ROK SZKOLNY CZAS ZACZĄĆ - JAK TANIO I SZYBKO URZĄDZIĆ POKÓJ DLA UCZNIA

14.8.17 Pani to potrafi Ania & Beti 10 Comments


Nadchodzący rok szkolny i wyprawienie dziecka do pierwszej klasy, to jednocześnie radość i duży stres. Radość - bo wreszcie nasz potomek pójdzie do szkoły, stres - bo nieodzownie łączy się to z wydatkami i to wcale niemałymi. Co prawda wyprawka szkolna lżejsza finansowo jest dzisiaj o zakup książek, ale i tak zostaje cała reszta. Wypasiony tornister, bo chyba każdy rodzic chciałby, żeby jego latorośl miała ten najpiękniejszy i wymarzony. Do tego koniecznie pasujący piórnik, zeszyty, flamastry (doba PRO-MARKER-ów jeszcze nie przeminęła), strój na W-F, worek, obuwie zmienne... uff, cała masa wydatków, a tu nasz budżet jest właśnie po wakacjach.

Moim zdaniem najciężej mają rodzice pierwszoklasistów. Bo do tych wydatków dochodzi jeszcze wygenerowanie kącika do odrabiania lekcji, w pokoju do tej pory zdominowanym przez pluszaki i inne liczne zabawki. Pokój dziecka, który do tej pory pełnił funkcję bawialni i sypialni, musi teraz jeszcze stać się pokojem gdzie nasza pociecha będzie mogła odrabiać lekcje i się uczyć.

Takie właśnie zadanie czekało nas tego roku. W ciasnym pokoju dwójki dzieci (5 i 7 lat), konieczne stało się znalezienia miejsca na kącik do nauki. Ale to nie wszystko. Tak naprawdę pokój wymagał większej metamorfozy: na ścianach gościły dzidziusiowe tapety w gwiazdki w kolorze beżowo-pudrowego różu. Kolor świetny dla niemowląt, ale nasza bohaterka głośno stwierdziła, że z tego koloru wyrosła i żąda niebieskiego! Nie było ani czasu, ani funduszy na prawdziwy remont, mogłyśmy zrobić tylko delikatny refreszing...


POKÓJ PRZED METAMORFOZĄ
Postanowiłyśmy więc tapety pomalować. Z poprzedniego remontu została nam farba bardzo jasno szara i niebieska niestety w dość zjadliwym odcieniu. Ale przecież farby można mieszać! Metodą prób i błędów wymieszałyśmy odpowiedni kolor w ilości, która przynajmniej w teorii powinna wystarczyć do pomalowania całego pokoju.


UWAGA: Przy dorabianiu konkretnego koloru z farb, które posiadamy, trzeba wziąć pod uwagę metraż ścian i potrzebną ilość farby, bo ciężko jest dwa razy stworzyć ten sam kolor, zwłaszcza jak proporcje miesza się „na oko“.

Farba kryła ściany fantastycznie, tapeta nie odpadła - przyznam, że miałyśmy takie obawy...


Kiedy farba schła sobie w najlepsze, poszłyśmy na kawkę by przy okazji kupić potrzebne wyposażenie: biurko, fotel obrotowy i inne dodatki. Pytacie jak to możliwe? Odpowiedzią na to jest jedno słowo - ALLEGRO. To ciągle jeszcze ulubiona forma robienia zakupów bez konieczności wychodzenia z domu. Nie dość, że w jednym miejscu mamy wielu producentów (włącznie z IKEA) co pozwala nam na porównanie cen i kosztów dostawy, to jeszcze nie trzeba tego tachać do domu, bo za sprawą „Pana Kuriera“ samo do nas przyjdzie i to często w niecałe 48h. Dodatkowym atutem zakupów robionych poprzez Allegro jest płacenie przez PAYU (Program Ochrony Kupujących), co daje nam gwarancję zwrotu pieniędzy w przypadku niedostarczenia towaru (a różnie w życiu może się zdarzyć), oraz możliwość  zwrócenia zakupionych towarów przed upływem 30 dni, od daty zakupu.


Po niespełna dwóch dniach wyczekiwane paczki dotarły. 

Czas ten był nam konieczny na negocjacje z dziećmi w zakresie tego co możemy wyrzucić a co powinnyśmy zostawić. Pewnie sami to wielokrotnie przeżywaliście... ale w końcu się udało. Starą jeszcze mocno dzidziusiową szafę zastąpiłyśmy już parę miesięcy temu, systemem ALGOT z IKEA. To osobiście moje ulubione rozwiązanie. Daje niesamowite możliwości i zajmuje niewiele miejsca bo tylko 38 centymetrów, gdzie tradycyjna zabudowa aż 63! Jak tanio wybudować garderobę  przeczytacie TUTAJ. Dzięki temu w pokoju zyskałyśmy cenne 20-40  centymetrów.


Pokój przemalowany, zabawki przebrane, teraz można już było skręcić biurko i krzesełko, ustawić dodatki i sprawdzić co na to nasza pierwszoklasistka?
Cała metamorfozu pokoju wraz z biurkiem i krzesłem, kosztowała niecałe 500,- złotych. To było akurat tyle ile chciałyśmy wydać. Zostało jeszcze na zakup ślicznego tornistra. A dzięki temu, że Ania zamówiła go na Allegro, to kosztował o całe 100 złotych taniej. Ale myślę, że do kupowania za pomocą Allegro, nikogo nie musimy namawiać!

A oto efekty naszej pracy. Ciekawe, czy wam się podoba i jak Wy radzicie sobie z nadchodzącym rokiem szkolnym?








DZIĘKUJEMY
że odwiedziliście naszego bloga i zachęcamy do komentowania.
Pozdrawiamy Ania i Beti, czyli dziewczyny z Pani to potrafi

10 komentarzy:

  1. Super ale podzielcie się jeszcze drogie Panie gdzie zdobyte dodatki te ptaszki z origami (chyba), pojemniki drewniane na kredki/długopisy itd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już zdradzam tajemnicę. Ptaszki na patyku to nasze dzieło, które robiłyśmy na warsztatach w Renomie. Pojemniki drewniane na długopisy to są kaktusy marki Wood &Paper

      Usuń
  2. a ta półka na książki nad łóżkiem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Projekt własny wykonany na zamówienie. Koszt około 380 zł, jak pamiętam, bo było to ponad 4 lata temu. Poszukamy namiarów.

      Usuń
  3. sliczna kolorystyka, ale czy dziewczynka jest leworęczna? bo ustawienie lampki na biurku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy:-)
      Gratulujemy spostrzegawczości, rzeczywiście jest leworęczna, choć ćwiczy także prawą dłoń :-)

      Usuń
  4. Uwielbiam tego bloga! Jest tu podsuniętych tyle rozwiązań, że sama jestem ciągle w szoku, że można coś takiego wymyślić :) Ja właśnie przeglądam apartamenty wrocław sprzedaż i chciałabym sprawić wymarzony pokój mojej córci! Na pewno posłużę się tymi inspiracjami :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam,
    a te piękne poszewki na łóżku skąd panie wzięłyście?

    OdpowiedzUsuń