Pokazywanie postów oznaczonych etykietą STARA KAMIENICA. Pokaż wszystkie posty

ARANŻACJA OTWARTEGO SALONU Z CZARNĄ PODŁOGĄ...


Kochani, z dumą oświadczamy, że pierwsze wnętrze w projekcie: 3 STYLE, 3 WNĘTRZA, 3 REALIZACJE (TUTAJ) zostało zakończone! Po wielu tygodniach planowania, projektowania i wykańczania, wreszcie ukończyłyśmy nasze dzieło, a jego finalną wersją, chcemy się dzisiaj z Wami podzielić.

Jak zapewne pamiętacie na miejsce realizacji projektu, wybrałyśmy mieszkanie pokazowe przy ulicy Hercena 7 we Wrocławiu. O kamienicy pisałyśmy (TUTAJ), o wybranym stylu TUTAJ, a o tym co zaplanowałyśmy (TUTAJ).  Kiedy wszystkie elementy zostały wybrane, przyszedł czas by połączyć nasze wnętrzarskie puzzle w jeden spójny obrazek. W tym miejscu nie będę się rozpisywać, pozwolę Wam najpierw nasz gotowy projekt zobaczyć! Jednakże ze względu na wielką ilość treści i zdjęć, musiałyśmy całość podzielić na części. W związku z tym, dzisiaj zapraszamy na spacer po naszym wielofunkcyjnym salonie.

Open space 

Pokój, który przyszło nam urządzać, miał nie tylko spełniać funkcję salonu, ale też kuchni i jadalni. W dodatku zaraz przy wejściu, znajdowało się zejście  prowadzące do sypialni. Cały projekt determinowały też zastane elementy takie jak: ceglane ściany,  wąskie parapety aż bo zwyczajne kaloryfery do których to musiałyśmy się dostosować.
Po podzieleniu przestrzeni na strefy, wystarczyło je po prostu urządzić.


Podłoga w salonie

Najważniejszą częścią naszego projektu była podłoga. Ponieważ mieszkanie miało być zaprojektowane w stylu Royal Chic, na podłogę wybrałyśmy wspaniałe czarne panele podłogowe marki QUICK - STEP, imitujące spaloną deskę. Przyznam, że podłoga zachwyca nie tylko jakością ale i perfekcyjnym wyglądem. Wzór  spieczonej deski jest tak wspaniale odwzorowany, że ciągle miałyśmy ochotę ją dotykać. O panelach, listwach wykończeniowych i wybranych przez nas specjalistycznych podkładach, napiszemy w kolejnym poście. Dzięki systemowi “uniclik” położenie podłogi nie stanowiło większego problemu. Składa się ją jak dobrze dopasowane klocki, a po montażu tworzy przepiękną całość.





Kolory na ścianach

Tak jak pisałam wcześniej, na części ścian odkuto starą zabytkową cegłę, która została odczyszczona i zaimpregnowana. Ponieważ taka cegła jest mocno dominująca (zwłaszcza, że wysokość ścian to 3,60 m), resztę pomieszczenia postanowiłyśmy pomalować na biało. Zwłaszcza w miejscu gdzie kuchnia łączy się z wejściem i klatką schodową. Takie miejsce, narażone na ciągłe obcieranie i zabrudzenia, wymaga użycia specjalnej farby. Wybrałyśmy więc farby DEKORAL z serii “kuchnia & łazienka” w pięknej matowej bieli. Te farby najczęściej występują w satynie i dość mocno błyszczą, co na dużej powierzchni - zwłaszcza tej, przeznaczonej na galerię sztuki, nam by przeszkadzało. Użyta farba po wyschnięciu utworzyła piękną, jednolicie matową, powierzchnię.
Część salonową chciałyśmy jednak jakoś podkreślić, nie tylko żeby lepiej wydzielić tą strefę, ale żeby dodać wnętrzu charakteru. Już na etapie projektowania, wybrałyśmy kolor, który chciałyśmy użyć w salonie: szaro-fioletowa werbena marki Dekoral, okazała się wyjątkowym kolorem o lekko satynowym blasku. Spodobało nam się to zderzenie matowej bieli z połyskiem. Zamiast więc pomalować całą ścianę na jednolity kolor, postawiłyśmy na ozdobny, geometryczny wzór. Dzięki zastosowaniu takiego wzoru, wzrok wchodzącego do pokoju skupia się na części salonowej i odwraca uwagę od dominującej cegły. O tym jak samodzielnie namalować takie wzory, opowiemy już w kolejnym poście. 




Balustrada

Wybór odpowiedniej balustrady w zasadzie był prosty. Wiadomo balustrada służy jako zabezpieczenie klatki schodowej, my jednak chciałyśmy żeby oprócz klasycznego przeznaczenia również zdobiła wnętrze, jednocześnie w nim nie dominując. Od razu było wiadomo, że musiała być wykonana ze szkła. Decydując się na diamentowy szlif jako wykończenie i montaż na stalowych rotulach, sprawiłyśmy, że balustrada połączyła klasyczny styl z pełną nowoczesnością. O kolorach szkła (tak, tak) i montażu balustrady już w kolejnych materiałach. Realizacji tego zamówienia podjął się PAN SZKLARZ.






Art czyli sztuka w naszym wnętrzu

Nie ma wnętrza bez obrazów, grafik czy zdjęć na ścianach. To one właśnie tworzą klimat i podkreślają styl wnętrza. Największą pustą powierzchnię stanowiła ściana biegnąca bezpośrednio nad schodami. Jest to wymarzona przestrzeń na domową galerię sztuki. Ponieważ nie miałyśmy odpowiednich funduszy na zakup “prawdziwego” obrazu, postanowiłam sama go namalować. O tym jak wykonać taki obraz “krok po kroku” już niebawem na blogu. Na reszcie ścian rozmieściłyśmy pięknie oprawione zdjęcia od GIGI THE ASTRONAUT. Czuję, że ta marka jeszcze namiesza w naszych wnętrzach.



Włączniki i kontakty

O naszych wyborach pisałyśmy już wcześniej (TUTAJ). Jednak efekt końcowy przeszedł nasze najśmielsze oczekiwanie - włączniki wyglądają naprawdę nieziemsko. Piękna geometryczna forma, wbudowany czujnik sprawiający, że napisy podświetlają się kiedy zbliżymy rękę, szeroka gama kolorystyczna, to tylko niektóre z zalet tych wspaniałych włączników. A dla przypomnienia dodam tylko, że to wrocławska firma Nota-Bene, jest producentem tych nowoczesnych cudeniek!  Zresztą sami zobaczcie! 



Kuchnia

Jedno pomieszczenie i tak wiele funkcji, które musi pogodzić. Chcąc wygenerować w tym wnętrzu osobne strefy, postanowiłyśmy kuchnię zaprojektować tak, żeby stanowiła odrębną całość, ale nie zajmowała całej ściany. W tym celu powstał czarny monoblok z dębowym środkiem. Matowo-czarne fronty, pięknie podkreśliły jasny kolor  blatu i wiszących szafek, tworząc wokół ramę. Mimo swoich niezbyt dużych rozmiarów (360 cm), meble z zabudowy kuchennej są bardzo pojemne, bo umieszczone nad meblami pawlacze, oferują dodatkowe miejsca na przechowywanie. Skrajne zamontowanie zlewu i płyty grzewczej (chociaż jest to wbrew ogólnie panującym zasadom), pozwoliły uzyskać dość spory blat roboczy.  



Jadalnia

Oczywiście nie mogło zabraknąć w tym wnętrzu jadalni. Z doborem odpowiedniego stołu, miałyśmy nie lada problem. Nic nam w sumie nie pasowało, a to co pasowało, przekraczało nasze możliwości finansowe. W końcu postanowiłyśmy kupić stary stół i przemalować go na czarno. Do tego dobrałyśmy krzesła z KARAKORUM. Stalowy fotel z podłokietnikami to model Adyl, a żółte krzesła to Alice. 





Meble i dodatki

Nie tylko meble ale i dodatki tworzą unikatowy styl i charakter wnętrza. Jako kolorystyczne dopełnienie wybrałyśmy złoto, bo pięknie komponuje się z czernią i fioletem, lekko dodając pomieszczeniom blichtru. Złoty wózek sklepowy to inspiracja zaczerpnięta z modowej sesji dla VOGUA- całkowite DIY Pani to potrafi.





Stolik-barek, lustro słońce i stoliczek kawowy na cienkich nóżkach to klasyka z KARE Design dostępna w sklepie "SHARDA" w Galerii Wnętrz DOMAR. Przepiękna sofa w kolorze rozjaśnionej werbeny to już projekt Home and Living Wnętrza

Oświetlenie

Do salonu, już na samym początku, kupiłyśmy w “sieci” stary, żeliwny żyrandol. Z lampą do jadalni nie było już tak łatwo. Nic nam się nie podobało. W końcu postanowiłyśmy kupić dwie lampy i połączyć ze sobą. Wyszedł z tego całkiem zgrabny miksik.

P O D Z I Ę K O W A N I A

Dziękujemy wszystkim wspierającym nasz projekt w szczególności: naszemu podwykonawcy, czyli chłopakom z ONLY HOME za cierpliwość i wyrozumiałość, Dziewczyną z GIGI THE ASTRONAUT za aktywną pomoc. Wszystkim partnerom, którzy bezpłatnie udostępnili nam swoje meble i fantastycznych dodatki (SHARDA HOME WNĘTRZA i HOME AND LIVING WNĘTRZA, KARAKORUM... i Babci Kajtka za zrywane nocą hortensje z ogrodu. 


Zmęczone i szczęśliwe pozdrawiamy 
Ania i Beti czyli dziewczyny z Pani to potrafi
Napiszcie jakie są Wasze pierwsze wrażenia, 
a może o czymś zapominałyśmy?


REMONT MIESZKANIA W KAMIENICY UDRĘKA CZY EKSTAZA?


Decydując się na własne lokum - czy to pierwsze czy już kolejne, stajemy przed nie lada wyborem: jakie mieszkanie wybrać? Jedni koniecznie chcą i muszą mieć dom, inni jednak wolą mieszkanie. Domy na razie zostawiamy w spokoju, bo to zupełnie inny temat. Dzisiaj postanowiłyśmy wziąć pod lupę mieszkania…

No właśnie, kupując mieszkanie, też mamy niemały wybór: mieszkanie w domu wielorodzinnym, mieszkanie w bloku, a może coś większego? Ostatnimi czasy wszyscy zachłystywali się i rozpisywali nad wspaniałością mieszkań loftowych. My zresztą też, no bo kto by takiego nie chciał? Niestety (a może na szczęście) my mieszkamy we Wrocławiu, a u nas mieszkań loftowych jak na lekarstwo. Wrocławianie mają jednak czegoś innego pod dostatkiem,  mamy przecież wspaniałe XIX I XX wieczne kamienice.
Przestronne wnętrza starych kamienic kuszą nas nie tylko ciekawą historią, ale przede wszystkim wysokością i przestrzenią.  Bo łatwo sobie wyobrazić, jakie możliwości daje sufit na wysokości 3,60 centymetrów!

Kiedy szukałyśmy miejsca do przeprowadzenia naszej nowej metamorfozy w stylu Royal Chic (Opis projektu - TUTAJ) od razu pomyślałyśmy, że musi to być koniecznie tego typu mieszkanie. Odrestaurowane mieszkania w kamienicach coraz częściej budzą zachwyt no i lekką zazdrość oczywiście. Bo przecież takie mieszkania mają wiele zalet: pierwsza z nich to dźwiękoszczelność - nie trzeba się będzie przejmować hałasem dobiegającym z sąsiednich mieszkań, grube ceglane ściany nie przepuszczą prawie żadnego dźwięku. Śmiało można również zapomnieć  o upale latem, wykonane z cegły ściany, wolno się nagrzewają i w mieszkaniu mamy przyjemny chłód, nawet w najgorętsze upały. No i na koniec przestrzeń: umieszczone wysoko sufity dają wiele ciekawych możliwości, choćby takich jak budowa antresoli. Kolejnym dużym atutem mieszkań w kamienicach jest rozplanowanie pomieszczeń. Jest to dobre rozwiązanie dla tych, którzy preferują tradycyjny plan mieszkania z oddzielną, przestronną kuchnią, sporym korytarzem i pokojami. Często też w starszych mieszkaniach projektowano dodatkowe pomieszczenia, takie jak spiżarnia czy garderoba, których w nowym budownictwie, szukać można ze świecą. We Wrocławiu w wielu kamienicach zachowały się jeszcze oryginalne sztukaterie i wspaniała stolarka drzwiowa. Po odrestaurowaniu tych elementów, nasze mieszkanie może wyglądać naprawdę wspaniale i unikatowo. Ostatnim i chyba najważniejszym czynnikiem, który przyciąga chętnych do zamieszkania w kamienicy jest jej niezapomniany klimat. Kupując mieszkanie w kamienicy, kupujemy także historię z nią związaną. Bardzo często takie mieszkania posiadają własne kominki, zabytkowe parkiety czy bogate wykończenia. Są to czynniki decydujące o atrakcyjności i prestiżu tego rodzaju nieruchomości.

Wrocław wciąż nasz zaskakuje, to właśnie tu odkryłyśmy dla Was dwa pieczołowicie wyremontowane mieszkania w starych kamienicach na "Nadodrzu". 


“KAMIENICA NA SZAŃCACH”

Pierwsza, która skradła nasze serca to mieszkanie “KAMIENICA NA SZAŃCACH” u Pana Grzegorza.  


Więcej na jej temat metamorfozy samego mieszkania zobaczycie na blogu Eweliny pasjonatki wrocławskich kamienic - TUTAJ

"MIESZKANIE PEŁNE DESIGNU"

Druga, to świetny pomysł i praca architekta Wojciecha DrajewiczaArCADa Studio Architektoniczne. Mieszkanie wygrało główną nagrodę w konkursie "REMONT ROKU 2016" zorganizowany przez Wydawnictwo MURATOR, w kategorii: "Wnętrze" (zgłoszenie konkursowe - TUTAJ).

Więcej o metamorfozie  i wywiad z architektem przeczytacie - TUTAJ

fot. Piotr Mastalerz, Murator

fot. Piotr Mastalerz, Murator

NASZ PROJEKT W STAREJ KAMIENICY

Jak pisałyśmy wcześniej w naszym projekcie “3 MIASTA - 3 STYLE - 3 REALIZACJE” (o którym możecie przeczytać TUTAJ) wraz z firmą QUICK-STEP postanowiłyśmy poddać metamorfozie jakaś wrocławską nieruchomość. Z założenia miało to być lokum typu “apart hotel” lub mieszkanie pokazowe. Przejrzałyśmy wiele  miejsc i finalnie wybrałyśmy lokalizację usytuowaną przy ul. Aleksandra Hercena 7.

Historia kamienic przy ulicy Hercena sięga 1879 roku, kiedy to w dawnym Breslau przy ulicy Maxa von Forckenbecka z inicjatywy spółki budowlanej Towarzystwo Handlu Nieruchomościami powstała zabudowa w stylu neorenesansowym z przedogródkami i ogródkami z tyłu budynków. Zabudowa ta została ona zaprojektowana przez uznanych w tamtym czasie architektów: Friedricha Barchewitza (autora m.in. projektu Lobe Theatter czy rozbudowy fabryki Gottfrieda Linke), H. Brosta oraz Karla Grossera (zaprojektował m.in Śląskie Muzeum Sztuk Pięknych)Budynek usytuowanie pod numerem 7, został zaprojektowany przez Emila Handtke (autora Klasztoru i Szpitala Bonifratów).


Za sprawą nowego inwestora kamienica odzyskuje dawną świetność. Jego wnętrze zostało poddane kompletnej renowacji. Zaniedbywana przez lata kamienica utrzymana w duchu renesansu niderlandzkiego, została gruntownie wyremontowana. Wymieniono w niej wszystkie elementy konstrukcyjne, jednocześnie zachowując unikatowe elementy, a odrestaurowana przelotowa sień wręcz “zapiera dech w piersiach”. Wszystkie klatki schodowe otrzymały nowe okładziny podłogowe w formie czarno-białej szachownicy. W mieszkaniach w części starej (bo jest też nowa dobudowana) wymieniono też okna zachowując oryginalną stylistykę przełomu wieków. Cała fasada została pieczołowicie odrestaurowana pod okiem Konserwatora Zabytków i jest niewątpliwą perełką na ulicy Hercena.

Mieszkanie, które wybrałyśmy do tej metamorfozy to dwu-kondygnacyjny, 64 metrowy rozkładowy apartament z sypialnią i obszerną garderobą usytuowaną w przyziemiu. Wysokość mieszkania (360 cm), smukłe, wysokie okna i ceglane ściany - robią niesamowite wrażenie i dają duże możliwości aranżacyjne.


Na razie jesteśmy na etapie planowania wnętrza, poszukiwania mebli i dodatków, ale kiedy weszłyśmy tam po raz pierwszy, wiedziałyśmy, że podłoga musi być niebanalna i tak padło na kolo czarny! Poszukiwania odpowiedniej podłogi, mamy już za sobą (możecie poczytać o tym TUTAJ). O naszych planach i wyborach do tej realizacji przeczytacie na blogu już niebawem. 

Napiszcie, co wy sądzicie o starych kamieniach, a może urzekły 
Was metamorfozy naszych bohaterów?  

Partnerem naszego cyklu jest marka
Pozdrawiamy
Ania i Beti z "Pani to potrafi"