DIY - JAK WYKONAĆ LAMPĘ Z PAPIERU


Witajcie Kochani!

Mam swoje słabości… No tak, kto ich nie ma? Ale moje urastają prawie do obsesji. Kocham stare szuflady, walizy tekturowe i stare zeszyty z nutami. Kto mnie zna, to wie jakie kształty ( i rozmiary) przyjmuje moje szaleństwo i ile miejsca mi to zajmuje. Szuflady i walizki przerabiam namiętnie już od lat, ale na nuty nie miałam dobrego pomysłu. Oczywiście zdarzyło mi się poczynić jakiś nutowy obraz, ale to ciągle było mało. Jak dla mnie za mało „szaleństwa w metodzie”. 


Możecie więc sobie wyobrazić, moje szczęście i radość, kiedy moja ukochana znajoma Sofi, podarowała mi cały pakiet starych zeszytów i książek nutowych. Przyjmując te i inne skarby, w podziękowaniu obiecałam wykonać lampę z nutowej książki… 

Nie było to wcale takie łatwe, jak myślałam, ale o tym za chwilę. Podobne lampy robiłyśmy już wcześniej na zamówienie Klubu PROZA - WROCŁAWSKIEGO DOM U LITERATURY (Wrocław, Rynek / Przejście Garncarskie), dla tych co nie pamiętają, można zobaczyć je TUTAJ. Schemat pracy był juz znany i przetrenowany, niespodzianką ( w dodatku niezbyt miłą), okazał się stary papier nutowy. Podczas nawlekania drutu i przy mocowaniu tulejek, rozpadał się w rękach i to niestety nie w przenośni. Na szczęście klej uratował konstrukcję. Zreszta sami zobaczcie :) 

Do wykonania książkowego abażuru 
potrzebujemy:
- książki z nutami w twardej oprawie
- drutu miedzianego o średnicy 1.5 mm (3 metry)
- czarnych plastikowych rurek / słomki o średnicy 2 mm

- oprawka z kablem
- kawałka sklejki, grubość 5 mm
- piłki do drewna bądź wyrzynarki
- pistoletu z klejem na gorąco
- kleju do drewna typu Wikol
- wiertarko - wkrętarki
- śrubek do drewna 20 mm

- nożyka
- linijki
- sprawnych rączek i cierpliwości…

KROK 1 - ROBIMY KONSTRUKCJĘ GRZBIETOWĄ
Żeby nasza lampa mogła zawisnąć, musimy wykonać konstrukcję ze sklejki. Ja używam do tego sklejki o grubości 5 mm. Na kawałku sklejki musimy narysować coś na kształt śmigła. W tym celu, odmierzamy długość i szerokość grzbietu książki. Na sklejce rysujemy wąski prostokąt odpowiadający w/w wymiarom. Na środku narysowanego prostokąta wrysowujemy kółko, przez które później przeciągniemy pierścień od oprawki oświetleniowej. Najlepiej wycinane kółko dopasować do wielkości oprawki. Wyrysowany kształt trzeba wyciąć. My użyłyśmy do tego celu małej wyrzynarki (Proxxon) do drewna. 




KROK 2 - NAWIERCANIE OTWORÓW
W gotowym „grzbieciku”, za pomocą wiertarki z cienkim wiertłem, nawiercamy otwory pod śrubki. Wywiercone otwory pogłębiłam frezem, dzięki czemu wkręcone śrubki schowają się w drewnie. 




KROK 3 - wycinamy otwór
W książce musimy wyciąć otwór na żarówkę. W tym celu na okładce, po środku, musimy narysować półokrąg, który należy wyciąć. Najlepiej wycina się ręczną wyrzynarką. Jak widać na załączonym zdjęciu, za szablon do okręgu, posłużyło mi małe metalowe wiaderko.




KROK 4 - MONTAŻ KONSTRUKCJI
Drewniany „grzbiet” najpierw przyklejamy do grzbietu książki ,za pomocą kleju do drewna, a następnie skręcamy wkrętami (20 mm). Długość i wielkość wkrętów (śrubek), należy dopasować do szerokość grzbietu książki. 



KROK 5 - NAWLEKANIE KARTEK
W narożach książki musimy nawiercić niewielkie otwory, przez które będziemy przeciągali miedziany drut. Średnicę wiertła należy dopasować do grubości drutu, który używamy. Po wywierceniu otworów czeka nas najtrudniejszy etap: przeciąganie drutu. Jest to dość pracochłonna czynność i wymaga odrobiny cierpliwości. Praca ta przypomina nawlekanie koralików na sznurek. W tym przypadku koralikami są kartki a sznurek zastąpił drut. Pomiędzy strony wkładamy docięte plastikowe rurki (ok 20 mm), które stworzą dystanse i kartki będą od siebie równomiernie oddzielone. 





KROK 6 - klejenie
Aby kartki pozostały nieruchome i stworzyły wraz z drutem trwała konstrukcję, konieczne jest sklejenie kartek i plastikowych tulejek. Najlepiej użyć do tego celu kleju na gorąco. Kleje te można kupić w dowolnych kolorach a tym samym łatwo dopasować do kartek.


KROK 7 - montaż oprawki i lampy
Abażur naszej lampy mamy już gotowy, ale żeby stał się samodzielną lampą, potrzeba jeszcze zamontować kabel z oprawką. Do naszej lampy wybrałam kabel w czarnym tekstylnym oplocie i gumowym wykończeniem oprawki. Spodobała mi się bo wyglądała retro i pasowała do starej oprawy książki.



Mam świadomość, że nie każdemu spodoba się taka lampa i nie jest dedykowana do każdego wnętrza. Nasza znalazła swoje miejsce nad starym biureczkiem i stworzyła z nim zgrabny duet.

efekt końcowy






A co Wy o tym myślicie?


POZDRAWIAMY CIEPLUTKO
ANIA I BETI, CZYLI DZIEWCZYNY 
PANI TO POTRAFI

PS/. Serdeczne podziękowania dla Moniki i Piotra, za użyczenie kącika muzycznego do sesji.

DIY - METAMORFOZA KRZESŁA CZYLI POMYSŁ NA CZERWIEŃ WE WNĘTRZU


Witajcie Kochani!

Taka oto historia…Stało sobie takie samotne, zniszczone, zupełnie zapomniane, drewniane krzesełko. Właściciele przeznaczyli je w zasadzie na opał, ale to właśnie wtedy, ja je ujrzałam. Zapytałam właścicielkę, czy nie chciałaby dać mu drugiej szansy, nowego życia. Ku mojej radości zgodziła się (no nie spodziewałam się niczego innego), a ja mogłam zabrać się za renowację. 

co potrzebujemy:
-  farb kredowych (Chalk Paint Annie Sloan EMPERIOR’S SILK, PARIS GRAY, GREEK BLUE)
-  tkaniny bawełnianej o wymiarze 70 x 70 cm
-  pianki tapicerskiej 7 cm / 280 g o wymiarze 60 x 60 cm
-  owaty tapicerskiej 70 x 70 cm
-  wigofilu (do wykończenia siedziska) 60 x 60 cm
-  2 pędzelków: małego i większego
-  papieru ściernego o gramaturze 180 g
-  takera ze zszywkami
-  nożyczek 
-  obcążek 

krok po kroku:
Samotne krzesełko, swoje lata świetności miało już za sobą. Zewnętrzna tkanina na siedzisku była bardzo zniszczona. Nie tylko poplamiona, ale miejscami całkowicie przetarta. Sam stelaż też nie miał się najlepiej. Ponieważ mebel stał na zewnątrz a właśnie padał deszcz, to drewno było całkiem przemoczone. Po starej farbie też nie było już śladu… obraz nędzy i rozpaczy. 

krok 1 - suszenie
Przed rozpoczęciem wszelkich czynności, krzesło należało dobrze wysuszyć. Na szczęście przemokło tylko powierzchownie, a stelarz nie był zawilgocony. Postawiłam krzesło w przewiewnym miejscu. Przy suszeniu musimy pamiętać, żeby mebel nie stał za blisko źródła ciepła, bo inaczej podczas suszenia mogłoby popękać. 


krok II - wymiana tapicerki
Na początku zdjęłyśmy zewnętrzną tkaninę. Nie było to wcale łatwe, bo stary materiał był przybity do siedziska gwoździami. Wyciągnięcie gwoździ było nie lada wyzwaniem. Siedziały mocno. Nie wzięłam swojego kopytka tapicerskiego więc wyjęcie gwoździ zajęło mi o wiele więcej czasu niż zazwyczaj, a i tak szczęście, że pod ręką miałam wielofunkcyjne nożyczki od Wolcfrafta. Stare podkłady usunęłam i postanowiłam zostawić tylko sklejkę z której wykonany był spód siedziska. Następnie z grubej pianki tapicerskiej  (7cm, 280g) docięłam nowe siedzisko. 


krok iii - tapicerowanie
Jako tkaninę wierzchnią wybrałam płótno w motywy marinistyczne. Bardzo urzekły mnie te granatowe wzory statków i morskich sentencji. Uznałam, że krzesełko w takim wydaniu będzie się pięknie prezentowało. Z tkaniny i owaty wycięłam taki sam kawałek materiału, którym następnie obiłam siedzisko. 

Do obicia siedziska przyda Wam się mocny taker. Wiem, że ręczne są tańsze, ale jeżeli lubicie takie przeróbki, to warto zainwestować w dobry sprzęt. Moim ulubionym takerem jest  ten marki Novus J-105. Ten taker jest elektryczny co niesamowicie ułatwia tapicerowanie, nawet dość grubych tkanin. 

TAKER NOVUS

Uwaga: Tkaninę jak zwykle mocujemy na krzyż, czyli przód-tył, lewy bok - prawy bok. Tylko tak będzie dobrze naciągnięta. 

Po przypięciu całego siedziska, nadmiar tkaniny (tuż nad zszywkami), obcinamy nożyczkami. Całość chowamy pod dodatkowym kawałkiem tkaniny. Ja używam do tego celu wigofilu. Fantastycznie sprawdza się w tego typu wykończeniach i jest bardzo tani :) 

krok iv - malowanie 
Teraz przyszła kolej na drewniany stelaż. Ponieważ krzesło stało na dworze, dość mocno uległo powietrznej erozji. Drewniana konstrukcja była mocno popękana i zniszczona. Nie miało już sensu przywracanie jej dawnej świetności, postanowiłam, ze pomalujemy je tylko i zabezpieczymy lakierem. Całość została przeszlifowana i pomalowana na czerwono farbą kredową (Annie Sloan Emperor’s Silk)

FARBA KREDOWA

krok v - ozdabianie
Za pomocą cienkiego pędzelka i błękitnej (Greek blue) i szarej farby (Paris Grey), podkreśliłam podrzeźbienia na krześle. Dodało to naszemu mebelkowi efektu 3D. Kropą nad i okazało się parę delikatnych złoceń za pomocą pasty pozłotniczej (Goldfinger).


Kropą nad i okazało się parę delikatnych złoceń za pomocą pasty pozłotniczej (Goldfinger).


krok vi - lakierowanie

Ostatnim krokiem tej metamorfozy jest lakierowanie, czyli zabezpieczenie krzesła przed dalszą erozją. Tu użyłyśmy bezzapachowego lakieru do mebli marki Domalux. Teraz krzesło uzyskało pięknie czerwony kolor, bo lakier ładnie go pogłębił. Po wyschnięciu wystarczyło włożyć wcześniej zrobione siedzisko i krzesło było gotowe. Przyznam, że efekt bardzo nam się spodobał. Razem z czerwonym wieszakiem stworzył energetyczny duet. 

efekt końcowy






DLACZEGO CZERWONY?

Kolor czerwony, ze wszystkich dostępnych kolorów, budzi chyba najwięcej emocji. To kolor, obok którego nie można przejść obojętnie. Kojarzy się z silnymi emocjami z krwią, a zatem z życiem, energią, żywiołowością, agresją, działaniem. Symbolicznie zawsze wiąże się z działaniem, ruchem, energią. Jest bezpośrednio związana ze wszystkimi dynamicznymi przejawami istnienia.

Jeżeli zechcecie wprowadzić do waszego pomieszczenia odrobinę życia i dynamiki postawcie na czerwony. Nie od razu trzeba pomalować całą ścianę, czasami wystarczy drobny element, by ożywić przestrzeń. Tak jak nasze krzesło. 


POZDRAWIAMY CIEPLUTKO
ANIA I BETI, CZYLI DZIEWCZYNY 
PANI TO POTRAFI

DIY - DLACZEGO LUBIMY SKLEPY IKEA - IKEA HACKS W WYKONANIU PANI TO POTRAFI


Witajcie Kochani! 

Wczoraj, za sprawą licznych portali społecznościowych, świat dowiedział się o śmierci założyciela sieci sklepów Ikea. Ingvar Kamprad zmarł w wieku 91 lat (27.01.2018) w swoim domu w Smaland. Mimo ogromnej fortuny, którą przez te klata zgromadził, żył bardzo skromnie.  Swoją karierę rozpoczął już jako 17- latek, od sprzedaży zapałek. Następnie stopniowo poszerzał asortyment, a po kilku latach pomysł przeistoczył się w rzeczywistość i tak w 1943 roku powstała IKEA. Ingvar był nie tylko liderem sprzedaży, ale zbudował przede wszystkim silną markę, rozpoznawaną na całym świecie. Sam był jej wiernym odzwierciedleniem, a skromny tryb życia tłumaczył właśnie identyfikowaniem się z misją IKEI. Wielokrotnie powtarzał, że mógłby sobie pozwolić na latanie pierwszą klasą, ale klienta IKEA na to nie stać. Wierzył, że dobry przywódca jest przykładem dla innych. 

Nie wiem czy wiecie, że Polska ma swój skromy udział w sukcesie marki IKEA. W latach 60., gdy szwedzka branża meblarska bojkotowała jego firmę, to dostawy z Polski pozwoliły jej przetrwać. Pierwszy kontrakt na produkcję mebli IKEA zawarła z przedsiębiorstwem państwowym Fameg w 1961, a już w  2010 współpracowała z ponad 60 polskimi producentami. 

Dla mnie IKEA to coś więcej niż sklep, to cała filozofia życia. Meble z tego sklepu towarzyszą mi od mojego pierwszego, wynajętego mieszkania i niektóre mam do dziś. Oczywiście mocno przetworzone, ale ciągle są! 

dlaczego lubię ikea? To proste:
1 | Wybrany produkt mogę zabrać ze sobą od razu (a nie za 6 tygodni);
2 | Zawsze znajdę tam coś, co właśnie jest super trendy i świetnie zaprojektowane;
3 | Aranżacje sklepowe inspirują mnie za każdym razem, kiedy odwiedzam IKEA (zwłaszcza we Wrocławiu);
4 | Nawet jak miałam ograniczony budżet, mogłam się tanio umeblować (W zeszłym roku udało nam się wyposażyć balkon za niecałe 300 zł);
5 | Meble z IKEA można fantastycznie stylizować, nadając im niepowtarzalny charakter (nasze ulubione IKEA Hacks);
6 | Jest to miejsce spotkań dla całych rodzin (kawa, jedzenie, smalandia…).
Myślę, że tych powodów jest o wiele, wiele więcej. Ale to co mnie najbardziej urzeka, to miny wychodzących ze sklepów, ludzi. Takiej błogości na twarzach, takiej radości i spełnienia, próżno szukać gdzie indziej! To jak gwiazdka trwająca cały rok! 

Dzisiaj, w hołdzie twórcy IKEA, przypominamy Wam, nasze słynne już, IKEA HACKS. 
Jak tak zebrałyśmy wszystko razem, to muszę stwierdzić, że trochę się tego  azbierało a to i tak tylko część materiałów, bo reszta opublikowana zostanie niebawem w naszej, autorskiej książce.

Musimy tu zaznaczyć, że poprzez nasze przeróbki nadajemy meblom i rzeczom nowy, niepowtarzalny wygląd, szukamy nowych, niekonwencjonalnych zastosowań, ale w żadnej mierze nie ingerujemy w ich konstrukcję!

1 | SZAFKA - LINK

To jeden z naszych ulubionych projektów. Przeciętna szafka po metamorfozie, zamieniła się w przepiękny, klasyczny mebel. Dodatkowo, ta komódka została specjalnie przez nas przygotowana na aukcję charytatywną. Tak się spodobała, że znalazła swoje miejsce w dodatku specjalnym Moje Mieszkanie -„Najpiękniejsze Dekoracje Domu”.



2 | klosze- LINK

Ten post okazał się hitem… w Rosji. Okazało się, że nasi sąsiedzi ze wschodu, upodobali sobie tą betonowa przeróbkę. Ale projekt zachwycał nie tylko tam. Pokazałyśmy go również w programie „W dobrym Stylu”, prowadzonym przez Małgorzatę Rozenek (TVN Style).



3 | taca snudda - LINK

Pierwszą tacę SNUDDA przerobiłam jakieś dziesięć lat temu. Do dzisiaj to srebrne cudo stoi w łazience, jako ekskluzywna taca na kosmetyki. Pomysł spodobał się też na warsztatach w Ikea, zwłaszcza ten wymyślony przez Anię - autostrada dla samochodzików. Wszystkie dzieci były zachwycone naszą interaktywną zabawką…za 29.90 :)




4 | KOMÓDKA Z MOPPE - LINK
Drewniane komódki Moppe zawładnęły naszymi sercami i zobaczyłyśmy w nich nieskończony potencjał. Zrobiłyśmy z nich szafkę katalogową, konsolkę do przedpokoju… i ta oto słodką komódkę na krzywych nóżkach. Komódka tak się spodobała, że tutorial został opublikowany w magazynie CRAFTY 4/2016.



5 | KOMÓDKA Z MOPPE - LINK

A tu właście, dalsza część fascynacji komódkami MOPPE. Tą zrobiłyśmy specjalnie dla Ani z cozaszycie.pl (madebyruda.pl), która otwierała swoją autorską pracownię i szukała dla siebie specjalnego mebelka. Ania z naszych wspólnych zmagań zrobiła filmik, który ku naszej radości hula po sieci!

6 | SZAFKA KATALOGOWA Z MOPPE - LINK

Tak, tak i jeszcze nasza szafka katalogowa, której nie można pominąć. Z małych elementów zbudowałyśmy olbrzymią szafkę katalogowo-biblioteczną, bo o nazwę trochę przy tej okazji się spierałyśmy. Mebel wyszedł naprawdę imponująco i stał się naszą wizytówką (stoi w naszej pracowni). Zdjęcie tej szafki możecie zobaczyć w magazynie Cztery Kąty (październik 2017).

szafka katalogowa


7 | SZAFKA MAROKAŃSKA - LINK

To jedna z pierwszych naszych realizacji. Tworzyłam wtedy meble w stylu orientalnym, a ten drewniany mebel bardzo się do tego celu nadawał. Niewiele trzeba było, żeby wyczarować coś wyjątkowego. 


8 | TACE DJURA 

Tacki DJURA postanowiłyśmy poddać metamorfozie i stylizacji, na przeprowadzonych warsztatach oczywiście w Ikea Wrocław w lutym 2017 roku. Warsztaty te cieszyły się ogromną popularnością a tace wyszły fantastycznie.



9 | Konsola moppe - LINK

To chyba nikogo nie zdziwi, że znowu komódki MOPPE. Uprzedzałam przecież, że to nasza, już w zasadzie obsesja…  Tym razem stworzyłyśmy konsolę do przedpokoju na stylizowanych nogach. Wszystko z Ikea :) 

10 | ODMIENIAMY CERAMIKĘ- LINK
Uwielbiamy piękne zastawy stołowe. Stylowe sztućce, ozdobne talerze… w końcu znalazłyśmy sposób, żeby nie tylko je mieć, ale w dodatku za bezcen! Odpowiedzią na to stała się zastawa ręcznie malowana!




11 | ABAŻURy (ZDJĘCIA NA FB)

Lampion REGOLIT zna chyba każdy. Biały, lekki wykonany z papieru ryżowego. Kiedy zaproponowałyśmy, że to on będzie przedmiotem warsztatów, co niektórzy powątpiewali w słuszność wyboru. No bo co można zrobić z takiego abażuru??? A jednak, sami zobaczcie.


12 | ZAGŁÓWEK Z KOCYKA VARKRAGE 

Zagłówki zagościły na dobre w naszych sypialniach. Nie mogło więc zabraknąć ich i u nas. Tym razem w nasze ręce wpadł koc Varkrage… No i stało się :)  KOCYK - TUTAJ



13 | STOLIK LACK - LINK

A to nasze najnowsze dziecko z serii IKEA Hacks. Tym razem na tapetę wzięłyśmy stolik Lack i zamieniłyśmy go w małe dzieło sztuki… no powiedzmy :) Tutorial z innym wzorem możecie zobaczyć w lutowym numerze Czterech Kątów (właśnie w kioskach).



NAPISZCIE 
ZA CO WY LUBICIE sklepy IKEA?

POZDRAWIAMY CIEPLUTKO
ANIA I BETI, CZYLI DZIEWCZYNY 
PANI TO POTRAFI