DEKORACJE NA BALKONIE, CZYLI WIESZAMY DREWNIANE SKRZYNKI


PROLOG
Niby jesień za pasem a u mnie na balkonie ciągłe zmiany. No bo wychodzę sobie na balkon na poranną herbatkę (tak, tak ja nie pijam kawy), siadam i myślę co by tu jeszcze… Koniec sierpnia to czas na wrzosy zapowiadające niestety jesień. Ale ja bardzo lubię ten moment no i takich właśnie wrzosów na balkonie mi się zachciało.

I tu pojawiło się pytanie gdzie ja mam te wrzosy jeszcze zmieścić. Balustrada odpada bo moja kotka Orita uważa, że wszystkie doniczki na balustradzie to jej legowiska. Od dawna już podobały mi się skrzynki montowane na ścianie w formie półek, więc pomyślałam, że  może coś w tym stylu sobie sprawię? 

ZAKUPY
Znalazłam śliczne szare skrzyneczki w markecie budowlanym. Miały odpowiedni wymiar i nawet niezły kolor. Pomyślałam, że wystarczy trochę spatynować je białą farba i będą jak znalazł. Do tego kupiłysmy z Anią parę pięknych wrzosów i różową różyczkę. Ta ostatnia ma kolce i nie będzie łatwym kąskiem dla mojego kota. 

MALUJEMY SKRZYNKI
Po wniesieniu wszystkiego na balkon i dokonanych przymiarkach wiedziałam, że skrzynki trzeba rozjaśnić.  Za pomocą białej farby kredowej (bo szybko schnie i idealnie nadaje się do przecierek) i pędzla, przetarłam skrzynki. Technika „suchego pędzla” sprawdza się w takim przypadku znakomicie. Tak samo potraktowałam doniczki bo też były „zbyt szare” :) 

wieszamy skrzynki 
To poważniejszy moment. Wieszanie czegokolwiek na moim betonowym balkonie to wyzwanie.  W moje ściany nie wchodzi żaden gwóźdź, pozostaje tylko wiercenie. Niby to nie jest problem.  Ale jak powszechnie wiadomo, zmiana to moje drugie imię i dziury po kołkach nie są mile widziane.  Na szczęście technologia zna moje potrzeby i podsuwa rozwiązania. Przypomniałyśmy sobie z Anią o śrubie samoprzylepnej TESA.
Dodatkowo, śruby te dedykowane są do wewnątrz i na zewnątrz, więc na balkon w sam raz! Z dostępnych produktów wybrałyśmy: ŚRUBĘ SAMOPRZYLEPNĄ 2 X 5 kg (trójkątna) i ŚRUBĘ SAMOPRZYLEPNĄ 2 X 10 kg (prostokątna).



instrukcja montażu jest bardzo prosta i można opisać ją w 6 krokach

krok 1
Miejsce w którym zamierzamy zamocować wieszak/śrubę odpylamy za pomocą szczotki lub ścierki. 

krok 2
Za pomocą ołówka zaznaczamy miejsce w którym będziemy mocować śruby.



krok 3
Z adaptera mocującego zdejmujemy folię zabezpieczającą i element z klejem dociskamy do ściany. 


KROK 4
W tubce z klejem robimy dziurkę za pomocą dołączonego czerwonego „dynksa”, który służy też do wyciskania kleju i wkładamy go w większy otwór. Klej wciskamy do środka. 



UWAGA: przy śrubach dedykowanych do 10 kg, klej wciskamy w oba duże otwory! 

Klej tak długo wciskamy aż wyjdzie małą dziurką. 



KROK 5
Teraz musimy odczekać 12 godzin, aż klej całkiem wyschnie i można będzie wieszać. 





KROK 6
Powieszone przedmioty zabezpieczamy dołaczononą do zestawu nakrętką. Nasze skrzynki miały szpary między deskami i nie musiałyśmy nawiercać otworów. 



Po powieszeniu skrzynek, kącik kawowy wreszcie nabrał klimatu. Najfajniejsze przy używaniu Śruby Samoprzylepnej jest to, że kiedy cała dekoracja mi się znudzi, to bez problemu mogę usunąć mocowanie i powiesić cos innego! 




Co myślicie teraz o moim kąciku? 


niespodzianki dla czytelników

CO TRZEBA ZROBIĆ?
NAPISZ W KOMENTARZU NA BLOGU PTP: 
 co zawiesiłabyś za pomocą 
takich śrub samoprzylepnych?

KTO WYGRYWA?
NAGRODZIMY dwie NAJCIEKAWSZE odpowiedzi

NAGRODY:
skrzynecza drewniana 
oraz zestaw śrub do montaży skrzynki
+ zestaw "niespodzianka" od marki tesa

WYNIKI:
PODAMY NA BLOGU (w poście) 
w połowie września 2019


DZIĘKUJEMY, ŻE ODWIEDZILIŚCIE 
NASZEGO BLOGA 
POZDRAWIAMY CIEPLUTKO
ANIA I BETI, CZYLI DZIEWCZYNY 
PANI TO POTRAFI




AKCJA - RENOWACJA! CZYLI JAK ODNOWIĆ STARE DREWNIANE DRZWI



PROLOG
Domek na wsi, a w nim stare drzwi. I jak można by się spodziewać, stare drzwi mają (powinny mieć)  swój niepowtarzalny urok. Nie zawsze jednak można go od razu dostrzec, bo najczęściej ukryty jest pod wieloma warstwami starej farby. Tak też było w naszym przypadku. 
Drzwi, które Ania postanowiła poddać renowacji miały już swoje lata, no i jak się zapewne domyślacie pokryte były wieloma warstwami starej farby. Farba z upływem lat skorodowała co objawiało się nie tylko jej odpadaniem ale też mocno porowatą powierzchnią. Jednak szkoda by było takie drzwi wyrzucić i zastąpić nowymi z płyty a nie z drewna. Skoro te drzwi przetrwały prawie 100 lat to przetrwają drugie tyle, potrzebują tylko odnowienia i naprawienia ubytków i dobrania odpowiedniej farby, która zabezpieczy drzwi na następne lata. 



etap i - 

CZYLI USUWAMY STARE POWŁOKI MALARSKIE

Pierwszym krokiem przy renowacji starych drzwi (no i nie tylko) jest usunięcie starych powłok malarskich. Mamy do wyboru usuwanie ręczne, mechaniczne albo chemiczne. Ania zastosowała wszystkie. Najpierw poszła w ruch opalarka. 

krok 1 - OPALARKA

Najczęściej stosuje się opalarkę, można ją kupić w sklepach budowanych już za kilkadziesiąt złotych, która wytwarza gorące powietrze. Pod jego wpływem farby i lakiery kurczą się i na ich powierzchni powstają charakterystyczne bąble. Ciepłą jeszcze warstwę zeskrobuje się delikatnie za pomocą szpachelki. 

UWAGA:  Ważne by opalarki nie trzymać zbyt blisko czyszczonej powierzchni, gdyż można spalić farbę i zniszczyć znajdujące się pod nią drewno.


krok 2 - 

PŁYN DO USUWANIA STARYCH POWŁOK MALARSKICH

Drugą metodą jest pokrycie powierzchni specjalnymi środkami chemicznymi o żelowej konsystencji, które nakłada się pędzlem, a następnie odczekuje podany przez producenta czas i zeskrobuje zmiękczoną warstwę farby szpachelką. Naszym ulubionym preparatem (oczywiście po wypróbowaniu wielu innych), jest Środek do usuwania starych powłok malarskich V33. Preparaty tego typu doskonale sprawdzą się na drzwiach ozdobionych rzeźbieniami, z których „zwarzoną” farbę można usunąć przez delikatne pocieranie watą stalową lub szczotką drucianą.


krok 3 - SZLIFOWANIE RĘCZNE

Trzeci sposób, czyli korzystanie z cyklin  i papierów ściernych, to metoda stosowana już na finiszu. Oczywiście cykliną można też działać już na poczatku. Wymaga to jednak wprawy. Zbyt mocny docisk lub prowadzenie cykliny pod nieodpowiednim kątem mogą bowiem sprawić, że na drewnie pojawią się ubytki i rysy. Cyklina jest idealna w miejscach gdzie zaokrąglone wklęsłości, tu takich miejsc było sporo. Ania do prac końcowych użyła szlifierki mechanicznej i drobnego papieru ściernego. Dzięki temu, że szlifierka ma trójkątne wykończenie można nią było wygładzić powierzchnie w rogach. Przed malowaniem to bardzo ważna czynność. 

UWAGA:  We wszystkich przypadkach usuwania starych powłok konieczne jest zastosowanie maski ochronnej, rękawic oraz okularów ochronnych.


CZYSZCZENIE SZYBKI

Przy tej renowacji płyn przydał się również do odczyszczenia szyby zamontowanej w górnej części drzwi. Przez lata niezbyt dokładnych malowań wiele farby wylądowało na szybie, a że ta dodatkowo z jednej strony pokryta jest drobnmy wzorem, ciężko było też brud i starą farbę usunąć. Płyn sprawdził się znakomicie. Wystarczyło szybę posmarować a po chwili usunąć watą stalową. 



ETAP KOŃCOWY 

Po usunięciu starej farby i oszlifowaniu, pokazały się liczne ale na szczęście małe ubytki. Nie było też śladu po drewnojadach. Ubytki wystarczyło wypełnić szpachlą do drewna a po wyschnięciu wyszlifować. Teraz można było zacząć malowanie. 


Jak pisałam wcześniej wybór farby jest tu bardzo istotny, bo farba musi zabezpieczyć drzwi na lata. Z wielu dostępnych produktów szukałyśmy farby o satynowym, prawie matowym wykończeniu w zielonkawej szarości. Na początku drzwi miały być czerwone, ale fasada domu nie została jeszcze odświeżona i taki kolor w efekcie źle by wyglądał.  




Z farb dostępnych na rynku postawiłyśmy na Lazura Kryjąca Polski Klimat V33. Lazura ta nie tylko dekoruje i zabezpiecza nowe drewno ale również doskonale kryje to stare i poszarzałe. Farba jest oczywiście mrozoodporna i elestyczna, nie łuszczy się pod wpływem niskich temperatur. Pozwala drewnu oddychać oraz pracuje wraz z drewnem podczas zmian spowodowanych wilgocią.

Jeżeli chodzi o kolory to sprawa wygląda też bardzo dobrze. Lazura Kryjąca Polski Klimat V33 występuje w 9 stonowanych odcieniach szarości i brązów. Nakładać można ją zarówno pędzlem jak i wałkiem. Przy drzwiach z ozdobnikami najlepiej stosować oba sposoby. W narożnikach i przy zdobieniach malujemy pędzlem a powierzchnie płaskie łatwiej pokryć wałeczkiem. Używamy tu wałków do gęstych farb i lakierów. Ostateczny efekt kolorystyczny zależy od gatunku drewna, jakości podłoża oraz ilości naniesionych warstw.


A tak wyglądają drzwi po weekendowej metamorfozie. 





DO METAMORFOZY DZWI POTRZEBUJEMY:

- OPALARKĘ

- SZLIFIERKĘ ELEKTRYCZNĄ

- PAPIERY ŚCIERNE 

- CYKLINY

- SZPACHELKI

- PĘDZLE I PĘDZELKI DO MALOWANIA 

- WAŁEK + KUWETĘ
- FARBĘ - LAZURA  DO DREWNA V33 - link
- PŁYN DO ŚCIĄGANIA STARYCH POWŁOK V33 - link 
- SZPACHLA DO DREWNA
- TAŚMĘ MALARSKĄ



Napiszcie jak Wam się podoba nasza metamorfoza?


POZDRAWIAMY CIEPLUTKO
ANIA I BETI, CZYLI DZIEWCZYNY 
PANI TO POTRAFI

KULISY PROGRAMU ROBOTA NA WEEKEND - ODCINEK 8 / SEZON 2 - CZYLI POKÓJ DZIECIĘCY ZE STREFĄ KREATYWNĄ


prolog
Nieunikniony koniec lata nadchodzi! 
15 sierpnia to data jak każda inna. Niby tak, ale 15 to połowa miesiąca, a to znaczy, że do końca wakacji zostało już niewiele.  Dodatkowo, podkreślają to pojawiające się artykuły szkolne we wszystkich marketach. I wtedy uświadamiamy sobie że nadciąga nieunikniony BACK TO SCHOOL! 

Z jednej strony ogarnia mnie panika bo lato się kończy, z drugiej to czas na metamorfozę pokoju dziecięcego. Zawsze o tej porze zmieniam pokoje moich córek, maluję je na nowo, dodaję nowe biurka i po prostu tworzę te przestrzenie od nowa, by koniec wakacji był łatwiejszy do zniesienia. 

Pomyślałyśmy z Anią, że to dobry moment by pokazać Wam jak urządziłyśmy pokój dziecięcy w II sezonie naszego programu Robota na Weekend. Jak zapewnie wiecie, nie jest to nasz pierwszy pokój dziecięcy pisałyśmy już o tym (TUTAJ i TUTAJ). To wdzięczny temat ale za każdym razem to również wyzwanie, bo dzieci to bardzo wymagający klienci! 

bohaterka 8-go odcinka

Pokój Lenki rodzice urządzili dawno temu, tak dawno, bo kiedy Tosi nie  było jeszcze  na świecie. Już wtedy zadbali o biurko, półki na książki i wszystko o czym tylko pomyśleli. Mała Tosia przestała być już mała i miała wiele do powiedzenia na temat tego, co powinno znaleść się w jej pokoju, a nie było tego mało.

W zgłoszeniu jej mama napisała: „Cześć Dziewczyny, Mam problem z pokojem mojej 9 letniej córki Tosi. Pokój miała urządzany tuż przed jej narodzinami i dzisiaj nie jest już odpowiedni dla dużego dziecka. Nie podoba jej się kolor ścian, kolor mebli, źle odrabia jej się tam lekcje. Chciałaby mieć kryjówkę w pokoju , marzy jej się też huśtawka/hamak. Potrzebuje też nowego miejsca do spania”. Po wstępnych rozmowach, do listy życzeń doszła jeszcze ściana z farbą tablicową. 

Zgłoszenie w tajemnicy wysłał również tata, a o co poprosił i dla kogo - zobaczcie sami w odcinku programu (powtórki programu można zobaczyć w stacji Nowa.tv) 


nno ale jak nie my, to kto? 

Czyli wymyślamy i upychamy
Na szczęście pokój nie był najmniejszy z jakim miałyśmy do tej pory do czynienia. Tradycyjnie okno usytuowane było na przeciw drzwi wejściowych z dużą szafą za nimi. Postanowiłyśmy, że szafa zostaje. Pokój podzieliłyśmy na trzy części wytyczając w ten sposób strefę sportową, naukowo-rekreacyjną z biurkiem i strefę sypialnianą. 


część I

Czyli urządzamy strefę rekreacyjną.
Główną częścią pokoju dziecięcego stała się strefa rekreacyjna. Złożyła się na nią zaprojektowana przez nas a wykonana przez naszych Panów (Only Home) ścianka wspinaczkowa, która została zintegrowana z drabinką gimnastyczną. Drabinka to nie coś zwykłego, takiego jak znamy ze szkoły o nie. Nasz wybór padł na drabinki firmy BenchK.
Są nie tylko bardzo funkcjonalne z wszelkimi atestami bezpieczeństwa, ale też po prostu bardzo ładne. Wybrałyśmy model FUSION, który nadaje się nie tylko dla 9-letniego dziecka, ale i całej rodziny. Na takich drabinkach można nie tylko ćwiczyć plecy, ale dokładając ławeczkę (jest w zestawie), można ćwiczyć brzuszki! Do tej drabinki kupiłyśmy jeszcze dodatkowe sznurkowe akcesoria. 



Szafa usytuowana za drzwiami dostała dodatkową funkcję, bo pomalowana farbą tablicową stanowiła teraz cześć strefy kreatywnej. W tej części pokoju powiesiłyśmy jeszcze podwieszany fotel, który stał się łącznikiem pomiędzy strefą sportową a sypialnią.

cześć II

Biurko i strefa nauki
W tym układzie pokoju na biurko zostało niewiele miejsca. Wybrałyśmy blat w imitacji dębu i wykonałyśmy komódkę z szufladek MOPPE. To już nie nasza pierwsza, ale ciagle ulubiona. Jak wykonać taką szafeczkę przeczytacie TUTAJ i TUTAJ. Nad biurkiem powiesiłyśmy stalowa kratkę, żeby Tosia mogła wieszać swoje rysunki i pamiątki. 


cześć III

Strefa spanie z księżycem w pełni.
Część sypialniana miała służyć nie tylko do spania ale też i zabawy. Dlatego zwykłe łózko drewniane dostało prostokątny stelaż, który może być baldachimem, a pokryty kocem może przeobrazić się w praktyczną kryjówkę. Fragmenty ściany, te znajdujące się tej części pomalowałyśmy na piękny odcień ciemnego niebieskiego. Wiadomo, że taki kolor sprzyja relaksowi i zasypianiu. W rogu pokoju swoje miejsce znalazł stary regał na książki. Ponieważ był biały to pięknie zaświecił na niebieskiej ścianie. 

Projektem, który najbardziej nas cieszył było wykonanie lamy ściennej typu MOON. Zawsze chciałyśmy taką zrobić. Jak się okazało nie było to wcale trudne. Okrągły plafon z płaskim frontem kupiłyśmy w sklepie z lampami. Koszt to około 140,-. Do tego, w zaprzyjaźnionej drukarni, która potrafi wydrukować dla nas w trybie ekspresowym (rzuć okien na ich opis w tytule pliku :-) zamówiłyśmy wydruk księżyca w pełni, wykonany na naklejce. Jeśli w drukarni jest ploter, odrazu mogą Wam dociąć idealny okrąg. Zdjęcie księżyca znalazłyśmy na stronach oferujących darmowe zdjęcia do pobrania. Wydruk wystarczyło przyciąć i nakleić na plafon. Jedynie, co zostało do zrobienia, to podłączenie kabla z włącznikiem. 




Z efektu naszej pracy byłyśmy zadowolone, ale nie wiadomo było co powie na to wymagająca Tosia. Na szczęcie pokój okazał się strzałem w 10! Uff… ulżyło nam. 






Cały odcinek z metamorfozy możecie zobaczyć TUTAJ



JEŚLI MACIE PYTANIA ODNOŚNIE 
KULSÓW PROGRAMU lub samego programu
- ŚMIAŁO PISZCIE, ODPOWIEMY NA WSZYSTKie 
Wasze pytania


POZDRAWIAMY CIEPLUTKO
ANIA I BETI, CZYLI DZIEWCZYNY 
PANI TO POTRAFI
PROWADZĄCE PROGRAMU
"ROBOTA NA WEEKEND"

DIY - METAMORFOZA STAREJ / NOWEJ ŁAWKI ZROBIONEJ Z KRZESEŁ


PROLOG 
Czyli o tym jak powstała ławka z krzeseł. 
Krzesła to przedmioty codziennego użytku, które zawsze mnie fascynowały. Są wszędzie, występują praktycznie w każdej kulturze i chociaż z zasady to siedzisko z oparciem, wsparte na czterech nogach, to form występujących na świecie nie sposób zliczyć. Każdy prawdziwy projektant marzy o tym by zaprojektować właśnie takie, które zrewolucjonizuje świat krzeseł, tak by na stałe wpisać się w panteon krzesłowych klasyków. 

Ale nie tylko powstające krzesła budzą emocje. Wśród tych, którzy kochają przerabianie i odnawianie mebli, krzesła i ich szczątki są w górnych pozycjach ulubionych mebli. U nas oczywiście nie jest inaczej. Kiedy więc tylko nadarzyła się okazja - krzesła poszły w ruch. A tą okazją okazał się cykl filmów, które nagrywałyśmy dla Brico marche TUTAJ 

Jeżeli chcecie zobaczyć jak zbudowałyśmy ławkę, to zobaczcie, który zrealizowałyśmy wspólnie z BRICOMARCHE.






Już od dawna chciałyśmy zrobić ławkę ze starych krzeseł. Mamy ich w pracowni pod dostatkiem. Kupujemy zawsze kiedy nadarzy się okazja, więc było w czym wybierać. 

CIĄGŁA CHĘĆ ZMIAN
Czyli metamorfoza ławki z krzeseł
Ławka wyszła więcej niż zadowalająco. Duża, szeroka. a z poduchami tez bardzo wygodna. Ale ci co nas znają to wiedzą, że kochamy zmiany. Więc już parę miesięcy później przyszła kolej na zmiany. Długo zastanawiałyśmy się jak ja przemalować, bo tak naprawdę była całkiem niezła, tylko jak na porę letnią zbyt monochromatyczna. 
NIEBIESKI.  -To musi być niebieski i coś do niego. Może żółty? 

Postanowiłyśmy pogrzebać w naszych farbiarskich zasobach w poszukiwaniu odpowiedniej farby.  No nazbierało się tego trochę, bo chęć testowania ciągle nowych rozwiązań, powoduje wzmożone zakupy. Mogę Wam w tym miejscu zdradzić, że ostatnio kupiłam nawet farbę tablicową w sprayu. Efekty niebawem. 

Po paru minutach wyciągnęłam odpowiednie farby Farba wielopowierzchniowa Direct Protect V33 na różne powierzchnie, wydawała się odpowiednia. Można nią malować okna, drzwi, kratki, ogrodzenia, meble i inne elementy wykonane z:– drewna: iglastego, liściastego, egzotycznego, surowego i malowanego, lakierowanego i pokrytego lazurą. Dodatkowo - jak zapewnia producent - farba nadaje się do pokrywania metali surowych, zardzewiałych oraz wcześniej pokrytych farbą. Można nią też malować PCV (nowego lub wymagającego renowacji) oraz aluminium (chociaż podobno amelinum nie da się pomalować). Farba nadaje się też do malowania ocynku, miedzi, powłok galwanicznych. Ponieważ ławka ma stać przed pracownią, gdzie będzie narażona na kapryśne warunki pogodowe, musi być dobrze zabezpieczona. 

ETAP I 
CZYLI SZLIFOWANIE I PRZYGOTOWANIE PODŁOŻA
Nasza ławka, jak widzieliście na filmie, była już pomalowana i zawoskowana. Dlatego też pomalowane elementy zostały przeszlifowane papierem ściernym, a z siedziska za pomocą specjalnego preparatu (V33) zdjęłam wosk. Żeby to wszystko można było łatwiej zrobić, ławkę rozłożyłyśmy na części. Teraz można było zacząć malowanie. 


Przed użyciem farby, podłoże należy odpowiednio przygotować. Jeżeli podłoże było by nowe lub surowe drewno trzeba by delikatnie przeszlifować papierem ściernym i odpylić, natomiast drewno egzotyczne należy odtłuścić acetonem.


ETAP II 
CZYLI MALUJEMY ŁAWKĘ
Zanim wybrałyśmy odpowiedni kolor zrobiłyśmy tzw. Próbę koloru. 
Na czym to polega? Z wszystkich 18 dostępnych kolorów, wstępnie wybrałyśmy 6 i pomalowałyśmy na drewnianej desce położone w niewielkich odległościach, pasy. Dzięki temu mogłyśmy zobaczyć jak kolory współgrają razem, jak „kładzie” się farba i w końcu jak długo schnie. I tu od razu musimy wspomnieć, zwłaszcza dla tych co przyzwyczajeni są do farb szybkoschnących: uzbrójcie się w cierpliwość - farba schnie długo! Producent zapewnia że 24 godziny, nasza ławka schła dłużej. 





Farba przypomina w konsystencji dawne farby olejne, są ciężkie, podczas malowania lekko się ciągną, a pędzle myjemy za pomocą benzyny lakowej. Do malowania wybrałyśmy w końcu 3 kolory: czarny piaskowy jako bazę, a do tego żółty (czyli słoneczny) i niebieski (błękit atlantycki). Zwłaszcza ten ostani kojarzył nam się obu z wakacjami w Grecji, więc koniecznie musiał znaleść się na naszej ławce




ETAP III 
CZYLI COŚ JEJ JESZCZE BRAKUJE, PASY CZY ROMBY?
Kiedy pomalowane części krzeseł były już suche, zmontowałyśmy ławkę ponownie i podziwiałyśmy efekt. Ale ewidentnie czegoś jej brakowało. Jasne siedzisko mocno odstawało od reszty. 
- Romby - pomyślałam. Do tego niebieskiego pasują „pierocikowe” romby. 
- Ależ nie, przekonywała Ania - Namalujmy pasy. 
Romby czy pasy? Tu oszczędzę Wam szczegółów, bo ci co nas znają wiedzą, że w takich chwilach kłócimy się jak „stare małżeństwo”. I również jak ono, potrafimy znaleść kompromis i tak przyszedł trzeci pomysł. 
Na siedziskach powstały figury geometryczne: czworobok, koło i kwadrat. To mogłyśmy obie zaakceptować. Do namalowania figur użyłyśmy farb kazeinowych w podobnych kolorach. 





Ponieważ, te już schną szybko, niebawem mogłyśmy testować nasza starą - nową ławkę! 

UWAGA: farby kazeinowe na przedmiotach znajdujących się na zewnątrz lepiej jest zabezpieczyć dodatkowo lakierem. 

Tak prezentuje się ławka przed pracownią. A wy co o niej myślicie?






Napiszcie jak Wam się podoba nasza ławka, 
a może jeszcze inaczej byście ją pomalowali?


DZIĘKUJEMY, ŻE ODWIEDZILIŚCIE 
NASZEGO BLOGA 
POZDRAWIAMY CIEPLUTKO
ANIA I BETI, CZYLI DZIEWCZYNY 
PANI TO POTRAFI