DIY - METAMORFOZA STAREJ WALIZKI


Od lat ulegam urokowi starych walizek podróżnych. Kupuję je namiętnie na wszelkich aukcjach internetowych i jarmarkach staroci a ostatnio zaraziłam tą pasją, również Anię. Poskutkowało to zakupem całej masy waliz, różnej maści i wielkości (nabyłyśmy nawet szafę podróżną).  Trzeba przyznać, że prezentują się znakomicie i wzbudzają niemały zachwyt u wszystkich, którzy odwiedzają nas w pracowni.

Kiedy przygotowywałyśmy aranżację mieszkania pokazowego w Nowej Papierni, potrzebny był nam mały, wielofunkcyjny mebel. Nie chciałyśmy żeby wszystko było takie nowe, prosto ze sklepu (bo nic tak nie tworzy klimatu we wnetrzu, jak łączenie starego z nowym), konieczna więc była jakaś „wielofunkcyjna staroć“.

Wybór padł na starą walizkę typu „dyliżansowego“. Pomyślałyśmy, że walizka sprawdzi się w roli niskiego stolika z możliwością przeobrażenia  na siedzisko z funkcją schowka. No i tak właśnie ,wyszedł nam wielofunkcyjny mebelek.

Mocna, zbudowana na bazie drewnianej konstrukcji, walizka nie prezentowała się za dobrze: zewnętrzny materiał był mocno zniszczony, miała wiele dziur „na wylot“ a środek dawno temu zjadły myszy - o stanie metalowych okuć już nie wspominając.
Ale był w niej potencjał. Nie chciałyśmy robić takiej klasycznej renowacji (jak zwykle czas naglił i walizka potrzebna była na wczoraj), postanowiłyśmy ją tylko mocniej „zliftingować“.

Na początek trzeba było oczyścić okucia i zamki z rdzy. Do tego używam zawsze wełny stalowej na początek  tej z numerem „1“ do oczyszczenia rdzy, a następnie „0“ do polerowania.
Jak już wyżej wspomniałam, zewnętrze walizki było mocno zniszczone, postanowiłam więc, że wykleimy walizkę nie tylko wewnątrz, ale i na zewnątrz. Potrzebowałyśmy jednak czegoś z charakterem, w mocnym kolorze. Wybór padł na ciemnoniebieską tapetę z charakterystycznym dla skóry deseniem i ozdobnymi przeszyciami imitującymi stębnowkę.
Do przyklejenia tapety użyłyśmy kleju uniwersalnego (tkanina, metal, drewno) i szerokiego pędzla. Trochę wymagało to pracy, bo chciałyśmy żeby kawałki tapety schodziły się w miejscach przeszyć, tak żeby wyglądało jak klejone z jednego kawałka. Wyklejanie walizek nie jest łatwe, wymaga cierpliwości i precyzji, zwłaszcza wyklejanie wokół zamka i okuć. Bardzo pomocne okazały się małe ściski stolarskie, bo tam gdzie klej nie od razu chwytał, można było całość przytrzymać ściskiem.

UWAGA: Jak nie macie pod ręką ścisków, można posiłkować się klamerkami do bielizny, tez dają radę.

Przed wyklejeniem środka, na ściankach bocznych wewnątrz walizki, zamocowałam  listewki, które będą podtrzymywać siedzisko. Teraz można było już wyklejać wnętrze. Najpierw wyklejamy boki, a na koniec denko walizki, dzięki temu miejsca klejenia będą prawie niewidoczne.



Kiedy walizka się suszyła, przyszła kolej na siedzisko. Na wyciętą do odpowiedniego wymiaru, płytę wiórową, przyklejamy gąbkę tapicerską. My użyłyśmy takiej o grubości 4 cm i gęstości 35. Dość twarda, znakomicie nadaje się do tego typu siedzisk. Przyklejoną gąbkę owijamy ovatą i na koniec obijamy materiałem. Przyznam, że tkanina którą wybrałyśmy, to prawdziwy Rolls-Royce wśród tkanin - 100% żakard jedwabny, w dodatku w kolorze szmaragdowej zieleni -  znakomicie pasował nam do walizki.

Do spodniej części powstałego siedziska, przymocowałam jeszcze dwa złożone w pół paski z rypsowej wstążki, tak żeby wystawały poza walizkę i tworzyły uchwyty. Dzięki temu siedzisko łatwo się podnosi i można pod nim chować koce czy inne skarby.




W zasadzie wszystko było już gotowe, ale jak na stolik czy siedzisko, walizka była za niska. Postanowiłam, że do walizki dorobimy nożki. Nie chciałyśmy jej przewiercać, więc  do deski pomalowanej na szaro, przykręciłyśmy cztery drewniane nogi. Na tak powstałym podeście, po prostu postawiłyśmy walizkę.

Jeszcze tylko  zamki i okucia musnęłyśmy starym złotem i mebelek gotowy. Efekt nas zadowolił, a walizka we wnętrzu prezentowała się fantastycznie.

Zestawienie materiałów i narzędzi potrzebnych do wykonania takiego mebelka

Napiszcie jak Wam się podoba? 
Pozdrawiamy 
Ania i Beti

METAMORFOZA SALONU W NOWEJ PAPIERNI - ODSŁONA PIERWSZA




Z "Nową Papiernią" współpracujemy już od dłuższego czasu, zrobiłyśmy nawet betonowe warsztaty dla miłośników loftowych wnętrz (relacja TUTAJ). 

Więc kiedy dostałyśmy zapytanie o pokazanie możliwości aranżacyjnych apartamentu pokazowego Nowej Papierni Ultra Nova, z radością się za to zabrałyśmy. Pokazowy soft loft ma 46 mkw. powierzchni oraz 2,7 m wysokości. Został wykończony w wysokim standardzie: ręcznie robiona cegła, beton dekoracyjny, płytki 3D czy pluszowe panele ścienne zamontowane przy oknie. Elementy te, jakkolwiek świetne, są dominujące w tym wnętrzu, mocno je definiując. 


Wytyczenie stref, zabawa meblami, w połączeniu z kilkoma dodatkami pozwalają zupełnie zmienić tę samą przestrzeń i to właśnie w tej próbie metamorfozy, chciałyśmy pokazać. Nie zawsze trzeba wszystko zrywać, przemalowywać czy demontować. Czasami wystarczy trochę poprzestawiać meble. 


SINGIEL Z ASPIRACJAMI 

Nasza pierwsza aranżacja to odpowiedź na potrzeby współczesnego singla. Salon został pomyślany, jako otwarta przestrzeń. Umieszczono w nim jedynie to, co niezbędne. Wygodna sofa zaprasza do relaksu po długim, pracowitym dniu w pracy, a także kusi do przyjmowania znajomych na długie rozmowy przy lampce wina. W centrum uwagi stoi niewielki, okrągły stolik, który przyda się do porannej kawy czy do szybkiego śniadania. Większym posiłkom sprzyja duży stół z krzesłami, który wytycza strefę jadalnianą. W mieszkaniu singla zdecydowanie nie mogło zabraknąć detali, podkreślających sylwetkę właściciela i wyrażających jego zainteresowania. 


Przestrzeń wytyczyłyśmy tradycyjnie – jest więc strefa jadalniana, strefa relaks gdzie wygodnie pooglądamy telewizję lub utniemy sobie popołudniową drzemkę i niewielka strefa domowego biura. Tutaj bez przeszkód można będzie popracować. 

Specjalnie do tego wnętrza wybrałyśmy meble o niewielkich gabarytach ale z wieloma możliwościami. 


Długo szukałyśmy odpowiedniej sofy, bo jak wiadomo to serce salonu. Jak się okazało wybór nie był prosty - z jednej strony wiele sklepów i możliwości - z drugiej ciągle coś nie pasowało. Kiedy zobaczyłam ten model sofki ZEAL STEM [DESIGN EXPO], zakochałam się bez pamięci. Niewielka gabarytowo, z drewnianymi nóżkami stylizowanymi na lata 70-te, w pięknym szarym wybarwieniu, a w dodatku boki sofy można dowolnie podnosić (trzy stopniowa regulacja) i dzięki temu mebel daje nam dodatkową funkcję spania - bo po rozłożeniu ma 200 cm długości! To był „strzał w 10”. W zestawieniu z okrągłym stolikiem, stworzyły uroczy i funkcjonalny duet. 



W małym wnętrzu musimy przemyśleć każdy dodatek, tu nie ma miejsca na wielkie przedmioty, bo taką przestrzeń łatwo zagracić. Jako podręczne stoliczki sprawdziły się znakomicie nasze stoliki „fasolki” [DESIGN SPICHLERZ]. Od razu czuć tu znakomity duński design! Drewno połączone z metalem i te złote zakończenia nóg… A ku naszemu zaskoczeniu okazało się, że to wcale nie duński, a polski design i firma z Michałkowa! 


Wokół okrągłego stolika kawowego łatwiej się poruszać. Wybrałyśmy model SCALE 80  z orzechowym blatem [DESIGN EXPO] z kolekcji portugalskich mebli marki TEMAHOME, tworzą komplet wraz z biurkiem i szafką RTV. Półka pod blatem, daje dodatkowe możliwości przechowywania. 


We wnętrzu nie może zabraknąć życiodajnej zieleni. Palmy po latach niełaski, wracają na salony. Więc u nas też nie mogło ich zabraknąć. Nie tylko produkują tlen i oczyszczają atmosferę z toksyn, to jeszcze doskonale z ich pomocą podzielimy przestrzeń. Nie bójmy się nowych rozwiązań, kwiaty nie musza stać na parapecie - tam teraz siadamy i czytamy książki!


W strefie biurowej ustawiłyśmy niewielkie biurko VOLGA [DESIGN EXPO], na którym z powodzeniem zmieścimy komputer czy dokumenty. Jako krzesło świetnie sprawdziło się przerobione siedzisko od traktora! Industrialne DIY górą. Postawiłyśmy też na oryginalne dodatki, w myśl zasady - „mniej znaczy więcej”, i nad biurkiem powiesiliśmy zegar TIRE wykonany z koła od roweru, więcej tego typu zegarów znajdziecie [BIKE BAAZAR]


Żeby podkreślić odrębność jadalni, u „wezgłowia” stołu powiesiłyśmy współczesną typografię w mocnej czarnej ramie. Obraz od razu zdominował tą przestrzeń, a o to nam właśnie chodziło. Typografię zamówiłyśmy w BABAFU, a oprawą grafiki zajęła się pracownia „OPRAWIAMY W RAMY


design spichlerz

Dodatkowo przy stole ustawiłyśmy dość duże, ażurowe, kultowe już krzesła Chair_One, firmy MAGIS [DESIGN SPICHLERZ]. To dzięki tym ”ażurom” krzesła choć masywne, nie zabierają optycznie przestrzeni i dodają wnętrzu niezwykłego charakteru (dodatkowo są naprawdę bardzo wygodne!)


Ciekawe jesteśmy czy Wam się podoba, a może coś byście zmienili?
Czekamy na Wasze opinie.

A w kolejnej części, to samo samo wnętrze w aranżacji dla dwojga. 
Będzie dużo zieleni i włączymy w projekt przerobione starocie. 

Pozdrawiamy
Ania i Beti, czyli dziewczyny z "Pani to potrafi"

TOP 10, CZYLI NAJBARDZIEJ POPULARNE POSTY PTP


Koniec roku, ale także początek sprzyja wszelkiego rodzaju podsumowaniom, my również uległyśmy tej fali "wspominek" i przygotowałyśmy dla Was TOP 10, czyli najbardziej popularnych postów, które zostały opublikowane na naszym blogu. Wskaźnikiem nie było, to co nam się podobało (choć w większości się także pokrywa), ale to co czytaliście najchętniej - co tu pisać, zobaczcie sami - zapraszamy :-)

- MIEJSCE 10 - 
METAMORFOZA SALONU, CZYLI MALOWANIE PODŁOGI (PANELI)
Nasz ranking TOP 10, rozpoczyna metamorfoza salonu z malowaniem paneli podłogowych. Po mimo faktu, iż kampania ta, ma dopiero kilka miesięcy, to i tak cieszyła się dużym zainteresowaniem. Jak zwykle rozłożyłyśmy ją na kilka artykułów, ale najbardziej poczytny okazał się właśnie TEN

- MIEJSCE 9 - 
IKEA HACKS, CZYLI KONSOLA DIY
Artykuły poradnikowe w stylu “zrób to sam” lubimy wszyscy. Lubimy jeszcze popularne IKEA Hacks, nic więc dziwnego, że post o wykonaniu konsoli do przedpokoju z komódek Moppe tak Wam się spodobał. Obejrzeliście go do tej pory ponad 10 000 razy. Całość można zobaczyć TUTAJ.

- MIEJSCE 8 - 
JAK WYKONAĆ SZAFKĘ KATALOGOWĄ, CZYLI IKEA HACKS
Na miejscu 8 uplasował się artykuł z serii DIY – z cyklu IKEA HACKS. Pokazałyśmy Wam jak z komódek MOPPE, wykonać szafkę katalogową, zwaną też biblioteczną. materiał krok po kroku obejrzycie TUTAJ.

- Miejsce 7 - 
JAK POMALOWAĆ WNĘTRZE - CZYLI 12 RZECZY, KTÓRE MUSISZ WIEDZIEĆ
Miejsce 7 było dla nas niejakim zaskoczeniem, ale pokazało nam co Was jeszcze interesuje - a mianowicie posty o formacie remontowo - poradnikowym. Zebrałyśmy nasze malarskie doświadczenia i spisałyśmy je w formie porad o malowaniu ścian i sufitów. Cieszy nas fakt, że nasza praca, okazała się dla Was tak interesująca i pomocna. Dla przypomnienia - pełny materiał znajdziecie TUTAJ.

- MIEJSCE 6 -
BETONOWY BLAT, CZYLI JAK TANIO WYKONAĆ GO SAMEMU
Miłość do betonu w 2016 nie malała i nasz betonowy blat, który wykonałyśmy do restauracji „Dobra Karma“ obejrzeliście ponad 13 000 razy! Link TUTAJ

- MIEJSCE 5 - 
ODMIEŃ KOMODĘ Z PŁYTY MDF
Wszyscy pałamy miłością do Redesignu czy Upcyclingu, a przerabianie starych mebli stało się już dość powszechną pasją, co nas osobiście bardzo cieszy. Nie zdziwił nas więc fakt, że metamorfoza naszej komody zajęła w naszym rankingu zaszczytne 5 miejsce. Dodatkowo trzeba dodać, iż komoda, która została przerobiona w stylu “marokańskim”, wzbudzała tak ogromne zainteresowanie i to wtedy, kiedy styl skandynawski ciągle był jeszcze modny! Dla przypomnienia post można zobaczyć TUTAJ.

- MIEJSCE 4 - 
TANIA I SZYBKA METAMORFOZA PODŁOGI CZYLI SZACHOWNICA W 12 GODZIN
Zawsze zastanawiałyśmy się, co Was w metamorfozie kuchni, najbardziej urzekło - czy fakt, że można przemalować meble, że można pomalować kafle i meble, czy w końcu fakt, że można ze zwykłej podłogi wyczarować taką szachownicę? No i teraz już wiemy - szachownica na podłodze podbiła Wasze serca, bo zobaczyliście ją 26 477 razy. Dla przypomnienia post TUTAJ.

- MIEJSCE 3 - 
METAMORFOZA ŁAZIENKI W WEEKEND, CZYLI FINAŁ KONKURSU...
Zaszczytne, bo trzecie miejsce, przypadło naszej metamorfozie łazienki. To nie był tylko jeden post, to była cała kampania. Najpierw zbierałyśmy zgłoszenia łazienek do metamorfozy. Ze względu na obszar działań miał to być Wrocław i okolice. Zgłosiło się ponad 100 osób, gotowych oddać swoje łazienki w nasze ręce. W końcu wybrałyśmy tą jedyną i prace ruszyły. W sumie z całej kampanii opublikowałyśmy 3 artykuły, ale ten główny z metamorfozy łazienki obejrzeliście 26 832 razy. Dla przypomnienia, post można zobaczyć TUTAJ.

- MIEJSCE 2 - 
BABSKI PRZEPIS NA BETONOWE CIACHO, CZYLI POMYSŁ NA STARĄ BIBLIOTECZKĘ

I tu nasze wielkie zaskoczenie- to zaszczytne 2 miejsce, zajął post o wdzięcznym tytule - “ Przepis na betonowe ciacho“. Ten post przeczytaliście ponad 62 000 razy. Cieszymy się, że nasza miłość do betonu, została tak raźnie podzielona. Ciekawe jaką w tym rolę odegrał mikser do ciasta? Ciekawi mogą zajrzeć TUTAJ.


- MIEJSCE 1 -
METAMORFOZA KUCHNI W WEEKEND, CZYLI REMONT BEZ EKIPY BUDOWLANEJ

I wreszcie zasłużone 1 miejsce - czyli nasza metamorfoza kuchni, która okazała się przysłowiowym „strzałem w 10“. Ta metamorfoza, tak Was zachwyciła, że obejrzeliście ją do tej pory 172 530 razy! Na portalu HOMEBOOK, na którym została opublikowana, udostępniliście ją ponad 3 000 razy! Doczekała się licznych publikacji na wielu portalach branżowych, a pytania dotyczące tej metamorfozy, spływają do nas codziennie. Kto jeszcze nie widział, to zapraszamy TUTAJ.

Uff, było tego troszkę, nie ma co miło jest troszkę powspominać i nie ma co ukrywać, bez WAS - naszych Czytelników nie byłoby tego bloga! 

Dziękujemy, że tak licznie nas odwiedzacie, komentujecie - po prostu jesteście z nami :-)
Ciekawi nas co było Waszym ulubionym postem, czy znalazły się na naszej liście?
Napiszcie jakie są Wasze opinie, a może według Was czegoś zabrakło?



Dziękujemy, że odwiedziliście naszego bloga
 Ania i Beti, czyli dziewczyny z "Pani to potrafi"

PANI TO POTRAFI W TVN, CZYLI ZIMOWE DEKORACJE OKIEN

pani to potrafi w telewizji

W połowie listopada (2016 r) otrzymałyśmy maila z TVN-u, z propozycją nakręcenia materiału filmowego o nas. Ponieważ, był to bardzo gorący czas i bardzo dużo się działo, to nagranie przesunęło się aż na początek grudnia. W związku z tym, nasza wizyta w studiu miała wypaść w tygodniu, tuż przed samymi Świętami Bożego Narodzenia. 

PORANEK NA MARSZAŁKOWSKIEJ
Jak powszechnie wiadomo telewizja śniadaniowa nadaje od wczesnych godzin porannych (8:00!), więc my musiałyśmy się stawić w studiu już o 7:00 rano. Nie jest tajemnicą, że dla nas jest to środek nocy, a nie normalne godziny funkcjonowania, tak więc noc spędziłyśmy w  pobliskim hotelu, żeby bladym świtem zawitać w DDTVN.

Jeszcze przed poranną kawą czekał nas makijaż, pogawędki z prowadzącymi, rzut oka w scenariusz i przygotowania do nagrania. Oczywiście jako klasyczne blogerki, musiałyśmy znaleźć czas na szybkie selfie J

blogerka w tvn


Miałyśmy lekki stres, ale tak naprawdę nie z powodu samej wizyty w studiu DD i występu na żywo (bo jak wiecie obie jesteśmy dość żywiołowe), ale z powodu tego kilkuminutowego nagrania, które zostało nakręcone o nas, w naszej pracowni. My same filmu jeszcze nie widziałyśmy, a zawsze istnieje obawa, jak wypowiedzi zostaną zmontowane, no i jak wypadnie całość.
Ciekawe, jak Wy odebraliście ten reportaż?. Jeżeli ktoś go nie widział, to może zobaczyć go TUTAJ (na stronie znajdziecie trzy filmy, dwa ze studia - ostatni to reportaż)

Mini warsztaty prowadziła z nami przemiła reporterka - Ula Chnicz.
Pani to potrafi
Video: materiał Dzień dobry TVN
POMYSŁY NA OKIEN DEKOROWANIE
Kiedy zaproszono nas do wzięcia udziału w programie poproszono nas o pokazanie trzech sposobów na szybkie i tanie dekoracje okien. Już na planie zdjęciowym, w kawiarence TVN, czekały na nas przeurocze dzieciaki, które miały być naszym warsztatowym wsparciem. Przygotowałyśmy dla nich wykonanie ozdób z “gorącego kleju”, którym miało być udekorowane pierwsze okno. Trzeba przyznać, że dzieciaki dzielnie radziły sobie z pistoletami, a ich kreatywność wyszła daleko poza ramowe gwiazdki z szablonów J

Foto: Monika Kwaśkiewicz

foto: materiał Dzień dobry TVN




ŚNIEŻYNKI Z GORĄCEGO KLEJU
Cała tajemnica przy wykonaniu śnieżynek, tkwi w  równomiernym wyciskaniu gorącego kleju na wcześniej przygotowany szablon. Jeżeli macie ochotę, to szablony można pobrać TUTAJ. Klej wyciskamy na szablon przykryty papierem do pieczenia. Uwaga!- Ważne, aby do tego celu, użyć dość grubego papieru, takiego o strukturze pergaminu. Zwiedziłyśmy kilka sklepów, zanim trafiłyśmy na odpowiedni papier - brązowy się nie nadaje, a większość oferowanych papierów do pieczenia, ma dość cienką strukturę - przypominają zwykły papier śniadaniowy.  Niestety z takiego papieru elementów nie da się oderwać.
Już na koniec, tak wykonane ozdoby, można posypać brokatem (robimy to kiedy klej jest jeszcze gorący). W dolnej partii okna namalowałyśmy kamieniczki - szablon do odrysowania do pobrania TUTAJ


BIELI CZAR
Drugie okno postanowiłyśmy ozdobić za pomocą szablonów i farby kredowej... w ten sposób łatwo wyczarować magiczny zimowy krajobraz. Tak się rozkręciłyśmy, że postanowiłyśmy zdradzić widzom, naszą tajemnicę warsztatową - a mianowicie, że do malowania szablonem, używamy gąbeczek lateksowych przeznaczonych do makijażu J

foto: materiał Dzień dobry TVN

Ostatnim elementem dekoracyjnym, którym chciałyśmy się podzielić z widzami, był stroik wykonany przez Beti z białych patyków dekoracyjnych, lampek ledowych, śnieguliczek i drewnianych ptaszków.  Taki lekko romantyczny stroik, nie tylko można zawiesić w oknie, ale także na drzwiach, ścianie, czy w końcu położyć na świątecznym stole.

Foto: Bartosz Krupa / East News | Dzień Dobry TVN


Za zdjęcia dziękujemy Monice Kwaśkiewicz :)

Mamy nadzieję, że nasz debiut w DDTVN, Wam się spodobał?
Napiszcie jeśli oglądaliście :-)
Pozdrawiamy cieplutko,
Ania i Beti, czyli dziewczyny z Pani to potrafi