BUDUAR, CZYLI ZAPOMNIANY POKÓJ PEŁEN TAJEMNIC...

29.4.16 Pani to potrafi Ania & Beti 7 Comments


Buduar (fr. boudoir) – Jak czytamy w Wikipedii: jest to „wytwornie umeblowany i wykwintnie ozdobiony, niewielki pokój zajmowany przez Panią Domu...Umieszczony był zazwyczaj między salonem a sypialnią. Pełnił rolę gotowalni i miejsca wypoczynku Pani Domu. Pierwsze buduary powstały we francuskich pałacach w XVIII wieku. Powszechnie stosowany w okresie rokoka, klasycyzmu i romantyzmu. Moda na buduary przetrwała do XIX wieku, choć jeszcze w początkach XX wieku występował w bogatszych apartamentach“.

Ale czym był właściwie Buduar i skąd się wziął?  Żeby odpowiedzieć na to pytanie, musimy odrobinę cofnąć się w czasie i zgłębić trochę historii.  Jak już wcześniej wspomniałam, na pierwsze ślady buduaru natrafiamy we francuskich pałacach dopiero od XVIII wieku, w momencie kiedy pompatyczny i teatralny barok zmieniał się w radosne i frywolne roccoco! 
Ponieważ rokoko zrodziło się w atmosferze zabawy, błyskotliwych dyskusji na wysokim poziomie i przede wszystkim - z rozwiązłości obyczajowej, to sztuka w takim duchu musiała być zmysłowa, ale też pozbawiona  wyniosłości i sztuczności tak właściwej dla baroku. Co oczywiste – zmiany jakie zaszły w życiu towarzyskim wymagały nowej aranżacji wnętrz – uwzględniającej potrzebę intymności. W okresie rokoko wnętrza domów zmieniły swój charakter na mniej oficjalny. Zmienił się także ich układ – powstało więcej mniejszych pokoi o różnym przeznaczeniu – np. do pracy, muzyki, wypoczynku. Jednym z najbardziej niezwykłych i charakterystycznych pomieszczeń był właśnie buduar – pokój zarezerwowany tylko kobiet. 

Jak już cytowałam wcześniej buduar jako pomieszczenie łączący wiele funkcji: przygotowalni, garderoby, pokoju kąpielowego czy też pokoju do relaksu i wypoczynku – jednym słowem pomieszczenia tworzącego osobistą przestrzeń zarezerwowaną tylko dla Pani Domu. Zrozumiałe więc jest że potrzebowano  nowego, bardziej pasującego umeblowania. 
Tak więc buduary wyposażano w kobiece, bardzo eleganckie meble – sekretarzyki, biurka, szafki do przechowywania listów, bieliźniarki, toaletki pełne pudrów, perfum, bibelotów czy innych kobiecych drobiazgów. Nie mogło też zabraknąć małych sof, czy szezlągów, sprzyjających długim pogawędkom, prowadzonym w doborowym towarzystwie. Tu też parawany skrywały intymne części kobiecej bielizny i garderoby. 


Niektóre buduary przeszły do historii: Marii Antoniny w Wersalu czy ten markizy La Païva (słynnej paryskiej kurtyzany żyjącej na początku XIX w, o polskich korzeniach). Na tym ostatnim zatrzymajmy się na chwilę - Markiza zasłynęła nie tylko licznymi podbojami miłosnymi i niepohamowaną miłością do brylantów. 


Sławna stała się też za sprawą niezwykłej wanny z trzema kurkami. Jak wieść głosi, z pierwszego kurka lał się szampan, w którym kąpała się markiza, a z dwóch pozostałych ciepła i zimna woda (co na owe czasy nie było takie oczywiste). W dodatku Markiza pobierała kąpiele tylko w mieszance wody z pudrem aby zachować aksamitną skórę. A słynne onyksowe schody, które prowadziły do jej buduaru, nazywano wówczas w Paryżu "schodami pożądania".

Dziś buduar nie jest pomieszczeniem powszechnie stosowanym we współczesnych rozwiązaniach architektonicznych. Niewielu z nas ma przyjemność mieszkać w pałacu. Na przestrzeni wieków zmienił się też sposób myślenia o pomieszczeniach mieszkalnych, bo zmianie uległa sytuacja społeczno-ekonomiczna. 



Liczne wpływy buduaru odnajdziemy dzisiaj bez problemu, możemy się ich dopatrzyć w sypialniach, łazienkach, salonikach i wszelkich pomieszczeniach przeznaczonych do wypoczynku. Dzisiaj to już nie tylko funkcja, ale styl wnętrzarski. 




WARSZTATY

O tym wszystkim opowiemy na warsztatach, które odbędą się już 14 maja o godzinie 13.00 w Galerii Wnętrz DOMAR we Wrocławiu. Tym razem nasze spotkanie poświęcone będzie zmysłom i zmysłowym wnętrzom. Pokażemy wam jak urządzić współczesny buduar, męską sypialnię, czy zmysłową kuchnię. Jak zwykle będzie też kawa, ciastko...i fantastyczne nagrody! 


"PRZEBUDZENIE ZMYSŁÓW"

Nie może też zabraknąć konkursu! Mamy dla Was 
5 bonów o wartości 200 złotych
do wykorzystania oczywiście w Galerii Wnętrz DOMAR 

A co trzeba zrobić żeby wygrać?

1.     Zrób zdjęcie - Twoim zdaniem - najbardziej zmysłowego mebla 
jaki znajdziesz w Galerii Wnętrz DOMAR (Wrocław, ul. Braniborska)
2.     Prześlij to zdjęcie na adres: panitopotrafi@gmail.com 
w tytule umieść: "biorę udział w konkursie PRZEBUDZENIE ZMYSŁÓW", 
w treści podaj: imię i nazwisko oraz telefon kontaktowy. 
3. W komentarzu pod tym postem wpisz uzasadnienie 
- dlaczego wybrałaś/łeś ten właśnie mebel/przedmiot.
4. Na zgłoszenia czekamy do piątku 13.05.2016 do godz. 23.59
5.  Przyjdź w dniu 14.05.2016 do Galerii Wnętrz DOMAR, 
nagrody rozlosujemy podczas warsztatów 
w strefie GIA (I piętro).

Powodzenia!

Pozdrawiamy i zapraszamy do zabawy,
Ania i Beata, czyli dziewczyny z bloga "Pani to potrafi"

źródła fotografii: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8

7 komentarze:

TARGI SZTUKI UŻYTKOWEJ KONTURY, CZYLI POCIĄG DO SZTUKI NA DWORCU ŚWIEBODZKIM

26.4.16 Pani to potrafi Ania & Beti 5 Comments


Kontury, czyli Targi Sztuki Użytkowej, na dobre wpisały się już w wrocławskie kalendarium imprez, na których po prostu nie mogło nas zabraknąć.Targi te są obecne we Wrocławiu od 2014 roku i zyskały już sobie spore grono odbiorców. Jest to fantastyczna okazja dla tych którzy poszukują nie tylko estetycznych, dobrze zaprojektowanych i funkcjonalnych przedmiotów, ale przede wszystkim chcą się spotkać, nawiązać nowe kontakty i znajomości.

W tym roku po raz pierwszy, kontury zagościły na Dworcu Świebodzkim. Dworzec ten znajduje się w samym sercu miasta i jest przykładem wspaniałej XIX-to wiecznej architektury. Piękna fasada z rzeźbami Pomeranii i Silesii przypomina wciąż o czasach świetności i symbolizuje dwie prowincje, które dworzec miał łączyć.  
W 1991 roku z dworca odprawiono ostatni pociąg. Opustoszały budynek zmienił się wówczas w centrum kulturalne. Kolej wydzierżawiła pomieszczenia Teatrowi Polskiemu, otwarto kluby nocne i muzyczne. Jednak, większości wrocławian Świebodzki kojarzy się z niedzielnym targowiskiem, które od lat dominuje krajobraz placu Orląt Lwowskich i okolic.
Przyznam że my (czyli Ja i Ania) z niecierpliwością czekamy na realizację planów rewitalizacji tego pięknego obiektu. Wiemy że takowe istnieją i mocno trzymamy kciuki, za ich realizację. Wyobraźmy sobie że ten dworzec wygląda podobnie jak Dworzec Główny, jakaż byłaby to fantastyczna atrakcja turystyczna… byłoby się czym chwalić!

Ale wracajmy do naszej relacji z targów: Na 33 stoiskach mogłyśmy zobaczyć całą plejadę fantastycznych twórców i pasjonatów designu. Spotkałyśmy starych znajomych, poznałyśmy nowych… Udało nam się nawet zagościć w Radiu LUZ, które na Konturach nadawało na żywo! Nam jak zwykle bardzo się podobało, trzymamy kciuki żeby ta inicjatywa się rozwijała i rosła w siłę :-)



Uchwycone podczas audycji na żywo przez zdolną fotografkę Kate Traveller 
(dziękujemy za zdjęcie).

REKOFORMA- naszym zdaniem najpiękniejsze stoisko w tej edycji konturów. Uwielbiamy ich własnoręcznie wykonane meble, stołki, stoły, ławy idealnie wpisują się w industrialne wnętrza.

STACJA DESIGN, swoja siedzibę ma na Dworu Świebodzkim, to niezwykłe miejsce łączące design, sztukę i najlepsze polskie projekty. Znajdziesz tutaj oryginalne produkty, często w pojedynczych egzemplarzach ich stałą ekspozycją są projekty Oskara Ziety. A najlepsze dolnośląskie huty i manufaktury prezentują tam swoje kolekcje szkła i ceramiki.

Panapufa

MASZYNA KREACJI przybyła z Wielkopolski gdzie produkuje dodatki do wnętrz wykonywane w małych seriach. Wszystko to powstaje we współpracy z projektantami, aby zachować różnorodność i umiejętnie łączyć nowoczesny design z naturą i ekologią.


Warszawskie MAPTU przywiozło do Wrocławia plakaty - mapy, które przywołują najpiękniejsze myśli i wspomnienia z przebytych…i nieprzebytych podróży. Trzeba przyznać że pomysł bardzo nam się spodobał… Jedna z przywiezionych map (oczywiście Wrocław) zawiśnie niebawem w naszej pracowni.



Cotton Badger oferuje domowe tekstylia ze śladami małego Borsuka, Jelonka i ich przyjaciół, którzy mieszkają w lesie. Produkty powstają w małej pracowni w domu nad rzeką,  szyte z białej bawełny ręcznie stemplowanej na czarno.

Na stoisku pracowni MANO.ceramics wszystkie produkty wykonane  są  ręcznie za pomocą koła garncarskiego! Każdy więc z produktów kilkunastokrotnie przechodzi przez ludzkie ręce w wieloetapowym procesie twórczym.
HUG BAG - stały bywalec konturów, jak zawsze prezentowali akcesoria skórzane codziennego użytku. Produkty z naturalnej skóry tworzone są z precyzją i dbałością o każdy szczegół, tak aby mogły służyć przez lata, nabierając z czasem charakteru i niepowtarzalności. Wrocławska manufaktura jest dumną kontynuacją tradycji polskiego kaletnictwa.
PO ZACHODZIE 
Pracownia MEBLODZIEŁO już po raz drugi na Konturach i w dodatku to nasze serdeczne znajome. Dziewczyny pracowite i bardzo zdolne, Dodatkowo podzielają naszą miłość do przerabiania starych mebli przy pomocy farb kredowych! foto (po lewej):Kate Traveller
Po raz pierwszy na KONTURACH gościł Design Spichlerz. Jest to oryginalny concept store usytuowany przy ulicy Krakowskiej. Ich pasja to design skandynawski, a już niebawem będziemy sąsiadami :-)

RETROFRAJDA foto (po lewej):Kate Traveller

Galeria Sztuki i designu KAPRYSY to z pewnością nie kaprys lub chwilowa zachcianka. Dziewczyny prowadzące galerię robią to z miłości do sztuki i młodego designu. To u nich nabyłam (ja, Beti) przepiękną szklaną broszkę z moją podobizną…


Konzept Home. Meble, takie jak lubisz. to firma z Wrocławia projektująca oraz produkująca nowoczesne meble oraz dodatki do wnętrz. Oferta jest skierowana do osób odważnych, kreatywnych i lubiących się otaczać oryginalnymi rzeczami.




 Galeria TĘTNO

TM Project Tomasz Mróz – meble i dodatki do wnętrz powstałe z połączenia stali, drewna i szkła. Inspirowane stylami loft oraz industrial – pasja przelewana na materiał.


 Każda z edycji targów jest inna, wciąż pojawiają się nowi twórcy. Nie możemy doczekać się kolejnej, jesiennej edycji. Dziękujemy Wszystkim, którzy mieli ochotę z nami dłużej porozmawiać. Mamy nadzieję, że jeszcze nie raz będziemy 
miały okazję się z Wami z spotkać.

Ania i Beata, czyli dziewczyny z "Pani to potrafi"

5 komentarze:

PROJEKT PRACOWNIA ROZPOCZĘTY - PROLOG CZ.1

23.4.16 Pani to potrafi Ania & Beti 17 Comments


POSZUKIWANIA

Poszukiwania pracowni trwały wiele miesięcy… marzyła nam się pracownia z prawdziwego zdarzenia, taka po prostu z „klimatem i duszą” - wysokie pomieszczenie, może w cegle, z pięknymi żeliwnymi oknami itp. Niestety takich miejsce we Wrocławiu jest niewiele, większość zabudowań pofabrycznych została rozebrana (w ostatnim dwudziestoleciu!). Zdarzyło nam się oglądać klimatyczne miejsca: niestety bez ogromnych nakładów finansowych nie nadawały się one do użytku, a te po remoncie nie były na naszą kieszeń. Pozostało nam czekać na przysłowiowy łut szczęścia lub zmienić swoje oczekiwania (to ostatnie oczywiście nie wchodziło w grę). 

NADODRZE CZY PRZEDMIEŚCIE OŁAWSKIE?

Najwięcej lokali miałyśmy okazję oglądać na Nadodrzu, modny we Wrocławiu zakątek dla artystów, rzemieślników, pełen pracowni, galerii i uroczych knajpek… Niestety, wszystko co nam się podobało było już zajęte, a to co wolne, raczej nie dla nas. L Po kilkunastu wizytach w najróżniejszych zakątkach Wrocławia,  postanowiłyśmy zawęzić swoje poszukiwania do Przedmieścia Oławskiego…, no może „Trójkąt” nas przyjmie?
I tak, za sprawą ogłoszenia w internecie, trafiłyśmy na ul. Krakowską.  Lokal znajdował się na tyłach historycznego budynku dawnej Szkoły Ludowej. To tu, czekało na nas, prawie 100 metrowe pomieszczenie z dużym potencjałem, który obie dostrzegłyśmy w mgnieniu oka.

Już przy pierwszej wizycie podjęłyśmy decyzję, że to jest to! A to co nas najbardziej oczarowało, to chyba otoczenie - już widziałyśmy się oczyma wyobraźni, jak siedzimy pijąc poranną kawkę, wpatrzone w wir przepływającej tuż obok rzeki „Oławy”. 

KILKA ZDAŃ O HISTORII BUDYNKU

Budynek dawnej Szkoły Ludowej został zaprojektowany w 1907 roku przez Richarda Plüddemann’a, słynnego niemieckiego architekta z przełomu XIX i XX wieku. Po wojnie bryła budynku zmieniła się, konstrukcja dachu została przebudowana, a elewacja frontowa została otynkowana. Dziś już nie prezentuje się tak okazale, jednak wnętrza i okazałe ornamenty kamienne, które można odnaleźć na nieotynkowanych ścianach, kryją w sobie jeszcze dawną historię. Po wojnie, aż do lat 90-tych w budynku funkcjonował zakład UNITRA, obecnie znajduje się tam Wyższa Szkoła EDUKACJA, od której wynajmujemy „nasz” lokal.
Oryginalne plany i rysunki budynku znajdują się Archiwum Budowlanym we Wrocławiu (oddział Muzeum Architektury we Wrocławiu), które posiada największe zbiory w Polsce projektów, planów i map. Obecnie są one zdigitalizowane, tak więc wgląd do planów znajdziecie tutaj: link

 Foto. 1 - widok do obecnej ul. Krakowskiej,
Foto. 2 - widok od strony kąpieliska - rozlewiska na rzece Oławie (dzisiaj nie funkcjonuje).

KILKA SŁÓW O ARCHITEKCIE:
Richard Plüddemann (ur. 30.09.1846 w Gąskach /dawniej Funkenhagen/ na Pomorzu, zm. 1.02.1910 we Wrocławiu) – niemiecki architekt i projektant, przez 23 lata radca budowlany we Wrocławiu. 2 lipca 1885 Plüddemann został przez radę miejską Wrocławia wybrany na stanowisko miejskiego radcy budowlanego do spraw architektury/budownictwa naziemnego (Stadtbaurat in der Hochbauverwaltung). 1 września 1885 został zaprzysiężony na dwunastoletnią kadencję. 18 stycznia 1897 wybrano go na drugą kadencję. W 1903 otrzymał tytuł honorowy tajnego radcy budownictwa (Geheimer Baurat). Był głównym architektem i współprojektantem wielu budynków mieszkalnych i użyteczności publicznej we Wrocławiu - w tym przeszło trzydziestu szkół, dwóch hal targowych, kilku mostów, łaźni, sierocińców, rogatek celnych, straży pożarnych oraz budynków portu odrzańskiego. Jednak najsłynniejszy jego projekt to Most Grunwaldzki.

WALKA OFERT, TAKIE RZECZY NIE TYLKO NA ZACHODZIE
Jednak zanim odebrałyśmy klucze, czekała nas "walka ofert" (jak na zachodnim rynku nieruchomości). Naszą konkurentką okazała się była uczestniczka Masterchefa, która planowała stworzyć w tym miejscu - studio kulinarne. Nie wiemy czy to nasz urok osobisty, czy inne względy ale to właśnie my, wygrałyśmy tą ofertę! 


ETAP I  - WYDZIELENIE STREF

W dniu 4.04.2016 r. oficjalnie odebrałyśmy kluczę, i  rozpoczęłyśmy intensywny proces projektowania.  Na początek wydzieliłyśmy w pracowni strefy:
  • warsztatową, gdzie znajdzie się 6 stanowisk wyposażonych w narzędzie i elektronarzędzia
  • kreatywną, gdzie staną dwa ogromne stoły robocze
  • kuchenną, tak zaplanowałyśmy aneks kuchenny wyposażony w ekspres do kawy, lodówkę, zmywarkę itp.
  • twórczą, strefa gdzie znajdzie się nasze biuro…
  • sprzedażową (na antresoli, przy wejściu), gdzie można będzie zakupić farby i inne akcesoria.


ETAP II – MALOWANIE

Już w następnym tygodniu rozpoczynamy malowania całej pracowni, za farby dziękujemy jednemu z partnerów firmie ŚNIEŻKA.

NASI PARTNERZY:

Ostatnio bardzo intensywnie pracowałyśmy nad pozyskaniem partnerów, którzy z nami będą współtworzyć pracownię. Cały czas rozmawiamy z wieloma firmami, tak więc lista jest jeszcze otwarta. Już dziś możemy pochwalić się, że do naszego projektu „Pracownia” dołączyły:

Kolejne etapy prac remontowych już niebawem na blogu, trzymajcie za nas kciuki
Pozdrawiamy cieplutko, Ania i Beata, czyli dziewczyny z bloga Pani to potrafi"

17 komentarze:

FOTORELACJA Z WARSZTATÓW W NOWEJ PAPIERNI

12.4.16 Pani to potrafi Ania & Beti 4 Comments


W  dniu 9 kwietnia br. na terenie Nowej Papierni (w jednym z bardzo urokliwych loftów) poprowadziłyśmy warsztaty "Do-It-Yourself". Założeniem warsztatów było samodzielne wykonanie betonowej lampy pod naszym czujnym okiem, indywidualne zdobienie lamp za pomocą np. szablonów.

Warsztaty zaliczamy do udanych – uczestnicy mimo deszczowej pogody, licznie dopisali i to w fantastycznych humorach, przy gorącej kawie bawiliśmy się znakomicie, dziarsko betonując nasze lampy. 

W przerwie, kiedy lampy schły wygłosiłyśmy prelekcję na temat „stylu loftowego“ na którą przybyli liczni chętni. Na uczestników czekały też niespodzianki od firm: RED DEWELOPMENT (właściciela Nowej Papierni), I LIKE BETON, LOFT PARTS i zaproszenie na dowolne warsztaty u "Pani to potrafi".

Nasz wykład urozmaicił Pan Wacław Chochół z firmy LOFT PARTS, który od lat reanimuje i przerabia zabytki techniki (głównie lampy), dając im drugie, czasami całkiem nowe życie. Nie tylko o tym świetnie opowiedział, ale przyniósł przepiękne eksponaty, które przyznam wprawiały w zachwyt!

Po wykładzie wróciliśmy do naszych zajęć warsztatowych. Szlifowanie, odkurzanie, malowanie, ozdabianie, impregnowanie... co tam się działo! Warsztaty dobiegły końca, uczestnicy powrócili do domów (każdy oczywiście z lampą), a my już szykujemy się do kolejnych działań. 

ORGANIZATORZY I PARTNERZY: RED DEWELOPMENT, BAUTECH FUTURALOFT PARTS, I LIKE BETONMANU LIGHTS I  FAFAME




GORĄCO DZIĘKUJEMY ORGANIZATOROM ORAZ PARTNEROM WYDARZENIA

Jeśli mieliście okazję się z nami spotkać podczas tego wydarzenia - napiszcie swoje wrażenie, a może chcielibyście wziąć udział w podobnych warsztatach?
Zapraszamy na naszego fun-page tam na bieżąco będziemy 
informowały o kolejnych warsztatach.

Pozdrawiamy cieplutko,
Ania i Beata, czyli dziewczyny z bloga Pani to potrafi

4 komentarze: