ORYGINALNY DOZOWONIK DO MYDŁA - DIY


Kiedy urządzałyśmy naszą łazienkę w pracowni (TUTAJ), założyłyśmy, że łazienka ma mieć mocny, męski charakter, tak żeby pasowała do naszych warsztatowych upodobań. Pojawił się więc mocny, drewniany stół, duża umywalka, kran przypominający wiejską pompę do wody, lustro oprawione w skórę i hydrantowe lampy. W całej tej scenerii klasyczne mydełko z pompką wyglądało słabo…

No ale przecież “pani to potrafi” coś wymyślić i wykonać. Nie żebyśmy były jakoś bardzo odkrywcze, albo pierwsze wystąpiły z tym pomysłem… o nie.
Ale my poszłyśmy o krok dalej, nie jedna stojąca smutnie buteleczka, po “łyskaczu” z bladym mydełkiem w środku. U nas musiał być od razu cały męski barek. Obu spodobał nam się ten pomysł więc szybko  przystąpiłyśmy do działania.

Przezornie, wcześniej już opróżniłyśmy butelki po napojach wysokoprocentowych. A że jesteśmy solidne i mocno przykładamy się do pracy, miałyśmy je przygotowane, w ilości niemal hurtowej (tak się poświęcamy dla naszego bloga!). Wystarczyło więc zakupić nasze ulubione mydło w płynie i przystąpić do działania. 

Tak się rozpędziłyśmy, że zrobiłyśmy duży pojemnik na mydło różane (Gentleman Jack), mniejszy (Jack Daniel's) na mydło piwne (bo dobre do rąk), mały pojemniczek na balsam do rąk - przecież majsterkujemy, a rączki muszą być gładziutkie ;-). Stary “cooler” do lodu przeznaczyłyśmy na pojemnik na waciki, a patyczki do uszu zagościły w miarce barmańskiej. Tym sposobem wyszedł nam całkiem zgrabny barek łazienkowy Zawsze wywołuje uśmiech u naszych "łazienkowych" gości.



DOZOWNIK DIY - INSTRUKCJA: 

Do wykonania potrzebujemy:
- pustą butelkę po whysky - czarny dyspenser (np. po mydle, odżywce itp..)
- mydło w płynie
- wiertarkę z grubym wiertłem lub otwornicą
- małe obcążki
- pistolet z klejem na gorąco
- farbę akrylową (czarną)

Ze starego lub zapasowego dozownika do mydła, zdejmujemy złotko ozdobne. Ja usuwam korek zewnętrzny, tak żeby pozostał tylko trzpień z pompką. 


W oryginalnym korku od “łyskacza” nawiercamy otwór. Jeżeli dozownik ma szeroki przekrój, może nie wystarczyć grube wiertło. Trzeba będzie pomóc sobie nożem lub frezem puszkowym.


Trzpień z pompką wkładamy w środek nawierconego korka i mocujemy za pomocą pistoletu z klejem na gorąco. Mu użyłyśmy kleju w kolorze czarnym, co sprawiło, że miejsce sklejenia jest prawie niewidoczne. W naszym dozowniku część pompki była biała, więc trzeba było ją zamalować, tak żeby wraz z korkiem stworzyła całość.


Teraz wystarczy już tylko do opróżnionej butelki po “łyskaczu”, wlać ulubione mydło lub balsam, zakręcić korek z pompką i można używać. 

PS. Informujemy, że na otwarcie naszej pracowni zakupiłyśmy olbrzymią butlę "łyskacza" umieszczonej na kołysce. Od tamtej pory ciężko pracujemy nad jej opóźnianiem. 
A na końcu tej drogi... powstanie big dozownik do mydła?!

Napiszcie, czy podobają si Wam takie dozowniki, 
a może sami macie podobne (wyślijcie zdjęcia)

Ania i Beti z Pani to potrafi

PALMY, PAPUGI I TUKANY - GORĄCY TREND TEJ WIOSNY


Pierwszy kwartał 2017 roku mamy już za na nami a wiosnę za progiem. Z utęsknieniem czekamy na słońce a chęć zmian, która właśnie w nas kiełkuje lada moment (myślę że z pierwszym powiewami ciepła), eksploduje! Jakie zmiany? Jak to jakie – te, w naszym otoczeniu: będziemy sprzątać, malować ściany, przesuwać meble, urządzać na nowo balkony i tarasy. Jednym słowem ogarną nas “wiosenne porządki”!

Jako, że my Polki lubimy śledzić panujące trendy, to nasze porządki nie będą takie zwykłe, o nie! To będą trendy porządki!. No właśnie, ale co w tym roku jest modne, jaki kanon modowy przygotowali dla nas słynni projektanci wnętrz - trendseterzy. Co powinniśmy zachować, a co wymienić, na jaki kolor pomalować ściany i czym wypełnić wnętrze.

Przekopując się przez gąszcz informacji, zrobiłyśmy małe podsumowanie tego, co jest modne no i co nam się podoba. Wyszło nam, że w nadchodzących miesiącach wybudzimy się z pastelowego letargu, stawiając na bardziej wyraziste kolory i kilka zaskakujących materiałów.

Zakochamy się w ciemnych granatach i butelkowej zieleni. Na nowo odkryjemy kuszące aksamity i szlachetne desenie. Ametystowe fiolety, nasycone róże, aż po odcienie złota (nic nie dodaje tak elegancji wnętrzu tak jak złoto) i srebra, wprowadzą do mieszkań nutkę dekadencji. Jednym słowem nasze wnętrza wydorośleją i staną się bardziej przytulne. 

Ale, ale, nie można zapomnieć tu o roślinności. Wielkim szturmem wdarły się na salony palmy i paprocie i to w ilościach zaskakujących. Wdarły się nie tylko w postaci żywych kwiatów - mamy je też na tapetach, na kocach i poduszkach, na porcelanie i w postaci obrazów lub grafik na ścianach… Wraz z roślinnością zawitały też egzotyczne ptaki i rośliny.  Barwne papugi i tukany to obowiązkowy Must heave wnętrzarski. Tym razem stwierdzenie “miejska dżungla” nabiera naprawdę nowego znaczenia.

Ale czy można pogodzić w jednej aranżacji granatowe odcienie, plusze, złoto, różowe szkła, palmy, papugi i tukany? Z takim wyzwaniem postanowiłyśmy się zmierzyć, przy okazji urządzania wzorcowych aranżacji w Galerii Wnętrz DOMAR.

Byłyśmy ciekawe czy asortyment najemców podąża na najnowszymi trendami i czy będzie w czym wybierać? Przyznam, że wybór mebli nas zaskoczył i jednocześnie zachwycił, wybór tapet w Magic Home, doprowadził nas prawie do radosnego szaleństwa: ach te wzory i kolory, te struktury!

No było w czym wybierać.
Na efekty naszych wnętrzarskich rozterek i poszukiwań, zapraszamy Was poniżej. Zobaczcie co wybrałyśmy z oferty najemców i czy udało się nam stworzyć spójne, modne wnętrza!

SZKLANY KALEJDOSKOP
Do aranżacji domku pierwszego wybrałyśmy, jako bazę  aksamitny komplet (fotel, pufa i kanapa) w kolorze „błękitu paryskiego” (JAFRA). Zestawiłyśmy go z czarnymi błyszczącymi meblami: wysoka narożna konsolka i pomocnik (JAFRA) podkreśliły „dystyngowany” charakter wnętrza. Czarny posągowy wazon, postawiony na lustrzanym blacie (SHARDA HOME), różowe szklane świeczniki (JYSK) i szmaragdowo-zielony obraz (VIVID GALERY), stworzyły iście alchemiczny kącik.

Całość postanowiłyśmy rozświetlić stolikiem Labirynto / NATUZZI [INTERNO ITALIANO]. Połączenie kolorowych szkieł w stole przypomina zabawę „kalejdoskopem”. Do tego dobrałyśmy aksamitne poduszki w kolorze różu i fioletu [SHARDA HOME] oraz przepiękną żakardową poduchę z motywem papugi. Nie mogło zabraknąć też tapety (MAGIC HOME). W tej aranżacji sprawdził się znakomicie motyw liści palmy, który zmultiplikowany na tapecie, stworzyły prawdziwą miejską dżunglę.


C O L O R O F O N 
W drugiej aranżacji postawiłyśmy na jaśniejsze zestawienie kolorystyczne, rozświetlone złotem. Trzon tego zestawienia tworzą: kanapa firmy Natuzzi (INTERNO ITALIANO) w kolorze pochmurnego nieba, oraz komoda o współczesnym kształcie (model MUSA INTERNO ITALIANO). Nad komodą powiesiłyśmy wspaniałą grafikę (VIVID GALERY). Postawiona na komodzie żółta litera (SHARDA HOME) wraz ze świecznikami (JYSK), szklanym różowymi lampionem (LUDWIG STYL) i pierzastą palmą to jak wspomnienie z Colorofonu. Do tego dobrałyśmy złote stoliki - tace (SHARDA HOME), zielony puf (HAPPY BAROK) i tapeta (MAGIC HOME) dopełniły całości. Jako elemeny dopełniający wybrałyśmy lampę, nawiązującą kształtem do lat 50 ubiegłego wieku (RAYO), w kolorze pastelowego błękitu. 


Na koniec mamy dla Was niespodziankę wraz z Galerią Wnętrz DOMAR 
przygotowaliśmy KONKURS, w który będziecie mogli wygrać 
N A G R O D Y :

Poduszka Monkey Machine od HAPPY BAROK
Zestaw Tete-a-Tete ufundowany przez JAFRĘ
 szkatułkę drewnianą od SHARDA HOME

P Y T A N I E  K O N K U R S O W E :

Co myślisz o powrocie palm na "salony"? 

Nagrodzimy najciekawsze odpowiedzi 

W Y N I K I :
 zostaną ogłoszone na blogu oraz 
na fun-page "Pani to potrafi" 
w dniu 7.04.2017 r. 

R E G U L A M I N  K O N K U R S U :
do pobrania - tutaj


Dziękujemy, że odwiedziliście naszego bloga 
i serdecznie zapraszamy Was do zabawy!

 Ania i Beti z "Pani to potrafi"

H227 HALABALA - JAK OBIĆ STARY FOTEL?


Podczas jednego z ostatnich naszych zleceń, potrzebny był nam do aranżacji fotel. No to oczywiście nie jest nic trudnego, ale jak to u nas bywa, fotel musiał być wygodny, dość szeroki, ale taki, żeby nie zabierał zbyt wiele miejsca. Idealnie, żeby miał jeszcze ciekawą formę no i może jakąś historię do opowiedzenia…

Gdzie można znaleźć właściwego kandydata, jak nie w sieci? No i tam właśnie trafiłyśmy na uroczy model fotela H-227, który jak się okazało zaprojektowany był, przez słynnego czeskiego designera lat 30. i 40. ubiegłego wieku - Jindricha Halabalę. Twórca ten zasłynął wieloma udanymi projektami (m.in. fotel H-269, krzesło H-214 i stolik H-259), które na stałe wpisały się w kanon czeskiego modernizmu.


Niesamowite jest to, że w zasadzie bez problemu, można te meble jeszcze kupić, często w świetnym stanie, a przyznać trzeba, że ich forma jest naprawdę ponadczasowa!


Kiedy fotel do nas dotarł, okazało się że jest naprawdę w świetnym stanie - żadnych drewnojadów, większych uszkodzeń w konstrukcji a i sprężyny okazały się bez zarzutu (jedynie należało wymienić tkaninę obiciową). No strzał w 10!


Ponieważ fotel kupiony został pod konkretną aranżację, nie musiałyśmy się zastanawiać jak będzie wyglądał. Już w fazie koncepcyjnej wiadomo było, że będzie to pudrowy róż i pepita, bo fotel przeznaczony był do pokoju dziecięcego. Jedynym większym wyzwaniem, jakie sobie postawiłam, to obicie dołu fotela, wzorem w romby. Czasami człowiek sam stwarza sobie problemy, ale o tym miałam przekonać się trochę później…


Na początku usunęłyśmy z fotela całą starą tapicerkę. Ja robię to delikatnie, tak żeby za bardzo nie uszkodzić starego materiału, bo wykorzystuję go zawsze do zrobienia nowej formy. Oczywiście przed demontażem koniecznie trzeba było odrktęcić przepiękne podłokietniki, wykonane z giętego drewna.

PORADA DLA POCZĄTKUJĄCEGO TAPICERA: Jeżeli taką renowację wykonujecie po oraz pierwszy, warto podczas demontażu zrobić zdjęcia, łatwiej potem przypomnieć sobie jak coś było zamontowane.

Po zdjęciu starego materiału, okazało się że fotel jest naprawdę w dobrym stanie - pakuły z których wykonane zostały zaplecek i siedzisko, były prawie nienaruszone, konstrukcja zwarta i czysta bez przykrych zapachów i niespodzianek. Postanowiłyśmy, że pierwotna konstrukcja zostaje, całość została tylko dobrze wytrzepana i odkurzona. Na fotel, nałożyłyśmy nową outulinę (ovatę), która została przytapicerowana do drewnianej konstrukcji.



Choć pierwotnie, podłokietniki jak i nóżki miały być w całości pomalowane (zrobiłyśmy też próbę na nóżkach), to po głębszym namyśle (wcale nie trwało to długo) postanowiłyśmy zachować je w stanie pierwotnym (farbę kredową bez problemu udało się zmyć). 



Nawet nie chciałyśmy usuwać starego lakieru, żeby zachować lekko “wintydżowy” wygląd całość została tylko odświeżona bejcą a następnie preparatem do odnowienia starych lakierów marki STARWAX, które ja osobiście uwielbiam przy renowacjach mebli.



Teraz przyszła kolej na obszycie fotela. Wspomniałam już wcześniej o wymyślonych rombach, które to okazały się dość sporym wyzwaniem. Nie jestem jakimś krawcem zawodowym, ale i za całkowitego laika się nie uważam, przygotowałam więc szablon (wcześniej skrupulatnie go wyliczyłam), wycięłam romby i zaczęłam zszywać… I tu zaczęły się schody, niestety nie tylko w przenośni. 

Materiał w pepitkę był klasyczną tkaniną tapicerską, natomiast pudrowy róż to zwykły aksamit w dodatku lekko rozciągliwy. Ta właśnie ostatnia właściwość tkaniny, stała się moją krawiecką “piętą achillesową”! Różowe kawałki materiału cięte po skosie, mocno się rozciągały, pepita za to ani drgnęła… a po zszyciu okazało się że romby się nie schodzą, tylko tworzą jakieś schody! Wieczór (nie jeden, a nawet dwa) upłynęły mi na zszywaniu - pruciu, zszywaniu - pruciu, zszywaniu - pruciu … aż w końcu efekt był zadowalający. 

Można było zacząć wszystko razem łączyć. Jako pierwsze zamocowane zostało obicie oparcia. Zakładkę na środku pleców przyszyłam do konstrukcji fotela ręcznie, dolną wstawkę przytapicerowałam tackerem (mamy w swojej pracowni elektryczny taker marki NOVUS)




Teraz przyszedł czas na siedzisko. I tu jak poprzednio, najpierw układamy uszytą konstrukcję na siedzisko i sprawdzamy czy pasuje. Jak tak, to najpierw przekładamy na tył fotela wszyty kawałek materiału, który trzeba przymocować do konstrukcji. Wszystko dobrze naciągamy i takerujemy. 


Plecy i siedzisko w zasadzie były gotowe. Miejsca na bokach fotela, tam gdzie łączyły się dwie tkaniny, trzeba zszyć ręcznie, sciegiem krytym. Przyda się do tego zakrzywiona igła tapicerska i mocna dratwa. 

Na sam koniec montujemy z powrotem wzmocnienie pleców i przyszywamy na tył tkaninę (znowu prace ręczne). Pierwotnie spód fotela zabezpieczony był zwykłym płótnem, my jednak postanowiłyśmy, że wykonamy go z “pepity”, żeby nawet od spodu prezentował się godnie. 





Cztery dni pracy i fotel był w zasadzie gotowy. Nawet jestem zadowolona z efektu, chociaż jak zawsze coś można by pewnie zrobić lepiej, ale z tych rombów to nawet jestem dumna!

PS. Za te romby to Ania mi nawet pochwaliła! 

Ciekawe jesteśmy jak Wam się podoba nasza metamorfoza 
Cieszymy się, że odcedziłyście naszego bloga 
Ania i Beti z "Pani to potrafi" 

JAKĄ PODŁOGĘ WYBRAĆ? NASZ WYBÓR PADŁ NA QUICK-STEP

panele podłogowe

W poprzednim poście (TUTAJ) pochwaliłyśmy się, że do naszej kampanii "3 MIASTA, 3 STYLE, 3 REALIZACJE" mamy już głównego partnera, a mianowicie firmę QUICK-STEP. Dzisiaj chciałyśmy powiedzieć Wam, dlaczego wybór padł na te, naszym zdaniem wyjątkowe podłogi. J

Ale zacznijmy od początku. Co to właściwie jest podłoga? Jak podaje słownik w Wikipedii (być może mało wiarygodny, ale czasami warto się odnieść):

Podłoga – element wykańczający górną część stropu; posadzka jest elementem składowym podłogi. Zapewnia izolację termiczną, akustyczną i przeciwwilgociową, przenosi obciążenia równomiernie rozłożone i skupione, jest płaska i przystosowana do tego, aby mógł po niej odbywać się ruch.”
No właśnie, ale czy dla nas, to tylko „powierzchnia, po której odbywa się ruch“? Osobiście myślę, że to coś więcej...  Podłoga to podstawa każdego wnętrza, domu, pomieszczenia w którym mieszkamy. Kiedy decydujemy się na remont i nie ważne z jakiego powodu go robimy: czy właśnie się zakochaliśmy i wijemy wspólne gniazdko, czy oczekujemy przyjścia na świat nowego członka rodziny, czy po prostu ogarnęła nas chęć zmian bo jest wiosna, zawsze zaczynamy od wyboru odpowiedniej podłogi. I tu często zadajemy sobie to pytanie - jaka podłoga będzie dla nas właściwa, którą wybrać?

W poszukiwaniu właściwych odpowiedzi, istotne są właściwie postawione pytania, bo tylko na tej podstawie, można dokonać odpowiedniego wyboru, i podjąć właściwe decyzje. Niestety nie jest to miejsce na pytanie w stylu – ciemna czy jasna? Na to będzie czas później :)

Na początku warto określić jakie wymogi powinna spełniać nasza podłoga – czy chcemy położyć podłogę jednolitą w całym mieszkaniu (także w kuchni), czy mamy zwierzęta lub małe dzieci, czy podłoga powinna wygłuszać dźwięk, czy muszę w łazience mieć kafle? 
Kiedy sprecyzujemy już, czego tak właściwie potrzebujemy, łatwiej będzie zdecydować jaką podłogę wybrać: podłogę drewnianą (parkiet, deski), panele drewniane, laminowane czy w końcu winylowe. 

panele

Miłośników drewna ciężko byłoby przekonać do wyboru innej podłogi więc nad nią nie będziemy się pochylać. Dzisiaj skupmy się na dwóch pozostałych: laminowanych i winylowych.

Podłogi laminowane QUICK-STEP
O laminowanych panelach można z pewnością powiedzieć, że są to - warstwowe podłogi oparte na wodoszczelnej klejonej płycie wiórowej o dużej gęstości (HDF). Wszystkie podłogi laminowane Quick-Step składają się z czterech różnych warstw:
1.Przezroczystej powłoki odpornej na ścieranie zapewniającej odporność na zaplamienia, uderzenia, zarysowania, wypalenia i domowe środki czystości.
2.Warstwy wzorzystej: fotografia prawdziwego drewna lub płytki ceramicznej o bardzo dużej rozdzielczości, odtworzona przy użyciu bardzo zaawansowanej techniki drukarskiej i wykończona żywicą melaminową.
3. Odpornej na wilgoć klejonej płyty podstawowej z HDF o wyjątkowo wysokiej wytrzymałości.
4. Warstwy stabilizującej gwarantującej doskonałą stabilizacje płyty, która nie ulegnie wygięciu ani wypaczeniu, jeśli będzie prawidłowo zamontowana i pielęgnowana.

Dużo suchych faktów, ale na punkcie 2, na tej mało romantycznie brzmiącej “warstwie wzorzystej”, chciałabym się na chwilę zatrzymać.
Bo to tu właśnie tkwi magia wzornictwa marki QUICK-STEP. Projektanci QUICK-STEP jeżdżąc po całym świecie, czerpią inspirację z wielu różnych źródeł: obserwują rynek architektoniczny, trendy na światowych wybiegach, śledzą obiecujących artystów czy w końcu podglądają hipsterskie dzielnice.
W ten sposób powstaje niezwykłe wzornictwo luksusowych podłóg QUICK-STEP, które będąc nowoczesne dzisiaj, jutro staną się klasyką. Dodatkowo panele laminowane QUICK-STEP nadają się do montażu na tradycyjnym ogrzewaniu podłogowym i możemy kłaść je również na schodach!

Przyznamy szczerze,  że będąc w salonie oszalałyśmy nad wieloma możliwościami, które zakiełkowały nam w głowach. Urzekła nas wielkość paneli (kolekcja MAJESTIC 205 x 24 cm) możliwości, które ta wielkość daje. My osobiście zakochałyśmy się bez pamięci w podłodze imitującej spalone drewno ("deski podpalane" z kolekcji IMPRESSIVE), przyznam, że w mojej głowie mocno powiało orientem i już zakiełkował pomysł na ich użycie!
Quick-step
Quick-step
piękne panele
majestic

Podłogi winylowe, co to właściwie jest?
Polichlorek winylu, czyli winyl, często kojarzy nam się z płytami muzycznymi. Tymczasem winyl to znakomity materiał znajdujący zastosowanie również w produkcji podłóg.  Głównym atutem winylu jest jego znakomita termoplastyczność oraz duża wytrzymałość na uszkodzenia mechaniczne.

majestic

Luksusowe panele winylowe QUICK-STEP Livyn zbudowane są z pięciu różnych warstw.
1.   Wysokiej jakości warstwa wierzchnia: ta warstwa ochronna wykonana z użyciem technologii Scratch Guard i Stain Guard chroni podłogę przed brudem, plamami i zarysowaniami, a także ułatwia jej czyszczenie i pielęgnację. Ekstra matowe wykończenie nadaje podłodze naturalny wygląd.
2. Drobno drukowana winylowa warstwa dekoracyjna: specjalna technika drukarska wykorzystywana przy tworzeniu tej warstwy nadaje podłodze unikalny i autentyczny wygląd.
3.    Wytrzymały i odporny na uderzenia rdzeń winylowy: ten wodoodporny i dźwiękochłonny rdzeń winylowy zapewnia trwałość i komfort użytkowania.
4.    Dodatkowa warstwa stabilizująca: ta warstwa zawiera włókna szklane o dużej gęstości, które zapewniają dodatkową stabilność wymiarową podłogi winylowej. 
5.   Wysoce wydajne, odporne na uderzenia podłoże winylowe: ta odporna na wilgoć warstwa zapewnia perfekcyjne wyważenie płyty podłogowej, zapobiegając jej wyginaniu i wypaczaniu.

Taka konstrukcja zapewnia nie tylko wodoodporność i właściwości dźwiękochłonne, ale zapewnia także wrażenie ciepła i miękkości przy chodzeniu. Dodatkową zaletą jest fakt, iż podłogi winylowe są wyjątkowo cienkie i idealnie sprawdzają się podczas kolejnych remontów.

Użycie winylu powoduje, że podłogi stają się bardziej elastyczne od tradycyjnych podłóg: lepiej amortyzują kroki (nie słychać nie tylko obcasów, ale i tupotu małych stóp). Uderzenia spadających przedmiotów też są cichsze. Takie panele redukują hałas nawet o ponad połowę. To dlatego panele te poleca się szczególnie tym osobom, które mieszkają w budynkach wielorodzinnych (blokach), panele winylowe tłumią bowiem hałasy z innych kondygnacji, a to może być w niektórych przypadkach zbawienne! Dodatkowo winyl jest cieplejszy od laminatu i przyjemniejszy w dotyku, nadaje się też doskonale do montażu na ogrzewaniu podłogowym.

Kolejną zaletą paneli winylowych jest ich duża wodoodporność, można z nich po prostu ściągnąć wodę a pod wpływem wilgoci nie odkształcają się. Dzięki temu panele winylowe przeznaczone są również do montowania w łazience i kuchni. Dodatkowo panele te są antypoślizgowe, a jest to niezwykle ważne kiedy mamy małe dzieci.

Wszystkie panele marki QUICK-STEP są bardzo łatwe w montażu. Zapewniają to  opatentowane i powszechnie uznane systemy: Uniclic i Uniclic Multifit. Dzięki temu systemowi, montaż jest naprawdę łatwy i szybki, a ponad to umożliwia wymianę zniszczonych fragmentów podłogi, bez niszczenia całości. To co jeszcze zachwyca (jakby było mało J), to fantastyczne możliwości wykańczania podłóg: różne rodzaje podkładów, profili wykończeniowych, akcesoria do czyszczenia i montażu, aż po pełny  “wachlarz” listew przypodłogowych…

panele
Quick-step
Quick-step
majestic

Warto wspomnieć znowu o wspaniałym wzornictwie: znajdziemy tu nie tylko doskonałe odwzorowanie drewna, nas zachwyciły szczególnie ciemno-grafitowa imitacja łupka ("ciemny łupek" z kolekcji EXQUISA). Wybór jest tak szeroki, że z pewnością każdy, znajdzie swoją wymarzoną podłogę! 


Przyznamy szczerze, że już nie możemy się doczekać naszej realizacji w stylu Royal Chic, którą realizujemy niebawem we Wrocławiu, przy użyciu tych wspaniałych podłóg. Na szczęście, mamy z Anią już swoich faworytów! 

Serdecznie dziękujemy autoryzowanemu salonowi marki QUICK-STEP
 Salon QUERCUS z Galerii Wnętrz DOMAR we Wrocławiu
za użyczenie wnętrz sklepowych do sesji.

Dziękujemy,  że odwiedziliście naszego bloga i zapraszamy do śledzenia naszego projektu.
Pozdrawiamy Ania i Beti z "Pani to potrafi"