RENOWACJA STAREGO STOŁU, CZYLI SZLIFOWANIE, BEJCOWANIE, PŁATKOWANIE ZŁOTEM I POLITUROWANIE.

31.1.19 Pani to potrafi 26 Comments



PROLOG -marzenia a rzeczywistość
Posiadanie pięknego, okrągłego, rozkładanego stołu z duszą, było marzeniem Ani. Niestety te odrestaurowane, które można kupić w sklepach, są bardzo drogie (bo koszt stołu sięga nawet do 15 000 tysięcy złotych). Lepszą sprawą jest upolowanie takiego o wymarzonym kształcie do renowacji. Kiedy więc udało jej się taki znaleść, była przeszczęśliwa. Zadzwoniła do mnie z tą dobrą nowiną i linkiem do wybranego przedmiotu. Obejrzałam, przeczytałam opis, obejrzałam zdjęcia i sprawdziłam cenę, wszystko wydawało się być w porządku, więc dałam Ani zielone światło na zakup. Stół przyjechał w ciągu tygodnia, na szczęście, bo obie nie mogłyśmy się go już doczekać. Ania, bo chciała spełnić swoje marzenie, a ja, bo nie mogłam się już doczekać kolejnej renowacji? 

Kiedy zadzwonił Pan z transportu byłyśmy całe w skowronkach. Możecie to sobie wyobrazić, jak szybko rozrywałyśmy zwały tektury i kilometry streczowej folii. Kiedy spod zabezpieczeń zaczął wyłaniać się stół, uśmiech zawitał na naszych spoconych twarzach (od tego odwijania, rzecz jasna). Kiedy ostatnia warstwa została zdjęta, uśmiech zaczął nam się zmniejszać, malał tak i malał, aż całkowicie zniknął. Blat, który pojawił się przed naszymi oczami, był inny niż ten ze zdjęcia. Lakier zszedł z niego płatami już jakieś lata temu i teraz wyglądał jak po przejściu łuszczycy. W środkowej części stołu fornir był całkiem wykruszony i dość mocno uszkodzony na łączeniu blatów. No nie była to katastrofa (widziałam gorsze), tylko wyglądał całkiem inaczej, niż ten u handlarza na zdjęciu. 
  • Pewnie to nie ten stół, pomyślałam i podzieliłam się tą wątpliwością z Anią. 
Odwinęłyśmy pozostałą folię i zaczęłyśmy sprawdzać kształt nóg, żeby się upewnić co do mebla. Bez wątpienia to był ten sam mebel, ale jego stan odbiegał od lakonicznego opisu i zdjęć, które były na aukcji. Wyciągnęłyśmy z tego lekcję na przyszłość. 

UWAGA: Kiedy kupujecie meble do renowacji przez internet, warto poprosić sprzedającego o zdjęcia wykonane np. komórką, lub takie pokazujące skalę uszkodzeń. Pozwoli to uniknąć niepotrzebnego rozczarowania.



RENOWACJA
szlifowanie czas zacząć.

Folie zostały zdjęte i oględziny stołu skończone. Na szczęście nie było aż tak źle, jak to wyglądało po oględzinach blatu. Konstrukcja stołu była stabilna, bez rozchwiań i korników. A to rokowało już dobrze. Pierwszą czynnością po umyciu mebla było usunięcie starego lakieru, czyli szlifowanie. Ponieważ blat i bok stołu nie były z litego drewna tylko fornirowane, to na początku użyłyśmy papieru  160g i szlifierki oscylacyjnej. Nogi szlifowałyśmy ręcznie, papierem o tej samej grubości. Po pierwszym zeszlifowaniu i odpyleniu, przeszłyśmy na papier 220 zarówno na blacie jak i na nogach. Kiedy cały stary lakier był usunięty, wyszły wszystkie uszkodzenia forniru. Mocno uszkodzony okazał się środek stołu, tu trzeba było coś wymyślić 




WYMIANA FORNIRU
czy jednak łatanie? 

Wymiana forniru nie jest bardzo trudna. Oczywiście wymaga nieco wprawy i wiedzy, ale przy dobrych chęciach można tego samodzielnie spróbować. Kiedy rozważałam wymianę forniru uświadomiłam sobie, że na tą renowację mamy mało czasu, bo chciałyśmy sfotografować stół podczas remontu kuchni. Dodatkowo w planach, miałam zrobienie w blacie stołu złotych wstawek ze szlagmetalu. Podpatrzyłam takie rozwiązanie na targach i bardzo mi się spodobało. :)

Pomyślałam, że tak zrobię. Ponieważ miejsca wypełniane szpachlą miały być zasłonięte, to użyłam szybkoschnącej szpachli uniwersalnej. Ma tą zaletę, że wysycha dosłownie w 15 minut i można dalej pracować. Szpachla której użyłam jest dwu-składnikowa i składniki trzeba ze sobą połączyć. Szczegóły znajdziecie na opakowaniu. Szpachlę nakładałam szpachelką. Po 15 minutach można było szlifować. Na początek użyłam papieru o grubości 180g, finiszowałam 220g. Całość odpyliłam i przetarłam wilgotną ściereczką. 



BEJCOWANIE
czyli przywracamy kolor na lico stołu

Podczas szlifowania stół stracił prawie całkiem kolor. Wraz ze starym lakierem, usunęłyśmy większość poprzedniego koloru. I tak właśnie miało być. W mieszkaniu Ani, gdzie miał stanąć stół było już parę mebli w orzechowym wybarwieniu i chciałyśmy, żeby stół wpisał się w całość. Ponieważ fornir to też drewno, to postawiłyśmy na bejcę. Mam w tej dziedzinie swoich faworytów: V33 i Liberon.  Tym razem zdecydowałam się na bejcę marki Liberon. Za pomocą pędzla (na nogach) i tamponu (na blacie), pomalowałam cały stół. Po wyschnięciu pierwszej warstwy położyłam drugą. 
Już zaczęło mi się podobać. 
Kolor był piękny: ciemny i głęboki, taki jak chciałam. 




POZŁOTNICTWO
czyli wyzłacamy nasz mebel.

Zaszpachlowane ubytki nie prezentowały się wybitnie. Szpachla, której użyłam nie poddaje się bejcy i nie można jej  całkowicie zamalować. Ale to wiedziałam od początku, bo przecież miałam te ubytki pokryć złotem. Ubytek znajdujący się na środku stołu, przypominał rąb i taki kształt chciałam mu nadać. Kiedy już go wykleiłam za pomocą różowej taśmy TESA (Sensitive), czegoś mi jednak brakowało. 
Obejrzałam całość krytycznie, pod światło i ze światłem, bo coś mi to przypominało… Jakiś znajomy kształt. I już widziałam: róża wiatrów!  Postanowiłam, że na środku „wypłatkuję” różę wiatrów :) Do wyklejonego rąbu dodałam parę innych, środki gdzie taśma zachodziła na siebie, wycięłam skalpelem. Taśmę docisnęłam na brzegach mocno palcami, tak żeby dobrze przylegała. Tak powstałą gwiazdę posmarowałam klejem do pozłotnictwa. Po wyschnięciu kleju (czyli w momencie kiedy na „dotyk” wydawał się suchy), zdjęłam taśmy. Teraz przyszedł czas na płatkowanie. To jest czynność naprawdę niezbyt trudna. Za pomocą szerokiego pędzla kładziemy kawałki cieniutkiej blaszki (bo tym właśnie jest nasze „złoto”), na posmarowany obszar. Kiedy płatek złota leży już na wybranej powierzchni dociskamy go również pędzelkiem ruchem zamiatającym. Trzeba robić to z wyczuciem. Ale już po pierwszym razie, będziecie wiedzieli co robić. Płaty szlagmetalu  nakładamy tak długo, aż cały wzór zostanie pokryty. Nadmiar złota po prostu należy „spędzlować” (jak by ktoś energicznie zamiatał), tam gdzie nie było kleju złoto nie będzie się trzymało. 
To samo zrobiłam z ubytkami na bokach stołu i brzegach blatu. Wyszło całkiem nieźle i z efektu byłam zadowolona. Już póżniej żałowałam, że nie zrobiłam tej „róży”w dwóch kolorach złota, na przykład z miedzią, ale zrobię to następnym razem!



POLITUROWANIE
Czyli przywracamy pierwotny blask.

Pozostała już tylko ostatnia czynność czyli politurowanie. Nie jest to bardzo skomplikowana metoda i zalecam jej wypróbowanie. Nawet ci początkujący powinni wypróbować swoich sił. Na rynku jest wiele gotowych politur między innymi moi ulubieńcy: V33 czy Liberon. Politurę nakładamy  tamponem zrobionym z pakuł lub waty, owiniętych gładką szmatą. Musimy nanieść parę warstw (mistrzowie nanoszą nawet 1000). Przy wykończeniu mebla politurą należy pamiętać o tym, że politura nie lubi gorąca i wody, więc przy stole jadalnianym, skazani będziemy na podkładki. 



W komplecie z wcześniej odnowionymi krzesłami, stół prezentował się świetnie. Obie byłyśmy zadowolone. 








KONKURs
napisz w komentarzu pod postem, 
co planujesz odnowić 
i jakich technik użyjesz?

NAGRODY:
3 zestawy do renowacji 
(różne produkty od firmy V33 i liberon)

WYNIKI:
Maciej_Warszawa (Kasia)
Piafka
Kasia.med (wierszyk) 


KOCHANI NAPISZCIE 
JAK WAM SIĘ PODOBA się 
nasz pomysł na renowację stołu?

POZDRAWIAMY CIEPLUTKO
ANIA I BETI, CZYLI DZIEWCZYNY 
PANI TO POTRAFI

26 komentarzy:

  1. Super efekt ♥
    Czy politurę mozna też kłaść na wosk ?
    Mam podobny stół, zeszlifowany, pokryty woskiem, ale.. wosk schodzi, na początku też brudzi odzież :/
    Co zrobić ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, niestety politury nie można kłaść na wosk. Musisz wosk ściągnąć specjalnym preparatem jest ich kilka na rynku. Polecamy LIBERON lub V33 - na nich pracujemy.

      Usuń
  2. Pieknie ����
    Ja zabieram sie za odnowienie krzesla znalezionego na ulicy! Najpierw bedzie oczywiscie szlifowanie! Nastepnie uzupelnianie ubytkow! Koniecznie tapicerowanie i woskowanie bo ostatnio odnowione szafki ladnie wygladaja po woskowaniu wiec zostane przy tej technice!
    Pozdrawiam i czekam na kolejne wasze projekty!

    OdpowiedzUsuń
  3. planuję odnowić znaleziony ostatnio w garażowej graciarni stolik kawowy. Prace już się zaczęły i na pierwszy ogień zaraz po szlifowaniu poszedł fornir. Pierwszy raz w życiu to kładem i lekko nie było. Teraz rozważam co na fornir: lakier, olej czy może politura i właśnie w konsekwencji poszukiwania odpowiedzi trafiłem na tego bloga i zostanę na dłużej. Rewelacja. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. czy politurę kładziemy na całość czy omijamy złocone miejsca?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Martyno, Beti położyła politurę na całość, jednak najlepszym zabezpieczeniem stołu w jadalni jest lakier.

      Usuń
  5. Kupilam na olx wymarzony stół na 6 osób -heksagon na toczonych nogach 😍 bedzie pieknie

    OdpowiedzUsuń
  6. Kupilam na olx wymarzony stół na 6 osób -heksagon na toczonych nogach 😍 bedzie pieknie

    OdpowiedzUsuń
  7. Będę opalała stare poniemieckie drzwi 100X201, pod warstwami farby olejnej ukrywa się drewno. Po opaleniu, wyszlifowaniu drzwi zabejcuję je (zastanawiam się tez nad kolorem akrylowej farby!) pomalowaniu bejcą zawieszę jako dekoracyjne drzwi przesuwne, oddzielając pokój dzienny od korytarza prowadzącego do sypialni. Kasia

    OdpowiedzUsuń
  8. Będę odnawiała drzwi. Najpierw usunę powłokę farb olejnych, zaszpachluję ubytki, wygładzę powierzchnię papierem ściernym, a potem pomaluję drzwi na biało. Będą jak nowe.

    OdpowiedzUsuń
  9. a co jeśli coś w stole żyje , jak się z nim rozprawić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Celina, drewnojady należy koniecznie usunąć. Jest kilka metod na usuwanie szkodników: Można, specjalnym preparatem (kupisz w sieci), posmarować mebel za pomocą pędzla i szczelnie owinąć folią streczową. Pozostawić na 24h i mebel wywietrzyć. To jak postępujemy z konkretnym preparatem jest zawsze w zaleceniach od producenta. Małe meble zamykam zawsze w worku na śmieci- jest szybciej. Duże dziury po szkodnikach można dodatkowo ostrzyknąć za pomocą igły zastrzyków. :)

      Usuń
  10. Piękny stół i udana renowacja!
    Na mnie czeka kilka mebli do renowacji, w tym stary okrągły stół, ale na pierwszy ogień idzie szafka nocna z końca XIX wieku. Czaiłam się na nią pół roku, w końcu została sprzedana, a ja bardzo żałowałam. Ale kolejne pół roku później trafiłam na identyczną, trzy razy taniej. Jest w całkiem niezłym stanie. Najpierw musi zostać potraktowana gorącą parą (prześledziłam jej historię i długo stała w szpitalu gruźliczym, muszę zabić ewentualne prątki), następnie czyszczenie. W ruch pójdzie szlifierka oraz cyklina. Największym wyzwaniem będzie uzupełnienie ubytków, niestety ma ubity fragment blatu. Potem bejca, chcę ją nieco przyciemnić i nadać odcień chłodnego brązu. Wyklejenie szuflady ozdobnym papierem, renowacja gałki i na koniec zabezpieczenie całości. Wahałam się między woskiem a politurą, ale ostatecznie będzie matowy lakier - mąż za często stawia tam gorącą herbatę :) Ah, już nie mogę doczekać się lata :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Na wiosnę zamierzam odnowić stare łukowate okno, uratowane ze starego domu i stół okrągły, drewniany po babci.
    Okno potraktuje opalarką, gdyż pokryte jest wieloma warstwami farb olejnych. Dla podrasowania zamierzam wyszczotkowac drewno aby nadać, wydobyć strukturę drewna. Myślę, aby powierzchnię zaolejowac. Okno będzie pełnić funkcję ozdobną w ogrodzie. Z czasem pokryje się naturalna patyną.
    Stół natomiast będzie oszlifowany do surowego drewna, cały korpus i nogi pomaluje farbą akrylową a blat zamierzam zabejciwac i pokryć politurą. Będzie ogień, już nie mogę się doczekać. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja odnowię toaletkę PRL po babci. Lakieru pozbędę się opalarką, bo to zdecydowanie najlepsza opcja. Boki i blat zabejcuję na kolor "orzech włoski", na przód szufladek przykleję tkaninę w angielskie róże, drzwiczki do szafeczki i piękne toczone nóżki pomaluję na kolor herbaciany róż, i tak oto stanie się moją nocną szafeczką, gdyż luster już dawno nie posiada. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ha świetnie trafiłam. Bo chce coś zrobić z moim stołem. Jest prawie identyczny zobacz tu:http://noweledomowe.blogspot.com/2017/06/sto-prl-chodziez-nowe-stare-kubeczki.html?m=1
    I taki zestaw były idealny!!! ❤️

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  16. Od niedawna jestem okolicznym "kloszardem" i właśnie dziś znalazłam piękną komodę w stylu PRL ... będzie to mój pierwszy raz! oczywiście na początek przejadę po niej papierem ściernym (ma urwane drzwiczki więc muszę wymontować pozostałości ...) planuję połączenie naturalnego drewna z butelkową zielenią, do tego dojdą jakieś fikuśne gałki :D ach Jaram się jak pochodnia! <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Entliczek pentliczek, staruszek stoliczek,
    a na tym stoliczku mnóstwo małych rysek.
    A w rysach same dziury, a w dziurach korniczek!!! 🙂
    A ja już nie mogę, już dosyć już basta,
    po terpentynę więc pójdę do miasta.
    Potem szpachelka, szlifierka i bejca.
    Wymaga to pracy, lecz frajda też wielka.
    Na blat wskoczy szablon, a właściwie taśma. Taka malarska- miejscami grubaśna.
    Powstaną tak paski lub kratka, lub romby. Biel, czerń- lub inne bombowe kolory.
    I wreszcie lakier dla wykończenia,
    Będzie mebelek spełnieniem marzenia.

    No widzisz robaczku, dostałeś w nos pstryczek...
    Entliczek pentliczek, nowiutki stoliczek😁

    -Stolik leży na strychu od pokoleń, ale ja wreszcie się za niego zabiorę i być może powstanie coś podobnego do Waszego dzieła. Dzięki za inspirację, pozdrawiam, Kasia.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  19. Odnawiam kredens- bufet. Końca nie widać ze względu na ograniczenia czasowe, ale... będzie dobrze :-) taki trochę „wiejski”. Kredens sosnowy, zeszlifowany, potraktowany podkładem. Na to farba kredowa. Kolor biało granatowy. Granatowe są już: tylna ściana, elementy drzwiczek i frontów szuflad. Na drzwiczkach zamieszkały już granatowe jelenie- szablon zrobiłam z papieru fotograficznego ale na przyszłość będzie to gruba folia - zostanie na dłużej. Fronty szuflad potraktowane gotowym szablonem w marokańską koniczynę.
    Blat chcę zostawić drewniany, marzyła mi się piękna ciemna bejca, kupiłam najciemniejszą jaka była a kolor wyszedł..... pomarańczowy. Tu gdzie mieszkam jakoś nie mam szczęścia do produktów. Chyba zrezygnuje z bejcy i pomaluję surowe drewno lakierem. Całość mam nadzieję że wyjdzie po mojej myśli. Elementy są, muszę to wszystko dokończyć i poskładać do kupy :-)
    Ps. Stół rewelacja. pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Witam,

    Nigdzie nie znalazłam wzmianki na temat koloru bejcy, jaka została wykorzystana?

    OdpowiedzUsuń