KONTURY TARGI SZTUKI UŻYTKOWEJ WE WROCŁAWIU


No to się porobiło... jak ten czas szybko leci, nie wiadomo kiedy a targi, które na stałe wpisały się już w krajobraz kulturowy Wrocławia, za nami. 

Było jak zwykle inspirująco, twórczo i designersko. 
Po raz drugi już KONTURY gościły w zabytkowych pomieszczeniach Dworca Świebodzkiego (poprzednia relacja TUTAJ).  Miło było spotkać stałych bywalców - tych co się wystawiali i tych co odwiedzali KONTURY.
Nas jednak najbardziej cieszyła obecność nowych, kreatywnych twórców, którzy postanowili zasilić liczną już społeczność targową. Pełny wykaz wszystkich wystawców wraz z mapką możecie zobaczyć poniżej. 



Z dużym zainteresowaniem śledzimy rozwój Targów. Z edycji na edycję są coraz bardziej liczne i cieszą się coraz większą popularnością, co potwierdziłyśmy podczas rozmów z wystawcami. Bo to, co w tych targach kochamy najbardziej, to fakt że twórcę mamy na wyciągnięcie ręki. Tak naprawdę, to jedyna okazja, żeby porozmawiać z artystą o jego procesie twórczym, inspiracjach, kanałach sprzedaży, cenach... jednym słowem bez przeszkód można się nawet zaprzyjaźnić. Do tego ostatniego, osobiście namawiamy, bo nic nie zastąpi osobistego kontaktu. Bo to w takich miejscach sztuka użytkowa jest najbardziej „namacalna“. 

My osobiście czekamy już na VI edycję, która odbędzie się wiosną 2017 roku, a wszystkich chętnych zapraszamy do obejrzenia naszej fotorelacji. 




























Mamy nadzieję, że zachęciłyśmy Was do przyjazdu do Wrocławia i może 
przy okazji i kolejnej edycji spotkamy się w realu.

Pozdrawiamy cieplutko
Ania i Beti,czyli dziewczyny z Pani to potrafi

WARSZTATY DIY - OZDOBY ŚWIĄTECZNE Z MAKARONU


Działo się działo...
Już po raz czwarty, spotkaliśmy się w Galerii Wnętrz DOMAR na Świątecznych tym razem warsztatach. W planach miałyśmy dekoracje stołów, wykład o tym co zrobić, żeby nie zwariować przed świętami, a jako clou warsztatów zaplanowałyśmy wspólne wykonywanie ozdób choinkowych w stylu ECO. 

Tradycyjnie już przed warsztatami spotkaliśmy się przy aranżacjach w holu głównym DOMAR-owych „domkach“, gdzie razem z architekt Sylwią Gulewicz - Wysocką, wykonałyśmy trzy różne aranżacje wnętrz i stołów. Jak zwykle przy wyborze mebli korzystałyśmy z szerokiej oferty najemców, a trzeba przyznać, że było w czym wybierać!  

Po tym krótkim wstępie przenieśliśmy się wszyscy do GIA Galery na pokrzepiający łyk kawy okraszony wykładem Pani Aldony Mioduszewskiej, która pokazała nam jak nie oszaleć w tym świątecznym pędzie.
Wreszcie pozytywnie nastawieni, mogliśmy zająć się ozdobami świątecznymi. W ruch poszły pistolety do kleju i całe tony makaronu. Tak, dobrze czytacie - tym razem jako budulec dekoracji posłużył nam makaron w różnych kształtach. Uczestnicy jak zwykle okazali się  bardzo kreatywni  - a zresztą sami zobaczcie co działo się na warsztatach... 



















Cieszymy się, że odwiedziliście naszego bloga.
Mamy nadzieję, że choć troszkę Was zainspirowałyśmy.
Pozdrawiamy cieplutko,
Ania & Beti

IKEA HACKS, CZYLI KOMODA NA WYJĄTKOWE ZAMÓWIENIE!


Z Anią z „Co za Szycie“ znamy się od lat i z dużym zainteresowaniem śledzimy jej Vloga i wydawnicze poczynania - bo jak wiecie własnie ukazała się jej trzecia książka „Mamo uszyj mi“. Tym bardziej ucieszyłyśmy się z naszego spotkania w Gdyni na SeeBlogers, no bo chociaż wszystkie jesteśmy z Wrocławia, to spotkać się nie jest łatwo! 
Publikacje książkowe Ani Maksymiuk - Szymańskiej
W trakcie radosnego spotkania i wymiany tradycyjnego – „co tam słychać?“ -postanowiłyśmy, że fajnie byłoby coś razem  zmajsterkować... no a że właśnie Ania otwierała nową pracownię i potrzebowała wyposażenia - oczywiście nie jakiegoś, tylko raczej wyjątkowego, takiego, które pasowało będzie do samej bohaterki i jej działalności. Bo jak wiadomo, Ania nie tylko pisze książki ale przede wszystkim kręci filmiki o szyciu, a komoda miałaby często stać w kadrze! Biorąc to wszystko pod uwagę, Na pomysł nie trzeba było długo czekać.

Tak oto narodził się projekt biało - czarnej komody z małymi szufladkami z cudnymi gałkami na szyciowe „przydasie“. Po powrocie zabrałyśmy się do projektowania - bo jak się szybko okazało - połączenie drobnych czarno-białych wzorów i mnóstwa kolorowych gałek, wcale nie jest takie łatwe. No bo jak pogodzić ze sobą: czarne pasy, duże grochy i pepitę, żeby komoda tworzyła optyczną jedność i nie wyglądała jak przypadkowy mozaikowy zlepek? 



Postanowiłyśmy więc, że powierzchnię komody podzielimy na trzy trójkątne części z których każda pokryta będzie innym wzorem, całość zostanie wzmocniona czarną obudową a sama komoda stanie na smukłych czarnych nogach. 


Zanim zabrałyśmy się za realizację komody, wybrałyśmy gałki z oferty REGAŁKA. Wszystko było już wybrane i uzgodnione. Teraz pozostało już tylko mebel wykonać.

 
Obudowy komódek (IKEA Moppe) skleiłyśmy za pomocą kleju do drewna i pozostawiłyśmy do wyschnięcia, żeby klej dobrze złapał elementy zostały zabezpieczone ściskami stolarskimi (Wolfcrat). [kadr z filmu Ani z "Co za szycie"]


Kadr z filmu Ani z vloga "Co za szycie"
Szufladki pomalowałyśmy farbą kredową Annie Sloan (kolor Pure). Jeżeli chcecie wiedzieć jak dokładnie wykonać komodę krok po kroku, to zapraszamy do post: "JAK WYKONAĆ SZAFKĘ KATALOGOWĄ, CZYLI IKEA HACKS"
Kadr z filmu Ani z vloga "Co za szycie"

Po pomalowaniu wzorów przy użyciu szablonów od FAFAME, pozostało nam tylko nawiercenie otworów pod gałki, oraz przykręcenie metalowych rameczek. 


Obudowa została wykonana z czterech sosnowych desek, które pomalowałyśmy i następnie skleiłyśmy za pomocą kleju do drewna i pozostawiłyśmy do wyschnięcia (używając ścisków kątowych Wolfcrafta).


Na koniec, już u Ani w pracowni pozostało nam postawienie komódki na nogi.




Efekt końcowy nawet nas pozytywnie zaskoczył: czarno-białe wzorki pięknie ze sobą współgrają a kolorowe gałki od „Regałki“ dodały jej wyjątkowego charakteru. Pozostało tylko uzupełnić karteczki i zapakować do szufladek: agrafki, szpilki, guziki, nici, zamki...


PS. Tak jak nasze wszystkie dokonania dokumentujemy na blogu, tak u Ani nie mogło zabraknąć posta i filmiku na Youtube.

ZAPRASZAMY NA FILM

Dziękujemy, że odwiedziliśmy naszego bloga. 
Mamy nadzieje, że choć troszkę Was zainspirowałyśmy. 
Pozdrawiamy cieplutko, Ania i Beti, czyli dziewczyny z "Pani to potrafi"