DIY - WYSPA KUCHENNA W CZTERECH KROKACH - IKEA HACKS


Mała kuchnia to najczęściej zgryzota, przeciętnego mieszkańca, naszego kraju. Ci co mają dużą przestrzeń należą do mniejszości i niech „siedzą cicho”. Ja mam małą kuchnię i wszystko mam w niej dosłownie wciśnięte na styk, a przestrzeni do pracy „jak na lekarstwo”. 

Brzmi dla kogoś znajomo? 
Rozwiązaniem tego problemu może być dostawienie małej, mobilnej wyspy kuchennej. Możliwości zbudowania lub kupienia takiej wyspy są wręcz nieograniczone. W zasadzie jedyne o czym musimy pamiętać to to, że taka wyspa musi być wymiarami dopasowana do wielkości kuchni (robimy taką na jaką mamy miejsce), i musi mieć wysokość około 80-90 cm, żeby można było wygodnie przy niej pracować. To w zasadzie tyle. 

Stylistycznie możliwości mamy praktycznie nieograniczone, może to być przerobiony stary stolik, szafka z kółkami czy wyspa zbudowana na wymiar przez stolarza. Nie ma to znaczenia, ważne jest, że posiadając taką wyspę mamy dodatkowe miejsce do nie tylko do przechowywania, ale i do pracy. Kiedy nie będzie już potrzebna, może stać w kuchni albo i w każdym innym pomieszczeniu, bo dzięki temu, że wyposażyliśmy ją w kółka, możemy nią po prostu „odjechać”.  

Z problemem małej kuchni i niewystarczającej ilości blatów roboczych, spotkałyśmy się podczas kręcenia 5 odcinka „Roboty na weekend”. Nasza bohaterka powiedziała nam w zaufaniu, że chociaż kuchnia jest dość ustawna, to chciałaby jednak, mieć więcej blatów roboczych do pracy. No kuchnia z gumy nie jest i nie mogłyśmy przestrzeni roboczej powiększyć (o całej metamorfozie możecie poczytać TUTAJ), ale mogłyśmy coś wymyślić. Kiedy oglądałyśmy zdjęcia z kuchni naszej bohaterki, zauważyłyśmy, że obok lodówki stoi szafka kuchenna. Nie była ona wpisana w ciąg mebli, tylko „przyklejona” do lodówki. Szafka była niezbyt szeroka (55 cm), ale za to głęboka, co tak naprawdę tylko przeszkadzało, bo stała „w przejściu”. Pomyślałyśmy, że to może być fajne miejsce na małą, mobilną wyspę kuchenną, którą w razie potrzeby Jowita będzie mogła przysunąć do blatu roboczego. 

To był dobry pomysł, jednak budżet miałyśmy już bardzo nadszarpnięty i konieczne było jakieś oszczędne rozwiązanie, bo wyspy które można było gotowe kupić kosztowały pomiędzy 600 - 1200 PLN, a to było grubo ponad nasze możliwości.


ZACZYNAMY
Postanowiłyśmy zbudować mobilną wyspę z regału KALLAX. Ma on wszystkie parametry, których potrzebowałyśmy: szerokość (77 centymetrów), mała głębokość (bo tylko 39,-), i do tego mała cena, bo tylko 99,-. Na szczęście system ten, od jakieś już czasu ma pasujące kółka więc wystarczyło dokupić blat z drewna i zabrać się do budowania wyspy. 

Do budowania wyspy potrzebujemy: 

KROK I - MONTUJEMY KÓŁKA

Pierwszą czynnością jest zamocowanie kółek do złożonego już regału Kallax. W tym celu kółka przykręcamy za pomocą wkrętów do drewna. Żeby ułatwić sobie zadanie, możecie cienkim wiertłem podwiercić małe otwory, w które będziecie wkręcali wkręty. Bardzo ułatwi to przykręcanie, bo śrubki nie będą się ślizgać. 


KROK II - MONTAŻ BLATU 

Drewniany blat kupiłyśmy w stolarni, ale można go kupić w każdym markecie budowlanym, lub zamówić taki robiony na wymiar. Jeżeli szukacie tańszej alternatywy, możecie kupić drewnianą półkę. Będzie ona cieńsza, ale też i tańsza. 

Przed przyklejeniem blatu, górę regału (w miejscu, gdzie chcemy ten blat przykleić), musimy zmatowić. W tym celu przecieramy powierzchnię papierem ściernym o gradacji 180. Przetartą powierzchnię smarujemy klejem do drewna typu „wikol”. Następnie nakładamy blat z drewna i dociskamy. Najlepiej, na czas schnięcia, przymocować blat ściskami stolarskimi. Jeżeli ich nie macie, możecie obciążyć go górą książek, najlepiej nadają się do tego encyklopedie, są ciężkie i nikt za nimi od razu tęsknił nie będzie :) 
Blat schnie około 12h. 




KROK III - SZLIFOWANIE I OLEJOWANIE BLATU

Ponieważ blat drewniany, służy jako powierzchnia robocza, narażona na częsty kontakt z wodą musimy go odpowiednio zabezpieczyć, ale najpierw czeka nas szlifowanie. Powierzchnię blatu trzeba oszlifować, użyjemy do tego papieru ściernego. Jeżeli macie szlifierkę elektryczną to super, jak nie to kostka ścierna, lub papier zamontowany na krążku, wystarczy. Zaczynamy od papieru o gradacji 160-180 g, następnie ostatni szlif robimy papierem 220g. Robimy to tak długo, aż blat będzie jak „pupcia niemowlęcia”. 

Teraz zabezpieczamy powierzchnię. Można to zrobić na wiele sposobów: możemy lakierować, woskowa i olejować. Ze względu na to, że blat będzie miał styczność z produktami spożywczymi, wybrałyśmy olej. Jest to moja ulubiona metoda zabezpieczania takiej powierzchni. Blat staje się piękny w kolorze, wodoodporny i pięknie pachnie, a metoda ta jest całkowicie ECO! 


KROK IV - WYPOSAŻAMY WYSPĘ

Baza naszej wyspy jest już gotowa. Teraz możemy ją „stuningować”. My do naszej dokręciłyśmy po prostu czarny, metalowy wieszak, a w dolne przestrzenie wstawiłyśmy dwa czarne, ratanowe kosze, co utworzyło dwie szuflady. 

Tadam… wyspa gotowa i dodam, że prezentowała się świetnie. Naszej bohaterce pomysł się bardzo spodobał, a jej dość „żywiołową” reakcję, możecie zobaczyć pod tym linkiem TUTAJ


 
Całość kosztowała 300,- złotych i za tą sumę uzyskałyśmy mobilną wyspę kuchenną z pięknym drewnianym blatem.



ZDJĘCIA POCHODZĄ Z KADRU NASZEGO PROGRAMU TELEWIZYJNEGO 
"ROBOTA NA WEEKEND" ODC. 5




CIEKAWE JAK WAM SIĘ NASZ POMYSŁ PODOBA?
PISZCIE DO NAS, KOMENTUJCIE


POZDRAWIAMY CIEPLUTKO
ANIA I BETI, CZYLI DZIEWCZYNY 
PANI TO POTRAFI
PROWADZĄCE PROGRAMU
"ROBOTA NA WEEKEND"

METAMORFOZA KUCHNI W WEEKEND - CZYLI KULISY PROGRAMU ROBOTA NA WEEKEND - ODCINEK 5

malowanie szafek kuchennych





metamorfoza kuchni w weekend - czy to możliwe?
Kuchnia to część domu, w której spędzamy bardzo wiele czasu. To właśnie w niej toczy się najczęściej życie rodzinne, i nierzadko towarzyskie. Jest ona dzisiaj wyjątkowym miejscem gromadzącym ludzi, którzy mogą wspólnie przygotowywać posiłki i spędzać czas razem. Ale co zrobić, gdy nasza kuchnia pamięta jeszcze lata 90 a jej design daleki jest od tego, co nam się dzisiaj podoba, o braku remontowych funduszy nie wspominając. Może by tak przemalować?

AUDYT
Zanim się tego jednak podejmiemy, powinniśmy przyjrzeć się naszej kuchni dokładnie i przeprowadzić mały rekonesans. Ja stosuję zawsze zasadę „od ogółu, do szczegółu”, czyli w tym przypadku zastanawiam się czy kuchnia, która ma przejść metamorfozę jest urządzona funkcjonalnie? Czy mamy odpowiednio duży blat roboczy, czy mamy w naszej kuchni miejsce do spożywania posiłków, bo jeżeli mamy coś zmieniać, to teraz jest na to odpowiedni moment. Wszystkie przeróbki, dorobione szafki czy części mebli, będzie można zamalować i ujednolicić. Najczęściej jest to dobry moment, żeby kupić nowy blat roboczy, zlewozmywak czy kran. Są to rzeczy, które będą miały ogromny wpływ na wizerunek naszej „nowej kuchni”.
Jeżeli nasza kuchnia wymaga naprawy, robimy to oczywiście przed malowaniem. Teraz podklejamy okleinę lub ją zdejmujemy. Jeżeli używacie farb V33 (tak jak my), to nie ma konieczności zdejmowania okleiny, te farby będą się na niej doskonale trzymały.


KUCHNIA JOWITA
Kuchnia Jowity była pomieszczeniem bardzo poprawnym, wpisanym w kwadrat, z meblami popularnymi w latach 90 w wersji białej. Już na pierwszy rzut oka wiadomo było, że przez lata użytkowania pomieszczenie się zagraciło. Wszyscy mamy tendencję do zbieractwa, a lata socjalizmu nauczyły nas gospodarności na zapas i chomikowania wszystkiego, co kiedyś może się jeszcze przydać. Niestety brak w naszych mieszkaniach spiżarek, czy piwnic pokutuje, zagracaniem każdej wolnej przestrzeni. Meble kiedyś białe, całkiem już pożółkły a zestawione z kafelkami w stylu „mrożony mintaj”, były mdłe i bez wyrazu. Kuchnia była dość funkcjonalnie zaprojektowana bo miała nawet aneks jadalniany, gdzie zmieścił się okrągły stół i 4 krzesła. Nad stołem szpeciła półka, która nie była ani ładna, ani funkcjonalna.
remont kuchni

PRojekty
Po wstępnych oględzinach przyszedł czas na projekt. Klasyczne ustawienie mebli, i ich kształt, dawało różne możliwości projektowe. Postanowiłyśmy przygotować dwie propozycje. Biało - niebieską w stylu Hamptons i wesołą wariację w klimatach OP ARTU. Same byłyśmy ciekawe co Jowita wybierze. Nie było to łatwe, bo chociaż najpierw wybrała niebieską wersję z kuchnią w granatach z pięknie pomalowanymi kaflami i złotymi gałkami, to później jednak poprosiła o zmianę projektu na ten mniej formalny i bardziej pasujący do niej samej. Ponieważ oba projekty nam się podobały, chętnie się na to zgodziłyśmy. 


metamorfoza kuchni metamorfoza kuchni

odtłuszczanie
Pierwszą czynnością jaką musimy wykonać, jest mycie i odtłuszczanie. Przez lata na meblach kuchennych osiadają mikro kropelki tłuszczu i zapychają wszelkie szczeliny i powierzchnie. Bardzo trudno jest taki tłuszcz zmieszczany z brudem zmyć. A musimy usunąć go nie tylko z mebli ale również z kafli i fug! Jeżeli nie usuniemy tłuszczu z malowanych powierzchni, farba będzie odchodziła. My już od lat, używamy do tego celu, płynów do mycia silników samochodowych. Wybieramy te ECO bez nabłyszczaczy. Ostatnio pojawiły się też „odtłuszczacze”, dedykowane do mycia kuchni, ale płyny do silników są tańsze :) Kiedy już wszystko odtłuścimy musimy na koniec powierzchnie odtłuszczane spłukać wodą. Można jeszcze dla pewności przetrzeć powierzchnie przeznaczone do malowania denaturatem lub benzyną ekstrakcyjną. Teraz możemy już malować :)

MALOWANIE MEBLI
W kuchni Jowity na pierwszy ogień poszły ściany i sufit. Wszystko zostało pomalowane na biało za pomocą farby Easy White V33. Farba kryła świetnie, a w dodatku można nią pomalować 20 różnych powierzchni. Kiedy kuchnia wyglądała jak „biała kartka” przyszedł czas na malowanie mebli. Do malowania wybrałyśmy oczywiście farby z serii Renowacja Meble Kuchenne V33 (biały, czarny), a do kafli Renowacja Płytki Ceramiczne (biały).

Górne szafki postanowiłyśmy pomalować na biało, dolne na czarno. Chciałyśmy mieć taką czarno-białą bazę do kolorowego fantazjowania. Malowanie mebli jest bardzo łatwe. Farbę otwieramy, dobrze mieszamy i za pomocą wałka flokowego malujemy. W środku pojemników znajdują się perforowane tacki, które służą za kuwetki malarskie. Jest to bardzo wygodne i nie musimy dodatkowych pojemników kupować. Szafki malowały się łatwo i tylko dwie warstwy wystarczyły, żeby kolor był położony równo i żeby nie prześwitywał. No i nie potrzeba tu żadnych podkładów. Górne szafki pomalowane zostały na biał
o. Dopiero podczas malowania widać było, jak bardzo pożółkły. 


metamorfoza kuchni

MALOWANIE PŁYTEK CERAMICZNYCH
Kafelki na ścianie pomalowałyśmy na biało razem z fugami. Do malowania kafli wybrałyśmy farbę Renowacja Płytki Ceramiczne kolory biały i szary marengo. Farba do malowania kafli składa się z dwóch produktów: farby i utwardzacz, który znajdziecie po otworzeniu pojemnika. Małą saszetkę z utwardzaczem należy dolać do farby i dość mocno wymieszać. Produkt jest od razu gotowy do użycia. Farbę na kafle, nakładamy za pomocą wałka flokowego lub tego dedykowanego do gęstych farb i lakierów. Po dwóch warstwach farby, kafelki pokryły się znakomicie.

MALOWANIE WZORÓW
Kiedy farba wyschła można było zacząć malowanie wzoru. W tym projekcie główną ozdobą miały być ukośnie idące pasy. Namalowałyśmy je za pomocą różowej taśmy TESA. Kiedy odkleiłam ostatni różowy pasek, czegoś mi brakowało. Postanowiłam, że dołożymy jeszcze ozdoby w formie starych marokańskich kafli. Te zdobienia powstały za pomocą szablonu z HagArt (wzór: FKHA-1).

malowanie płytek

metamorfoza kuchni

metamorfoza kuchni

malowanie płytek

malowanie kafelek

czas na ściany
Meble schły sobie w najlepsze, mogłyśmy zająć się wprowadzeniem koloru do wnętrza. Za pomocą pięknego musztardowego koloru, podkreśliłyśmy kącik jadalniany. Do tego dołożyłyśmy czarne, skośnie idące pasy, żeby całość była spójna. Już jako wisienka na torcie pojawiły się na ścianie malowane kafelki. Całość wyszła bardzo oryginalnie, chociaż przyznam, że podczas metamorfozy i nagrywania tego odcinka, nawet Pan Reżyser był septyczny i miał wiele wątpliwości. Na szczęście całość dobrze wyszła. 

metamorfoza kuchni


krzesła, lodówka i wyspa
Jak wspomniałam już wcześniej, w kuchni było mało powierzchni roboczych. Postanowiłyśmy dorobić małą ruchomą wyspę kuchenną. W tym celu przerobiłyśmy regał KALLAX z IKEA. Ale o tym napiszemy w osobnym poście.

Wielką lodówkę, która stała zaraz na wejściu w kuchni, pierwotnie chciałyśmy pomalować farbą tablicową na czarno. Ale na prośbę właścicielki poszłyśmy w miętę. Efekt był lekki a lodówka wyglądała jak nowa.

Stół wymieniłyśmy na mniejszy, też drewniany ale na czarnych nogach. Już w fazie projektowej postanowiłyśmy przemalować też krzesła. Spodobał nam się pomysł, żeby każde zrobić w innym kolorze. Do tego celu użyłyśmy emalii do malowania drewna i metalu.


malowanie lodówki

oświetlenie 
Lampa, którą miała nad stołem nasza bohaterka pożegnałyśmy chłodno i ozięble. Jej czas się skończył definitywnie. Teraz stół oświetlała piękna lampa KIRKENES o regulowanej wysokości marki MARKSLOJD. Czarny, ażurowy abażur, o kształcie bardzo architektonicznym, dodał całości charakteru. 

metamorfoza kuchni

dodatki / dekoracje 
Żeby metamorfoza była bardziej spektakularna, postanowiłyśmy wymienić blat i nową płytę gazową. Kupiłyśmy też nowy zlew i kran. 

W pomalowanych meblach wymieniłyśmy gałki. W dolnych szafkach dałyśmy czarne gałki i uchwytu, tak żeby przestały być widoczne. W górnych poszalałyśmy, i idąc tropem kolorowych krzeseł, dałyśmy różne gałki. No każda „z innej parafii”. 

malowanie szafek kuchennych

malowanie szafek kuchennych

remont kuchni


malowanie szafek kuchennych


remont kuchni

Kuchnia po metamorfozie bardzo nam się spodobała. Nie tylko nam i bohaterce, co możecie zobaczyć w programie „Robota na weekend” w 5 odcinku, ale również ekipa okrzyknęła tą metamorfozę najlepszą z dotychczasowych! Uff…

remont kuchni


malowanie szafek kuchennych

PROLOG
Jak zapewne pamiętacie, nie jest to nasza pierwsza metamorfoza (i zapewne nie ostatnia). Dla przypomnienia poprzednią możecie zobaczyć TUTAJ.


PEŁNĄ METAMORFOZĘ KUCHNI MOŻECIE ZOBACZYĆ W PROGRAMIE "ROBOTA NA WEEKEND" ODCINEK 5 - LINK
metamorfoza kuchni

JEŚLI MACIE PYTANIA ODNOŚNIE 
KULSÓW PROGRAMU - ŚMIAŁO PISZCIE
ODPOWIEMY NA WSZYSTKie zapytania

POZDRAWIAMY CIEPLUTKO
ANIA I BETI, CZYLI DZIEWCZYNY 
PANI TO POTRAFI
PROWADZĄCE PROGRAMU
"ROBOTA NA WEEKEND"

JAK USUNĄĆ STARE NAKLEJKI I POZOSTAŁOŚCI PO KLEJU


Na początku powiem tylko: NAKLEJKI

Czy jest ktoś, kto nie miał z nimi do czynienia? Każda mama dobrze zna ten problem, bo dzieci uwielbiają wszystko pasjami obklejać. Ale to nie tylko problem „posiadaczy” dzieci. Naklejki i szpetne pozostałości po kleju, usuwamy z wielu różnych przedmiotów i powierzchni. Choćby te ze starych słoików, butelek, nowo kupowanych przedmiotów, z szyb samochodowych i okiennych … no jednym słowem, jest tego dużo. I tu pojawia się pytanie: jak je skutecznie usunąć? 



Na początku postanowiłyśmy poszukać odpowiedzi w sieci. Po dość wnikliwym badaniu tematu wyszło, że:

szklane lub ceramiczne
przedmioty należy odmoczyć w wodzie, najlepiej z domieszką płynu do mycia naczyń. To potrwa parę godzin. Następnie „drucianym zmywakiem lub ostrą stroną gąbkowego zmywaka, szoruj miejsce z przyklejoną naklejką, aż zejdzie. Jeśli zostanie ślad po kleju, wyczyść tamponem nasączonym spirytusem salicylowym”.

z mebli i sprzętów agd
naklejki usuwamy za pomocą suszarki do włosów. W sieci czytamy „podgrzej fragment z naklejką suszarką do włosów przez 3-4 minuty. To sprawi, że klej mocno się przesuszy i osłabi. Następnie zwilż ściereczkę lub kuchenny gąbkowy zmywak spirytusem salicylowym albo zmywaczem do paznokci i pocieraj naklejkę aż zejdzie”


przy usuwaniu naklejki z szyby samochodowej
należy „W chłodny dzień przetrzyj szybę w miejscu, gdzie jest naklejka mokrą ścierką, po czym spryskaj obficie preparatem WD - 40 (kupisz w sklepie chemicznym) i zostaw na 15 minut. Następnie podważaj ostrożnie plastikową skrobaczką brzegi naklejki. Jeżeli nadal trudno ją usunąć, ponownie spryskaj WD - 40 i po 15 minutach znów zacznij ją suwać skrobaczką. Gdy zejdzie, umyj szybę płynem do szklanych powierzchni i wytrzyj do sucha. 


Nawet sama „Ula Pedantula” na swoim blogu radzi„ okazuje się, że żeby usunąć naklejkę z dowolnej powierzchni, trzeba po prostu sprawić, by zmiękła… Naklejka, nie powierzchnia A jak to zrobić najłatwiej? Posmarować kremem nawilżającym – proste!"



Czyli, naklejki dziecięce powinnyśmy usuwać za pomocą tłuszczu, jedna osoba radziła nawet, żeby smarować je majonezem! Na pytanie jak usunąć te od podklejania dywanu, nie znalazłyśmy odpowiedzi. Wygląda na to, że nie ma jednego złotego środka, na skuteczne usunięcie naklejek i kleju. 


ale czy aby napewno?
Postanowiłyśmy to sprawdzić i poszukać jakiegoś środka, dedykowanego do usuwania naklejek. Przeszukując strony internetowe, znalazłyśmy środek, który wiele osób polecało: ZMYWACZ DO KLEJU TESA SPRAY, Idąc śladami „Pani Gadżet”, postanowiłyśmy „sprawdzić to”! 

Jak wyczytałyśmy na stronie producenta, Zmywacz TESA (bo tak będziemy go nazywać, na potrzeby tego artykułu), przeznaczony jest do łatwego usuwania pozostałości kleju z elementów szklanych, metalowych i plastikowych. W karcie technicznej czytamy również, że środek niezawodnie usuwa pozostałości z większości taśm samoprzylepnych, pozwala łatwo usunąć etykiety i naklejki, usuwa resztki smaru, smoły, żywicy i innych zanieczyszczeń. Po użyciu wyparowuje nie pozostawiając żadnych śladów. Dodatkowo pozostawia bardzo przyjemny zapach. Środek ten oparty jest na LIMONENIE pochodzącym ze źródeł naturalnych. I co najważniejsze nie zawiera silikonu i rozpuszczalników chlorowanych! 

test zmywacza tesa
Po takiej dozie teorii postanowiłyśmy wszystko sprawdzić w terenie. Na pierwszy ogień poszło łóżeczko Juliusza, który powiedzmy szczerze, nie żałował sobie i ponaklejał całe stada. Kiedy to zobaczyłam pomyślałam, że chyba jednak nie damy rady. Trzeba będzie łóżko rozkręcić i moczyć godzinami w wannie. Postanowiłyśmy jednak spróbować spreju. Ku naszemu ogólnemu zdziwieniu poszło szybko: wystarczyło popsikać naklejki, poczekać pięć minut i naklejki prawie same odpadły!!! To działało, a w pokoju unosił się miły zapach cytrusów. 

usuwanie naklejek


jak usunąć nalepki


jak usunąć etykiety


Teraz na „tapecie” były drzwi. Tu na szczęście sytuacja się powtórzyła. Psikanie- czekanie- ścieranie, 5 minut i drzwi czyste. 


Na koniec zostawiłyśmy sobie podłogę z paskudnymi śladami po dwustronnej, wzmocnionej taśmie klejącej. Wcześniej próbowałyśmy już wielu środków i nic nie zadziałało. Ku naszej wielkiej radości poszło gładko. Co prawda, ze względu na grubość kleju, musiałyśmy dwa razy popsikać, ale wszystko udało się bez śladu usunąć. Magia! 

A zresztą sami zobaczcie. 

jak usunąć taśmę do dywanów chodników

usuwanie kleju z parkietu

Jednym słowem znalazłyśmy remedium na stary klej i naklejki. Środek okazał się genialny, a butelka tego panaceum kosztuje zaledwie 26,- złotych. W naszym przypadku to były bardzo dobrze zainwestowane 

KONKURS

MAMY DLA WAS 3 ZESTAWY 
DO WALKI Z UPORCZYWYMI 
NAKLEJKAMI

NAGRODZIMY:
3 NAJBARDZIEJ POTRZEBUJĄCE OSOBY :-)

CO MUSISZ ZROBIĆ?
[1] DAJ KOMENTARZ POD POSTEM NA BLOGU
[2] ZAMIEŚCIĆ ZDJĘCIE SWOJEGO 
NAKLEJKOWEGO PROBLEMU POD POSTEM 
NA FACEBOOKU, A JEŚLI NIE POSIADASZ KONTA 
NA FB, TO NIC NIE SZKODZI PRZEŚLIJ ZDJĘCIE
NA NASZEGO MAIL: PANITOPOTRAFI@GMIAL.COM  
W TYTULE ZAZNACZ: KONKURS - NAKLEJKI
[3] POLUB NASZE KONTa: FB I INSTAGRAM


WYNIKI:
NA ODPOWIEDZI CZEKAMY DO 31.10.2018 R.
WYNIKI WRAZ Z ZDJĘCIAMI FINALISTÓW 
PODAMY NA BLOGU /FB

POZDRAWIAMY CIEPLUTKO

ANIA I BETI, CZYLI DZIEWCZYNY 
PANI TO POTRAFI