JAK URZĄDZIĆ WIELOFUNKCYJNY SALON W STYLU EKLEKTYCZNYM?

21.1.19 Pani to potrafi 2 Comments





W ostatnich latach przyszła do nas moda na pomieszczenia typu open space. Kiedyś przeczytałam, że moda ta wynika z konieczności i potrzeby wygenerowania większej przestrzeni w małym wnętrzu. Być może to prawda, ja jednak myślę, że moda ta wynika nie tyle z konieczności, a raczej ze zmiany sposobu bycia. Dzisiaj już mało która kobieta chce się zamykać w kuchni, stół kuchenny czy jadalniany stał się sercem domu, a salon wspólną przestrzenią nie tylko do przyjmowania gości. Pracujemy po wiele godzin i kiedy wracamy do naszego „wspólnego gniazdka”, chcemy po prostu być razem. Nie wiem jak u Was, ale kiedy do mnie przychodzą znajomi to największą frajdę mamy ze wspólnego gotowania i ciężko ich wypędzić z kuchni (a niestety mam osobną), więc tłoczymy się razem: ja przy „garach” a oni wokół maleńkiego stołu. 

Kiedy Ania zgłosiła się do nas z prośbą o metamorfozę salonu, ucieszyłyśmy się bardzo, bo mieszkanie naszej bohaterki okazało się dwupoziomowym wnętrzem z dużą przestrzenią typu „open space” na dole i dwiema sypialniami na górze. 

Dolne pomieszczenie liczyło około 35 m2 i mieściło w sobie kuchnię, miejsce do jedzenia, salon, strefę wejściową (przedpokój) i schody na górne piętro o toalecie dla gości nie wspominając. Po wstępnych oględzinach i rozmowach (również z panem domu) okazało się, że musimy znaleźć jeszcze miejsce na strefę biurową i dodatkowy regał na kuchenne „przydasie”, których Pani Domu miała całe masy. 

zmiany potrzebne na szybko

Przed metamorfozą dolny poziom skomponowany był w przyjemnych beżach i ciepłych odcieniach brązów (kuchnia, podłoga, drzwi i schody). Pod sufitem widniały bardzo ładne listwy podsufitowe. Już na pierwszy rzut oka widać było, że nie szczędzono tu środków i nie oszczędzano na materiałach, zachowując zdrowy rozsądek. Z opowieści wywnioskowałyśmy, że w początkowej fazie mieszkanie było gniazdkiem „dla dwojga” więc na dolnym poziomie znalazła się oprócz kuchni, strefa wydzielona do jedzenia wspólnych posiłków i strefa salonowa z obszernymi skórzanymi kanapami, wielką (jak na to mieszkanie) drewniana ławą i przeszkloną witryną. Po 10 latach przybyło użytkowników (dzieci), funkcji (konieczne biuro) a i poprzednie meble lekko się zużyły. Konieczne były zmiany. I tu wkroczyłyśmy my! 


moodboard



postaw na kolor

Jak wspomniałam już wcześniej, mieszkanie skąpane było w ciepłych beżach i brązach, modnych parę lat temu. Sufity i listwy przysufitowe pomalowane były na biało, co jednak nie podnosiło optycznie sufitu a wręcz je skracało. Tak się czasami dzieje, kiedy pomieszczenie jest dość niskie (2,50) a listwy przysufitowe szerokie. Pomalowanie ich na biało, niestety skraca ściany, nie dając w zamian efektu podniesienia. 

Postanowiłyśmy wszystko zmienić i najpierw całość pomalować na biało. Ponieważ salon jest sercem tego domu i dużo się w nim dzieje, postanowiłyśmy użyć farb jak najbardziej odpornych i najmniej szkodliwych. Myślicie, że to nie możliwe? A jednak! 

Do tej metamorfozy wybrałyśmy farby marki Bondex Smart Paint. Jeżeli zapytacie dlaczego, to odpowiedz będzie bardzo prosta: Bondex Smart Paint to ceramiczna i hydrofobowa farba a to znaczy, że jest wysoce odporna na plamy i zabrudzenia. Jest to farba w klasie 1 Normy europejskiej, czyli jest odporna na zmywanie i szorowanie. Farba ta też jest bezpieczna dla zdrowia i środowiska. Posiada Świadectwo Właściwości Drażniących i Uczulających (tzw. hypoalergia) czyli można nią malować pomieszczenia dla alergików, sypialnie i pokoje dziecięce. Charakteryzuje się wysoką trwałością zarówno powłoki jak i koloru, dobrze kryje i jest pięknie matowa, jednym słowem świetnie się nią maluje! 

Do pomalowania sufitów wybrałyśmy Bondex Farba Lateksowa Smart Paint Sufit Biała. Trzeba przyznać że farba poradziła sobie świetnie z pokryciem sufitów i listew dając piękną matową biel. Na ścianach i w klatce schodowej użyłyśmy farby Bondex Smart Paint Biały "Ponad Wszystko" (Hybrydowa Plamoodporna 2,5l). W palecie marki Bondex znajdziemy więcej niż jeden odcień bieli, jest więc w czym wybierać. Kiedy wszystko było już pomalowane otrzymałyśmy czysty blejtram i mogłyśmy rozplanować kolory. Ci co nas znają wiedzą, że dla nas kolor to podstawa. 



Część salonową parteru, postanowiłyśmy podkreślić pięknym odcieniem niebieskiego. Z dostępnych kolorów wybrałyśmy Bondex Smart Paint "Sen Elfa". Jest to nowy kolor w palecie Bondex (dostępny od 2018 r.), pisałyśmy o nim już wcześniej (TUTAJ). Za pomocą różowej taśmy TESA wykleiłyśmy tą część ściany, którą chciałyśmy pomalować. 

UWAGA: Jeśli nie jesteście pewni, czy fragment przeznaczony do malowania jest odpowiedni, to właśnie wyklejenie tego obszaru - pozwoli zobaczyć ja to będzie wyglądało.

Ze względu na wysokość pomieszczenia (a w zasadzie brak wysokości), postanowiłyśmy pomalować również listwę przysufitową oraz wąski fragment sufitu. Ale najpierw taśmę podmalowałyśmy na biało (tą farbą, którą malowaliśmy poprzednio), żeby później uzyskać równą krawędź. Po wyschnięciu podmalowań, zabrałyśmy się za malowanie. Puszkę z farbą należy mocno wymieszać i nie panikować, bo farba jest inna niż po wyschnięciu na ścianie (lekko zmienia kolor i ciemnieje). 

UWAGA: Puszkę z farbą należy mocno wymieszać i nie panikować, bo farba w puszce i po pomalowaniu wygląda inaczej niż na próbniku w sklepie. Farba po wyschnięciu zmienia kolor i ciemnieje. Efekt końcowy pomalowanego koloru będzie identyczny jak na próbniku i na wymalowaniu na puszce.




Przy niebieskim prostokącie postanowiłyśmy domalować drugi, tym razem w kolorze oliwkowej żółcieni (Bondex Smart Paint "Musztarda Przed Obiadem"). Kolor ten nie tylko wyznaczył strefę biurową ale stanowił piękne dopełnienie galerii obrazów, która miała zawisnąć nad telewizorem. Kolor po pomalowaniu wyszedł bardzo szlachetnie i stanowił dopełnienie całej ściany. Teraz czarne biurko Pana Domu prezentowało się fantastycznie! 

meblujemy salon

Urządzenie małej ale wielofunkcyjnej przestrzeni wymaga odpowiedniego dobrania mebli. Jeżeli przestrzeń jest mała, to meble powinny być również małe, ale spełniające swoje funkcje. Ze starego zestawu mebli postanowiłyśmy zostawić tylko szklaną witrynę, chociaż była dość sporych rozmiarów, to była naprawdę ładna i szkoda było się jej pozbywać. Do pełni szczęścia brakowało więc nam sofy, szafki pod telewizor i jakiegoś niewielkiego stoliczka. 


wybór mebli - szafka rtv

Meble z kolekcji B2 z polskiej firmy DURBAS STYLE już jakiś czas "chodziły za nami", właściwie to czekałyśmy na ten moment, kiedy pojawi się możliwość zaaranżowania ich we wnętrzu. Do naszego projektu wybrałyśmy dwa meblei z tej kolekcji: szafkę RTV i piękny regał, który wstawiłyśmy do części jadalnianej (ale o tym w kolejnym poście). Cała kolekcja B2 wyszła z rąk naszej koleżanki (Pracownia Projektowa STABRAWA, TUTAJ przeczytacie więcej). Szafka RTV wykończona została fornirem z orzecha amerykańskiego z ciekawym, narożnym łączeniem w formie przestrzennego trójkąta (w dwóch kombinacjach kolorystycznych: czarnej i białej). Zgrabne, czarne nóżki nawiązujące do stylu lat 50.-60., dodają meblowi niesamowitej lekkości. Szafka ma też 3 szuflady otwierane na "docisk". Trzeba przyznać, że jest to bardzo udany projekt, któremu wróżymy powodzenie. 

Cała kolekcję mebli 2B można zobaczyć TUTAJ.




wybór sofy - modny welur!

Nie ma salonu bez sofy! A jeżeli szukacie czegoś oryginalnego, niezbyt dużego, wygodnego i nie masywnego, to okaże się to problemem. Nasza bohaterka chciała jeszcze żeby sofa była na drewnianym stelażu i w stylu skandynawskim chociaż w mocnym niebieskim kolorze. Teraz stało się jasne, że sięgniemy po sofę Klematisar (SCANDICSOFA). To połączenie naturalnego bukowego drewna, którym wykończone zostały podstawa i nóżki oraz najwyższej jakości włoski weluru. Klasyczne piękno i elegancję, tak typową dla mebli skandynawskich, zapewnia tu prosta, klasyczna linia, precyzyjne fachowe szycie oraz komfortowe eleganckie poduchy wykończone gustownymi guzikami. Dzięki najwyższej jakości ręcznej produkcji sofa jest bardzo wytrzymała, solidna i co najważniejsze piękna.




wybór oświetlenia  

Wybór oświetlenia to zawsze jest nie lada problem. Z jednej strony lamp do wyboru jest cała masa, ale jak trzeba wybrać, to nie wiadomo co brać. Na szczęście Pani Domu miała sprecyzowany gust i wiedziała jakie lampy chce. Ku naszej uciesze była to znana nam marka Markslöjd więc tym razem wybór był samą przyjemnością. 

Na suficie pojawił się zatem nowoczesny, złoty żyrandol "CAPITAL". Ze względu na wysokość pomieszczenia (2,50 m) i wiszącą galerię na ścianie, celowo ją skróciłyśmy. Lampa jest dość rozłożysta, ale dzięki temu, że jest tak ażurowa to nie przysłoniła naszej galerii. Warto przy takiej lampie pomyśleć o dekoracyjnych żarówkach o nieco większym formacie niż tradycyjna, oraz o temperaturze światła: my wybrałyśmy te z ciepłą barwą (Temperatura barwowa (w K) 2000).

Na ścianie telewizyjnej zlikwidowałyśmy kinkiety, w miejsce których pojawiła się galeria z obrazami. Oczywiście podczas projektowania oświetlenia postawiłyśmy na światło boczne i wybrałyśmy lampę stojącą model 'LARRY', która oświetla strefę czytelniczą przy fotelu. W części biurowej pojawiła się lampa z tej samej kolekcji, tym razem model stołowy. 



galeria obrazów

Właścicielka posiadała wiele obrazów (niestety dość dużych), a my do stworzenia galerii potrzebowałyśmy kilku mniejszych ramek. Pomysł na ich wypełnienie, jak zawsze przyszedł spontanicznie. Wykorzystałyśmy papiery ozdobne i stary kalendarz ścienny z pracami Rafała Olbińskiego (Artysta chyba się nie pogniewa?). 




złoty stolik - diy 

Piękne, złote stoliki pomocnicze kosztują kilkaset złotych, a ponieważ stolik był już ostatnim elementem na naszej liście zakupowej niestety nie starczyło nam na niego środków. Właścicielka na tarasie miała stolik z IKEA (pewnie wszyscy go znacie), w ruch poszła złota farba w sprayu, 30 minut i stolik był gotowy.




barek na kółkach

Barek na kółkach, to było marzenie właścicieli i potrzeba Pana domu, który lubi delektować się dobrymi trunkami, mając je zawsze pod ręką ;-). Jeżeli zadajecie sobie pytanie, czy to praktyczny mebel, czy jednak zbędny dodatek we wnętrzu?- to naszym zdaniem jest to element must have! Mały, mobilny, wielofunkcyjny, definiujący wnętrze swoim charakterem. 

Niestety jedyny minus dostępnych modeli to ich cena. My miałyśmy szczęście i nasz model zakupiłyśmy na przecenach za 420 zł w TK MAXX. Barek idealnie wpisał się w kolorystykę wnętrza, szczególnie, że półki wykonane zostały z płyty o wybarwieniu orzecha amerykańskiego, czyli takiego samego jak szafka RTV i wielka witryna.




kolejne strefy

W tym wielofunkcyjnym salonie znalazło się jeszcze miejsce na biuro, jadalnię i nowoczesne wejście, ale o tym opowiemy Wam już w kolejnym artykule. 

Teraz możecie zobaczyć jak wyglądał salon przed metamorfozą i jak wygląda teraz. I chociaż nie bardzo zmieniłyśmy jego układ (bo poprzedni był całkiem niezły), to dostosowałyśmy go do dzisiejszych potrzeb całej rodziny. Napiszcie co o tym myślicie i czy nasza przemiana się Wam podoba. 









KOCHANI NAPISZCIE 
JAK wam się podoba nasza metamorfoza?

POZDRAWIAMY CIEPLUTKO
ANIA I BETI, CZYLI DZIEWCZYNY 
PANI TO POTRAFI

2 komentarze:

  1. Ja się chętnie rozsiądę. Mi się podoba ściana. I obrazki. Jest git! Podoba mi się stół. Jeszcze swojego nie robiłam i to chyba idealna inspiracja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszamy, sofa wygodna (hihi). Galeria robi wrażenie, lata kolekcjonowania obrazów na coś się przydało!. Już za moment na blogu pojawi się post o renowacji tego stołu - może się przyda? Buziaki, Ani i Beti

      Usuń