KOBIETA NA BUDOWIE - CZYLI W CO SIĘ UBRAĆ ?

17.12.18 Pani to potrafi 14 Comments














PROLOG
Latem tego roku otrzymałyśmy list: 
Od zeszłego roku pracuje w budownictwie jako inżynier projektu. Częste wyjazdy na budowę, męskie towarzystwo i ja. W zimie z ubiorem nie było problemu. Szukałam podobnego tematu w internecie ale nic nie znalazłam. Jak fajnie, wygodnie i nie wyzywająco ubierać się do pracy aby nie zniekształcać się brudnymi dżinsami, polarem i ciężkimi butami ( te ostatnie mus). Chciałabym to jakoś połączyć, ale nie mam pomysłu. Spódnice na lato odpadają. Widziałam was w programie, ciuchy były świetne. Dajcie znać co to? Dziewczyny pomóżcie”

Wrzuciłyśmy takie zagadnienie na jakieś forum i rozpętała się dyskusja. Na budowę to jedno, ale w czym do remontu? Czy majsterkować mam jak gwiazda telewizji w moherach? Czy ubiór roboczy musi być taki brzydki? Pytaniom nie było końca. Wtedy właśnie nas olśniło. Ubiór roboczy to jednak problem. Ma być wygodnie, bezpiecznie ale i ładnie. O ile te dwa pierwsze warunki spełnić łatwo, to już z trzecim wszyscy mają problem. Ale nie my! Ale nie było to wcale nie takie łatwe, jak się nam zdawało. 

"SREBRNY EKRAN"- WYTYCZA WZORCE
Na początku naszej przygody z remontami i budowlanką, zaczęłyśmy zwracać większą uwagę na ubiór. No bo wiadomo w szpilkach i w spódniczce to raczej ciężko mieszać beton czy malować ściany. Jeżeli ktoś powie, że oczywiście można, to ja raczej nie zaprzeczę.  Nie wiem czy ktoś z Was widział program  telewizyjny "The Amandas", ale właśnie tam dziewczyny zajmują się porządkowaniem domów, garaży, biur i innych, ubrane w najmodniejsze kiecki i wysokie szpilki. Wszystkie są tam pięknie umalowane i prosto od fryzjera. Ale widać wyraźnie, że nie jest to strój komfortowy. Ale to Ameryka, kraj nieograniczonych możliwości, więc się nie czepiam.



RODZIME PRZYKŁADY
A co u nas? Czym inspirują nas Panie na rodzimym ekranie? No bo od kogo powinnyśmy się uczyć jak nie od nich? Nie od dzisiaj wiadomo, że to telewizja kreuje trendy. Niczym Panie „Gadżet” postanowiłyśmy to sprawdzić. Przejrzałyśmy liczne programy, zajawki i produkcje i wysnułyśmy dwa wnioski: nasze idolki preferują liczne sweterki i co najwyżej koszule flanelowe. Rozumiem, że trzeba wyglądać ładnie, ale przyznam, że wypadło to słabo. O ile przy niektórych czynnościach taki ubiór jest poprawny, to już lakierowania za pomocą pistoletu w sweterku moherowym nie rozumiem :) 

INSPIRACJE W REALU
W wyrobieniu naszego zdania na temat mody budowlanej, nie pomagał też wygląd i wizerunek znanych nam ekip budowlanych. Większość panów prezentowała styl dość swobodny, utrzymany w konwencji - modowy lumpeks, nierzadko niepierwszej świeżości w myśl zasady: po co prać, jutro się i tak ubrudzi.  Wygląd to jedno, ale bezpieczeństwo to już must have takiego stroju,  a spotkałam kiedyś pana „majstra” na budowie w croksach!  I nie był to niestety wypadek odosobniony. Dla przeciętnego „budowlańca”, strój roboczy to ciągle jeszcze flanelowa koszula, spodnie - najlepiej ogrodniczki lub moro i obuwie sportowe (oczywiście nie dotyczy to dużych placów budowy z nadzorem budowlanym, bo tam coś takiego na szczęście nie jest możliwe).

Jeżeli do tego wszystkiego uświadomimy sobie, że to właśnie w pracy spędzamy 2/3 naszego życia, mamy styczność z chemią budowlaną, farbami, ciężkimi sprzętami i narzędziami. Mając taką świadomość, powinnyśmy zadbać o własne zdrowie i bezpieczeństwo i w końcu zmienić myślenie, że „maseczki i okulary ochronne, są tylko dla mięczaków”. 

TRUDNE POCZĄTKI "BUDOWLANEJ" MODY - NASZE POSZUKIWANIA
O ile mężczyźni jakoś sobie radzą, to kobietom jest o wiele trudniej. Próbowaliście kiedyś kupić w markecie budowlanym kombinezon w rozmiarze S? Jeśli nie, to powiem Wam od razu, że nie jest to możliwe. To samo dotyczy rękawiczek gumowych - są tylko L i XL.  
Z resztą stroju, wcale nie jest łatwiej. Już po pierwszych paru dniach pracy przy pierwszym remoncie  wiadomo było, że jeansy się do tego nie nadają (to samo dotyczyło trampek). Spodnie dość ciężkie, mało elastyczne (wszędzie się ciągnęły), bez odpowiednich kieszeni i tyłek się w nich pocił.  To samo dotyczyło butów. O ile w trampkach było już wygodniej, to niestety mało bezpiecznie. Odczułam to boleśnie, na własnej skórze. Pewnego dnia, kiedy po jakiś warsztatach niosłam farby do pracowni, poślizgnęłam się na  metalowych schodach (bo trampki mają płaskie i sztywne podeszwy), i zjechałam na tyłku do pracowni, wylewając na siebie wszystkie farby. Dodam tylko, że siniaki miałam jeszcze przez ponad miesiąc! 


NIE OBYŁO SIĘ BEZ WPADEK
Nasza praca blogowo - remontowa rozwijała się w najlepsze. Realizowałyśmy wiele projektów, a co za tym idzie testowałyśmy wiele produktów i materiałów: był beton, lakiery, farby, szlifowanie, malowanie, wiercenie… i ciągle pytanie w czym najlepiej to robić? Tych kilka zdjęć  pokaże Wam jak dalekie byłyśmy od ideału i ile błędów popełniłyśmy w poszukiwaniu właściwych rozwiązań. 

-  gruntowanie gruntem z piachem w kaszmirowym sweterku,
-  prace malarskie w ogrodniczkach czy krótkich spodenkach
-  betonowanie w stylu „fartuszek w groszki”


Sami widzicie, że nie było łatwo. Na tle tych pomyłek, wciąż najlepiej wypadały t-shirty i jeansy. Sytuację ratowały jednorazowe kombinezony (w rozmiarze XL), choć nie było to rozwiązanie na wszystkie okazje. Ale ciągle szukałyśmy,  bo czy to budowa, remont czy majsterkowanie, jesteśmy przecież kobietami i chciałyśmy wyglądać ładnie! 


OŚWIECENIE
Oczywiście były sklepy (markety budowlane) z odzieżą roboczą, ale to co w nich było nie nadawało się dla nas. Raz udało mi się kupić spodnie w małym rozmiarze, ale spodnie okazały się ciężkie i nieelastyczne. Trudno się w nich pracowało, więc w efekcie wydałam prawie 200 złotych na marne. I znowu powróciły jeansy. 
Jak to w życiu bywa przypadek (przypadek? - nie sądzę!)  nas uratował. Będąc w Poznaniu na targach budowlanych BUDMA 2016 odwiedzałyśmy nasze ulubione stoiska z elektronarzędziami. Na stoisku marki FESTOOL był konkurs i oczywiście postanowiłyśmy wziąć w nim udział. Konkurs był prosty, należało sobie zrobić selfi z wybranym narzędziem i wrzucić na Instagram. Zrobiłyśmy to z radością. Parę tygodni później przyszła do nas paczka z upominkiem, a tam między innymi drobiazgami leżały piękne rękawice robocze. Były po prostu piękne. Z nas dwóch to Ania jest bardziej dociekliwa i sprawdziła co to za marka produkuje takie fajne rzeczy. Okazało się, że ta marka to SNICKERS ze Szwecji. No nie ta od batonów, tylko SNICKERS WORKWEAR. Wtedy poznałyśmy co to odzieżowy raj! 

PRZYPADEK? - NIE SĄDZE!
Od tamtego momentu wiele się zmieniło. Przybyło nam nie tylko wiele pracy (nowe projekty, program telewizyjny), mamy wreszcie odpowiednie ubrania. I chociaż czasami sięgamy do jeansów i czerwonych trampek, to w warsztacie wyglądamy już zawsze tak: 

kobieta na budowie

Dziewczyny. Jeżeli szukacie spodni roboczych w których będziecie wyglądały jak „seksowne policjantki”, to wybierzcie koniecznie model FlexiWork. Nawet nie wiecie, że ten model zrobiony jest z 64 elementów, 6 rodzajów tkanin i 46 typów akcesoriów takich jak np. guziki, pętle narzędziowe i etykiety. Do ich zebrania w całość potrzeba 184 etapów produkcyjnych, 122 minut czasu produkcji, 59.19 metrów linii cięć i 40 000 ściegów.


Dlaczego tak wiele elementów? Nasze ciało jest złożone. Aby móc zapewnić maksymalną swobodę poruszania się i zminimalizować ograniczenia wynikające z noszonego materiału, trzeba było zaprojektować krój, który będzie podążał za ruchem ciała, bez względu na wybrany rozmiar, czy styl. Do tego wszystkie potrzebne kieszenie, paski, schowki czy wieszadełka. Jednym słowem spodnie są fantastyczne.  


Drugą rzeczą, która skradła nasze serca to buty. Pamiętacie moją przygodę z trampkami? Dramat. A modele dostępne w marketach budowlanych były po prostu brzydkie i oczywiście nie było małych numerów. Kiedy już w naszej desperacji chciałyśmy kupić buty sportowe, okazało się, że jednak jest rozwiązanie. Tym rozwiązaniem okazały się buty marki SOLID GEAR model BUSHIDO GLOVE S1P. 


Są to jedne z najbardziej wszechstronnych modeli obuwia będące kombinacją półbutów, sandałów i klapek w jednym. Buty te wyposażone zostały w: podeszwę Vibram, kompozytową wkładkę antyprzebiciową i aluminiowy podnosek oraz w bardzo lekką i oddychającą część wierzchnią. To w połączeniu z unikatowym systemem zapięciowym Boa (jak w butach narciarskich) sprawia, że w tych butach praca to sama przyjemność. Do tego wyglądają fantastycznie. Ja noszę je nawet do sukienek. 


Trzecia miłość (od której wszystko się zaczęło) to rękawiczki. Po tych pierwszych sprawiłyśmy sobie jeszcze parę innych modeli. Jednak naszym ulubionym modelem zostały rękawice 9597 Specialized Tool. Dlaczego są takie wyjątkowe? Podam tylko parę faktów: wewnętrzna strona rękawicy wykonana jest z trwałego i przepuszczającego powietrze tworzywa Chamude®, a sprężysty fragment zapewnia nadzwyczajny komfort i swobodę ruchów. Silikonowy wzór na wewnętrznej stronie dłoni gwarantuje pewny chwyt, a siatka na wierzchu dłoni usprawnia wentylację. Jak dodamy do tego ciasny, zapinany na rzep mankiet z tworzywa Airprene, czarno żółty design i fakt że występują w małych rozmiarach, to już zrozumiecie nasz zachwyt nad nimi.  

NIE MA TO JAK SZCZĘŚLIWE ZAKOŃCZENIE
Czasy się zmieniają i już dziś firmy wychodzą z ofertą także dla pań i tak marka SNICKERS ma dedykowaną linię ubrań roboczych dla kobiet. Jeśli jesteście ciekawe/-wi, to zapraszamy TUTAJ - odkryjecie tam niezliczone możliwości i wariacje na temat mody budowlanej. Teraz mamy już ubiory na każdą okazję: na deszcz, mróz, do warsztatu, na budowę a nawet do telewizji (jak coś). W strojach tych wyglądamy profesjonalnie, jesteśmy bezpieczne i jest nam wygodnie. Wszystko to można prać w pralce, a ze spodni to sprała się nawet zaschnięta emalia.  


KOCHANI A JAKIE SĄ WASZE WRAŻENIA 
I DOŚWIADCZENIA Z UBIOREM ROBOCZYM?

DLA NAJCIEKAWSZYCH trzech 
KOMENTARZY CZEKAJĄ NIESPODZIANKI 
od marki snickers

NIESPODZIANKI TRAFIĄ DO:
1. OPERATORKA Natalia
2. Ola Kroh
3. Pani Wałek

POZDRAWIAMY CIEPLUTKO
ANIA I BETI, CZYLI DZIEWCZYNY 
PANI TO POTRAFI

14 komentarzy:

  1. Świetny artykuł, choć chyba za mało remontuję, by sięgać po dedykowane rozwiązania odzieżowe. Najczęściej sięgam po przypadkowe zestawy, od skrajności w skrajność... 1) typowe robocze granatowe ogrodniczki, odziedziczone po krótkim epizodzie pracy w magazynie = komplement od pana płytkarza ;) 2) getry w kolorowe kwiatki plus krótkie spodenki = zdziwienie męża. 3) krótkie spodenki "po domu" plus opalarka = blizna na kolanie. 4) powtórka z rozrywki = symetryczna blizna na drugim :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My na początku też tak robiłyśmy. Jak się przejrzy zdjęcia na naszym blogu to widać jak błądziłyśmy :) Ale ogrodniczki zawsze są spoko :)

      Usuń
  2. Sama pracuję na budowie i wiem jakim problemem jest znaleźć odpowiednie ubrania a w szczególności buty :) Pamiętam jak ok 3 lata temu musiałam kupić buty robocze z podnoskiem w rozmiarze 38. Moi koledzy się ze mnie śmiali, że robię problem tam gdzie go nie ma, póki sami nie postanowili mi pomóc w poszukiwaniach odpowiednich trzewików. Niestety popularne firmy robiły takie buty od rozmiaru 39 i to w wersji męskiej, które mogłabym zgubić przy pierwszym spotkaniu z błotem. Udało mi się znaleźć sklep, który " od ręki" miał moje wymarzone ale w dużych rozmiarach. Na szczęście mogli sprowadzić mój rozmiar z Francji, zajęło to... 3 miesiące. W międzyczasie dostawca pomylił zamówienia (przysłał zły rozmiar) i to dwa razy, a także trafiłam na sezon urlopowy. Jak do mnie dotarły była już w Polsce zima i musiały poczekać kolejne miesiące żebym mogła je zacząć nosić. Właśnie przymierzam się do poszukiwań kolejnej pary. Teraz jest już większy wybór.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie polecamy Ci buty, które same nosimy. Są bardzo wygodne i nasza ekipa remontowo/ budowlana też już takie ma. Na szczęście damskie rozmiary nie są bardzo drogie i starczają na bardzo długo, nawet podczas ciągłego eksploatowania no i są do tego bardzo ładne! :)

      Usuń
  3. A ja najwiekszy problem mam z poparzeniami i nieodpowiednim strojem ;) na stale operuje pistoletami do kleju na goraco i.... cholera klej sie nie spiera z niczego moze wasza odzież dala by rade ;) ale za to od krótkich spodenek mam ladne "kropki" blizny od oparzeń na udach ;) ostatnio walczę z oparzeniem na kostce które przeszkadza w noszeniu każdych butów zimowych :D Marze o rekawiczkach ale takich nie ograniczajacych ruchow, pozwalajacych na precyzje, ale wytrzymalych na klej, zwyklych nie nosze bo boje sie ze przy poparzeniu moge miec dodatkowo gume w rece wiec nie uzywam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja sobie poszłam na pomiary w teren jak zawsze w starych jeansach i jak zahaczyłam o gąłąź to je rozerwałam wysoko na udzie...Nie miałam tyle czasu żeby wracać się przebrać więc z tą dziurą dalej biegałam po krzakach;) Innym razem można było wejść na budowę tylko w butach z podeszwą odporną na przebicie. Nie chciałam inwestować jednorazowo więc wzięłam takie buty od taty...rozmiar 43 a noszę 39...szłam jak bocian, mina budowlańców bezcenna;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To musiał być zabawny widok!!! To racja że jednorazowo szkoda inwestować, ale przy wielu pracach warto dać te "parę stówek", bo buty nie tylko wygodna, ale i piękne. Ja w swoich śmigam nawet do sukienki (jak widać na zdjęciu). :)

      Usuń
  5. Jako architekt wnętrz, który pracuje i w showroomie i na budowie wiem o czym mowa. Na spotkanie z klientem ciężko przyjść w buciorach roboczych i dresie, a na budowę w kiecce i butach na platformie. Szczyt osiągnęłam, jak w awaryjnej sytuacji ściągnęli mnie Panowie w sobotnie popołudnie na budowę (kiedy to już byłam wyszykowana na wesele) Ich miny były bezbłędne, szczególnie jak niechcący oparłam się czarnym płaszczem o wyszlifowaną ścianę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany!!! Pewnie mieli miny za 1000 $$$ :) Dlatego my lubimy te ciuchy od Snickers, bo co najwyżej wyglądamy jak "seksi policjantki" a nie jak bob budowniczy. :)Pozdrawiamy

      Usuń
  6. Jako operatorka koparki od kilku lat, przetestowałam już wiele wariantów ubioru roboczego. Znalazłam krawca ubrań roboczych i po długich konsultacjach , uszył mi odpowiednie spodnie. Takie "moje"�� . Brawo dla Pana krawca za cierpliwość

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba jesteś jedyna co wpadła na taki genialny plan! Brawo Ty. Ale jak coś to polecamy te spodnie co mamy na zdjęciach, bo są super i wszystko się z nich spiera. Ja sprałam nawet emalię do metalu białą! Sa też w innych kolorach. Pozdrawiamy serdecznie!!!

      Usuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Unknown10 stycznia 2019 10:09
    Zazdrosc mnie zzera, jak patrze na te spodnie. Razem z mezem remontujemy dom, wszystko robimy sami praktycznie od zera. Ubrania kupujemy oboje identyczne, mamy te same spodnie, rekawiczki, kapelusze. Partner look. Teraz wiem, ze nic nie pokazuje roznic anatomicznych miedzy kobieta i mezczyzna lepiej niz robocze spodnie. Moj maz zaklada i jest gotowy, a ja musze je podwinac, podciagnac, zeby tylek mi sie zmiescil i powinnam jeszcze wypchac krocze, zeby mnie nie przewialo, bo tyle mam tam wolnej przestrzeni XD Mam prawie 10 par roboczych spodni (dlugie, krotkie, ogrodniczki), wiecej niz jeansow, jedne lepsze, inne gorsze, ale zebym byla na 100 % zadowolona z chociaz jednej pary, to nie moge powiedzec.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kobiety na budowie to rzadko spotykane zjawisko ;) W zasadzie to znam tylko jedną, która tak pracuje. Co prawda u siebie, ale to też się liczy. Jak się okazało w niektórych kwestiach wie więcej niż ja. Ostatnio np. zapytała mnie czy wiem co to jest ścianka Larsena, a ja pierwszy raz o tym słyszałem :)

    OdpowiedzUsuń