METAMORFOZA KRÓTSZA NIŻ PRANIE, CZYLI JAK URATOWAĆ STARĄ PRALKĘ

20.11.15 Pani to potrafi Ania & Beti 20 Comments


Problem starych urządzeń AGD dotyka, wcześniej czy później, każdego z nas! I co wtedy - wymienić, wyrzucić, kupić nową? W zasadzie można, czemu nie. Tylko co kiedy pralka sprawuje się całkiem dobrze, pierze świetnie, jest w miarę energooszczędna, nie przecieka- w sumie nadaje się jeszcze, tylko już wcale nie wygląda. Zwłaszcza kiedy musi stanąć w świeżo wyremontowanym pomieszczeniu.
Tak było właśnie u nas, kiedy robiłyśmy metamorfozę kuchni (dla tych co nie widzieli jeszcze link TUTAJ). Pralka pierwotnie stała obok kuchenki i po remoncie tam właśnie miała wrócić. Trzeba było koniecznie coś wymyślić i pilnie zadziałać, bo przecież cały remont miał trwać tylko weekend! 

Jeżeli jesteście ciekawi co wymyśliłyśmy i jak nam to wyszło - to zapraszamy to przeczytania tego artykułu.



Tak właśnie wyglądała pralka po 8 latach użytkowania - szybka przy programatorze zabarwiona kiedyś herbatą, nie dała się doczyścić (producent nie pomyślał o zdejmowaniu). Od przeciekającej wody, dół pralki zardzewiał, a dolna listwa bardzo zżółkła. Jednym słowem dramat. Wtedy to właśnie wpadłyśmy na pomysł, że przecież można ją pomalować i dodać jej trochę seksapilu J
               


Pierwszą czynnością było oczywiście dokładne umycie pralki i ocena jej kondycji. Pralka wypadła słabo - ale jak oceniła dr. Beti – po operacji „PRALKA“ pacjent będzie żyć! Postanowiłyśmy szufladkę na proszek odkazić i wyparzyć w zmywarce. Zalaną szybkę przy programatorze po prostu usunąć, tu musiałyśmy użyć siły i szybka została wyłamana. Dolną listwę zdjęłyśmy, rdza została zeszlifowana „do żywego“ (na szczęście pralka nie była przeżarta na wylot), a całość zabezpieczona.


Kolejną czynnością było odtłuszczenie całej powierzchni. Tradycyjnie już użyłyśmy do tego acetonu. Na czas malowania rozkręciłyśmy drzwiczki, co dało możliwość dokładnego oczyszczenia szyby z nalotów wapiennych zwanych potocznie kamieniem.


Do naszej operacji wybrałyśmy farbę V33 - Renowacja SPRZĘT AGD w kolorze szary marengo. Wybierając kolor kierowałyśmy się całym projektem kolorystycznym kuchni. 



Farbę nakładamy na powierzchnię wałeczkiem (znowu odpowiednia będzie końcówka do lakieru i gęstych farb), pierwsza warstwę oczywiście malując „skrzyżnie“. Jak zaleca producent, druga warstwę nakładamy po upływie 12 godzin. My się tego oczywiście nie trzymałyśmy i drugą warstwę naniosłyśmy już po 30 minutach. Farba jest sucha na dotyk po upływie 20 minut, tak więc dałyśmy rade. W tym miejscu trzeba nadmienić, że zrobiłyśmy to na własną odpowiedzialność. 


Listwa oczywiście też została pomalowana, tak żeby po złożeniu tworzyła całość z pralką. 


EFEKT KOŃCOWY



A to już efekt końcowy. Drzwiczki pozostawiłyśmy białe i w ten sposób pralka nabrała wyglądu retro.

Jeżeli Wam się podoba, albo uważacie, że lepiej było jednak kupić nową,
 to piszcie! Jesteśmy ciekawe Waszej opinii.

Ania i Beti z Pani to potrafi

20 komentarzy:

  1. Efekt końcowy jest fantastyczny. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli pralka jest na chodzie, to nie ma sensu wyrzucać. Inna sprawa to fakt oszczędzania. Sama miałam ostatnią pralkę już taką- "retro". Teraz zdecydowałam się jednak na wymianę. Sprawa oszczędności wody, prądu, hałasu. Nie ma złotego środka. Zawsze liczymy pieniądze. Z pewnością, jeśli nie ma środków, to jest to rozwiązanie. Mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja z tym oszczędzaniem, czasami trzeba wymienić bo nowa lepsza dla środowiska. Mi kiedyś pewien pan od pralek powiedział że te stare mechaniczne mogły prać i całe lata, te nowe to juz tylko do końca gwarancji... Coś w tym jest. Miałam kiedyś taką pralkę marki HOOVER, przywiozłam ją z Niemiec jak się przeprowadzałam.Dostałam ją od znajomych jako 5-letnią pralkę, sama miałam ją 10 lat a potem moja mama jeszcze dalsze 5. I o dziwo cały czas świetnie prała i nigdy się nie zepsuła. Czego o tych nowych, powiedzieć nie mogę. Ale pewnie nie była energooszczędna :)

      Usuń
  3. Ach, to super produkt! Mam ukochaną lodówkę, z dwoma osobnymi agregatami (kto wie, co co chodzi, ten... wie!) i działa super, nie chcę się jej pozbywać dopóki nieodwołalnie nie padnie. Ale biel teraz mi nie pasuje... A tu taki patent!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest nawet wybór kolorów, my nawet myślałyśmy o czerni. Taka też by była fajna:)

      Usuń
    2. lodówa w innym kolorze - CZAD #zmalujzpanitopotrafi

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. ..."Dolną listwę zdjęłyśmy, rdza została zeszlifowana „do żywego“ (na szczęście pralka nie była przeżarta na wylot), a całość zabezpieczona"... nie chcę być upierdliwy, ale czym, jak? Wy dziewczyny, pewnie myślicie, że wszystkie "kobiełki" są takie hej do przodu manualne jak wy, ale nie są. Poza tym gratki serdeczne :).
    pzdr
    Paweł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zrobiłabym to papierem ściernym, grubym, a potem "rzadkim" :) #zmalujzpanitopotrafi

      Usuń
  6. Świetny efekt! zastanawiam się nad przemalowaniem starej lodówki. Mam tylko pytanie - czy pod światło nie widać "smug" po pociągnięciu wałkiem? na zdjęciach wygląda, że powierzchnia jest równiutka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba przyznać że po pomalowaniu wyszło naprawdę gładko, bez śladów narzędzia. Wygląda jak pomalowane proszkowo.

      Usuń
    2. hmm może w tym tkwi różnica tej farby od zwykłej do metalu.? #zmalujzpanitopotrafi

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Hej dzięki:) ! Sto lat cię nie widziałam!!!

      Usuń
  8. Świetny pomysł i wykonanie, MEGA EFEKT! Dziewczyny jesteście the best! Czytam Waszego bloga od wczoraj i co post to oczy szeroko otwieram. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  9. hmmm, ciekawe czym ta farba się różni od takie po prostu do metalu #zmalujzpanitopotrafi

    OdpowiedzUsuń