7 PODSTAWOWYCH NARZĘDZI, JEŚLI LUBISZ MAJSTERKOWAĆ


Majsterkowanie. A co to właściwie jest to majsterkowanie? Cytując słownik: „ majsterkować to wykonywać ręczną pracę techniczną przy użyciu narzędzi, na ogół na własne potrzeby".  O ile definicja jest poprawna, to myślę, że w żaden sposób nie wyczerpuje tematu. Bo przecież majsterkowanie to dużo, dużo więcej… To nie tylko możliwość odnowienia samodzielnie starego mebla, zrobienia drobnej zabawki, karmnika na zimę, domku dla kota, ramki do obrazka, przerobienie mebla z sieciówki, małego remontu mieszkania, prezentu dla babci… no mogłabym tak wymieniać jeszcze z godzinę, albo i dłużej, i nie wyczerpałabym możliwości tego zagadnienia.  A do tego wszystkiego należałoby dołożyć, moim zdaniem najważniejsze: RADOŚĆ I SATYSFAKCJĘ z takiej pracy. 

Kochani,  nic tak przecież nie cieszy, jak samodzielnie przerobiony mebelek, nic tak nie odpręża jak szlifowanie papierem ściernym i nigdzie tak psychicznie nie wypoczniecie, jak przy zajęciach DIY. A do tego jeszcze znacząco oprawicie swoje życie… tak, tak, wypoczęta psychicznie mama, patrząca na swoją nową-stara komodę, samodzielnie zrobioną, jest jak objawienie w domu. Uśmiech zadowolenia na jej twarzy nie zejdzie nawet w obliczu nowego rachunku za gaz! Ale, żeby zacząć przygodę z majsterkowaniem, musimy parę rzeczy, a w zasadzie narzędzi, posiadać. 
Ponieważ dość często pytacie nas, jakie narzędzia powinno się posiadać, postanowiłyśmy opowiedzieć Wam o naszych ulubionych. 

1.WIERTARKO - WKRĘTARKA

To jedno z droższych narzędzi, bez którego ciężko byłoby się obejść. Oczywiście w marketach mamy do wyboru wiertarko-wkrętarki różnych firm i w różnych cenach, i prawdą jest, że możemy kupić wiertarkę już za 200 PLN. Jeżeli jednak lubicie majsterkować i przerabiać, a małe remonty nie są Wam obce, radzę wybrać tańszy model, ale z linii profesjonalnej (500 - 1000 PLN). Taka wiertarka będzie dobrą inwestycją na lata. Poniżej trochę teorii, która może okazać się pomocna przy wyborze właściwego modelu:

Moment obrotowy – absolutnie najważniejszy parametr, przekłada się on bowiem na możliwości wiertarki. Zasada jest prosta – im wyższy moment obrotowy, tym w twardszym materiale mogą być wykonywane otwory. Urządzenia z momentem równym 10-15 Nm nie będą w stanie wiercić w metalu czy grubym betonie. Co jest o tyle istotne, jeżeli mieszkacie w bloku i macie betonowe ściany. 
Prędkość obrotowa – ona również przekłada się na skuteczność wiertarki. Ilość wykonywanych obrotów na minutę wskazuje bowiem, jak szybko wiertarka jest w stanie wykonać otwór. 
Moc znamionowa – podobnie jak moment obrotowy, wskazuje, w jakich materiałach będzie w stanie pracować. Co ważne, im wyższa moc, tym większych wierteł będziemy mogli użyć. Wiertarki profesjonalne dysponują mocą w okolicach 1000 W. 
Zasilanie – na rynku wymienić należy wiertarki elektryczne oraz akumulatorowe. Te pierwsze zasilane są z sieci, ogranicza nas więc długość przewodu. Wiertarka akumulatorowa może być wykorzystana wszędzie, ważna jest jednak pojemność akumulatora czyli czas na który on nam wystarczy. 
Ponieważ nie lubimy kupować sprzętu na raz, a w wiertarce lubimy czuć moc, bo nie tylko nią wiercimy i skręcamy ale używamy jeszcze „frezów”, końcówek do szlifowania czy polerowania itp. zdecydowałyśmy się więc na zakup wiertarko-wkrętarki z linii profesjonalnej marki KRESS ALS 150

- Jest to potężna w swojej mocy wiertarka, ukryta w małej i lekkiej obudowie. - Waży tylko 1,5 kg. - Posiada 2-biegową skrzynię biegów z wysokim momentem obrotowym w 1 biegu do wkręcania, wysoką prędkość w 2 biegu do wiercenia. - ASL - to Automatyczna blokada wrzeciona  do wygodnej i szybkiej wymiany narzędzi przy użyciu jednej ręki. Regulacja momentu obrotowego 16-stopniowa do ciągłego wkręcania. - Bieg prawo / lewo.- Przełącznik elektroniczny z bezstopniową regulacją prędkości.- Miękki uchwyt zapewnia bezpieczną i niemęczącą pracę.- I to co kocham najbardziej- reflektor LED do oświetlania miejsca pracy!


2. ZSZYWACZ ELEKTRYCZNY / TAKER

Drugim narzędziem, bez którego w naszej pracy nie mogłybyśmy się obejść jest Zszywacz zwany w kręgach wtajemniczonych „takerem”.  W tej grupie narzędzi mamy zszywacze ręczne, akumulatorowe, elektryczne, pneumatyczne i gazowe. Do majsterkowania rozważamy trzy pierwsze:
Zszywacze ręczne, akumulatorowe i elektryczne. Zszywacze ręczne mają tą zaletę, że są tanie, ale moim zdaniem, to jedyny pozytyw. Najczęściej są dość kanciate o nieergonomicznych uchwytach i małej mocy co przy dłuższej pracy skutkuje niedobitymi zszywkami i wielkimi odciskami na dłoniach! 
Akumulatorowe są już o wiele lepsze, bo ich siła jest trochę większa i są bardziej poręczne. Ponieważ my dużo tapicerujemy i używamy takera często, wybrałyśmy model elektryczny marki NOVUS J-105 
Jest to zszywacz już z rodziny profesjonalnych. Jest to uniwersalny zszywacz do szerokiej gamy prac montażowych, tapicerskich oraz dekoracyjnych. Łączy w sobie wysoką jakość  oraz niewielką masę i wymiary. 
Ponadto posiada:
- zabezpieczenie przed przypadkowym uruchomieniem na uchwycie,- elektroniczną regulację siły uderzenia,- zderzak dystansowy- ładowanie zszywek od spodu- okienko kontrolne ilości zszywek w magazynku
- długość przewodu ponad 3 m dla wygodnej pracy na wysokości,
- możemy pracować nie tylko tradycyjnymi zszywkami załadować jego
- magazynek specjalnymi gwoździami co rozszerza zakres prac!

3. PISTOLET DO KLEJU

Kolejnym narzędziem koniecznym kiedy lubimy prace typu DIY jest pistolet do klejenia klejem na gorąco. Moim skromnym zdaniem - MUSISZ GO MIEĆ! 
I tu oczywiście też mamy do wyboru urządzenia dostępne w różnych parametrach, kształtach i cenach. Te najtańsze zaczynają się już od 20 złotych i też można nimi z powodzeniem kleić. My przy naszym wyborze kierowałyśmy się możliwością pracy bez przewodu i posiadaniem końcówki do precyzyjnego klejenia. Nasz wybór to STEINEL GLUEMATIC 5000. Jak wiadomo tanie pistolety często się rozszczelniają  strzelają klejem, powodują zwarcia i wywalają korki! Dlatego postanowiłyśmy wybrać ten model. Jedynie co tu mogłoby być lepiej rozwiązane to moment zdejmowania pistoletu z podstawy, bo niestety czynność ta wymaga użycia drugiej ręki. Jego niewątpliwą zaleta jest to, że podczas użytkowania nie ciągną się „nici” z kleju i nie zanieczyszcza to wykonywanej pracy. Dwie wymienne końcówki oraz w zestawie to też duży plus! 

UWAGA! Pasują wkłady 11 i 12


4. uchwyt/ KRĄŻEK ŚCIERNY 


W zasadzie nazwanie tego ręcznego narzędzia „krążkiem ściernym” jest zbyt ubogie. 
Ale po kolei; mowa tu o uchwycie okrągłym do  szlifowania ręcznego marki WOLFCRAFT. Jest to bardzo sprytne urządzenie za pomocą którego szlifowanie to prawdziwa przyjemność. 
Urządzenie to nadaje się do krążków ściernych ø 125 mm, - do szybkiego szlifowania (wysoka wydajność w usuwaniu materiału), dodatkowo samoprzyczepny rzep pozwala na szybką wymianę nakładek ściernych. Dodatkowo można dokupić do takiego uchwytu  jeszcze nakładki polerskie: filc, gąbka, wełna owcza oraz krążki ścierne do farb i lakierów. 
Osobiście uważam, że kupienie tego krążka w zestawie ze wszystkimi nakładkami za około 70 PLN, to świetna inwestycja, a może i fajny PREZENT! 


5. NOŻYce uniwersalne

Nożyczki znajdują się u nas na 5 miejscu, ale w zasadzie można by od nich zacząć! Jest to bowiem narzędzie, które używa się przecież parę razy dziennie i to nie tylko do majsterkowania. 

Dlatego szukając odpowiednich nożyczek wybrałyśmy nożyce wielofunkcyjne marki Wolfcraft. Nadają się nie tylko do cięcia tkanin, papieru czy filcu, ale możemy nim przykręcić śrubkę, przeciąć tekturę jak nożykiem, otworzyć puszkę farby czy w końcu, w upalny dzień po pracy…otworzyć coca-colę! :) Inwestując 30 PLN otrzymujemy bardzo fajne narzędzie. Ergonomicznie wyprofilowane uchwyty, zostały powleczone tworzywem sztucznym, które podczas pracy, chroni nasze ręce.  

6. ŚCISKI STOLARSKIE

W naszym rankingu podstawowych narzędzi nie mogło zabraknąć ścisków stolarskich.  Czy to budowa, remont czy tylko drobne majsterkowanie, ścisk stolarski to MUST HAVE! Za pomocą takiego uchwytu przytrzymasz sklejany but, książkę z biblioteki, blacik restaurowanej komody a nawet zrobisz na szybko wieszak na palto (wystarczy przyczepić do mebla!). Zastosowań jest wiele jak i rodzajów ścisków. Jedno jest pewne - jak masz ścisk, to masz jedną rękę dodatkowo! 
My w naszej pracowni mamy wiele ścisków od tych małych, a nawet maleńkich do ogromnych. Mamy ściski kątowe, ręczne a wszystkie marki Wolfcraft. Po pierwsze, że produkty tej marki są bardzo solidne, to jeszcze pięknie wyglądają podczas pracy. 

7. RĘKAWICE OCHRONNE 

To już ostatnia rzecz w naszym TOP7 narzędzi dla majsterkowicza. Rękawice ochronne - bo o niuch tu mowa, należą dla mnie do najważniejszych. Lubię pracę fizyczną, ale nie lubię kiedy moje ręce wyglądają jak u „spracowanego majstra”! Przerobiłam wiele rękawic, ale do wszystkich miałam jakieś ale. A to zbyt luźne, a to cisnące, uwierające lub takie, że nic nie wnosiły do pracy. 
W zeszłym roku udało nam się przeżyć objawienie i trafiłyśmy na rękawice marzeń marki SNICKERS! Nie, nie tych od batonów :) Rękawiczki skradły nasze serca i dłonie. Ja się bez nich nie ruszam, i nawet kiedy taszczę siaty z zakupami na 2 piętro, to je zakładam. 
Jest to najdoskonalsza rękawica robocza do pracy z narzędziami. Poduszki na powierzchni chwytu umożliwiają wygodne i pewne chwytanie narzędzi. 
Kiedy ją założymy rękawica jest dość ciasno dopasowana, ale to właśnie sprawia, że dobrze leży na dłoni. Pozwalają na to żelowe wyściółki. Rękawica ta sprawdza się podczas wykonywania zadań wymagających precyzji i zapewnia optymalny chwyt narzędzia (rękawica jakoby „przyczepia” się do trzymanej powierzchni, co wymaga mniejszego użycia siły! 
Wewnętrzna strona dłoni jest wykonana z trwałego i przepuszczającego powietrze tworzywa Chamude®, a sprężysty fragment zapewnia nadzwyczajny komfort i swobodę ruchów.
Ponadto:

- Silikonowy wzór na wewnętrznej stronie dłoni gwarantuje pewny chwyt.
- Siateczka na wierzchu dłoni usprawnia wentylację.
- Dobrze przylegający, zapinany na rzep mankiet z tworzywa Airprene, zapewnia doskonałe dopasowanie do ręki, a w związku z tym jej skuteczną ochronę.

Rękawice SPECJALIZED TOOL Snickers, co prawda nie są tanie, ale za to możemy kupować je osobno, na sztuki. A naprawdę warto!

Napiszcie jakie jest Wasze MUST-HAVE narzędziowe, 
a może o czym marzycie? 

Pozdrawiamy Was cieplutko
Ania i Beti czyli dziewczyny z Pani to potrafi

DIY - JAK POMALOWAĆ ŚCIANĘ W GEOMETRYCZNE WZORY ZA POMOCĄ TAŚMY MALARSKIEJ


Witajcie Kochani.

Naszą metamorfozę apartamentu nad morzem zapewne już znacie (dla tych co ją przeoczyli - link TUTAJ). Przypomnę tylko, że metamorfozie poddałyśmy „feryjny” apartament, składający się z małej sypialni i wielofunkcyjnego salonu. Dla każdego z pomieszczeń miałyśmy wcześniej wybrane kolory (możecie po czytać o tym TUTAJ), tkaniny i dodatki. 
Już podczas naszych oględzin w apartamencie (a miało to miejsce jeszcze latem), wiedziałyśmy, że konieczne będzie  wyodrębnienie i podkreślenie stref w salonie. Strefę kuchenną podkreślała już zabudowa, sypialnię: łóżko i zasłonki (TUTAJ). Została tylko strefa salonowa. Tu konieczne było wymyślenie czegoś oryginalnego, co przykuwało by uwagę do tego zakątka i podkreślało jego niecodzienny klimat.

Od niepamiętnych czasów uwielbiam udekorowane ściany.  Czy to wielkie obrazy, czy tapety, wszelkie śmiałe rozwiązania, wzbudzają niezmiennie zachwyt. Może stąd właśnie bierze się moje zamiłowanie do dekoracyjnego malowania ściany. Kiedy zastanawiałyśmy się, co zrobić w salonie na ścianie, przypomniały mi się dywany wieszane w marokańskich domach. W pamięć mi zapadł zwłaszcza ten jeden, w pięknym niebieskim kolorze, który widziałam w Karawanseraju na pustyni. Przykuł on moją uwagę i zdominował cała wizytę. Słuchając  beduińskich opowieści wgapiałam się w niebieski dywan, myśląc gdzie ja bym taki ;powiesiła… Takie skrzywienie zawodowe. 
Pomyślałam, że właśnie taki niebieski dywan w geometryczne wzory chcę zrobić na ścianie. Pozostało tylko wybrać wzór tej geometrii. Dyskutowałyśmy z Anią nad kratą, paskami i kwadratami, ale co mnie w ogóle nie dziwi, stanęło na rombach. Jakoś tak się dzieje, że ciągle do nich wracam. Za wybraniem tego wzoru przemawiał też fakt, iż na drzwiach wejściowych, znajdowało się okienko w takim właśnie kształcie. 


WYKLEJANIE RAMY
Zaczęłyśmy od wytyczenia obszaru na którym miała znaleść się nasza dekoracja ścienna. Kanapa miała około 120 centymetrów szerokości, a chciałyśmy, żeby dekoracja wychodziła poza nią i obejmowała częściowo szafki. Po przeprowadzonych przymiarkach zdecydowałyśmy, że w naszym przypadku obszar ten zamknie się w kwadracie 160 x 160 cm. Za pomocą poziomicy laserowej (przyznam, że posiadanie takiego urządzenia jest bardzo pomocne) i  różowej taśmy marki TESA, wykleiłyśmy kwadrat. Koniecznie musicie pamiętać, że białe będzie tam, gdzie nakleicie taśmę. Dodałyśmy więc jeszcze obramowanie naszego kwadratu na grubość dwóch taśm. 


UWAGA: Zawsze używam taśmy jako miernika grubości i odległości wybranych wzorów. Dzieje się to dlatego, że trudno byłoby przecinać długie kawałki taśmy, tak, żeby było równo. Wykorzystujemy więc to co mamy, a grubość ramy wyznacza nam szerokość taśmy i jej ewentualne powielanie. 


NAKLEJAMY SKOSY
Teraz, kiedy rama jest już wyklejona, musimy nakleić dwa skosy, które będą podstawą naszej dywanowej wyklejanki.  Pierwszy pas taśmy, naklejamy zaczynając od lewego, górnego narożnika w kierunku prawego, dolnego. Kiedy pierwszy skos mamy naklejony, mocno dociskamy brzegi taśmy do podłoża. Teraz kolej na drugi skos. Postępujemy analogicznie,  jak przy naklejaniu pierwszego. Powinnyśmy uzyskać kwadrat z wielkim X. 


Teraz naklejamy pozostałe pasy taśmy, tak żeby powstała siatka. Taśmę naklejamy w równych odległościach od naszego iksa- w naszym przypadku  kleiłyśmy co 18 cm, mierząc od krawędzi taśmy. Powinnyśmy uzyskać równomierną siatkę. Kształt rombów będzie zależny od wybranych odległości przyklejanych taśm.



PODMALOWANIE KRAWĘDZI
Jeżeli chcecie, żeby po pomalowaniu, gotowa kratka miała równe krawędzie, konieczne będzie zamalowanie krawędzi taśmy farbą, która znajduje się pod spodem. W naszym przypadku jest to farba biała. Nakładamy ją na brzegi taśmy za pomocą pędzelka. Zabieg ten ma na celu zapełnienie ewentualnych nierówności ściany farbą spodnią. Dzięki temu po wyschnięciu zamalowanych krawędzi  farba wierzchnia, nie będzie mogła wejść pod taśmę i krawędzie będą równe. 


MALOWANIE CAŁOŚCI
Po wyschnięciu farby, którą zamalowałyśmy krawędzie, nakładamy pierwsza warstwę farby wierzchniej. Użyłyśmy farby BONDEX z mieszalnika przepiękny ciemno-niebieski kolor z mieszalnika BONDEX SUPER WALL. Farbę na nosimy za pomocą wałeczka flockowego lub innego, dedykowanego do gęstych farb i lakierów. W tym przypadku lepiej użyć wałka o szerokości około 10-12 cm i średnicy 2-3 cm. Większy wałek co prawda maluje szybciej, ale jest mniej precyzyjny. 




Ponieważ krawędzie taśmy mamy już wcześniej podmalowane, a co za tym idzie - zabezpieczone, nie musimy uważać przy malowaniu warstwy wierzchniej. Najprawdopodobniej konieczne będzie nałożenie dwóch warstw farby. Nakładamy ją po około 20-40 minutach w zależności od tempa schnięcia (jakość farby, wilgotność powietrza etc.).

ULUBIONY MOMENT - ŚCIĄGANIE TAŚMY
Po przeschnięciu drugiej warstwy (ale nie czekamy do całkowitego wyschnięcia farby, żeby klej z taśmy nie związał się ze ścianą), ściągamy taśmy. Przyznam, że to mój ulubiony moment, kiedy z zamalowanej ściany wyłania się gotowy wzór. 
Teraz oglądamy, czy wszystkie krawędzie są równe i czy farba nie weszła pod taśmę. Jeżeli  gdzieś się to zdarzyło, to nic nie szkodzi, można to łatwo naprawić. W tym celu, za pomocą skalpela lub nożyka, zeskrobujemy zalany fragment. możemy usunąć  zalanie czas na ewentualne poprawki - bo nawet mistrzom przydarzają się wpadki :) - i wzór gotowy. 
Można ustawiać meble i podziwiać gotowe dzieło. 




FINAŁ








Kochani !!!
Szukamy nazwy dla naszego nadmorskiego apartamentu
która stanie się również nazwą koloru, którego użyłyśmy w naszej 
metamorfozie (to ten ciemny niebieski widoczny na ścianach) 
Puśćcie wodze fantazji, niech nic Was nie ogranicza, 
bo do wygrania mamy fantastyczne nagrody! 


nagroda główna
Jest to możliwość spędzenia
WEEKENDU DLA 2-4 OSÓB 
ZE ŚNIADANIAMI  Z KOLACJĄ POWITALNĄ 

Z ATRAKCJAMI SPA W DRUGI WIECZÓR.

Sielska Chata w Łebie 
+ Zestaw produktów z serii Inteligentny 
sposób mocowania TESA



II miejsce
to 10 litrów farby do ścian marki BONDEX

(tej niebieskiej dla której szukamy nazwy),

wraz z kuwetą malarską, folią na rolce i wałkiem malarskim.

+ Zestaw produktów z serii Inteligentny sposób mocowania TESA

iii miejsce
to komplet farb do przemalowania mebli kuchennych
marki SIGMA Professional. W zestawie farba biała i ciemnoniebieska
wraz z kuwetką malarską i wałeczkiem + Zestaw produktów
z serii Inteligentny sposób mocowania TESA

IV - V MIEJSCE
Zestaw produktów z serii Inteligentny sposób mocowania TESA


WARUNKI
1) Twoją propozycje nazwy opublikuj:
Pod postem konkursowym na blogu www.panitopotrafi.blogspot.com

lub pod postem konkursowym na FACEBOOK - link

lub  pod zdjęciem na INSTAGRAMIE - link


Dodaj publikowanej nazwy koniecznie dodaj hasztag
#WeekendujzPanitopotrafi

2) Wyślij zgłoszenie udziału w konkursie na naszego maila
panitopotrafi@gmail.com
W tytule napisz: Weekenduj z Pani to potrafi
W treści podaj: nick/nazwisko, dane kontaktowe
oraz adnotacje, że zapoznałaś się i akceptujesz regulamin

Regulamin do pobrania: TUTAJ

Na Wasze zgłoszenia czekamy
od 15.11.2017 r. do 5.12.2017 do godz. 23:59




ZAPRASZAMY DO ZABAWY!

Pozdrawiamy Was cieplutko
Ania i Beti czyli dziewczyny z Pani to potrafi

METAMORFOZA MAŁEJ SYPIALNI W STYLU MARYNISTYCZNYM


Witajcie Kochani!

Pierwsza część relacji z naszej nadmorskiej metamorfozy hula już w sieci (TUTAJ), wiec zgodnie z obietnicą, przyszedł czas na drugą część czyli mały pokój. 

Jak zapewne pamiętacie apartament składał się z dwóch pomieszczeń: wielofunkcyjnego salonu i dodatkowej małej sypialni. O ile funkcja małego pokoju była jasno określona, to już jak on ma wyglądać i dla kogo jest przeznaczony niekoniecznie. 
Patrząc na funkcjonalność całego apartamentu, od razu wiadomo, że czym więcej miejsc noclegowych tym lepiej. Wiadomo. Ale nie tylko rodziny z dziećmi przyjeżdzają tu na wakacje. Chciałyśmy więc, żeby pokój był, zarówno dla dzieci i dla dorosłych, przystosowany. Czyli żeby dorosła osoba, korzystająca z tej sypialni nie czuła się jak upchana w dziecięcym pokoju. Poza tym, wystrój pomieszczenia miał być utrzymany w klimacie nadmorskiego Hamptons tak, żeby pasował do całości. 
Tak jak pozostałe pomieszczenia, jego funkcjonalność była właściwa i jedynie możliwa w tym pokoju. Jak zawsze ograniczające są jego wymiary, pokój ma niecałe 8m2, co w praktyce oznacza, że zmieszczą się tylko dwa pojedyncze łóżka, szafka nocna i mały regał. 
Ci co nas znają, wiedzą już, że zwykłe urządzenie pokoju, nam nie wystarcza. Konieczny jest efekt WOW, a jak zwykle budżet ograniczony (no bo kto lubi nadmiernie wydawać pieniążki?!), więc konieczna była ogromna kreatywność. 

Ale zacznijmy po kolei…

Pierwotnie pokój prezentował się dosyć poprawnie i utrzymany był w jasnej, błękitnej kolorystyce, którą to postanowiłyśmy zachować, ale lekko wzmocnić.


PODŁOGA
Jak zawsze na początku była podłoga. Bo to od niej zaczęłyśmy planowanie. Jak zapewne pamiętacie z naszego artykułu o moodboardzie (TUTAJ), na podłogę do małego pokoju wybrałyśmy podłogę  Dąb Jedwabny Szaro - brązowy marki QUICK - STEP oczywiście winyl.


Kolor jest po prostu świetny. Deski wyglądają bardzo naturalnie i szlachetnie. Dodatkowo winyl (polichlorek winylu) jako materiał sprawia że podłogi stają się bardziej elastyczne od tradycyjnych podłóg. Lepiej amortyzują kroki (nie słychać nie tylko obcasów, ale i innych butów). Uderzenia spadających przedmiotów też są cichsze. Takie panele redukują hałas nawet o ponad połowę. Panele winylowe tłumią również hałasy z innych kondygnacji. Dodatkowo winyl jest cieplejszy od laminatu i przyjemniejszy w dotyku. Kolejną zaletą paneli winylowych jest ich wodoodporność. Można z nich po prostu ściągnąć wodę. Dzięki tej zalecie nadają się fantastycznie do montażu w  pomieszczeniach o podwyższonej wilgotności,  ponadto dobrze „współpracują" z ogrzewaniem podpodłogowym. Zalet mają te podłogi bardzo wiele, ale o tym obiecałam napisać w kolejnym artykule, poświęconym tylko tym podłogom. Tam też pokażemy jak kłaść je na innych podłożach, jak docinać i jak wykańczać. Dzisiaj tylko mały wgląd fotograficzny w cały proces. 


ŚcIANY
W małej sypialni, na dwóch ścianach zamontowano drewniane panele. Resztę ścian pokryto tapetą w biało-błękitne paseczki. Tapetę postanowiłyśmy usunąć, a ściany pomalować jasnym kolorem. 
Ponieważ kolor, który nam się podobał, nie był dostępny jako gotowy, postanowiłyśmy wybrać go z tak zwanego mieszalnika. Jako bazę do naszej farby wybrałyśmy BONDEX SUPER WALL  (KOLOR CH1 0468). Można zadać sobie pytanie dlaczego wybrałyśmy właśnie tą farbę. Już tłumaczę. Osobiście wymagam bardzo wiele od farb, które używam w sypialniach i pokojach dziecięcych: muszą być nie tylko plamoodporne ale wręcz odporne na szorowanie, odpowiednie dla alergików, nieśmierdzące, ekologiczne, a gdyby mogły być jeszcze matowe to już strzał w 10! Wszystkie te oczekiwania, ta farba właśnie spełnia.  W dodatku świetnie kryje i zakrywa drobne nierówności. 

Podczas usuwania starej tapety, wraz z klejem zeszła część tynku. Konieczne było więc położenie częściowe gładzi gipsowej i zagruntowanie ścian. 



PANELE ŚCIENNE
W czasie kiedy ściany schły, postanowiłyśmy uzupełnić, brakującą naszym zdaniem boazerię. Położona pierwotnie tylko na dwóch ścianach wyglądała jak niedokończona. Położenie brakującej części nie było zbyt skomplikowane. Najpierw na ścianie powstała drewniana konstrukcja, do której już za pomocą zszywacza elektrycznego NOVUS J-171 (z funkcją gwoździarki) przybiłam pozostałe deseczki. Przyznam, że dobry tacker, a za takiego uważam właśnie ten model, przydaje się w wielu małych domowych remontach. Więc jeśli szukacie dla siebie prezentu na gwiazdkę, to kupcie sobie właśnie jego. 

taker elektryczny

DEKORACJA ŚCIANY
Ściana wejściowa, czyli ta z drzwiami nie miała paneli ściennych, więc postanowiłyśmy ją ozdobić. W tym celu namalowałyśmy pionowy dekor, utrzymany w kolorach pasujących do całej aranżacji. Jak wykonać taką ozdobę, pokażemy Wam w tutorialu na blogu, już niebawem. Dzisiaj tylko mały wgląd. 


ZAGŁÓWEK
Żeby dodać klimatu całemu wnętrzu, postanowiłyśmy wykonać dwa zagłówki. Ponieważ tkaniny obiciowe nie są tanie, a takie jakie nam pasowały do tego wnętrza, kosztowały ponad 150,- zł za metr kwadratowy, postanowiłyśmy nasze zagłówki wykonać z kocyków z Ikea. Koszt 17,- zł.  za sztuka ostatecznie nas przekonał :) Oczywiście z tego też pokażemy tutorial, dlatego teraz tylko mała sklejka.


BALDACHIM
Po zamontowaniu zagłówków i łóżek, czegoś nam brakowało. Jakoś było tak „łyso”, pewnie znacie to uczucie. Postanowiłyśmy więc zawiesić baldachimy (moskitiery). Te które wybrałyśmy są marki TESA i to co w nich jest świetnie rozwiązane, to składany stelaż, na którym są zawieszone. Można go łatwo wyjąć, a cały baldachim uprać w pralce. Wreszcie koniec z zakurzonym problemem. Dodatkowo do baldachimu został dołączony system klejonego uchwytu, więc nie musiałyśmy wiercić dziury w suficie. Dla mnie super! Jeżeli jednak wiemy, że nasze dziecko, niczym małpka w dżungli, będzie wieszać się na baldachimie, lepiej wbić kołek i na nim zawiesić całą konstrukcję. Jest on oczywiście dołączony do zestawu. 
moskitiera 

DEKORACJE/WYPOSAŻENIE
Kiedy szukałyśmy mebli do apartamentu, natrafiłyśmy na sklep internetowy NAUTIX.PL a w nim na fantastyczny regał - łódkę. To było to, czego potrzebowałyśmy. Do tego parę dodatków: szklane boje, drewniana kotwica i koło ratownicze, dopełniły całości. Na łóżkach nie mogło zabraknąć kocyków i poduszek, bo to one tworzą klimat sypialni. O ile koce kupiłyśmy w IKEA, to poduszki mamy od COLOR FOR HOME i Leroy Merlin (limitowana wersja).

Szafeczka nocna to już nasze dzieło DIY, gdzie główną rolę grają gałki w kształcie koralowca (Zara Home). Utrzymana w białej barwie, stworzyła ładną podstawę pod złote lampki - to nasz element glamour z nowości w IKEA. 

Obrazki na ściany jak zwykle wykonałyśmy same: w małych ramkach na pasiastym tle pojawiły się napisy, w większych pokusiłam się o białe sylwety cumujących łódek. Nie są to jakieś wielkie dzieła, ale wyglądają uroczo. 

a oto efekt naszej pracy








Na koniec chcemy gorąco podziękować ekipie z ONLY HOME 
bo bez nich trwało by to wieki :-)

Napiszcie jakie są Wasze pierwsze wrażenia, 
zachęcamy Was również do oglądania całego cyklu 
z tutorialami DIY z tej metamorfozy będziemy 
miały dla Was fantastyczne niespodzianki!

GŁÓWNY PARTNER PROJEKTU:

Pozdrawiamy Was cieplutko
Ania i Beti czyli dziewczyny z Pani to potrafi