DIY - METAMORFOZA BALKONU W WEEKEND


Balkon w mieście to namiastka ogrodu, która cieszy mnie zawsze niezmiennie, począwszy od pierwszych dni wiosny. Uwielbiam ten moment kiedy z filiżanką gorącej herbaty, mogę na nim usiąść i podziwiać widoki. Co do tych widoków, to muszę dodać, że mieszkam w centrum Wrocławia w starej kamienicy, więc raczej widoki mam nieciekawe, a nawet można by rzec obskurne. Na szczęście całą sytuację ratuje wielki kasztanowiec, który rośnie tuż za oknem i większość zasłania swoim listowiem. 

Wracając do tej herbatki i kontemplowania widoków, to musze dodać, że ostatnio miałam małą zgryzotę i relaks na balkonie nie był już tak kompletny. Ale po kolei. 
Jak zapewne pamiętacie metamorfozy naszych balkonów, robiłyśmy z Anią w zeszłym roku. Dla tych co przegapili, a są ciekawi, to metamorfozę mojego balkonu zobaczycie TUTAJ, a Ani TU


W zeszłym roku pomalowałam balkon na niebiesko i urządziłam go meblami z Ikea. Farba, którą wybrałam wtedy (Bondex Smart Paint) sprawdziła się fantastycznie i dzisiaj, po ponad 12 miesiącach od pomalowania, wygląda jak kładziona wczoraj. Jednakże ściana na której wieszaliśmy rowery, uległa zadrapaniom i zaczęła się obtłukiwać. O ile farba jest wytrzymała, to już tynk pod nią nie bardzo. Okazało się, że zaprawa zawiera za dużo piasku i po prostu odpada (chociaż po tych 100 latach, kiedy ją wybudowano, to ma do tego pełne prawo). Koniecznie musiałam coś wymyślić i ją jakoś zabezpieczyć. Ale co zrobić na takiej wielkiej ścianie? 

Siedziałyśmy z Anią i ciężko myślałyśmy. Dni mijały a pomysłów ciągle brakowało. No może nie brakowało, tylko żaden nie był dobry. Aż w końcu pomiędzy kolejnymi kawami trzeba ściankę z drewna postawić i pomalować na biało.  

STAWIAMY ŚCIANKĘ
Kupiłyśmy drewno i z pomocą Pana Męża, postanowiłyśmy ściankę postawić. Jako budulec użyłyśmy deski elewacyjnej, sosnowej, kupionej okazyjnie w markecie budowlanym. Nie wyszło drogo, co bardzo mnie ucieszyło. Ponieważ mój balkon ma wysokość 3,60 to postanowiłyśmy, że nie będziemy robiły ścianki do samej góry, tylko zakończymy około metr od sufitu. Co okazało się znowu dobrym pomysłem, bo kupione deski miały 250 cm długości, nie trzeba ich więc było skracać. Przymocowanie 3 poprzecznych kantówek do ściany i przybicie do nich desek zajęło około 3 godzin. Przy mocowaniu desek do kantówki, nieocenionym okazał się taker z takami w kształcie gwoździ. To zdecydowanie szybszy sposób montażu, niż żmudne przybijanie młotkiem. 
Do wykończenia  boków, dołu i góry ścianki, zastosowaliśmy listwy narożne. 





WYBIERAMY FARBĘ DO ZABEZPIECZENIA DREWNA
Sosna to popularny i niedrogi gatunek drewna. Ale ma swoje minusy. W moim przypadku do minusów zaliczam mocne usłojenie i dość ciepłą i intensywną barwę. Deska sosnowa po pomalowaniu lakierem robi się mocno „złota”, bez zabezpieczenia sinieje (do srebrzystej szarości, starzejącego się modrzewia, jej daleko). Cały balkon mam urządzony w bielach i błękitach i koniecznie chciałam, żeby ścianka wpisała się w całokształt. Po rozpoznaniu rynku farbiarskiego czyli tego, co tam do drewna jest możliwe do kupienia, postanowiłam wybrać Bondex Satin Finish. 


A co to jest? Bondex Satin Finish to lakierobejca ekstremalnie odporna na warunki atmosferyczne, czyli idealna do mojego balkonu. 
Przeznaczona jest do konserwacji i zdobienia wszelkich konstrukcji i elementów drewnianych na zewnątrz. Zapewnia doskonałą ochronę powłoki przed grzybami, pleśnią, promieniami UV i wodą. Tworzy gładką powłokę o satynowym połysku, która nie łuszczy się i nie pęka oraz jest wysoce odporna mechanicznie. Zapewnia ochronę drewna do 8 lat, jak zapewnia producent. Ale co dla mnie było najważniejsze, wśród dostępnych 12 kolorów, znalazła się tam BRZOZA BIAŁA, kolor którym pomalowałam deski. Po pierwszych dwóch warstwach, deski nabrały szlachetnego białego wyglądu. Po wyschnięciu dodałam jeszcze trzecia warstwę, bo chciałam, żeby było bardziej biało! Wyszło pięknie. Lakierobejca zakryła żółty odcień sosny, nie zakrywając jednocześnie usłojenia drewna, i nie powodując „plastikowego” wyglądu ścianki. 


STREFA RELAKSU
Miejsce ze ścianką tak mi się spodobało, że postanowiłam smutne miejsce do wieszania rowerów, przeistoczyć w oazę relaksu. W tym celu postanowiłam, że przerobimy z Anią mój stary wiklinowy kufer, na piękne siedzisko z poduchami i zawiesimy nad nim ogromny biały baldachim.  Pomalowanie kufra nie stanowiło problemu. Do tego celu wybrałyśmy emalię do drewna Bondex Smart Paint Emalia Plamoodporna. 




Emalie te w tym roku zyskały piękne kolory i doprawdy jest w czym wybierać. Z pośród dostępnych 25 kolorów, my wybrałyśmy szlachetny ciemny niebieski (Niebo Nocą). Emalia ta nie tylko jest szybkoschnąca, prawie bezzapachowa, ma atest zabawek to jeszcze jest niesamowicie odporna na wszelkie plamy i zabrudzenia. 
Ponieważ farba nie jest toksyczna, to do malowania zagoniłyśmy nasze małe córki. Trzeba przyznać, że świetnie im poszło i teraz siedzisko prezentuje się fantastycznie.  

baldachim - moskitiera
Kiedy kufer wysychał w najlepsze, postanowiłyśmy powiesić baldachim - moskitierę. Moskitiera ta została wyposażona w praktyczny haczyk sufitowy, dzięki czemu może zostać zawieszona bezpośrednio nad miejscem snu, zapewniając niezawodną ochronę przed komarami, pająkami, muchami, osami i wieloma innymi nieproszonymi owadami. 

BALUSTRADA
Tej samej emalii (bondex Smart Paint Emalia Plamoodporna) tylko w czarnym kolorze (Czarny Kot), użyłyśmy do odświeżenia balustrady. Ponieważ balkon mój jest w całości zadaszony a balustrada nie była zardzewiała, można było użyć takiej farby. Po pomalowaniu dopiero zauważyłam, że pomalowanie jej było koniecznością! 



Wszystko było już gotowe. Co myślicie o tej metamorfozie? 






POZDRAWIAMY CIEPLUTKO
ANIA I BETI, CZYLI DZIEWCZYNY 
Z PANI TO POTRAFI 

DIY - PRZERABIAMY REGAŁ BILLY - ODSŁONA I


Urządzanie pokoju dziecięcego to niesamowita frajda. Te wszystkie małe mebelki, słodkie dodatki i urocze zabawki, a nasze dzieci już takie duże…  Bo jak wiadomo dzieci szybko dorastają, a za czasami kiedy jeszcze były małe, bardzo tęsknimy (zwłaszcza Ja czyli Beti). 

Kiedy koleżanka poprosiła nas o zrobienie czegoś do pokoju synka, aż podskoczyłyśmy z radości i z przyjemnością zabrałyśmy się do pracy. Po wstępnej radości, przyszła chwila konsternacji, bo to „coś” miało swoje wymagania. 
Miało to być miejsce lub mebel, na którym można swobodnie powiesić plecak i worek na kapcie, usiąść wygodnie przy zdejmowaniu butów, przechować zabawki, a może jeszcze i się pobawić. Całość miała być niewielkich rozmiarów, a do tego mama Jasia chciała, żeby to wszystko nie kosztowało zbyt wiele! 

Chwilę nam to zajęło, zanim wpadłyśmy na pomysł, żeby przerobić niski regał BILLY na  szatnię małego „super bohatera”. Ten szalony pomysł bardzo się nam spodobał, zwłaszcza, że po zrobieniu projektu i analizie kosztów wyszło nam, że spełnimy tym wszelkie oczekiwania. I synka i mamy! Szafkę postanowiłyśmy zrobić w kolorze niebieskim, a we wnęce namalować pasiasty wzór z gwiazdą superbohatera. Nisko zamocowana pólka miała stanowić siedzisko. 


do wykonania potrzebujemy:
Regał Billy IKEA, wymiary: 80 x 106 cm
wieszaki przykręcane na ubrania -  2 sztuki 
pudełka tekturowe - 2 sztuki 
farba - emalia plamoodporna BONDEX Smart Paint w kolorach:
1 x JAK MAKIEM ZASIAŁ (czerwony) 0,2l
1 x NIEBO NOCĄ (niebieski) 0,2l
1 x BIELSZY NIZ MYŚLISZ (biały) 0,2l
wałek flokowy
kuwetka malarska lub inny pojemnik do farby
taśma malarska TESA Sensitive
kostka ścierna
nożyk, metrówka
kalkulator :-)
duży cyrkiel lub okrągła taca :-)

Krok i - montaż
Pierwszym etapem jest skręcenie regału. Skręcamy tylko obudowę, bez mocowania tyłu i półek.



KROK II - matowienie + malowanie
Zanim zaczniemy malowanie, mebel należy zmatowić papierem ściernym. Najlepiej do tego celu użyć papieru o grubości 220g, powierzchnia zostanie zmatowiona, ale nie porysowana. Po przetarciu całość odpylamy wilgotną ściereczką. Teraz możemy pomalować regał. Boki regału i blat malujemy na niebiesko. Konieczne będą dwie warstwy farby.  







właściwy wybór farb
Do malowania mebli w pokoju dziecięcym, należy używać farb dobrych i bezpiecznych. Co to znaczy? Wybierajmy farby nie tylko z powodu kolorów ale przede wszystkim z powodu  ich właściwości. Bardzo ważne jest, żeby farba, którą wybieramy do pokoju dziecka miała maksymalnie obniżoną zawartość rozpuszczalników organicznych. Dzięki temu będzie ona przyjazna dla alergików i osób wrażliwych.  Taka jest właśnie wybrana przez nas farba Bondex Smart Paint EMALIA PLAMOODPORNA, ale jest ona nie tylko bezpieczna dla dzieci i alergików - ma też certyfikat na zgodność z normą PN-EN71-3, tzw. bezpieczeństwo zabawek. 
Emalia plamoodporna Smart Paint, jak już sama nazwa wskazuje, jest odporna na szereg plam i zabrudzeń: olej, czekolada, soki owocowe, kawa, herbata, a sami przyznacie, że w dziecięcym pokoju to ważne. 
Dodatkowo jest też szybkoschnąca i bezzapachowa. Więc jeżeli planujecie przeróbkę szafki czy odnowienie starych drewnianych zabawek, wybór tej właśnie emalii, będzie doskonały. Już na marginesie dodam tylko, że emalie te, są nie tylko w pięknych kolorach, to jeszcze w całkowicie matowym wybarwieniu. 

Krok iiI - malowanie wzoru na plecówce
Najpierw całą „plecówkę” trzeba zmatowić i pomalować na biało (Bondex Smart Paint BIELSZY NIZ MYŚLISZ)



Po wyschnięciu wyklejamy pasy. Najpierw musimy wyznaczyć środek „pleców”. Kiedy już mamy narysowaną linię wyznaczającą środek, to wzdłuż niej naklejamy dwa paski taśmy. Czynność tą powtarzamy, aż cała powierzchnia pokryje się równymi pasami. 



Ponieważ centralną ozdoba naszej szafki ma być niebieska gwiazda na białym tle, to na tym etapie musimy zakleić koło. Ponieważ nie miałyśmy z Anią dużego cyrkla, to do odrysowania koła użyłyśmy srebrnej tacy. Wymiar pasował idealnie. Po narysowaniu okręgu, środek zakleiłyśmy taśmą i za pomocą nożyka obcięłyśmy jej nadmiar. Powstało idealne koło.





Brzegi taśmy dociskamy i  całość malujemy czerwonym kolorem (JAK MAKIEM ZASIAŁ)


UWAGA: Pierwszą warstwę najlepiej pomalować prawie suchym wałkiem. Dzięki temu nie wleje się pod taśmę i brzegi będą równe. Po około 20 minutach możemy położyć drugą warstwę. 

Kiedy wszystko już wyschnie, możemy odklejać pionowe pasy, zaklejone koło na razie zostawiamy, bo musimy w nim wyrysować pięcioramienną gwiazdę.  Tu muszę się Wam do czegoś przyznać, wzory matematyczne nas pokonały i tylko dzięki naszej praktykantce Agatce, to się w ogóle udało. Dziękujemy  ślicznie Agatko! 





Kiedy gwiazda jest już narysowana, trzeba ją wyciąć. My wycinałyśmy wszystko nożem tzw. „tapeciakiem”. Po wycięciu odklejamy gwiazdę, pozostawiając części zewnętrzne wyklejki. Szpiczaste końce ramion gwiazdy oklejamy dodatkową warstwą taśmy i całość malujemy na granatowo (Bondex Smart Paint NIEBO NOCĄ). Przy malowaniu postępujemy jak poprzednio: nakładamy dwie warstwy farby. Pierwsza cienko, druga już normalnie. 

Po wyschnięciu zdejmujemy całą taśmę i sprawdzamy czy farba nie wlała się pod taśmę i czy nie ma zacieków. U nas wszystko poszło zgodnie z planem i wzór prezentował się pięknie. 

Teraz możemy przybić „plecówkę” do szafki. Na wysokości około 25 Centymetrów montujemy półkę. Będzie ona stanowiła siedzisko w naszej „szatni”. Dla bezpieczeństwa Jasia, z uciętej półki zrobiłyśmy podpórkę, którą dodatkowo zamontowałyśmy za pomocą kołków. 



Na bokach szafki przymocowałyśmy dwa wieszaki. Będzie na nich można powiesić plecak 

PODSUMOWANIE KOSZTÓW:
regał Billy / IKEA  129 PLN 
wieszakI przykręcany na ubrania 2 x 12,- = 24 PLN
emalia plamoodporna Bondex Smart Paint 3 x 19,98 = 59,94 PLN
taśma malarsKa - 13 PLN
ŁĄCZNY KOSZT:  225,94 złotych


A oto efekt końcowy. Co myślicie o takiej szatni dla malucha? 







NAPISZCIE JAKIE WAM 

PODOBA SIĘ NASZA PRZERÓBKA?
POZDRAWIAMY CIEPLUTKO
ANIA I BETI, CZYLI DZIEWCZYNY 
PANI TO POTRAFI


DIY - METAMORFOZA KOMODY WE WZORY GEOMETRYCZNE












prolog
Przerabianie mebli daje niesamowite możliwości. Za pomocą farb i odrobiny fantazji, z mebla dostępnego w sieciówce, dostępnego w milionach egzemplarzy, możemy wyczarować prawdziwą coś fantastycznego. Takim, przez nas ulubionym meblem jest komoda TARVA z Ikea. Lubimy ten mebel przerabiać, bo: po pierwsze ma bardzo dobrą cenę `(kosztuje niecałe 250,- złotych). Po drugie, jest meblem wykonanym z litego drewna, i po trzecie: sprzedawany jest w stanie surowym - co oszczędza czas, bo nie trzeba „zdzierać” z niego farb i lakieru. Dodatkowo komoda ta ma bardzo fajne proporcje, więc pasuje do większości wnętrz. 

komoda z geometrycznym wzorem
Tym razem potrzebowałyśmy mebla do naszej warszawskiej realizacji 3 MIASTA / 3 STYLE / 3 REALIZACJE. (Jeżeli ktoś nie pamięta, a chciałby, to całą metamorfozę może zobaczyć TUTAJ). Apartament miał być utrzymany w stylu Modern Vintage, co oznaczało w praktyce tyle, że potrzebowałyśmy mebli małych ale z wielkim charakterem. Miałyśmy fajny stół i krzesła, niezwykłe łóżka, które udało się pięknie „oprawić”, uroczy gazetnik, galerię sztuki, brakowało tylko funkcjonalnej komody.  
Oczywiście padło na Tarvę. Pomysł na przemalowanie jej pojawił się jak zwykle z nikąd, czyli powstał na wskutek zażartej dyskusji. Postanowiłyśmy mebel utrzymać w dość ciemnych barwach, tak, żeby uwidocznić wymyślony wzór.  Główny motyw dekoracyjny miało stanowić 18 kwadratów, a każdy zbudowany był z 4 różnokolorowych trójkątów.  

krok 1
Pierwszą czynnością było wytyczenie obszaru na którym miał powstać wzór. Tak powstał kwadrat o wymiarach 59 x 59 cm, który po obrysowaniu pomalowałyśmy białą farbą. Do malowania komody użyłyśmy emalii dedykowanych do drewna. Ale równie dobrze można użyć farb akrylowych bądź kredowych. 



krok ii
Ten etap jest najbardziej skomplikowanym procesem i wymaga skupienia. Żeby lepiej to wyjaśnić przygotowałyśmy dla Was schematyczne rysunki, wyjaśniające cały proces. 


[a]Pomalowany kwadrat dzielimy na 4, równe pionowe pasy. 
[B]Teraz dodajemy 4 pasy poziome, tak żeby powstało 16 małych kwadratów.
[ C ] Kolejnym krokiem jest narysowanie przekątnych w każdym kwadracie, powinno powstać 7 skośnych linii
[D]Czynność powtarzamy w drugą stronę. W ten sposób uzyskaliśmy 64 małych trójkątów.


krok III
Jako pierwsze, malujemy czarne trójkąty. Aby powstały, musimy wykleić taśmą, brzegi trójkątów. Pozostałą powierzchnię zaklejamy. Brzegi taśmy mocno dociskamy, tak, żeby podczas malowania farba nie wchodziła pod nią. Najlepiej do malowania użyć wałka flokowego. Osobiście nie polecam wałków z gąbki. Mocno napowietrzają farbę i czasami zostają po nich nieestetyczne „bąbelki”. 





Po wyschnięciu farby, odklejamy taśmy. Teraz musimy wykleić trójkąty, które będą niebieskie. Poprzednią czynność powtarzamy. Mamy już czarne, niebieskie i różowe trójkąty. Białe powstaną po odklejeniu taśmy. Tych już nie musimy ani wyklejać, ani malować. 





krok IV
Powstały wzór zabezpieczamy taśmą, a pozostałe części komody malujemy na czarno.  Jeżeli po pierwszej warstwie, farba nie pokryje całkowicie powierzchni, to po wyschnięciu malujemy drugą warstwę. 


krok v
Wokół wzoru powstałego na frontach szuflad, malujemy złotą obwódkę. Tu też pomagamy sobie taśmą. Wyklejamy ramkę i za pomocą małego pędzla malujemy złoty pasek. My do tego celu używamy farby akrylowej. 


krok vi
Ostatnim etapem jest wymiana gałek. Do naszej komody wybrałyśmy delikatne, złote kółka. Ozdobne gałki to taka „wisienka na torcie”, definiująca charakter mebla.  W naszym przypadku, złote kółka podkreśliły delikatność wzoru, który namalowałyśmy. 


koszt 
- drewniana komoda 249 PLN
- złote uchwyty 20 PLN za 2 uchwyty, czyli 60 PLN
- farba, każdy kolor po 24,50 PLN, czyli 100 PLN
- złota farba akrylowa 20 PLN
- taśma malarska 14 PLN x 2 + 28 PLN
- wałkI, wąski i średni pędzel, kuweta, linijka, ołówek, nożyk lub skalpel

Łączny koszt: 457 PLN

efekt końcowy







NAPISZCIE JAKIE wam 
podoba się taka komoda?

POZDRAWIAMY CIEPLUTKO

ANIA I BETI, CZYLI DZIEWCZYNY 
PANI TO POTRAFI