Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PORADY. Pokaż wszystkie posty

JAK NIE DAĆ SIĘ CHANDRZE, CZYLI 6 SPOSOBÓW NA ANTYDEPRESYJNE WNĘTRZE


PROLOG
Jesień, zima początek wiosny, to czas zimnych nocy i mrocznych poranków. Czujemy się wtedy senni, ociężali, bardziej samotni, a problemy dnia codziennego przytłaczają jak nigdy. Wszystko zaczyna nas przytłaczać, i nic nam się nie chce. Dopada nas tzw. depresja sezonowa, zwana inaczej sezonowym zaburzeniem afektywnym. Jest to zaburzenie pojawiające się w okresie jesienno-zimowym, spowodowane spadkiem temperatury i brakiem słońca. Piękna pogoda sprzyja aktywności fizycznej, spacerom na świeżym powietrzu i częstym kontaktom towarzyskim. Wraz z nadejściem zimy nasz dotychczasowy rytm dnia ulega zmianie. Dzień staje się krótszy, przez co wpadamy w tzw "stan uśpienia" - zmniejsza się nasza aktywność, a co za tym idzie także metabolizm. Obniżenie nastroju, zapadanie się w sobie, nawarstwianie problemów a w końcu depresja… 

Zamykamy się w naszych domach, ale one nie zawsze dają nam wytchnienie. 

I tu pojawia się pytanie, czy możemy tak urządzić mieszkanie, by nie tylko nie działało na nas depresyjne, ale wręcz leczyło i nastrajało pozytywnie? 

Postanowiłyśmy zgłębić temat i oto dzielimy się z Wami garstką naszych przemyśleń. Na początek sześć zasad, których przestrzeganie może okazać się bardzo pomocne. 

1. ODGRAĆ, NAPRAW, POSPRZĄTAJ 
- NIECH ZAPANUJE ŁAD
Regularne odgracanie domu czy mieszkania, to konieczny warunek, naszego dobrostanu psychicznego. Przeładowane pomieszczenie, porozrzucane wszędzie rzeczy, piętrzące się stosy dokumentów, zastawione blaty kuchenne, czy choćby zbyt wiele magnesów na lodówce, to wszystko może sprawić, że podniesie się nam poziom kortyzolu. A jak wiadomo jego poziom ma bezpośredni wpływ na nasz system immunologiczny, który walczy z bakteriami, wpływa na jakość snu i na trawienie. Dlatego warto pochować wszystko i pozbyć się niepotrzebnych rzeczy, tak by wnętrze nie drażniło nas swoim wyglądem. 


To samo dotyczy bałaganu czy wiecznie nie naprawionych rzeczy. Na pewno wiecie jak potrafi irytować zwisająca smętnie z sufitu żarówka, bo dalej nie powiesiliśmy lampy, nienaprawiony od lat kontakt czy listwa przypodłogowa, która jakoś tak, dwa lata temu odpadła. Brzmi znajomo? Zapewne potraficie dodać do tej listy, całą masę swoich „irytasi” , z którymi dla Waszego dobrego samopoczucia, warto szybko się rozstać. To samo dotyczy nierozpakowanych pudeł po przeprowadzce, nie powieszonych obrazków, przypadkowych mebli „pasujących do niczego” nadmiaru bibelotów… Ład i harmonia pozwolą nam się wyciszyć i zrelaksować, a jak powszechnie wiadomo "porządek w domu, to porządek w głowie”. 



2. OSTRE KRAWĘDZIE I KRZYKLIWE LINIE, MOCNE AKCENTY
Jak twierdzą uczeni, nadmiar prostych linii i ostrych krawędzi nasz mózg interpretuje jako niebezpieczeństwo i pojawia się w nim instynktownie „uciekaj”! To może powodować chroniczny niepokój i stres, a to doprowadzi znowu do podniesienia się poziomu kortyzolu… A jak wiadomo jego nadmiar wpływa negatywnie na cały nasz organizm.




Remedium na ostre krawędzie będą miękkie łuki czy łagodne krągłości. Nie musimy jednak od razu wymieniać wszystkich mebli, wystarczy na kwadratową sofę zarzucić parę puszystych poduch lub miękki koc. Można dodać na wejściu okrągły dywanik a na stole postawić okrągłą miskę z owocami. Tylko trzeba pamiętać, żeby nie zagracać! 


3. LECZ SIĘ ŚWIATŁEM
W miesiącach jesienno zimowych kiedy mamy za mało światła, musimy zadbać o jego dodatkowe dodatkowe dostarczenie. Ważne jest nie tylko światło główne, ale przede wszystkim lampy boczne: stolikowe i podłogowe, które tworzą klimat miejsca i wprowadzają nas w wyjątkową atmosferę! Przy tym typie oświetlenia liczy się przede wszystkim temperatura barwowa, natężenie i jakość światła. Duże znaczenie ma wysoki wskaźnik oddawania barwy, czyli parametr mówiący o wrażeniu „odbioru” czy też „rozpoznawania” poszczególnych kolorów. 

Warto rozważyć zastosowanie tzw. lamp antydepresyjnych. Działania lamp fototerapeutycznych jest niezwykle proste, a ich główne zadanie polega na rekompensowaniu nam niedoborów naturalnych promieni słonecznych. Emitowane przez nie światło hamuje wytwarzanie melatoniny, czyli hormonu sprzyjającemu zasypianiu, zwiększając równocześnie wytwarzanie serotoniny. Lampy te są przeznaczone przede wszystkim dla osób zmagających się z jesienno-zimowym spadkiem nastroju. Terapia światłem przyczynia się wtedy do poprawy nastroju, jakości snu i funkcji poznawczych oraz do ogólnego lepszego funkcjonowania w ciągu dnia. Ich stosowanie wpływa również na zwiększenie wydajności pracy, poziom skupienia i koncentracji.



4. OTACZAJ SIĘ SZTUKĄ
Kolejną rzeczą którą możemy dla siebie zrobić i sprawić, że mieszkanie będzie nas wspierało w dobrym nastroju, jest otaczanie się sztuką i pięknymi przedmiotami. Tak dobrze czytacie, neurobiolodzy z University College London odkryli, że oglądanie sztuki wywołuje podobne uczucia jak zakochanie się! Wtedy w mózgu wydziela się dopamina czyli hormon szczęścia. 

Stwierdzono też, że pacjenci w szpitalach w których powieszono obrazy na ścianach, odczuwają mniejszy ból i szybciej dochodzą do zdrowia. Nie muszą to być oryginalne dzieła sztuki, taki sam efekt terapeutyczny uzyskujemy stosując reprodukcje. Ponieważ nasza podświadomość nie widzi tych różnic, to nie musimy wydawać kroci, by nasze mieszkanie wprawiało nas w dobry nastrój, wystarczy piękna fotografia a nawet zwykły, kolorowy kalendarz. 


Po prostu dobrze jest mieć w swoim otoczeniu „obrazy”, które budzą w nas pozytywne skojarzenia czy to piękne krajobrazy, ludzie, których darzymy miłością czy ulubione zwierzęta, nie ważne co, ważne, żeby nasza podświadomość czuła się komfortowo. 

W raporcie Światowej Organizacji Zdrowia z 2009 roku przytoczono ponad 3000 badań wskazujących na ważną rolę sztuki w zapobieganiu chorobom, podnoszeniu poziomu zdrowia oraz w leczeniu chorób przez całe życie pacjenta.

5. ZIELEŃ W DOMU DOBRA NA WSZYSTKO 
Chyba możemy swobodnie wykreować takie stwierdzenie, że nie ma dobrego wnętrza bez roślin. Rośliny działają na nas jak witaminy, ponieważ kojarzą się naszej podświadomości ze wzrostem i stabilizacją. Poprawiają nam nie tylko nastrój ale również jakość powietrza, które wdychamy. Ale nie tylko same rośliny, bo większość roślinnych gleb zawiera zdrowe bakterie, które poprawiają oddychanie, a nawet mogą pomóc złagodzić lęk. 


Posiadanie roślin w mieszkaniu redukuje stres, a nawet obniża ciśnienie! Już według starożytnej sztuki aranżacji wnętrz „feng shui” wszystkie rośliny emitują niewidzialną pozytywną energię, tzw. uniwersalną życiodajną energię chi. Podobno jej niezakłócony przepływ sprawia, że mamy dobre samopoczucie, czujemy się zdrowi i spokojni. Dodatkowo, rośliny wprowadzają estetyczny wygląd do wnętrz – są piękne i nadają pomieszczeniom pewnej soczystości każdemu, tym samym ją łagodząc.

Terapeutyczną moc roślin odkryto już w Starożytności i tak egipscy lekarze zalecali członkom królewskiej rodziny, chorym na zaburzenia umysłowe… spacery po ogrodach. Szczególnie wrażliwe na kontakt z naturą są małe dzieci, dla których obcowanie z przyrodą stanowi podstawę prawidłowego rozwoju psychicznego: usprawnia pamięć, zwiększa poczucie własnej wartości, zmniejsza poziom stresu, rozwija kreatywność i wyobraźnię, motywuje do zdobywania nowych wiadomości i umiejętności oraz polepsza stosunki w środowisku rówieśniczym.


JAK USUNĄĆ STARE NAKLEJKI I POZOSTAŁOŚCI PO KLEJU


Na początku powiem tylko: NAKLEJKI

Czy jest ktoś, kto nie miał z nimi do czynienia? Każda mama dobrze zna ten problem, bo dzieci uwielbiają wszystko pasjami obklejać. Ale to nie tylko problem „posiadaczy” dzieci. Naklejki i szpetne pozostałości po kleju, usuwamy z wielu różnych przedmiotów i powierzchni. Choćby te ze starych słoików, butelek, nowo kupowanych przedmiotów, z szyb samochodowych i okiennych … no jednym słowem, jest tego dużo. I tu pojawia się pytanie: jak je skutecznie usunąć? 



Na początku postanowiłyśmy poszukać odpowiedzi w sieci. Po dość wnikliwym badaniu tematu wyszło, że:

szklane lub ceramiczne
przedmioty należy odmoczyć w wodzie, najlepiej z domieszką płynu do mycia naczyń. To potrwa parę godzin. Następnie „drucianym zmywakiem lub ostrą stroną gąbkowego zmywaka, szoruj miejsce z przyklejoną naklejką, aż zejdzie. Jeśli zostanie ślad po kleju, wyczyść tamponem nasączonym spirytusem salicylowym”.

z mebli i sprzętów agd
naklejki usuwamy za pomocą suszarki do włosów. W sieci czytamy „podgrzej fragment z naklejką suszarką do włosów przez 3-4 minuty. To sprawi, że klej mocno się przesuszy i osłabi. Następnie zwilż ściereczkę lub kuchenny gąbkowy zmywak spirytusem salicylowym albo zmywaczem do paznokci i pocieraj naklejkę aż zejdzie”


przy usuwaniu naklejki z szyby samochodowej
należy „W chłodny dzień przetrzyj szybę w miejscu, gdzie jest naklejka mokrą ścierką, po czym spryskaj obficie preparatem WD - 40 (kupisz w sklepie chemicznym) i zostaw na 15 minut. Następnie podważaj ostrożnie plastikową skrobaczką brzegi naklejki. Jeżeli nadal trudno ją usunąć, ponownie spryskaj WD - 40 i po 15 minutach znów zacznij ją suwać skrobaczką. Gdy zejdzie, umyj szybę płynem do szklanych powierzchni i wytrzyj do sucha. 


Nawet sama „Ula Pedantula” na swoim blogu radzi„ okazuje się, że żeby usunąć naklejkę z dowolnej powierzchni, trzeba po prostu sprawić, by zmiękła… Naklejka, nie powierzchnia A jak to zrobić najłatwiej? Posmarować kremem nawilżającym – proste!"



Czyli, naklejki dziecięce powinnyśmy usuwać za pomocą tłuszczu, jedna osoba radziła nawet, żeby smarować je majonezem! Na pytanie jak usunąć te od podklejania dywanu, nie znalazłyśmy odpowiedzi. Wygląda na to, że nie ma jednego złotego środka, na skuteczne usunięcie naklejek i kleju. 


ale czy aby napewno?
Postanowiłyśmy to sprawdzić i poszukać jakiegoś środka, dedykowanego do usuwania naklejek. Przeszukując strony internetowe, znalazłyśmy środek, który wiele osób polecało: ZMYWACZ DO KLEJU TESA SPRAY, Idąc śladami „Pani Gadżet”, postanowiłyśmy „sprawdzić to”! 

Jak wyczytałyśmy na stronie producenta, Zmywacz TESA (bo tak będziemy go nazywać, na potrzeby tego artykułu), przeznaczony jest do łatwego usuwania pozostałości kleju z elementów szklanych, metalowych i plastikowych. W karcie technicznej czytamy również, że środek niezawodnie usuwa pozostałości z większości taśm samoprzylepnych, pozwala łatwo usunąć etykiety i naklejki, usuwa resztki smaru, smoły, żywicy i innych zanieczyszczeń. Po użyciu wyparowuje nie pozostawiając żadnych śladów. Dodatkowo pozostawia bardzo przyjemny zapach. Środek ten oparty jest na LIMONENIE pochodzącym ze źródeł naturalnych. I co najważniejsze nie zawiera silikonu i rozpuszczalników chlorowanych! 

test zmywacza tesa
Po takiej dozie teorii postanowiłyśmy wszystko sprawdzić w terenie. Na pierwszy ogień poszło łóżeczko Juliusza, który powiedzmy szczerze, nie żałował sobie i ponaklejał całe stada. Kiedy to zobaczyłam pomyślałam, że chyba jednak nie damy rady. Trzeba będzie łóżko rozkręcić i moczyć godzinami w wannie. Postanowiłyśmy jednak spróbować spreju. Ku naszemu ogólnemu zdziwieniu poszło szybko: wystarczyło popsikać naklejki, poczekać pięć minut i naklejki prawie same odpadły!!! To działało, a w pokoju unosił się miły zapach cytrusów. 

usuwanie naklejek


jak usunąć nalepki


jak usunąć etykiety


Teraz na „tapecie” były drzwi. Tu na szczęście sytuacja się powtórzyła. Psikanie- czekanie- ścieranie, 5 minut i drzwi czyste. 


Na koniec zostawiłyśmy sobie podłogę z paskudnymi śladami po dwustronnej, wzmocnionej taśmie klejącej. Wcześniej próbowałyśmy już wielu środków i nic nie zadziałało. Ku naszej wielkiej radości poszło gładko. Co prawda, ze względu na grubość kleju, musiałyśmy dwa razy popsikać, ale wszystko udało się bez śladu usunąć. Magia! 

A zresztą sami zobaczcie. 

jak usunąć taśmę do dywanów chodników

usuwanie kleju z parkietu

Jednym słowem znalazłyśmy remedium na stary klej i naklejki. Środek okazał się genialny, a butelka tego panaceum kosztuje zaledwie 26,- złotych. W naszym przypadku to były bardzo dobrze zainwestowane 

KONKURS

MAMY DLA WAS 3 ZESTAWY 
DO WALKI Z UPORCZYWYMI 
NAKLEJKAMI

NAGRODZIMY:
3 NAJBARDZIEJ POTRZEBUJĄCE OSOBY :-)

CO MUSISZ ZROBIĆ?
[1] DAJ KOMENTARZ POD POSTEM NA BLOGU
[2] ZAMIEŚCIĆ ZDJĘCIE SWOJEGO 
NAKLEJKOWEGO PROBLEMU POD POSTEM 
NA FACEBOOKU, A JEŚLI NIE POSIADASZ KONTA 
NA FB, TO NIC NIE SZKODZI PRZEŚLIJ ZDJĘCIE
NA NASZEGO MAIL: PANITOPOTRAFI@GMIAL.COM  
W TYTULE ZAZNACZ: KONKURS - NAKLEJKI
[3] POLUB NASZE KONTa: FB I INSTAGRAM


WYNIKI:
NA ODPOWIEDZI CZEKAMY DO 31.10.2018 R.
WYNIKI WRAZ Z ZDJĘCIAMI FINALISTÓW 
PODAMY NA BLOGU /FB

POZDRAWIAMY CIEPLUTKO

ANIA I BETI, CZYLI DZIEWCZYNY 
PANI TO POTRAFI

JAK OZDOBIĆ ŚCIANĘ W SALONIE ZA POMOCĄ TAŚMY MALARSKIEJ


Dobór kolorów we wnętrzu to jedna z pierwszych rzeczy o jakiej myślimy urządzając mieszkanie bądź planując remont. Ale - jaki kolor wybrać?, a to nie jedyne pytanie z jakim przychodzi nam się zmierzyć. O wpływie koloru na ściany pisałyśmy (TUTAJ).

Doświadczyłyśmy tego osobiście, planując urządzenie salonu w naszym projekcie: 3 MIASTA - 3 STYLE - 3 REALIZACJE, o którym możecie poczytać (TUTAJ). Salon ten w swoim założeniu miał połączyć trzy funkcje: kuchni, salonu i jadalni, więc trzeba było w jakiś sposób wydzielić strefy. I tu pojawiła się trudność, o której wspominałam wcześniej, a mianowicie na dwóch ścianach odkryto cegłę, która była optycznie dość mocną dominantą we wnętrzu.

Projektując poszczególne przestrzenie czyli strefy, od razu zwracałyśmy uwagę na ich wyodrębnienie. I tak kuchnię stworzyła zamknięta forma mebli, kącik jadalny podkreśliły owe odkryte cegły no i pozostała do zaprojektowania część salonowa.

Tu chciałyśmy zagrać nie tylko kolorem ale i formą - no bo pomalować to każdy potrafi, a my jak zwykle chciałyśmy czegoś więcej! Czegoś, co podkreśli optycznie tą część pomieszczenia. Dodatkowo bardzo zależało nam na ozdobnym charakterze ściany, na czymś co zaraz po wejściu skupi na sobie wzrok oglądającego.

Farbę wybrałyśmy szybko, bo od razu postawiłyśmy na markę DEKORAL z serii Łazienka&Kuchnia. Nasz wybór uwarunkowałyśmy odpowiednimi właściwościami tej farby:
·      Tworzy powłokę odporną na działanie grzybów
·      Najwyższa odporność na szorowanie
·      Odporna na wilgoć
·      Umożliwia prawidłowe oddychanie ścian
Z kolorem też nie miałyśmy problemów, bo od razu spodobał nam się szaro - fioletowy kolor Werbeny. O naszym wyborze możecie poczytać (TUTAJ).

Teraz pozostało tylko wymyślić JAK JĄ POMALOWAĆ? Niby to tylko jedna ściana, ale z jednej strony ściana graniczy z cegłami a z drugiej przechodzi w otwartą klatkę schodową i przedziela ją szklana balustrada. Padło więc na wzór taki, który byłby kompozycją zamkniętą i skupiał wzrok na środku ściany. Postanowiłyśmy sięgnąć do źródeł i inspiracji szukać w stylu Art Deco. Tak powstał pomysł na scentralizowane, powtarzalne pasy, tworzące hipnotyzujące prostokąty.



Teraz pozostało tylko zmierzyć ścianę i zaprojektować wzór. Po paru godzinach rysowania, odmierzania i znowu rysowania, projekt na papierze był gotowy. Teraz wystarczyło przenieść go na ścianę i zacząć malowanie.

Całą ścianę przeznaczoną pod naszą polichromię, pokryłyśmy białą farbą bazową.  Tu również wybrałyśmy farbę DEKORAL KUCHNIA & ŁAZIENKA. Po wyschnięciu, za pomocą poziomicy laserowej wyznaczyłyśmy poziom na wysokości 40 cm, mierząc od poziomu podłogi. 

Za pomocą metalowej linijki i ołówka, narysowałyśmy linię, która stanowiła podstawę naszego wzoru. W ten sam sposób wyznaczyłyśmy na ścianie środek wzoru. Teraz wystarczyło przenieść go na ścianę.


To nie była łatwa sprawą i wymagała sporej precyzji. Dzięki poziomicy laserowej nie musiałyśmy się martwić o piony i poziomy, mogłyśmy w pełni skupić się na przenoszeniu wzoru, tak żeby po naklejeniu taśma utworzyła spójny z projektem, wzór.


Przy tej pracy bardzo pomocne okazały się: przenośny warsztatowy stolik, nożyk profesjonalny do cięcia precyzyjnego i nożyk (WOLFCRAFT), nieoceniona różowa taśma TESA i taśma zabezpieczająca z folią marki DEKORAL. Ta ostatnia okazała się naszym odkryciem sezonu. Przyczepiona do taśmy folia, o szerokości 60 centymetrów, sprawiła, że bez problemu zabezpieczyłyśmy dolny fragment ściany i nie musiałyśmy się martwić o przypadkowe jej zachlapanie!


Od powstania gotowego wzoru dzieliło nas już tylko parę godzin wchodzenia po drabinie, odmierzania, wyklejania, schodzenia, sprawdzania czy wzór się zgadza, przekładania poziomicy i tak w kółko... No miałyśmy po tym zakwasy, przyznam szczerze i bez bicia.



Kiedy wzór był gotowy, wszystkie taśmy docięte i mocno przyklejone, mogłyśmy  zacząć malowanie. Ale, ale...


UWAGA: Żeby namalowane pasy miały wyraziste krawędzie po ściągnięciu taśmy, konieczne jest pomalowanie brzegów taśmy (wewnątrz wzoru) farbą bazową, w naszym przypadku białą.


Farbę nanosimy delikatnie wzdłuż taśmy, małym pędzelkiem, tak żeby pozatykać „pory“, czyli nierówności wynikające ze struktury ściany. Farba po wyschnięciu stworzy zabezpieczenie i kolor nie powchodzi pod taśmę.

Teraz już można było malować. Ponieważ pasy tworzące wzór mają 18 cm szerokości, do malowania użyłyśmy średniej wielkości wałka. Naniosłyśmy dwie warstwy farby i kiedy lekko przeschła, zaczęłyśmy usuwać taśmę. Ku naszej radości nie popełniłyśmy żadnego błędu, wzór zgadzał się z projektem a krawędzie pasów były ostre. Zmęczone ale i zadowolone, patrzyłyśmy na powstałą ozdobę ściany.








Zmęczone ale i zadowolone, patrzyłyśmy na powstałą ozdobę ściany.
A oto końcowy efekt. Ciekawe jesteśmy co o tym sądzicie i czy Wam się podoba?



Dziękujemy, że odwiedziliście naszego bloga i zachęcamy do komentowania.
Pozdrawiamy Ania i Beti, czyli dziewczyny z Pani to potrafi

JAK URZĄDZIĆ DŁUGI I WĄSKI BALKON?


No chyba nie odczepimy się od tych balkonów... Jak już wspominałam w poprzednim poście w tym roku urządzaniem własnych „terenów zielonych“ zajęłyśmy się dość gruntownie. Był więc balkon w kamienicy (TUTAJ), był stół piknikowy w ogrodzie (TUTAJ), był taras (TUTAJ) i wreszcie tani mały balkon (TUTAJ). Myślałyśmy, że tym sposobem wyczerpałyśmy cały wachlarz możliwości... okazało się jednak, że nie! Jak dowiedziałyśmy się z naszej korespondencji "emajlowej", zabrakło tzw. „długiej, wąskiej kiszki“. Cóż było robić, trzeba było zmierzyć się i z tym tematem.


Balkon, który przyszło nam urządzić jest długi (ma ponad 6 metrów), ale szeroki już tylko na metr. Jednym słowem kiszka i to dosłowna. W dodatku z balkonu chce korzystać rodzina z 2 małych dzieci, a pani domu koniecznie chce tam jeszcze móc uprawiać zioła (no te kuchenne, oczywiście ;-).
Rys. Rzut balkonu
Po zinwentaryzowaniu balkonu i małej burzy mózgów wyszło nam, że jeżeli wybierzemy odpowiednie meble, to może uda się wygenerować nawet trzy strefy: strefę dla dzieci, dla rodziców na „ekstremalne kawingowanie“ przy niedzieli i przydomowy ogródek dla Pani Domu.


Znalezienie odpowiednich mebli nie było trudne. Jak zwykle znalazłyśmy wszystko w ofercie IKEA. Przyznamy szczerze, że dla nas jest to miejsce, z pomocą którego z łatwością można zrealizować wszelkie pomysły. A oto co z asortymentu IKEA wybrałyśmy:

Dodatkowo Ania wpadła jeszcze na pomysł, żeby pomalować wewnętrzną część murka, czarną farbą. Ja na początku byłam sceptyczna, ale teraz przyznam, że był to strzał w dziesiątkę! Wyszło super. Do malowania użyłyśmy farby fasadowej DEKORAL Polinit  (czarny). Pomimo tynku strukturalnego, malowanie poszło dość szybko, a po wyschnięciu kolor pokazał swoja prawdziwą głębię...


Jak zawsze zaczęłyśmy od wybrania odpowiedniej podłogi. Tu postawiłyśmy na naturalne drewno w głębokim ciepłym wybarwieniu RUNENN. Płytki podłogowe kładły się szybko i bezproblemowo. Musiałyśmy dociąć dosłownie kilka sztuk.


Czekała nas jeszcze wyprawa po kwiaty i ziółka, a flaming wpadł nam w oko w Biedronce.


Skręcanie i ustawianie mebli no najfajniejszą część tej pracy. A oto i efekt finalny!









Ciekawe jesteśmy jak Wam podoba się nasz balkonik?

 Z góry dziękujemy za komentarze, pozdrawiamy Was cieplutko
Ania i Beti z "Pani to potrafi"