TARG STAROCI W PARYŻU - MARCHÉ AUX PUCES DE SAINT-OUEN

16.10.19 Pani to potrafi 7 Comments


Paryski Targ Staroci czyli Ania w podróży

PROLOG
Buszowanie na wszelkich targach staroci to przyjemność, której oddajemy się z Anią regularnie i przy każdej nadarzającej się okazji. Kiedy Ania wraz z mężem wybrali się do Paryża by świętować swoją rocznicę ślubu, wiadomo co znalazło się la liście zwiedzania (oprócz wieży Eiffla oczywiście), znajdujące się tam targi staroci zwane potocznie „pchlimi targami”. Zastanawialiście się kiedyś skąd wzięła się ta nazwa? Anegdota mówi, że „pchle targi” powstały wiosną, kiedy to mieszkańcy Paryża chcący pozbyć się pcheł ze swoich mieszkań, powynosili wszystkie ubrania oraz meble przed dom, a zafascynowani tym co posiadał sąsiad, zaczęli ze sobą handlować.

Jak to w takich historiach bywa, jest w nich sporo prawdy. Historia paryskich pchlich targów sięga ponad dwóch stuleci, kiedy na ulicach Paryża ludzie zbierali w nocy wyrzucane przez Paryżan rzeczy, które wciąż miały wartość (niekoniecznie musiały być zapchlone). Zbieracze - poławiacze księżycowi jak romantycznie ich nazywano (fr.„pêcheurs de lune”), rozstawiali tymczasowe kramy w murach Paryża i sprzedawali swoje znaleziska. Obszary te były pełne złodziei i kieszonkowców, w wyniku czego zmieniono prawa i handlarze zostali wypędzeni i zmuszeni do ustawienia się tuż za murami miasta w obszarach takich jak Clignancourt (dzisiejszy Marché aux puces de Saint-Ouen), który obecnie jest jednym z największych  targów staroci na świecie.

OPOWIEŚĆ ANI:
Żeby docenić urok i bogactwo największego targu staroci na świecie, paryskiego Marché aux puces de Saint-Ouen najlepiej zarezerwować sobie cały dzień. Warto znaleść czas na wędrówki po labiryntach krętych uliczek, odwiedzić te targi, które nas interesują, w przerwach wypić kawę w którejś z uroczych kafejek. Buszując cały dzień po stoiskach nie znudzisz się, tak wielka jest tam różnorodność. Zachwycają ekspozycje, a właściwie zbudowane scenografie, zdumiewają eksponaty - dla raj nie tylko dla miłośników starych i pięknych rzeczy, ale i poszukiwaczy osobliwości, których ilość aż przytłacza. 
Warto przyjechać tam rano, ponieważ po południu robi się bardzo tłoczno. Targi odwiedzają nie tylko miłośnicy staroci i antyków, ale także scenografowie, kostiumografowie, dekoratorzy i projektanci wnętrz ale także kupcy, handlarze i marszandzi z całego świata. Rocznie w poszukiwaniu dzieł sztuki odwiedza go ponad 12 milionów turystów. Obsługą klientów zajmuje się 2 000 sprzedawców, z czego 1300 to antykwariusze i handlarze starzyzną. Mówi się, że tutejsi antykwariusze wyznaczają ceny na rynku antyków w całym kraju, że rodzą się tu mody i nowe trendy. 

Właściwe ciężko byłoby wymienić co można tam zakupić, z uwagi na to co robię, uwagę skupiałam na meblach i dodatkach do wnętrz, ale także na designerskich dziełach, współczesnych projektantów. Ale właściwie oczy „latały” mi jak oszalałe, ekspozycje a właściwie zbudowane scenografie zachwycały, eksponaty porywały - jednym słowem - „To żywe muzeum, które zachwyca, wciąga i uzależnia”.
Można tam natrafić na antyki, obrazy, grafiki, szkła z warsztatu Lalique’a i zwykłe podróbki, pożółkłe pocztówki, starodruki i komiksową klasykę, stare zabawki, podróżne kufry od Louis Vuitton, żeliwne rzeźby z pałacowych ogrodów, wczesne stroje z kolekcji Chanel czy Diora i tysiące rzeczy, które pochodzą z różnych zakątków świata.

BAZAROWE HEKTARY:
Paryski Marché de Saint-Ouen to tak naprawdę piętnaście targów przyklejonych jeden do drugiego, każdy o innej specjalności i atmosferze. Marché aux puces de Saint-Ouen zajmuje powierzchnię ponad 7 hektarów i podzielony jest na 15 mniejszych bazarów: Antica - antyki, Biron - przedmioty z XVIII wieku, Cambo - Meble, broń  XVIII i XVII wiek Dauphine - książki i elektronika, winyle i grafiki, Django Reinhardt, Jules Vallès - bibeloty, le Passage, Malassis, Malik - ubrania, l’Entrepôt, Paul Bert & Serpette - meble i designdes, Rues, L’Usine & Lécuyer - dla zawodowych handlarzy, kupujący w dużych ilościach i na eksport, otwarty jedynie w tygodniu Vernaison - najstarszy i pełen skarbów  

JAK DOJECHAĆ:
Stacja metra linii 13 - Garibaldi + 10 minutowy spacer do Marché Jules Vallès. 
Od stacji metra udaj się ulicą Rue Kleber, następnie lekko odbij w Rue Jean-Henri Fabrei, skręć w lewo w Rue du Plaisir następnie w prawo na Rue Jules Vallès i jesteś na miejscu.


Photo credit: Serge Bloch

Marché Jules Vallès 
Ja swoje zwiedzanie rozpoczęłam właśnie od targu Jules Valles mieszczącego się w żółtym pawilonie. Miejsce to powstało w 1939 roku ma reputację najtańszego i najbardziej malowniczego. Daje przedsmak tego, co czeka nas później. Znajdziemy tu trochę mebli, ale przede wszystkim zbiór drobnych, oryginalnych przedmiotów, często niewiadomego przeznaczenia, ale także rzeczy codziennego użytku. Tu kupisz bibeloty za grosze.  Mi udało się zakupić za 10 EURO (choć sprzedawca początkowo chciał 20 EURO), cudne „lornion"*- binokle, niegdyś noszone na łańcuszku przez damy.  Bibelot, który w pierwszej chwili wyglądał jak urocza mała lupa,  w rękach znawcy okazał się okularami z wysuwanym drugim szkiełkiem.
___
* - lornion (lorgnon) zwane również binokle na długiej rączce używane od XVIII do początku XX wieku. Wynalazcą tego typu binokli był angielski optyk George Adams. Szczyt ich popularności przypadał na XIX wiek, kiedy to służyły nie tylko korekcie wzroku ale spełniały także rolę biżuteryjną i jako kosztowny dodatek do stroju były znakem statusu społecznego. Używano ich jako rekwizyt na balach maskowych oraz podczas przedstawień teatralnych i operowych gdzie spełniały rolę lornetki teatralnej.

Paul Bert & Serpette
Usytuowany tuż za budynkiem Jules Valles, w części odkryty targ skupiony wokół ulic Paul Bert i Rue des Rosiers. Znajdziecie tu największy wybór mebli z najróżniejszych epok, które docelowo znajdą się nie tylko w domach zamożnych paryżan i turystów z całego świata, ale również w Paryskich hotelach i restauracjach. W tym miejscu zaopatruje się wielu scenarzystów przygotowując dekoracje do swoich filmów. Miejsce to odwiedzają artyści i znani aktorzy. Nie warto nastawiać się na zakupy, bo jest to drogi rynek antykwaryczny, ale same przedmioty oraz sposoby ich ekspozycji są tak fascynujące i inspirujące, że wrażeń Wam nie zabraknie.

Marché du Biron 
Powstał w 1925 roku z dwoma długimi rzędami straganów i jest znany jako jeden z droższych rynków. Atmosfera snobistyczno - butikowa. Za oszklonymi witrynami zwisają kryształowe żyrandol za kilkanaście- kilkadziesiąt tysięcy euro, jednym słowem przepych kapiący złotem. Warto go odwiedzić, przejść się po czerwonym dywanie i poczuć się jak marszand, który za moment uszczęśliwi swojego zamożnego klienta.

Marché Vernaison
Najstarsza część paryskiego pchlego targu, w której usytuowano wiele małych, porośniętych bluszczem kiosków, pośród których wiją się wąskie uliczki spacerowe. Na teren targu można przedostać się przez małą bramkę, którą łatwo przeoczyć, Właśnie ten targ został ukazany przez Woody’ego Allena w filmie: „O północy w Paryżu”. Pośród małych krętych alejek znajdziecie sklepy sprzedające najróżniejsze starocie: przez filiżanki i całe zastawy, stare gazety, puszki po herbacie, stare lalki, ubrania, biżuterię, przypinki, etc. Mnie najbardziej urzekły stoiska tematyczne np. to, które całe wypełnione było literami i cyframi, znalazłam tam cyfry emaliowane z miedzi, stalowe, czy klasyczne czcionki drukarskie. 

Marché Dauphine
Znajduje się przy ulicach Rosier i Jean Henri Fabre. Otwarty został w 1991 w ogromnej dwupiętrowjej hali pod szklanym dachem. Na parterze znajdziecie klasyczne antyki, meble z lat dwudziestych, kolekcjonerskie zegarki i galerie sztuki współczesnej; podczas gdy na 1. piętrze znajdują się sklepy z płytami, księgarnie, moda w stylu vintage. Ciekawostką jest obiekt prawie „latający’ (to żarcik), który usytuowany został w centralnej części hali. Jest to futurystyczny dom (przenośny domek narciarski) stworzony w latach 1960-1970 przez Matti Suuronen.

MOJE RADY:
  • Pamiętaj, że Marché aux puces de Saint-Ouen jest usytuowany na obrzeżach Paryża, ale spokojnie jeżdżą tam dwie linie metra: 4,13  i spora liczba autobusów (56, 60, 85, 95, 137, 166, 255).


  • Pamiętaj targ czynny jest tylko 3 dni w tygodniu, ale najlepiej przyjechać tam w sobotę lub niedzielę rano, w poniedziałki nie wszystkie stoiska są czynne. 


  • Zaplanuj wizytę na pchlim targu rano, ponieważ po południu robi się bardzo tłoczno. Godziny otwarcia są dość swobodne i w dużej mierze zależą od warunków atmosferycznych oraz preferencji właścicieli, ale z reguły życie toczy się tradycyjnie między 10:00 -18:00.


  • Nie zaczynaj zwiedzania od Porte de Clignancourt (polecany w większości przewodników), tam natrafisz na stragany z ciuchami - rzeczy sprzedawane prosto z masek samochodu - taki wrocławski Dworzec Świebodzki. Ciężko Ci będzie się odnaleźć, szczególnie że wejścia na poszczególne targi będą zasłoniete przez wątpliwej urody stragany. Warto giełdę odwiedzić wiosną lub jesienią, jest idealnym miejscem na deszczowy weekend, ponieważ większość stoisk jest zadaszona.


  • Warto zatrzymać się choć na chwilę w kafejce np. LE PAUL BERT na słodkie smakołyki z pyszną kawką, lub pójść na lunch do kultowego bistro Chez Louisette, zjeść ślimaki w maśle czosnkowym i posłuchać na żywo piosenek Edith Piaf. 


  • Nie zabieraj ze sobą paszportu, ani dużej gotówki. Jeśli planujesz duże zakupy, w większości miejsc można już zapłacić kartę kredytową. Jeżeli jednak chcesz kupić kilka drobnych pamiątek i biletów miej przy sobie drobną gotówkę, wówczas możesz uzyskać niższą cenę.


PAMIĄTKI Z PARYŻA
Gorąco namawiam Was do zakupu choć drobnego bibelotu. Będzie  to wspaniała pamiątka przywieziona z Paryża i dużo cenniejsza niż chińskie „wieże Eiflfa”. Zobaczcie jak wyglądał mój spacer po tym fantastycznym miejscu i zobaczcie co mnie zachwyciło. 


MARCHÉ AUX PUCES DE SAINT-OUEN

MARCHÉ AUX PUCES DE SAINT-OUEN

MARCHÉ AUX PUCES DE SAINT-OUEN

MARCHÉ AUX PUCES DE SAINT-OUEN

JULES VALLES


















































JEŚLI MACIE JAKIEKOLWIEK PYTANIA SŁUŻYMY POMOCĄ, 
A MOŻE PODZIELICIE SIĘ SWOIMI WRAŻENIAMI 
PO OBEJRZENIU NASZEJ FOTORELACJI.


DZIĘKUJEMY, ŻE ODWIEDZILIŚCIE 
NASZEGO BLOGA 
POZDRAWIAMY CIEPLUTKO
ANIA I BETI, CZYLI DZIEWCZYNY 
PANI TO POTRAFI

7 komentarzy:

  1. Byłam tam i do dziś wspominam tę wizytę! Niesamowite klimatyczne butiki z meblami, zachwycały mnie nie tylko swoją zawartością ale i zapachem i sposobem ekspozycji wszystkich tych skarbów. Niestety frustrowal mnie fakt, że ze względu na bagaż podręczny za wiele kupić nie mogłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miejsce jest uzależniające, już obiecałam Beti, że się tam wybierzemy razem. Najwyżej jedna z nas zabierze pustą walizkę :-) AD

      Usuń
  2. Przejrzałam zdjęcia i już wiem, gdzie na pewno kiedyś będę musiała się wybrać! Tam można znaleźć takie cuda, o których nawet nie śniłam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam się, że po pobycie tam wciąż prześladują mnie myśli - ile rzeczy nie zobaczyłam, wiec koniecznie trzeba tam wrócić. AD

      Usuń
  3. Bardzo ciekawy wyjazd, to nieźle, że oprócz tylu fajnych pasji uczysz się jeszcze francuskiego. Może kiedyś napiszesz w jaki sposób to robisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję wyjazd udany, a j. francuskiego niestety nie znam, a szkoda :-( AD

      Usuń
  4. Dlaczego dopiero teraz dowiedziałam się o tym miejscu? :o Francja nie była w moim top 5 państw, które planuję odwiedzić w najbliższym czasie, ale po przeczytaniu Twojego wpisu, a przede wszystkim po obejrzeniu zdjęć z targu, jest teraz nr. 1 na mojej liście!

    OdpowiedzUsuń