METAMORFOZA POKOJU NASTOLATEK - CZ. II


Nowe zaprojektowanie i urządzenie pokoju dziecięcego, to nie tylko czysta przyjemność jest to również nie lada wyzwanie. Dzieci (no raczej już nastolatki), teraz już większe, chcą mieć na ten temat coś do powiedzenia, mają swoje pomysły i potrzeby, które trzeba jakoś uwzględnić.
Bardzo ważny jest też kolor na który się zdecydujemy. Młodzież lubi wybierać kolory ostre, krzykliwe. Jeżeli jednak pokój ma spełniać wiele funkcji np. jest pokojem zabaw, sypialnią, kącikiem do nauki i jeszcze pokojem telewizyjnym (tak jak w naszym przypadku), to mamy dwa wyjścia. Z jednej strony można kolorem podkreślić i wyodrębnić strefy w pokoju lub postawić na scalający minimalizm.
My w naszej realizacji postawiłyśmy na to drugie rozwiązanie i wybrałyśmy stonowane szarości, jednakże w dość ściemnionej gamie barwnej. Całość malarskiej metamorfozy można zobaczyć TUTAJ.

Ponieważ przestrzeń pokoju naszych dorastających już dzieci musi być wielofunkcyjna, więc najważniejsze to dobre wytyczenie stref. Pokój, który miałyśmy okazję poddać metamorfozie nie był łatwy: przechodni (dwie pary drzwi,) z dużymi oknami zajmującymi całą ścianę i nieczynnym aczkolwiek uroczym, kaflowym piecem.

To co przy planowaniu było priorytetem, to umieszczenie w pokoju dwóch stref sypialnianych, dwóch dużych biurek (poprzednie były za małe), wytyczenie kącika do relaksu, potrzebna też była obszerna szafa na ubrania no i coś, gdzie można będzie schować liczne gry i zabawki (kaski rowerowe, rolki, łyżwy itp.), z którymi dziewczyny za nic nie chciały się rozstać. Generując takie miejsce łatwiej też utrzymamy porządek, bo wszystko będzie miało swoje miejsce.

Po wybraniu końcowej koncepcji w układzie pokoju, przyszedł czas na dobór i wybór mebli. Stare meble poddałyśmy dokładnym oględzinom i posortowałyśmy je na te co zostają (bez zmian), co zostają, ale muszą zostać przerobione, no i w końcu na te, których musimy się pozbyć. Nie, nie wyrzuciłyśmy ich na śmietnik, tylko oddałyśmy dalej. 

No i nadszedł  jeden z moich ulubionych momentów przy metamorfozach - czyli zakup nowych mebli i dodatków. Ponieważ obie z Anią nie lubimy czekać (ani też wydawać dużych pieniędzy), wybór padł oczywiście na zakupy w IKEA!

Jak kupowałyśmy i co nas urzekło, zobaczycie na zdjęciach poniżej.

Ostatecznie nasz wybór padł na:
Dla Nikoli

Dla Maksy
STREFA NIKOLI
Do części młodszej dziewczynki (lat 9) zdecydowałyśmy się na zakup antresoli. Nie piętrowego łóżka, tylko antresoli ( STORA), gdzie pod strefą spania można będzie zorganizować  osobny pokoik z dużym biurkiem. Pozwala na to wysokość podstawy, która wynosi aż 176 cm!  
Ponieważ regał i nogi do biurka zostały z poprzedniej aranżacji, wystarczyło dokupić nowy blat (LINNMON) oraz lampkę LED RIGGAD i strefa nauki była gotowa.


STREFA MAKSYMILIANNY
Starsza siostra (13 lat) potrzebowała dużo więcej przestrzeni: łóżka z komorą na pościel, ale tak dużego, że będą tam mogły spać też koleżanki. Dużego biurka z miejscem na książki i liczne przybory do malowania, rysowania i innych działań artystycznych. Ponieważ nogi do biurka jak i regał pozostały z poprzedniej aranżacji, pozostało więc kupienie blatu - tutaj również wybór padł na blat LINMONN. Dodatkowo strefę nauki doposażyłyśmy designerskim krzesłem (KULLABERG) i fantastyczną lampką z możliwością bezprzewodowego ładowania telefonu (RIGGAD). Teraz to już Must Have :) Do spania wybrałyśmy rozkładane łóżko z 3 szufladami i dwoma materacami seria HEMNES.  Łóżko nie tylko, że wykonane jest z litego drewna, to jeszcze po złożeniu wygląda jak urocza sofa.


GARDEROBA
Obie potrzebowały dużej szafy, bo jak wiadomo pannice rosną no i ciuszków przybywa. W szafie też trzeba było schować walizki podróżne dziewczyn, pudła w których przechowujemy sezonową zmianę odzieży, zapasowe koce i kurtki i inne takie... Potrzebne też było miejsce z szufladami, gdzie będą trzymały bieliznę. Tu zdecydowałyśmy się na budowę szafy - garderoby z systemu ALGOT i przeróbkę starych komódek MALM. Szerzej o tym napiszemy w kolejnym poście. Dzisiaj tylko mały wgląd.
Na podłogę wybrałyśmy dywan VRABY, jego "szachownicowy" wzór nie tylko pasował do stolika, to jeszcze w dotyku jest przyjemnie mięciutki.  

RELAKS
Kącik wypoczynkowy wygenerowałyśmy za pomocą stolika “szachowego” (TUTAJ) i dwóch zakupionych w internecie krzesełek, które poddane zostały małej metamorfozie. Stolik ma namalowaną szachownicę tak, że dziewczynki mogą grać w szachy lub warcaby i nie potrzebują planszy!

SZAFA NA ZABAWKI
Stara szafa na ubrania poddana została metamorfozie. Teraz jest świetnym miejscem do przechowywania wszelkich zabawek,  gier i innych skarbów, które zamknięte w niej, nie zaburzają przestrzeni.  

A o to efekty naszej weekendowej metamorfozy. 
Na początek parę zdjęć "SPRZED", a następnie efekty "PO"




Na koniec mamy dla Was niespodziankę wraz z IKEA Wrocław przygotowaliśmy KONKURS, 
w który będziecie mogli wygrać 3 bony podarunkowe o wartości 100 zł 
oraz 1 zestaw ozdobnych kaktusów (wyróżnienie)


Pytanie konkursowe:

Jak dekoracje wybrał/-abyś z oferty IKEA 
aby uatrakcyjnić swoje mieszkanie/wnętrze/dom ?

Wyniki zostaną ogłoszone:
Na blogu oraz na fun-page "Pani to potrafi" 
w dniu 4.03.2017 r. 

Regulamin konkursu do pobrania - TUTAJ

Zapraszamy do zabawy!

Pozdrawiamy i dziękujemy, że nas odwiedziliście
Ania i Beti z "Pani to potrafi"

METAMORFOZA POKOJU NASTOLATEK - CZ.I


W końcu przychodzi ten moment, że nasze dzieci, które przecież dopiero co były w przedszkolu, dorastają. Wraz z dorastaniem zmieniają się nie tylko same dzieci ale przede wszystkim ich potrzeby. Dotyczy to praktycznie każdej sfery życia, nie omijając też tej mieszkalnej. Przytulne do tej pory pokoiki, pełne klocków, starych książek i pluszowych misiów, odchodzą do lamusa… a my znowu mamy remont!

Meble poddajemy wnikliwym oględzinom: co zostaje, co zostanie przerobione a co pożegnamy bez żalu, bo już się wysłużyło. Od razu powiem, że walka o zabawki (zwłaszcza o ich pozbywanie się), bywa trudna i wymaga nie lada sprytu oraz talentów negocjacyjnych. Przyznam, że dla mnie remont czy choćby wiosenny "refreshing" mieszkania, to zawsze dobra okazja do pozbycia się nagromadzonych rzeczy. Książeczki, nieużywane zabawki i za małe  już ubrania, z przyjemnością rozdaję znajomym i sąsiadom. Wartościowe rzeczy warto sprzedać, bo przecież “kaska” przyda się na kupowanie nowych.

To wszystko miało miejsce i tym razem, kiedy zabrałyśmy się za metamorfozę pokoju dwóch dziewczynek w wieku 9 i 13 lat. Ale o tym co wymieniłyśmy, co przerobiłyśmy a co kupiłyśmy nowego, napiszemy w kolejnej części - więc śledźcie naszego bloga.

Dzisiaj skupimy się tylko na malowaniu tego ogromnego (24m2) i wysokiego (3,60) pokoju, w starej kamienicy. Po usunięciu wszystkich mebli, okazało się, że musimy pomalować nie tylko sufit, ściany, sztukaterie, parapety okienne, drzwi, listwy przypodłogowe, to jeszcze i kaloryfery. Czyli dosłownie wszystko! Nagle z małego odświeżania zrobił nam się całkiem poważny remont!
Kiedy już zrobiłyśmy listę zakupów okazało się, że będziemy potrzebowały wielu różnych farb, kuwet i pędzli. Do każdej farby inny. I wtedy zadałyśmy sobie pytanie - czy nie można by jakoś tak, bardziej ekonomicznie, jedną farbą? No przecież są farby uniwersalne czy tak zwane wielozadaniowe. Ale którą wybrać?

Po wielu wizytach w sklepie, czytaniu etykiet na puszkach i godzinach spędzonych na “forach”w necie (tak, my Was też czytamy), postanowiłyśmy wybrać i wypróbować farbę Colorissim, firmy V33. Z tą farbą miałyśmy już do czynienia przy naszej metamorfozie łazienki (TUTAJ), ale wtedy malowałyśmy tylko fragment ściany i to na czarno!
Jak producent podaje jest to farba wielozadaniowa do ścian, sufitów, drewna i kaloryferów. Wybierać możemy z 24 oferowanych kolorów. Może nie jest to duży wybór, ale samych odcieni szarości naliczyłyśmy 9, a właśnie taki kolor wybrałyśmy sobie do metamorfozy tego pokoju. Producent zapewnia, że farba jest wydajna, gęsta (czyli mocno kryjąca) a do tego, jako jedna z niewielu, ma piękny satynowy połysk. 


Przygotowanie malowania przebiegało tradycyjnie: ściany gruntujemy, drzwi, parapety i kaloryfery myjemy i dokładnie odtłuszczamy. Wszystko musi być suche, czyste i odpylone.

Pokój w którym przeprowadzałyśmy metamorfozę znajduje się w kamienicy i ma pięknie zachowane oryginalne sztukaterie. Poprzednio pomalowany był po prostu na biało. Nie było to złe rozwiązanie, ale takie bez wyrazu. Sufit wydawał się odległy, a sam pokój mało przytulny. Poza tym, w ogromie bieli, piękne sztukaterie były mało widoczne. Postanowiłyśmy tak dobrać kolory, żeby stworzyć efekt trójwymiarowości.

SUFIT I ŚCIANY 

Na sufit i pasek oddzielający "bordę", wybrałyśmy kolor o delikatnej nazwie “szara mgła”, na ozdobny pasek na suficie odcień “szarej perły” a jako kolor bazowy ścian- “szary beton”.



Farbę przed użyciem dokładnie mieszamy: można użyć profesjonalnego mieszadła, miksera do ciasta lub patyka - przy tym ostatnim sposobie,  trzeba trochę się namachać. J
Wszystko przed malowaniem gruntujemy, czekamy aż wyschnie i zabieramy się do pracy. Malowanie zaczęłyśmy oczywiście od sufitu, potem pomalowałyśmy sztukaterie i pas odcinający ją od ściany. Zastosowałyśmy tu zabieg optycznego “obniżenia” sufitu, wynikający nie tylko z walorów estetycznych ale i zaistniałej konieczności. Sztukaterie, które znajdują się w tym pokoju są oryginalne i pochodzą z 1906 roku - co za tym idzie, nie są położone równo. Po dokładnym zmierzeniu poziomicą laserową, kiedy wytyczałyśmy linie odcięć, wyszło na jaw że różnica w poziomie jest dość znaczna - w niektórych miejscach ponad 6 cm!. To trzeba było ukryć.
Na koniec zdecydowałyśmy, że wewnętrzny pas, znajdujący się na suficie między  sztukateriami, pomalujemy odcieniem “szarej perły” co doda całości wrażenia większej głębi.
Trzeba przyznać, że malowanie farbą Colorissim to była czysta przyjemność. Aksamitna, gęsta konsystencja farby ułatwiała nakładanie i pozwoliła na pozostawienie na powierzchni ściany grubszej warstwy już po jednokrotnym malowaniu wałkiem. Przyznam, że to nas ucieszyło, wysoka ściana maluje się trudno, bo jak wiadomo trzeba pokryć ją jednym pociągnięciem od góry do dołu, a wysokość 3,60 zobowiązuje!  Dodatkowo co ważne, elastyczna formuła Colorissim nadaje się do malowania „pracujących” elementów ścian, na przykład łączeń płyt kartonowo-gipsowych. Specjalna struktura mikrocząsteczek farby daje wyjątkową przyczepność, elastyczność i jednorodność powłoki… no i przepięknie wygląda.

UWAGA: Farbę przed użyciem należy bardzo dokładnie wymieszać. Farba zawiera wiele żywic i składników, które muszą się dobrze połączyć!



DRZWI

W pokoju dziewczyn znajdują się dwie pary drzwi (minus pokoju przejściowego), w tym jedne dwuskrzydłowe. Piękna stolarka  drzwi wymagała już odświeżenia. Liczne szprosy i płyciny wymagały użycia pędzla, jako narzędzia pracy. Farba pokryła powierzchnię szybko, dokładnie i bez zacieków. 

KALORYFERY

Kaloryfery usytuowanie centralnie pod oknami,  mocno już się zużyły i sfatygowały, i koniecznie wymagały odświeżenia. Ponieważ były doskonale widoczne, chciałyśmy mieć je w kolorze ścian. I tutaj farba Colorissim sprawdziła się znakomicie - specjalna struktura mikrocząsteczek farby daje wyjątkową przyczepność, elastyczność i jednorodność powłoki, 
a zawartość substancji antykorozyjnych powoduje, że można ją z powodzeniem stosować na kaloryferach czy metalowych ościeżnicach.


Listwy przypodłogowe



Starą podłogę okalają w tym pokoju drewniane listwy przypodłogowe. Ponieważ wykonane zostały z drewna sosnowego i są dość wysokie, sprawiają wrażenie masywnych. Postanowiłyśmy dodać im lekkości i bardziej eleganckiego wyglądu, więc również je pomalowałyśmy. Do tego celu wybrałyśmy farbę COLORISSIM w odcieniu „szarej perły“, żeby razem z sufitem stanowiła piękna ramę dla pomalowanej ściany.
Listwy po wymyciu i wysuszeniu, przetarłyśmy papierem ściernym (były wcześniej lakierowane) Ściany i podłogę zabezpieczyłyśmy taśmą malarską.

Do malowania listew użyłyśmy pędzla z włosia syntetycznego. Farba, kryła świetnie i pokryła listwy znakomicie, a satynowy blask nadał im klasy!

PARAPETY


Jak już pomalowałyśmy wszystko, okazało się że parapety wyglądają tragicznie: pożółkła farba miejscami odłaziła. Wszystko więc zostało oszlifowane, odpylone i pomalowane.  Teraz okna prezentowały się przepięknie!

UWAGA: Farba nabiera pełnej odporności na zmywanie i obtłukiwanie, po upływie około 21 dni.

Poniżej mały wgląd w gotowy już pokój. Jeśli jesteście ciekawi, jakie udało nam się wydzielić strefy, co kupiłyśmy, a co przerobiłyśmy, to zapraszamy na drugą część artykułu, która opublikujemy już w następnym tygodniu.




Na koniec mamy dla Was KONKURS, do wygrania:

3  ZESTAWY FARB DO MALOWANIA POKOJU


ZASADY KONKURSU:

1. W komentarzu pod postem (na blogu) napisz:
Co byś zmienił/a w swoim mieszkaniu, za pomocą farb Colorissim, gdybyś wygrał/a je w naszym konkursie. 



Nagradzać będziemy najciekawsze pomysły na zastosowanie farb i ich dostępnych kolorów!


2. Jeśli posiadasz konto na Facebooku polub oba fun-page Pani to potrafi i V33

WYNIKI KONKURSU:  
Opublikujemy na Facebooku w dniu 8 marca 2017 r.


POWODZENIA!

Dziękujemy, że odwiedziliście naszego bloga,
 Ania i Beti z "Pani to potrafi"

LOFTOWY ABAŻUR ZE SŁOMEK


Oświetlenie stanowi bardzo ważny element, współczesnego wnętrza. Jakiś czas temu zachwyciliśmy się prostotą oświetlenia i “nagie” przewody z designerskimi żarówkami opanowały nasze sufity. Rozpleniły się u powały jak pająki, podbijając nasze serca. Ale jak to z miłością bywa, nie zawsze trwa wiecznie. Już dzisiaj mit, “żarówki u powały”, zdaje się lekko przygasać, a samo rozwiązanie, powoli dochodzi do lamusa.

Co mamy więc zrobić, i czy jest jakieś szybkie rozwiązanie tego problemu? Można  oczywiście wymienić całe oświetlenie - ale to znowu koszty, bo pewnie trzeba będzie malować sufit, a jak sufit to i ściany, no i zrobi nam się mały remont, którego nikt nie planował…

Przed takim samym problemem stanęłyśmy, kiedy robiłyśmy aranżację/sesję w inwestycji Nowej Papierni (można przeczytać o tym TUTAJ i TUTAJ). W mieszkaniu pokazowym, na suficie, mieszkał taki właśnie pająk. Ogromny, w czarno-białym oplocie, zajmował całą powierzchnię, a jego “nagie” ramiona, zwisając wpadały w kadr z każdej strony! Coś trzeba było z tym zrobić. Potrzebowałyśmy szybkiego i taniego rozwiązania, bo jak się domyślacie na remont i wymianę oświetlenia, ani czasu, ani funduszy, nie było.

Wpadłyśmy więc na pomysł, żeby zrobić designerskie abażury z… plastikowych rurek do napojów. Przyznam, że pomysł dość odważny, ale w tym momencie rozwiązywał nasz problem. Może więc i Wam się przyda?

A jak zrobić samodzielnie taki abażur, pokazujemy na naszym tutorialu poniżej.


Do wykonania abażuru potrzebne są:
  • czarne plastikowe, grube rurki (bez przegubu)
  • folia piankowa do prac plastycznych (potocznie zwana pianką)
  • nożyczk i nożyk introligatorski
  • linijka
  • ołówek lub coś innego do pisania
KROK I  - docinamy rurki. 
W tym projekcie zużyłyśmy około 20 słomek. Docięłyśmy je według poniższych wytycznych: 6 sztuk x  20 cm, 6 sztuk x 15 cm, 6 sztuk x 10 cm i 6 sztuk x 3 cm.


KROK II - Wycinamy elementy z pianki - mamy dla was gotowy szablon, do pobrania - TUTAJ. Ważne aby szerokość docięty elementów z pianki dopasować do grubości rurek: ramiona naszych "krzyżyków" miały szerokość 1 cm, a przekrój rurki to około 0,8 mm.




KROK III - składamy
Na wyciętą gwiazdkę "*", nakładamy najdłuższe rurki. Ramię gwiazdki zginamy na pół i umieszczamy w rurce. Na koniec powinien powstać sześcioramienny "krzyżak".


Kolejny krok, to umieszczenie pianki w kształcie krzyżyka "+" w najdłuższej rurce (czynność powtarzamy 5 razy). Kolejne ramiona krzyżyka umieszczamy w rurce o długości 10 cm (czynność powtarzamy) i tak dotarłyśmy do półmetka - wyłania się fragment abażuru.


Kolejnym krokiem będzie wykonanie drugiego "piętra" - umieszczamy 15 cm rurki w wolnym ramieniu krzyżyka. 


Ostatnim elementem będzie umieszczenie w rurce pianki w kształcie litery "T", jednym końcem wprowadzamy ją do rurki o długości 15 cm, dwa boki muszą znaleźć się w najkrótszych rurkach o wymiarze 3 cm (6 sztuk) i tak zamknie się nasz abażur. 


UWAGA:
Przy tym projekcie ważne, aby użyć żarówek LED, które nie nagrzewają się.



Dziękujemy, że odwiedziliście naszego bloga
Pozdrawiamy,
Ania i Beti z "Pani to potrafi"