DIY - METAMORFOZA PRZEDPOKOJU W TRZECH KROKACH

28.2.19 Pani to potrafi 3 Comments


PROLOG
Przedpokój to pierwsze pomieszczenie, które widzą nasi goście, kiedy przychodzą do nas z wizytą. Warto o tym pomyśleć, bo „pierwsze wrażenie” jest tylko jedno i można zrobić je tylko jeden raz. A co najczęściej widzimy, kiedy przychodzimy do kogoś w odwiedziny? Najczęściej przepełnione kurtkami, wieszaki i stosy butów. 
To było też problemem mieszkania w którym przeprowadzałyśmy metamorfozę. Przedpokój był nieodłączną częścią salonu, co nie ułatwiało wcale sprawy. Konieczne były trzy rzeczy: 

1. wyodrębnienie strefy przedpokoju z całego pomieszczenia 
2. przemalowanie drzwi wejściowych 
3. wymyślenie czegoś ekstra, żeby przedpokój robił dobre pierwsze wrażenie.

3 KROKI NA RAZ CZYLI WIELKA ZEBRA NADCHODZI
Po metamorfozie salonu (TUTAJ) oraz aneksu kuchennego (TUTAJ), musiałyśmy wymyślić coś, co wyodrębniło by przedpokój, ale jednocześnie pasowało stylistycznie do całej reszty. Miałyśmy też ochotę na naprawdę coś szalonego. Padło na nasze ulubione pasy! Cały przedpokój w biało - czarne pasy. To było to. Ale najpierw przemalowałyśmy drzwi. No oczywiście, że na czarno (TUTAJ).


MALOWANIE PASÓW
Za pomocą różowej taśmy TESA (Tesa Sensitive) i poziomicy laserowej, wyznaczałyśmy  partie ściany, które zamierzałyśmy pomalować w pasy. Następnie wyznaczone partie pokryłyśmy taśmą TESA, pozostawiając pomiędzy nimi odstępy, bo to właśnie one miały być czarne. 




Przy takim malowaniu, pamiętamy o podmalowaniu naklejonych pasów farbą bazową, w naszym przypadku białą. Po wyschnięciu podmalowania, całość pomalowałyśmy farbą ceramiczną w kolorze czarnym. Wystarczyły dwie warstwy. 


Moment, który uwielbiamy!
Najlepsze jest zawsze zdejmowanie taśmy, to jak czary! 



WIESZAMY OBRAZKI BEZ UŻYCIA WIERTARKi
Przy każdej naszej realizacji, nie może zabraknąć dzieł sztuki. I tutaj też miałyśmy przygotowany prześliczny obraz olejny, pędzla Małgorzaty Grabczyńskiej. Postanowiłyśmy przy tej okazji wypróbować naklejany wieszak. Czy to w ogóle się nada?  
Postanowiłyśmy przetestować gwoźdź samoprzylepny marki TESA i zobaczyć, czy reklama nie kłamie.





KOCHANI NAPISZCIE 
JAK WAM SIĘ PODOBA NASZA 
METAMORFOZA PRZEDPOKOJU?

POZDRAWIAMY CIEPLUTKO
ANIA I BETI, CZYLI DZIEWCZYNY 
PANI TO POTRAFI




3 komentarze:

  1. Uwielbiam takie paski. Może to jest rozwiązanie do mojego bezpłuciowego przedpokoju.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest świetny! Mam podobny problem z "przedpokojem", który jest właściwie w kuchni. Uroki starszego budownictwa :). Kompletnie nie wiem, jak zrobić z tym coś funkcjonalnego i jednocześnie pasującego do kuchni w ciepłych odcieniach. Mam pełno pomysłów, ale jakoś mi się nie kleją.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kawał dobrej roboty widzę :) Nie jest łatwo umeblować przedpokój. Warto tu zajrzeć na stronkę https://idealdesign.pl/blog/2019/03/05/jakie-nowoczesne-meble-do-przedpokoju-wybrac/ te porady na pewno też pomogą:)

    OdpowiedzUsuń