NOWY PRL - CZYLI STYL MODERN VINTAGE W NASZEJ WARSZAWSKIEJ REALIZACJI.

25.4.18 Pani to potrafi Ania & Beti 3 Comments


Styl modern vintage to jeden z najbardziej gorących trendów ostatnich lat. Bez względu na to czy motywem przewodnim jest moda czy urządzanie wnętrz, patykowate meble i pastelowe kolory, rozpanoszyły się na dobre.
Odkryliśmy niejako na nowo ten styl i myślę, że zagości on w naszych mieszkaniach na dłużej. Można by zadać sobie pytanie dlaczego coś co było modne w latach 50-60 naszego stulecia, cieszy się dziś tak wielkim powodzeniem. 

Meble tworzone w latach 50-60, powstały z myślą o niewielkich PRL-owskich wnętrzach, których ciasnota wymuszała praktyczne rozwiązania. Charakteryzowały się one prostą, geometryczną formą, gdzieniegdzie przełamaną skosem linii. Delikatne zaokrąglenia i stożkowate długie nogi nadawały meblom niespotykaną dotąd lekkość, a użyte materiały sprawiały, że meble były powszechnie dostępne. Szybsza produkcja i nowoczesny design to był przepis na sukces. W ten sposób powstały meble nie tylko ładne ale i bardzo funkcjonalne. 


Warto w tym miejscu przypomnieć klasyki polskiego designu z PRL-owskiej epoki. To co warto w tym miejscu dodać, to fakt, że pokazane przedmioty trafiły ostatnio do masowej produkcji i będzie je można kupić w nowych wzorach i kolorach.






Planując naszą Warszawską realizację w projekcie 3 miasta / 3 style / 3 realizacje, postanowiłyśmy pójść o krok dalej i połączyć styl Modern Vintage z elementami stylu Tropicana (o różnych rodzajach stylu tropikalnego pisałyśmy TUTAJ). Ponieważ podłogę i kolory ścian miałyśmy już wybrane (TUTAJ) postanowiłyśmy dodać trochę zieleni. Z „trochę zieleni” wyszło nam, że chcemy jeszcze obrazki z liściem w tle, zieleń w oknach i na balkonie, na ścianie… no istna miejska dżungla! 

Urządzenie mieszkania w stylu Modern Vintage wcale nie musi być kosztowne. Lawinowo powstają repliki słynnych mebli i wariacje na ich temat. Z powodzeniem kupimy czy to w sieci czy na targach staroci, dobrze zachowane oryginały lub egzemplarze wymagające tylko odrobiny renowacji.  Jest jednak jeden mały haczyk. Żeby tak urządzone mieszkanie nie wyglądało „tanio” lub „biednie”, już na etapie wykańczania mieszkania musimy postawić na solidną bazę: dobrej jakości podłogę, listwy wykończeniowe czy stolarkę drzwiową

Jak wspomniałam wyżej, trzecia część naszego projektu realizowana jest w Warszawie i jest to tradycyjnie już apartament do wynajęcia, postanowiłyśmy więc na podłodze położyć podłogę winylową marki QUICK - STEP. Wybrana przez nas podłoga, oprócz zalet typu naturalistyczny kolor, mistrzowskie odwzorowanie usłojenia czy całkowita wodoodporność, posiada jeszcze bardzo ważną cechę, której nie mają inne podłogi, a mianowicie wygłuszają i pochłaniają dźwięki. A w takim miejscu to prawdziwa zaleta! Nie tylko nie słychać tupania butów (zwłaszcza szpilek :) ), ale podłoga zbiera również te dźwięki „biegnące” po konstrukcji budynku: nap. drgania spowodowane przejeżdżającym tramwajem. 

Całość projektu rysuje się dość śmiało mamy nadzieję, że łącząc oba klasyczne style uzyskamy całkiem zgrabny miks. Pozostało nam tylko poddać renowacji zdobyte krzesła, zrobić zagłówek i dwie lampy z miedzi i w zasadzie kończymy tą dość długą przygodę. 

NAPISZCIE CZY PODOBAJĄ WAM SIĘ MEBLE Z CZASÓW PRL I CO BYŚCIE JESZCZE REAKTYWOWALI? 

POZDRAWIAMY CIEPLUTKO
ANIA I BETI, CZYLI DZIEWCZYNY 
PANI TO POTRAFI

3 komentarze:

  1. Niektóre meble z PRLu to czyste złoto <3 Sama mam w pokoju kilka takich przykładów, fotele ala Chierowski, fornirowaną komodę, szafę i biurko, i chciałabym powiedzieć, że coś jeszcze, ale więcej już nie zmieszczę :D

    Nie mogę się doczekać efektów Waszej realizacji :) Mam nadzieję, że wpis na ten temat już niedługo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kochamy takie meble. Wczoraj wracając sobie z "Biedry", koło mojego dzielnicowego śmietnika, znalazłam całą stertę PRL-owskich mebli. Niestety ktoś wyrzucając całkiem je połamał. Szkoda. Bo gdyby po prosu je postawił , to koś inny pewne by je wziął - na przykład ja:)

      Usuń
  2. To jest właśnie kierunek w którym chciałam iść urządzając nasze mieszkanie, a kiedy już przedstawiłam mojej drugiej połówce mój plan... on stwierdził, ze w życiu się nie zgodzi na te długie cienkie nóżki... AH! Za to mamy podłogi Quick step. Choć nie mamy tej, na którą się zdecydowaliśmy (długa historia, i za niedługo pojawi się pewnie u mnie na blogu) to trzeba potwierdzić, że te podłogi faktycznie są dobre i ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń