nie tylko statystyki ale również liczba zapytań, dotycząca tamtego materiału. Dla chętnych przypominamy go TUTAJ. Dlatego i w tym roku postanowiłyśmy kogoś pozytywnie zaskoczyć. Wraz z marką V33, wiosną tego roku, rozpoczęłyśmy ogólnopolską kampanię. Zgłosiło się do nas bardzo wiele osób i zasypało nas zdjęciami swoich kuchni. Trwało to parę miesięcy, ale w końcu miałyśmy swoich faworytów. Z pięciu finalistów wybrałyśmy tą jedyną i zaczęłyśmy przygotowania do jej metamorfozy. 

Ale życie jak to życie, czasami ma własne plany i nasza finalistkę zmuszone byłyśmy oddać do naszego programu telewizyjnego. Powstał z tego nie tylko fajny program (ODCINEK TUTAJ) ale i ciekawy post z metamorfozy kuchni (TUTAJ). Przyznam, że mi osobiście, ta metamorfoza bardzo się podobała. 

Późną jesienią postanowiłyśmy zrobić to raz jeszcze. No nie, że nam się nudzi, ale taka zaszła konieczność. 

konieczne zmiany czyli kuchnia przed
Po metamorfozie salonu Pani Ani, kuchnia a raczej aneks kuchenny, wymagały odnowienia. Wszechobecny brąz w różnych odcieniach raził teraz aż nadto. I chociaż fronty szafek kuchennych wykonane były z litego drewna, to swoją świetność miały już dawno za sobą. 
Soczysty dość intensywny brąz (czereśnia z czymś tam), sprawiały że niewielkie gabarytowo  meble, wydawały się ciężkie i dość przytłaczające. Jak do tego dodamy beżową mozaikę, beżowy kamienny blat i beżowy zlew, to zrobi się mdławo. I nie, żeby kiedyś wyglądało to bardzo źle, tylko Pani Domu nie mogła na tą kuchnię już patrzeć. W dodatku w zestawieniu z odnowionym salonem, wypadała naprawdę słabo.


etap i - mycie, mycie i jeszcze raz MYCIE
Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak z pozoru wymyte kuchnie bywają otłuszczone. I niestety nie jest to etap, który można pominąć. Na źle umytych i nie odtłuszczonych meblach, farba nie będzie się trzymała. A więc ścierka, gąbka i szczota poszły w ruch. Bardzo oporne miejsca jak górne części szafek czy te obok piekarnika, wymagały ingerencji odtłuszczacza. My, oczywiście całkowicie na swoją odpowiedzialność, do mycia tych trudnych przypadków używamy płynu do mycia silników samochodowych. Rewelacyjnie rozpuszczają tłuszcz, jak za machnięciem czarodziejskiej różdżki. Później trzeba tylko resztki bardzo dokładnie spłukać i pozostawić do wyschnięcia. 
To samo robimy z kaflami, które zamierzamy pomalować. Tu szorujemy bardzo dokładnie nie tylko kafle ale przede wszystkim fugi, bo one to najchętniej chłoną wszelkie tłuszcze i brudy. W końcowym etapie konieczne jest przetarcie wszystkich powierzchni benzyną ekstrakcyjną lub acetonem. 



ETAP II - MALOWANIE SZAFEK GÓRNYCH
Już wcześniej wymyśliłyśmy sobie, że kuchnia będzie  kombinacją czerni z bielą, okraszoną złotem, ale w wersji nowoczesnej. Ponieważ chciałyśmy remont zakończyć w dwa dni, to musiałyśmy zaplanować kolejność czynności. Jako pierwsze pomalowałyśmy szafki górne, które w naszym projekcie miały być białe. Ponieważ mamy doświadczenie w tego typu malowaniu to wiedziałyśmy, że żeby uzyskać ładną, równą biel, trzeba będzie położyć conajmniej 4 warstwy farby. 
Do malowania wybrałyśmy farby firmy V33 RENOWACJA MEBLE KUCHENNE (biały). Farbę nakładałyśmy za pomocą wałka flokowego o zaokrąglonym końcu. Szafki postanowiłyśmy malować na wisząco, tylko przeszklone fronty zdjęłyśmy. Na początku myślałyśmy o tym, żeby szyby zastąpić drewnianymi płycinami, ale postanowiłyśmy po prostu je zamalować.  Już po pierwszej warstwie było wiadomo, że się uda. 






ETAP III - MALUJEMY KAFLE
Kiedy górne szafki wyschły, można już było zacząć malowanie kafli. Ale to nie były standardowe kafle tylko drobna mozaika i to w dodatku położona niezbyt równo. O ile w oryginalnym beżowym zabarwieniu (imitacja marmuru), nierówności były mało widoczne, to po położeniu pierwszej warstwy farby, wszystko się ujawniło. Konieczna była tu jakaś kreacja, jakiś pomysł. I to są te momenty, które lubię najbardziej! Popatrzyłyśmy krytycznie na całość i już obie wiedziałyśmy co należy zrobić. Potrzebowałyśmy taśmy i czarnej farby, bo pod okapem miał powstać geometryczny wzór. Ale po kolei. 

Jako podkładu użyłyśmy farby V33 z serii Renowacja Płytki Ceramiczne kolor BIAŁY. Farba do malowania kafli składa się z dwóch produktów: farby i utwardzacza, który to znajdziecie po otworzeniu pojemnika. Małą saszetkę z utwardzaczem należy dolać do farby i dość mocno wymieszać. Produkt jest od razu gotowy do użycia. Farbę na kafle, nakładamy za pomocą wałka flokowego lub tego dedykowanego do gęstych farb i lakierów. 



ETAP IV - MALUJEMY DOLNE SZAFKI
Dolne szafki jak i pion z lodówką postanowiłyśmy pomalować na czarno. Przy malowaniu szafek dolnych postępujemy dokładnie tak jak przy górnych. Ponieważ farba jest ta sama to i proces malarski jest podobny. Do malowania wybrałyśmy farby firmy V33 RENOWACJA MEBLE KUCHENNE (czerń). Farbę nakładałyśmy za pomocą wałka flokowego o zaokrąglonym końcu. Również te szafki postanowiłyśmy malować na wisząco. Przy ciemnej farbie wystarczyły dwie warstwy, żeby szafki pokryły się równomiernie piękną czernią. Teraz przerwa na kawę bo szafki schną około 4h.




ETAP V - MALUJEMY WZÓR
Teraz trzeba było odczekać parę godzin, więc do dalszego malowania wróciłyśmy następnego dnia. Za pomocą różowej taśmy TESA wykleiłyśmy geometryczny wzór.


Kiedy wzór był już gotowy, całość raz jeszcze pokryłyśmy białą farbą. Wykonałyśmy tak zwaną podmalówkę. Dzięki temu kolor, który naniosłyśmy później, nie wszedł pod taśmę i krawędzie wzoru były „jak żyleta”. 


Pasy wzoru postanowiłyśmy pomalować na ciemny szary kolor. Użyłyśmy do tego farby V33 z serii Renowacja Płytki Ceramiczne kolor CIEMNY GRAFIT. 


UWAGA: Farba po wymieszaniu wydaje się jasno szara i nie przypomina grafitu. Po pomalowaniu mocno ciemnieje a po wyschnięciu jest prawie czarna! 

Farbę nakładałam oczywiście wałkiem flokowym. 




UWAGA: Taśmy zdejmujemy jak farba jest jeszcze mokra. Dzięki temu farba nie zwiąże się na stałe z taśmą i nie uszkodzimy wzoru. Wyszło perfekcyjnie!


ETAP VI - ZŁOTY "TOUCH"
Kiedy farba wyschła pozostało nam zamontować uchwyty. Już jakiś czas temu zachwyciłyśmy się złotymi uchwytami z IKEA. Kiedy meble schły pojechałyśmy kupić uchwyty. Niestety ku naszemu zdziwieniu uchwytów nie było! Ani jednego. I co teraz? 
Pomógł jak zawsze telefon do przyjaciela. W tym momencie ślicznie dziękujemy Marcie Michalik (ZOYKA HOME) że poratowała nas w tej trudnej sytuacji i niczym rycerz z białą grzywą, pognała „kurcgalopkiem” do Ikea (Katowice), i nie bacząc na dzikie tłumy handlowej niedzieli, kupiła nam te uchwyty. Przyszły (uwaga!) pocztą w 24 godziny i mogłyśmy zakończyć remont! 









malowanie mebli kuchenych

EPILOG
W zasadzie gotowe. Kiedy zdjęłyśmy wszystkie taśmy, folie i zabezpieczenia wyłoniła się bardzo nowoczesna kuchnia. Dzięki zmianie koloru meble wydawały się wyższe, a kuchnia jakby większa. Teraz było tam o wiele jaśniej i przestronniej. Do takiej biało-czarnej kuchni pasują wszelkie dodatki. My postawiłyśmy jednak na czarno-złote puszki, drewniane deski i metalowe kosze. 


Taki remont, to też świetna okazja do pozbycia się starych szklanek, wyszczerbionych kubków i wszystkiego co tam nagromadziliśmy. Od razu zrobi się luźniej. 


KOSZTY METAMORFOZY:
1. FARBA V33 RENOWACJA MEBLE KUCHENNE, 0,75 L / 59,90  PLN
2. FARBA V33 RENOWACJA MEBLE KUCHENNE, 0,75 L / 59,90  PLN
3. FARBA V33 RENOWACJA PŁYTKI CERAMICZNE, 0,75 L/ 79,98 PLN
4. FARBA V33 RENOWACJA PŁYTKI CERAMICZNEM 0,75 L/ 79,98 PLN
5. TAŚMA MALARSKA TESA - 13 PLN
6. WAŁKI FLOKOWE (4 SZTUKI) - 23 PLN 

7. ZŁOTE UCHWYTY / IKEA  - 9 x 20 PLN

łącznie koszt metamorfozy: 495,75 PLN




Na koniec mamy dla Was konkurs


co należy zrobić:
1) Napisz pod postem konkursowym (blog) jaką metamorfozę chcielibyście przeprowadzić w swojej kuchni, a może w kuchni kogoś bliskiego?
2) Polub nas na fanpage lub Instagramie

Wśród uczestników wybierzemy 
3 najciekawsze komentarze

WYNIKI:

1 NAGRODA- Martyna.b
Zestaw farb do pomalowania szafek kuchennych od marki V33
(wybrane kolory przez laureata)

2 NAGRODA- Baolka
Zestaw farb do pomalowania kafli kuchennych od marki V33
(wybrane kolory przez laureata)

3 NAGRODA - Kropla wina 
10 litrów farby EasyWhite 
(farba do 20 powierzchni)


POZDRAWIAMY CIEPLUTKO
ANIA I BETI, CZYLI DZIEWCZYNY 
PANI TO POTRAFI

29 komentarze: