JAK POMALOWAĆ ŚCIANĘ ZA POMOCĄ SZABLONU


Mieszkanie klientki było właściwie gotowe, wszystko wydawało się skończone ale czegoś brakowało - tej przysłowiowej „kropki nad I“.
Pomieszczenie dość małe, ale za to z gigantycznym wręcz oknem, które w tym wnętrzu nie jest atutem - zajmuje prawie całą ścianę, nie pozostawiając nawet małego „oddechu“. Do tego na ścianie bocznej, dokładnie po środku, umieszczono „komin“, który całkowicie zaburzał i tak mała przestrzeń. Wystawał na około 12 centymetrów i ciągnął się prawie przez metr.
No i co z tym fantem można zrobić?
Jak mawiała moja babcia - „jak nie możesz zabić, to musisz pokochać“.
Postanowiłam spojrzeć na tą ścianę z innej strony i dostrzec w niej plusy! I wreszcie mam to! Ponieważ całe mieszkanie utrzymane miało być w stylu marokańskim to tapeta ręcznie malowana, wydawała się dobrym pomysłem.
Wcześniej już wykonałyśmy do tego mieszkania komodę (można ją zobaczyć TUTAJ), postanowiłyśmy więc tapetę dopasować do mebla, a co za tym idzie do całego wnętrza.

Tak też zrobiłyśmy, a czy nam wyszło? - efekty końcowe oceńcie proszę sami


Co potrzebowałyśmy:
Szablon malarski z wybranym wzorem
Farba – my użyłyśmy farby Annie Sloan Chalk Paint - Provence
Pędzel lub wałek do szablonów
Taśma malarska różowa Tesa
Poziomica lub sznurek i kamyk :-)
Rękawiczki jednorazowe
Ołówek



Za pomocą poziomicy elektronicznej wyznaczyłyśmy pion. Do tego celu można by użyć sznurka i kamienia, ale na szczęście miałyśmy sprzęt! Wzdłuż pionowych linii nakleiłyśmy taśmę malarską, która wyznaczyła nam obszar przeznaczony do malowania.


Ważnym etapem było rozmieszczenie wzoru na powierzchni przeznaczonej do malowania. Jest to o tyle istotne, że przecież chcemy żeby nasz wzór nie został nigdzie „obcięty“.


Szablon mocujemy do ściany za pomocą taśmy malarskiej, my używamy jak zwykle tej różowej marki Tesa. Taśma klei się doskonale i łatwo odkleja, nie zrywając farby ze ściany.



Szablon do namalowania wzoru został specjalnie zamówiony w firmie Fafame. Nasz miał 30 x 30 cm. Jednak podczas używania okazało się że mniejszy szablon byłby lepszy. Dużym ciężko było manewrować, zwłaszcza że ściana okazała się krzywa (częściowo wypukła a miejscami wklęsła).

Do wykonania wzoru za pomocą szablonu, użyłyśmy specjalnego, płasko zakończonego pędzla. Normalnie preferuję gąbki, ale ze względu na fakturę ściany, pędzel okazał się lepszy. Rozprowadzał farbę równomiernie, a poprzez nakładanie farby: najpierw techniką tapowania a następnie ruchami kolistymi, częściowo oczyszczał szablon z resztek farby. Dzięki temu nie trzeba było tak często myć szablonu. Na pędzel nakładamy niewielką ilość farby, usuwając jej nadmiar  kawałku tektury lub ręczniku papierowym.

UWAGA: Jeżeli chcemy pomalować duży obszar i mamy tylko jeden szablon, to będzie go trzeba co jakiś czas wymyć należy pamiętać że obciążony farbą szablon, staje się grubszy, więc malowany wzór może być nieprecyzyjny (podciekanie farby, niedomalowane końcówki wzoru)

Na koniec, pozostało tylko dokonać małych poprawek w miejscach niedomalowań i zacieków.



A oto efekt końcowy. Docelowo pomalowana ściana będzie stanowiła tło dla ręcznie tapicerowanego zagłówka. Ale o tym to już następnym razem...




UWAGA: Pamiętajmy, że "diabeł tkwi w szczególe", i to dodatki tworzą wnętrza. 
Zobaczcie jak pięknie wpisał się w całość, ręcznie robiony dywanik MENKHU z fimy SUKHI


DZIĘKUJEMY, ŻE ODWIEDZILIŚCIE NASZEGO BLOGA
ANIA I BETI, 
CZYLI DZIEWCZYNY Z PANI TO POTRAFI

PODŁOGA Z PANELI PILNIE POSZUKIWANA!



Kochani nasi czytelnicy, fani i wszyscy zwolennicy zmian!

Znowu przystępujemy do kolejnej metamorfozy. Tym razem na tapetę bierzemy podłogę, a mianowicie podłogę z paneli.
Jeżeli masz takową, znudziła ci się, a w dodatku gotów/gotowa jesteś oddać ją w nasze ręce, to nie zwlekaj! 


Co masz zrobić?
1. Zrób zdjęcie podłogi i całego pomieszczenia a potem wyślij je do nas na adres: panitopotrafi@gmail.com
2. W zgłoszeniu podaj dane kontaktowe (telefon) oraz nazwę miejscowości gdzie podłoga się znajduje.
3. Czekaj na nasz kontakt.

4. Na zgłoszenia czekamy do dnia 16.08.2016 r. (włącznie)

Jeśli nie masz takiej podłogi, ale znasz kogoś, kto "zrobiłby to z nami" prosimy udostępnij baner na Facebooku, czy na Instagramie - link



Liczymy na Was!

Pozdrawiamy cieplutko,
Ania i Beti, czyli dziewczyny z Pani to potrafi


ERGO SKLEP! JAKĄ KASĘ FISKALNĄ WYBRAĆ DO SKLEPIKU?


Kiedy rozpoczęłyśmy projekt PRACOWNIA, od początku było dla nas jasne, że jedną z części pracowni przeznaczymy na sklepik, nie tylko z farbami Annie Sloan Chalk Paint, ale meblami i innymi pięknymi i ciekawymi dodatkami do urządzania domu. Zaplanowałyśmy właściwie wszystko: gdzie będą stały farby, jak pomalujemy ściany, gdzie będzie stała lada sklepowa i została nam właściwie rzecz, może nie najważniejsza, ale dla sklepu bardzo istotna – czyli kasa fiskalna.

Musiałyśmy sobie zadać pytanie, jaką kasę powinnyśmy kupić i jak ma ona wyglądać?

I tu okazało się, że nie jest to takie proste. Nasza kasa powinna być mała, ale z dużym paragonem, tak żeby zmieściło się logo. Wielofunkcyjna, mobilna, poręczna i nowoczesna, bo chociaż obie kochamy starocie to w tym przypadku stawiamy na nowinki technologiczne! No i co jeszcze? – łatwa w obsłudze, intuicyjna, estetyczna, designerska, budząca zachwyt, z dużym i czytelnym wyświetlaczem również dla klienta, no a jak by miała jeszcze ładny pokrowiec, to było by super!

COGITO ERGO SUM

Szukałyśmy, szukałyśmy i szukałyśmy...
Setki stron w internecie, godziny porównań i analiz, aż wreszcie – mamy to! Znalazłyśmy. Okazało się, że wszystkie nasze wymagania spełnia kasa marki POSNET o wdzięcznej nazwie ERGO.

Okazało się, że Kasa Posnet ERGO to perfekcyjne połączenie wszystkich naszych potrzeb (dotyczących kasy oczywiście). To sprawdzone rozwiązania, niezwykła wytrzymałość oraz bogata funkcjonalność zamknięte w małej kompaktowej obudowie.

Kasa Ergo jest urządzeniem bogatym funkcjonalnie. Może działać samodzielnie, jak również stanowić element systemu kasowego. To nas ucieszyło, bo przecież nigdy nie wiadomo jak nasz sklepik się rozwinie! Z kasą współpracują wszystkie niezbędne urządzenia, których możemy potrzebować w sklepie czy poza nim. Konstrukcja kasy umożliwia modułową rozbudowę – nie od razu musiałyśmy zdecydować się na docelowy wariant kasy. W miarę rozwoju naszego biznesu możemy uzupełniać jej funkcjonalność poprzez zwiększenie bazy towarowej czy dodawanie modułów komunikacyjnych (WiFi, Bluetooth lub modem 3G). Do ERGO możemy również w przyszłości dołożyć dedykowaną szalkę ważącą, która występuje w tym samym kolorze co kasa. Dodatkowo w wersji rozszerzonej kasa posiada także tunelowanie portów COM (cokolwiek to oznacza, brzmi świetnie!).

Chociaż cena kasy nie jest na rynku najniższa, to przecież po zgłoszeniu do Urzędu Skarbowego otrzymamy zwrot w wysokości 700,- PLN!

Jak postanowione, tak zrobione! Kasa została zamówiona. Serwisant z firmy POSNET przywiózł kasę, zainstalował i nas przeszkolił. Kasa faktycznie okazała się bardzo intuicyjna, łatwa w obsłudze… a w prezencie sprawiłyśmy sobie elegancki skórzany pokrowiec! Dzięki temu możemy obsługiwać klientów w dowolnym miejscu... nigdy nie wiadomo gdzie nas jeszcze poniesie :)

Jeżeli jesteście ciekawi jak wyglądał proces naszej nauki, jak wygląda kasa, no i nasz sklepik oczywiście, to zapraszamy do obejrzenia poniższej fotorelacji!
















Dziękujemy, że odwiedziliście naszego bloga.

Zapraszam Was do odwiedzenia nas w realu
Nasz sklepik i pracownia mieści się 
we Wrocławiu przy ulicy Krakowskiej 56-62
 (na ternie EDUKACJI, tuż przy "Bajkowej Przystani")

W okresie wakacyjnym pracujemy nieregularnie
 więc prosimy o wcześniejszy telefon
tel. 531 786 571 (Beti)
tel. 607 170 007 (Ania)




JAK POMALOWAĆ WNĘTRZE - CZYLI 12 RZECZY, KTÓRE MUSISZ WIEDZIEĆ

jak malować ściany

Projekt pracownia ruszył pełną parą. Pomiędzy pracą a tworzeniem nowych postów staramy się urządzić naszą pracownię. Wiadomo, że zacząć trzeba było od malowania w zakresie był sufit i ściany. I nic nie bybołoby w tym niezwykłego gdyby nie fakt, że pracownia to tak zwany “piwniczny loft”, czyli 3.40 wysokości, stare nierówne ściany, rury na wierzchu i wszędobylski grzyb o wielgachnym żółtym zacieku nad wejściem nie wspominając. 
Mogłyśmy wziąć naszą zaprzyjaźnioną ekipę remontową Only Home, ale przecież “Pani to Potrafi”… 
Po paru dniach oklejania, foliowania, skrobania, gładzenia, malowania, mycia, malowania, mycia…uf skonczyłyśmy. 
podsumowując nasze “malarskie” doświadczenia postanowiłysmy 
stworzyć MALARSKIE ABC, może komuś pomoże to w samodzielnym popełnieniu małego remontu? 


I. Kiedy malować?
Planując malowanie mieszkania powinniśmy wziąć pod uwagę temperaturę panująca na zewnątrz, a co za tym idzie porę roku.
Najlepsza temperatura dla prac malarskich to 10 - 20oC. Producenci  zalecają najczęściej stosowanie farb w temperaturze od 10 do 25oC. Pamiętać musimy, żeby nie było zbyt sucho. Im zimniej, tym większa jest wilgotność powietrza. Kiedy powietrze jest zbyt suche lub gorące, to farba wysycha  szybko a co za tym idzie  nierówno. Dodatkowo należy pamiętać że farby nie lubią też przeciągów.
- Zatem, kiedy powinniśmy najlepiej malować?

Biorąc wszystkie za i przeciw pod uwagę, musimy stwierdzić  że na malowanie  najlepsze będą wiosna i jesień. Jeśli musimy już malować zimą, to na kilka godzin przed planowanymi pracami remontowymi powinniśmy przykręcić kaloryfery i dobrze przewietrzyć pomieszczenie.
Niestety wbrew pozorom, letni urlop przeznaczony na malowanie mieszkania, to nie jest najlepsze rozwiązanie. 

II. Zmywać czy nie zmywać? - oto jest pytanie!

Ściany przed malowaniem należy odpowiednio przygotować. Pajęczyny i inne zabrudzenia odkurzamy. Ściany brudne, pokryte smugami lub tłustymi plamami zmywamy wodą z mydłem malarskim lub odrobiną płynu do mycia naczyń. Jeżeli nie mamy ochoty na zmywanie całych ścian to warto oczyścić chociaż powierzchnie często dotykane: przy drzwiach, oknach, wokół wyłączników świateł i kontaktów.
PAMIĘTAJ: Umyte ściany muszą dokładnie wyschnąć przed dalszym malowaniem!

III. Test “mokrej chusteczki”- czyli jaka to była farba?

Zanim wybierzemy farbę do malowania, powinniśmy wiedzieć czym była pomalowana ściana poprzednio. Dawno nieremontowane mieszkania mogą mieć ściany pokryte farbą klejową, a takowa trzeba usunąć. Jak to sprawdzić? Jeżeli przetrzemy ścianę wilgotną sciereczką, lub dłonią i farba pozostawi ślad, to znak że jest to farba klejowa i trzeba będzie ją dokładnie zmyć. Często stare farby klejowe lub emulsyjne lubią odpadać. Sprawdzamy to za pomocą kawałka taśmy malarskiej. Przyklejamy taśmę do ściany i jeżeli po jej oderwaniu farba odchodzi od ściany, należy ją namoczyć i usunąć mechanicznie. Po oczyszczeniu ścian oraz ich dokładnym wyschnięciu, ścianę należy odpowiednio zagruntować.

IV. Zabezpieczanie

Przed malowaniem powinniśmy zabezpieczyć wszystkie elementy, których nie chcemy zamalować: futryny, drzwi, okna, kontakty, kratki wentylacyjne itp. W tym celu radzimy użyć taśmy malarskiej, za pomocą której wszystko dokładnie okleimy. My używamy taśmy malarskiej TESA, ponieważ nie tylko dobrze się przykleja, ale również łatwo po malowaniu usuwa.

Pozostałe sprzęty jeżeli nie możemy ich wynieś ousunąć, zabezpieczmy folią malarską.

V. Gruntowanie 

Jeżeli nasza ściana wymaga położenia gładzi lub wyrównywania, dobrze będzie pokryć ją odpowiednim gruntem. to postanowiłyśmy ja przed malowaniem zagruntować. Użyłyśmy do tego celu ACRYL-PUTZ® GU40 Gruntu Polimerowego Uniwersalnego.
Co daje nam użycie gruntu?
Grunt zwiększa przyczepność oraz zapewnia prawidłowe wysychanie nakładanych później powłok malarskich. Zapobiega zbyt szybkiemu oddawaniu wody do podłoża. Wnika w nie i wiąże luźne kruszywa. Daje powłoki lekko satynowe, transparentne i przepuszczalne dla pary wodnej. Ściana dalej oddycha! 

VI. O rany dziury i pęknięcia! 

Ponieważ ściany w pracowni były w nienajlepszym stanie, częściowo popękanie, pełne otworów, to ich powierzchnia wymagała między innymi wyrównania gładzią szpachlową.


VII. Farba podkładowa - z czym to się je? 

Często słyszę pytanie - Czy powinniśmy używać fab podkładowych i co nam to daje?
Użyta przez nas w pracowni farba podkładowa: Śnieżka Grunt lateksowa emulsja podkładowa dzięki specjalnym dodatkom nakłada się grubą warstwą niwelując różnice w fakturze i barwie podłoża. Wnika bezpośrednio w podłoże poprawiając przyczepność warstwy farby nawierzchniowej jednocześnie zmniejszając jej końcowe zużycie. Stosowanie Śnieżki Grunt znacznie obniża koszt malowania, gdyż do uzyskania oczekiwanego efektu zwykle wystarcza jedna warstwa farby podkładowej i jedna nawierzchniowej.


Szczególnie polecana jest do pierwszego malowania płyt gipsowo-kartonowych i podłoży o niejednorodnej fakturze. Doskonale kryje zaprawy cementowe, cementowo-wapienne, drewno i materiały drewnopochodne. Oczywiście przeznaczona jest do malowania wewnątrz pomieszczeń.

VIII. Wstrząśnięte czy mieszane?

Puszkę farby przed otwarciem należy wielokrotnie wstrząsnąć, następnie jeszcze dokładnie wymieszać. Jeżeli mamy do czynienia z wielką puchą farby, najlepiej wymieszać ją za pomocą wiertarki z mieszadłem koszyczkowym. W tym celu puszkę trzeba postawić na zabezpieczonej powierzchni (trochę chlapie) i delikatnie włączyć mieszadło, ale mamy gwarancję idealnie wymieszanej farby.

UWAGA: Ustawcie na początek małe obroty wiertarki, unikniecie niekontrolowanego chlapania. 

IX. Ale plama!

Co w przypadku kiedy na suficie bądź ścianach mamy zacieki lub trudne plamy? Właśnie z takim problemem zderzyłyśmy się w naszej pracowni. Nad wejściem widniała ogromna żółta plama. Była ogromna! Widać było że próbowano pokrywać ją różnymi farbami, ale efekt był raczej mierny. Ponieważ farba trzymała się dobrze podłoża, nie było konieczności żeby ja usunąć.

To był czas na farbę do zadań specjalnych! Do tego celu użyłyśmy farby akrylowej do ścian i sufitów: Śnieżka Zacieki - plamy.
Co nam daje użycie tej farby?
•   izoluje wszelkie plamy i zabrudzenia
•   doskonale kryje
•   bardzo dobrze przyczepna do podłoża
•   dodatkowo zabezpiecza powierzchnię przed zagrzybieniem


Farba ze względu na swoje właściwości zalecana jest szczególnie do zamalowywania plam po zaciekach wodnych, sadzy, nikotynie i oleju oraz innych tłuszczach. Może być stosowana jako farba podkładowa (izolująca i wzmacniająca podłoże) lub nawierzchniowa (ochronno-dekoracyjna).
UWAGA: Za pomocą pasty koloryzującej COLOREX można ją dodatkowo barwić. 


X. Jejku grzyb!

W zasadzie wszystko miałyśmy przygotowane do malowania, aż tu nagle zobaczyłyśmy na ścianie odpadającą farbę. Diagnoza była krótka i trafna, to jest grzyb! W takim przypadku najważniejsze jest ustalenie dlaczego się pojawia, i oczywiście usunięcie przyczyny. Jeżeli tego nie zrobimy to grzyb będzie do nas wracał.

Co może być przyczyną niechcianego grzybobrania?
Jedną z przyczyn, dość częstą, może być niewłaściwa wentylacja (wilgoć kondensacyjna). Należy wtedy często wietrzyć pomieszczenie, rozszczelniać okna bądź zainstalować nawiewniki okienne lub ścienne, nie wspominając o wentylacji mechanicznej. Istnieje też możliwość osuszania wnętrza za pomocą elektrycznych osuszaczy powietrza. Dodatkową przyczyną grzyba mogą być też różnego rodzaju zalania wynikające z nieszczelności dachu lub wadliwych instalacji albo przesiąkanie wilgoci z ziemi z powodów złej izolacji.

Kiedy już wyeliminujemy przyczyny, czas zabrać się za skutki!
Grzyba trzeba koniecznie usunąć!
W zależności od tego, jak głęboko sięga pleśń/grzyb, jego likwidacja może być prostsza lub trudniejsza:
Likwidacja łatwiejsza: na powierzchnię nanosimy preparat grzybobójczy  FOVEO TECH RG10 Preparat grzybo - glonobójczy. Środki te pozwolą nam skutecznie pozbyć się wykwitów
Likwidacja trudniejsza: gdy pleśń/grzyb wniknął głęboko w mur a farba zaczęła się łuszczyć, musimy ją także usunąć. Jeśli okaże się że grzybnia wniknęła głębiej w strukturę tynku, czeka nas większy remont. Tynk trzeba będzie skuć w miejscach pojawienia się grzyba ze sporym zapasem (ok. 1 metra). Tak oczyszczone miejsca również zabezpieczamy kilkukrotnie preparatami grzybobójczymi.

UWAGA: pamiętajmy o odpowiednim zabezpieczeniu się podczas ich stosowania, gdyż są to środki szkodliwe dla zdrowia!

XI. Farba, ale którą wybrać?

Kiedy już uporałyśmy się z przygotowaniem ścian do malowania, przyszła kolej na wybór farby. Jedno było pewne od początku - będzie biało (jak już dzisiaj wiadomo, przynajmniej w części pracowni, ale o tym w następnym poście).
Na rynku jest wielu producentów i jak tu się zdecydować. My do projektu pracownia wybrałyśmy markę -  Ś N I E Ż K A , wielokrotnie używałyśmy jej we wielu realizacjach, dlatego nie mogło jej zabraknąć w naszej pracowni. 

Jak to w pracowni, w której się maluje, szlifuje etc. farba koniecznie musi być odporna na późniejsze szorowanie i zmywanie. Jednocześnie chciałyśmy żeby farba, która użyjemy była mocno kryjąca i doskonale matowa, bez niepotrzebnych refleksów świetlnych. Do tego powinna być również przyjazna dla środowiska. Brzmi niemożliwie? A jednak, odpowiedzią na nasze pytania okazała się lateksowa farba do wnętrze Śnieżka Vernissage.
Farba ta nie tylko świetnie się kładzie, jest wydajna, tworzy piękna matową powierzchnię, to zawiera tylko 5% zawartości LZO (lotnych związków organicznych), i jest sygnowana GREEN IDEA!

XII. Malowanie czas zacząć!

Malowanie zawsze zaczynamy od pomalowania sufitu. Malujemy najpierw prostopadle, a następnie równolegle względem głównego okna. Pędzlem malujemy narożniki i wszystkie te miejsca, które wymagają precyzji i do których nie dotrze szerszy wałek. Kiedy sufit mamy już gotowy, zabieramy się za malowanie ścian.
Bardzo ważne jest żeby na wałku malarskim nie mieć zbyt dużo farby. W tym celu używamy korytek, bądź specjalnych wiader z kratką ociekową, na których usuniemy nadmiar farby. Unikniemy zacieków i niepotrzebnych nierówności.
Malujemy je za jednym zamachem, nie porzucając pracy w połowie. Przerwy robimy dopiero wtedy, kiedy całą powierzchnię pokryjemy warstwą farby. Dlaczego jest to takie ważne?
Chodzi o to, by malować wtedy, kiedy ściana jest mokra, bo gdy fragmenty schną w różnym czasie, powstają widoczne nierówności.
Klasyczną już techniką jest stosowanie tak zwanego “V” malarskiego, czyli wykonanie na środku fragmentu zaplanowanego do pomalowania, dużej litery V. Potem jednostajnymi, długimi na całą wysokość ściany i nieco skośnymi ruchami rozprowadzamy farbę na pozostałej powierzchni.

UWAGA: Nakładając farbę, staramy się, aby kolejne fragmenty pociągnięte wałkiem nachodziły na poprzednie – w ten sposób uzyskamy jednolitą powierzchnię bez pozostawionych śladów wałka.

Ekipa remontowa, ojciec, mąż, narzeczony... A może spróbujesz po prostu sama?


A jeśli jesteście ciekawe, co jeszcze zmalowałyśmy... 
zapraszamy do naszej Pracowni, Wrocław, ul. Krakowska 56-62 
(budynek EDUKACJI tuż obok "Bajkowej Przystani")

Dziękujemy, że odwiedziliście naszego bloga
Ania i Beti, czyli dziewczyny z Pani to potrafi

DIY - JAK WYKONAĆ STOLIK SZACHOWY


Kiedy ten mały, zniszczonym, drewniany stół trafił do nas do pracowni, wyglądał okropnie! Fornir na blacie był cały powyginany, a na bokach w większości odchodził. Jedna noga prawie odpadła... ale tkwił w nim potencjał, no i miał piękna szufladkę. Urzekła nas ta prosta forma na tyle, że postanowiłyśmy go zatrzymać i dać mu nową funkcję.


Ale co z nim zrobić? Dość niski więc do jadalni się nie nadawał, na stolik nocny był za duży, ława? No ale jak już wspomniałam, miał potencjał...I nagle mnie olśniło! Stolik szachowy! Tak, to będzie znakomity stolik szachowy! Klasyczna plansza szachowa gdzie pole ma 4x4cm, mieściła się na nim z powodzeniem, a dodatkowo szuflada mogła pomieścić pionki szachowe, a nawet te do gry w warcaby.
Teraz pozostało już tylko wybrać kolor no i koniecznie naprawić zniszczenia.


W zasadzie w klasycznej renowacji, trzeba by było usunąć zniszczonym fornir i zastąpić go nowym. Ale wtedy szkoda byłoby go zamalowywać. Postanowiłyśmy więc odpadający fornir usunąć, resztę podkleić a braki uzupełnić szpachlą do drewna. Później, po wyschnięciu całość została wyszlifowana. My jak zwykle używamy naszej ulubionej szlifierki marki FESTOOL i mogłyśmy przejść do naszej ulubionej części - malowania!


Jako warstwy spodniej użyłyśmy farby Annie Sloan w kolorze OLD WHITE. Przy meblach które zamierzam wykańczać techniką przecierek, stosuje zawsze warstwę spodnią. Najczęściej jest to jasny kolor. Kiedy na koniec mebel przecieram papierem ściernym, warstwa spodnia wraz z drewnem wychodzą na wierzch, dając efekt starych powłok malarskich - takie trochę  3D.

Na blat i nogi wybrałyśmy kolor PARIS GREY. Przyznam że to mój ulubiony. Po pomalowaniu daje bardzo ciekawe efekty kolorystyczne.



W celu zrobienia szachownicy potrzebowałyśmy kawałka tektury, dobrej linijki i ołówka. Przyznam że my używamy metalowego kątownika marki WOLFCRAFT. Jest dość duży i dokładny, a przy wykreślaniu kątów prostych - wręcz nieoceniony. Klasyczna szachownica posiada 8 pól w ośmiu rzędach, dając razem 64 kwadraty. Każdy kwadrat o boku 4 cm co razem utworzyło planszę 32x32 cm. Taki właśnie kwadrat o boku 32 centymetrów, wycięłyśmy z tektury, a na bokach zaznaczyłyśmy punkty co 4 centymetry. Tekturkę ułożyłyśmy na blacie i teraz wystarczyło go tylko odrysować.



Pola które trzeba było pomalować na ciemno, jak zwykle wykleiłyśmy różową taśmą TESA SENSITIVE.  Z naszego doświadczenia, ta najlepiej się do tego celu nadaje.


Bok stolika postanowiłyśmy pomalować w grafitowe romby. Do tego potrzebowałyśmy farby Annie Sloan w kolorze GRAPHITE i szablonów (do nabycie w naszym sklepiku stacjonarnym). Jak stosować szablony możecie zobaczyć w poście: Nocna szafka...- link


Brakowało jeszcze przysłowiowej wisienki na torcie. Po dłuższym namyśle i paru próbach, naszą „wisienką“ okazała się zostać fioletowa gałka w białe kropeczki. Ponieważ szuflada miała tylko zamek na kluczyk, to w celu zamontowania gałki trzeba było wywiercić dodatkowy otworek. W tym celu użyłyśmy wiertarki KRESS i wiertła nr. 5. Ta dość zabawna gałeczka, dodała całości nie tylko lekkości ale i koloru. 


Dlatego postanowiłyśmy jeszcze, na blacie i bokach stolika, domalować małe fioletowe lilijki. Do tego celu użyłyśmy farby Annie Sloan w kolorze EMILIE. Przepiękny kolor, który fantastycznie zgrał się z barwami Paris Grey i Graphite



Na koniec oczywiście przecierki wykonane papierem ściernym (użyłyśmy tego od Annie Sloan, bo można go potem umyć, ale może być to każdy inny papier  o gradacji ok. 120), drobne złocenia wykonane farbą akrylową.


Blat tradycyjnie został polakierowany lakierem wodnym matowym, a cały mebel zawoskowany woskiem bezbarwnym Annie Sloan CLEAR WAX. Efekty przetarć wzmocniłyśmy woskiem ciemnym Annie Sloan DARK.




Mam nadzieję, że nasza wersja stolika szachowego się Wam spodobała?
Napiszcie co sądzicie o naszym pomyśle?

Ania i Beti, czyli dziewczyny z Pani to Potrafi



         Podziękowania dla:

Pracowni ONLY HOME za użyczenie szlifierki marki FESTOOL

Pracownie w sprzęt marki KRESS i Wolfcraft wyposaża firma: